Śmierdzące gówno w srebrnym celofaniku...

Włączam ja sobie to filmidło, oczywiście z wielkimi obawami. No i nie zawiodłem się bo oczekiwania miałem takie, jakbym korzystał z kibla postawionego na środku opuszczonej wsi. Mierne aktorstwo, początkujący lub pozbawieni talentu tzw. "aktorzy", którzy mogą być idolami najwyżej nastolatków z polskiego gimnazjum. Zero klimatu, pikanterii, tajemnicy, niedomówień. Treść bez formy i forma bez treści. Naciągana fabuła, główny (jakby się wydawać mogło) wątek ginie gdzieś między kolejnymi bezsensownymi dialogami, czymś co aspirowało do miana błyskotliwych tekstów. Uszykowany, gotowy produkt do sprzedania, zadowalanie najniższych instynktów i gustu. Żerowanie na tym, że na taki film polecą ludzie, którzy samym słowem "seks" osiągają już szczyty orgazmu. Ludzi, którzy rumienią się na widok kogoś przywiązanego do łóżka. Sceny erotyczne są śmieszne a jest ich może ogólnie ok. 10 minut w całym filmie. Bohaterowi są nieprzekonywujący a problemy egzystencjalne głównych bohaterów są ukazane tak jakby był to kolejny odcinek serialu "Moda na Sukces". Zero inwencji, brawury, odwagi, tylko powielane schematy, granie pod publiczkę i tworzenie filmidła, które czerpie ze wszystkich gatunków bo nie ma jaj żeby stać się pełnokrwistym przedstawicielem kina erotycznego. Taka to pseudo-inteligentna kalka prymitywnych komedii dla amerykańskiej młodzieży. Jakie czasy takie wyzwania intelektualne i sposób przeżywania emocji. Miernota jeszcze to kupi, dla wymagających po 15 minutach oglądania pozostaje kupa śmiechu. Odradzam stanowczo, chyba, że dla tzw. "jaj".

305

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: