nie zasługuje na tak niską ocenę

Wydaje mi się, że składa się na to kilka czynników:
1. Jest to film względnie nowy więc u wszelkich fanów horrorów nie ma szans ze starymi wygami
z lat 70-90 choćby to były totalnie gówniane gore
2. Nie ma zbyt wiele przemocy, krwi, wyskakujący strasznych mord, typowych cliche dla horrorów
typu murzyn umiera pierwszy (chociaż zależy jak się na to spojrzy) no i chyba największy minus
dla twardogłowych fanów głównym złym nie jest zombiak, postać z koszmarów czy pan w masce
hokejowej który wpada do zbiornika z trucizną dzięki czemu ma magiczną moc wytrzymywania
strzałów z shotguna w głowę. Za to mamy może nie hiper, ale realistycznego psychola który
zabija dosyć klasycznie
3. Piła w pewnym sensie reklamowana była jako horror który miał aspiracje być czymś więcej niż
kolejnym ucinaniem głów
4. Wydaje mi się, że już przez premierą szanowane grono kinomanów uznało ten film za porażkę i
coś czym każdy szanujący się widz nie ma prawa się podniecać
5. Stał się telenowelą

Według mnie dostaliśmy film który naprawdę bardzo mocno namieszał w gatunku, nawiązywał
do klasyków gore jednocześnie odciął się od ich takiej zamierzonej komediowo-kiczowatości z
całkiem ciekawą fabułą, jednym z lepszych twistów fabularnych ostatnich lat, całkiem porządną
gra aktorską (wysiadłem jednak jak pod koniec filmu doktor zaczął mówić jak starzec), klimatem
który nie straszył już wydojonym do granic możliwości w filmach grozy motywem wszystko wydaje
się ok-bohaterowie się śmieją-straszna twarz wyskakuje za winkla. Zamiast tego postawili na
pierwotny ludzki strach przed śmiercią która nie przychodzi nagle tylko wiemy, że jest bardzo
blisko i że jest praktycznie nie nieunikniona. Na koniec zostaliśmy jeszcze uraczeni czymś co
rzadko się zdarza w tego typu widowiskach czyli przesłaniem co prawda mocno
podstawówkowym, ale jednak. Na pohybel wszystkim znawcom zdecydowane 9/10

6

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: