Coś jak "Godziny" tylko słabsze

Wielka szkoda. Potencjał był, zabrakło jednak ręki wielkiego artysty. Szkoda że nie mógł tego nakręcić Kieślowski. Może Almodovar wycisnąłby więcej z tego filmu. Nie mówiąc już o Bergmanie, który niejednokrotnie udowodnił, że potrafi robić dramaty psychologiczne o kobietach jak nikt inny.

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: