monroepage monroepage
ocena: 8

Mnie ten film śmieszył przez ponad 1,5 godziny. Śmiać przestałem się dopiero wówczas kiedy ci dwaj faktycznie nie mieli żadnego planu- ani ucieczki ani zarobku. Dramat, tym bardziej, że gość za swoje posrane życie poszedł do pudła na 25 lat. W zasadzie to jest nawet zabawne.

  • Kamileki Kamileki

    Żadnego planu ucieczki ani zarobku nie mieli oni już po 20 minutach trwania filmu.

    • monroepage monroepage
      ocena: 8

      No właśnie mnie ten film bawił w większej części, bo byłem przekonany, że oni mają z góry ustalony plan i sposób w jaki postępują jest wyłącznie z góry zaplanowaną grą (szczególnie w momencie wpadki z policją) z odrobiną improwizacji. Byłem przekonany, żę wcześniej zrobili rekonesans tego banku, wiedzieli mniej więcej kto jak się zachowuje, kogo na początku zwolnić (czarnoskóry strażnik) itd. Byłem też przekonany, że na początku skoku wyjście tego chłopaka z banku było też zaplanowane.

      Tymczasem nic z tych rzeczy. Ale to też fajne, film nie był przez to banalny.

      • Kamileki Kamileki

        Ten napad to była niemal czysta spontaniczność. Sal w pewnym momencie mówi do Sonnego, aby pamiętał o umowie w której zakładali, że gdy będą jakieś problemy to kończą swoje życie. Ale nie doszło do tego bowiem Sonny uspokajał Sala tym, że ściągnie jakiś środek transport, a potem odlecą daleko. Tak naprawdę to Sonny był głównym mózgiem tej "operacji"- rozmawia z policją i organizuje inne rzeczy, inny wspólnik jak pisałeś zaraz na początku wymiękł, a Sal no cóż - on tylko trzymał (i to nie zawsze) kogoś na muszce.

        • monroepage monroepage
          ocena: 8

          Ja odniosłem takie wrażenie, że każda rozmowa Sonnego z Salem była tak prowadzona, aby pracownicy banku ją słyszeli. Oprócz jednej, kiedy rozmawiali szeptem w kantorku w momencie kiedy pod bankiem zjawiła się matka Sonnego.

          Ta otwartość była logiczna, ponieważ nie rodziła podejrzeń u zakładników i dlatego też uważałem, że jest to część planu. Zakładnicy nie musieli snuć podejrzewać, że coś się przed nimi próbuje ukryć, co z kolei nie powodowało u nich napięcia i histerii która mogłaby doprowadzić do sytuacji w której Sal zacząłby strzelać. 3/4 filmu się na to nabierałem ;) Byłem przekonany, że mają plan i doskonale wiedzą co robią.

          Na ich zachowanie można też spojrzeć z innej strony:
          Sonny doskonale znał Sal'a i strasznie się go bał w czasie tego napadu. W pewnym momencie uświadomił sobie (kiedy przyjechała Policja), że jeżeli coś pójdzie nie tak, to Sal faktycznie zacznie strzelać. Dlatego robił wszystko aby tylko nie dać Sal'owi powodów do podejrzeń. Do samego końca trzymał jego stronę i paradoksalnie również stronę zakładników. Sam byl trochę takim zakładnikiem sytuacji którą spowodował.

          • Kamileki Kamileki

            Sonny miał również problem ze zwariowaną żoną, którą starał się uspokoić przez telefon, a do tego jeszcze musiał tłumaczyć swojemu dziwnemu w zachowaniu partnerowi, że dokonał napadu na bank po to aby pokryć operację na zmianę jego płci. Został więc w filmie ukazany jako postać o bardzo mocnej psychice, a zapewne w wydarzeniu, które miało miejsce naprawdę - wiele sytuacji wyglądało trochę lub zupełnie inaczej.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: