Spektakularny brak osobowości

Geoffrey Rush jako Pete Sellers... coś wspaniałego, naprawdę fenomenalna rola. Peter Sellers był typem dziwnego człowieka, miał liczne problemy ze swoją osobowością i tożsamością - nie wiedział tak naprawdę, kim jest, mógł być każdym. I Rush to zagrał.
Wielu ludzi uważa, że ten film uwłacza Sellersowi, pokazuje go jako nieludzkiego potwora pozbawionego wszelkich skrupułów. Nie zgodzę się. Sellers nie był święty, bywał okrutny, miał wybuchowy, nieprzewidywalny temperament, skłonnosci do egoizmu i egocentryzmu, ale mam wrażenie, że był to pewien rodzaj tarczy ochronnej przed światem, światem który nie rozumiał Petera Sellersa. On był jak bezbronne dziecko, niedojarzały i naiwny mężczyzna. I Rush to zagrał.
Szalenie zabawny facet, genialny komik z chorą, zatrutą duszą. Geoffrey pokazał to.
W mojej opinii Rush nie chciał stać się nowym Peterem Sellersem, odhaczać kolejne fakty z jego biografii, pragnął dać nam klucz do tej postaci, aby każdy z osobna mogł zinterpretować go na swój własny, osobisty sposób. I nie zawaham się to powiedziec, udało mu się.

6

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: