Ariste_kino Ariste_kino

To film o prawdziwej miłości. O tym jak trudno być ze sobą blisko 50 lat i nadal czuć ogień mimo różnic charakterów, poglądów i tych wszystkich ludzi wokół którzy tak bardzo przeszkadzają.
Dawno nie widziałam filmu tak nasyconego emocjami. Nie dziwi że autor napisał Anne Kareninę.

  • sheep_shot sheep_shot
    ocena: 8

    Na pewno można czytać ten film jako, mniej lub bardziej trafny, traktat o miłości, mimo różnicy charakterów, poglądów etc., ale dla mnie przede wszystkim to film pokazujący na pierwszym planie kobietę - Zofię, oficjalnie żonę swojego męża, a tak naprawdę człowieka z krwi i kości, dzięki której nie byłoby Tołstoja takiego jakiego znamy dzisiaj.

    To obraz który pokazuje, że za każdym wielkim mężczyzną stała wielka kobieta - może nie zawsze szeroko znana, może niejednokrotnie dziś już zapomniana, ale była. Tu: była pierwszym recenzentem, krytykiem, powiernikiem; była muzą, inspiracją, ale i oparciem, była namiętnością i troską, matką i kochanką. Stworzyła swojemu mężowi warunki, w których, przynajmniej przez ogromną większość życia, mógł w spokoju żyć i tworzyć, patrzeć na gromadkę dzieci które mu urodziła i wychowała i zamiast przejmować się błahostkami, mógł roztrząsać problemy istnienia.

    Jak stworzyła mu ten dom? Pewnie już bardzo wcześnie zrozumiała, że mimo wielkiej miłości, jaką darzył ją Tołstoj, to nie ona jest w jego życiu najważniejsza - najważniejsze jest to, co on tworzy. Ale skoro jest to istotne nie tylko dla ludzkości, ale przede wszystkim dla niego, to ona zrobi wszystko żeby mu w tym pomóc. Jeśli trzeba, "Wojnę i pokój" przepisze 6 razy. Bo choć to literatura jest najważniejszą rzeczą, to może ona chociaż będzie najważniejszą osobą. I przez wiele lat im się udawało. Film pokazuje sam zmierzch tej relacji, kiedy już wzajemnych pretensji i problemów było za dużo. Ale w każdym wrzasku, krzyku, w każdym rozbitym talerzu widać walkę, jaką toczyła i toczy Zofia - walkę o swojego męża, który otoczony przez wielbiących go klakierów raczył zapomnieć, dzięki komu mógł na ten poklask zasłużyć.

    Helen Mirren udało się stworzyć niejednoznaczną postać, która nie zawsze wzbudza naszą sympatię, ale ciężko odmówić jej racji. Dla niej, dla Zofii, polecam.

    • asianna asianna

      Gdyby to był słynny portal na literę F, dałabym "Lubię to!", jako komentarz do Twojego wpisu. Zgadzam się z nim co do przecinka. Ech... Uwielbiam takie postacie kobiet. Tylko się wzorować.

  • gegorowicz31

    Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • Ketrid2_ Ketrid2_
    ocena: 4

    jakiś czas temu czytałem ciekawy artykuł o Tołstoju i jego rodzince chyba w Rzepie i tam stało że z tą miłością Tołstoja do żonki nie było pod koniec jego życia wcale tak sielankowo jak to jest chwilami pokazane w filmie, Tołstoj pod koniec żywota chciał ponoć zupełnie dołączyć do prostego chłopstwa, a także tęsknił za jakąś młodzieńczą miłością (nie pamiętam jej imienia) i żałował że to nie z nią się związał, miał z nią o ile dobrze pamiętam dziecko i miał mawiać że tylko ją tak naprawdę kochał...

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: