Stop z hejtami na ten wspaniały film :c

Nie wiem czemu z roku na rok jest coraz więcej złych opinii. Każdemu coś przeszkadza. Mi osobiście jedyne, coby przeszkadzało to śmierć Jacka Sparowwa. Film naprawdę jest epicki, mózg rozwala na kawałeczki. Główny bohater jest genialny, a fabuła jak na 1 część jest zaista. Ja zakochana jestem w każdej części piratów o tych szalonych przygodach i o niesamowitym szczęściu. Nic a nic nie mam do filmu. Jest dla mnie wspaniałym pomysłem na lekki dreszczyk, dawkę humoru od Johnnego Deppa ... po prostu miszczostwo. Są oczywiście nowsze, lepsze filmy i każdy je porównuje z Piratami z Karaibów, ale to głupi pomysł. Ten film ma coś w sobie niezwykłego. Każda kolejna część jest (dla mnie) fenomenem. Co z tego, że są błędy, przesada, dziwne uśmiechy kapitana Jacka Sparowwa - mi w ani jednej części nic z tych rzeczy nie przeszkadza. Lubię ten film i myślę, że niektórzy za dużo wymagają.

33
  • Owszem, fabuła pasjonująca, muzyka idealna do filmu przygodowego. W tym mnóstwo niedoróbek. Jednak, dla mnie Jack Sparrow nie jest do końca postacią pozytywną (chyba, że coś przeoczyłem).
    Sprzedał swoją duszę Davyemu Jonesowi w zamian za Czarna Perłę - materializm 200%. Został kapitanem w dość nie uczciwy sposób. A gdy Jones upomniał się o swoje, ten chciał go okpić podsyłając mu młodego Willa Turnera, albo 100 dusz, bez względu na stan. W dodatku nic nie potrafi nic zrobić bez magicznej busoli, którą i tak dostał od wiedźmy. Podobnie, jak dziś niektórzy nie radzą sobie bez internetu w telefonie.
    Za dużo magicznych forteli. W klasycznych baśniach magia jest raczej po stronie zła, a dobro i tak wygrywa bez takich sztuczek.

    • Co nabroił to nabroił ale chyba coś przeoczyłeś.
      Koniec końców, Jack jest jednak postacią pozytywną bo zwycięża w nim dobro.
      Mimo, że tak bardzo chciał być kapitanem Latającego Holendra to ratuje życie Williama.

    • No tyle że Jack był piratem. Piraci w XVIII wieku to byli najwięksi gwałcicele i mordercy. Tak więc przy tym Sparrow to i tak nic. Stronił od walki, z opresji wychodził dzięki sprytowi (i szczęściu oczywiście)
      Chociaż jak dla mnie w pewnym sensie jest to osoba godna podziwu. Owszem, jest egoistą i materialistą, ale na przykład spójrz ile razy w ciągu tych 4 części ktoś mu mówił, że jest beznadziejny, kiepski jego los, najgorszy pirat a on się tym nie przejmował tylko robił swoje. To jest wbrew pozorom silna cecha. Dzisiaj większość osób myśli "matko co powiedz A inni!"
      Angelike ocalił w 4 części (kosztem Czarnobrodego, ale to nie był nikt dobry), w 3 części ocalił Willa. To też są cechy pozytywne.

    • Tylko 4 za taki klasyk kina XXI wieku? Jack Sparrow to legenda nowego kina i nie przeszkadza mi nawet to, że czasami jest trochę infantylny. Co do jego dobroci to jest dużo lepszy niż mający być "dobrymi" Anglicy. Nie robi nikomu krzywdy chyba, że sam może zostać stracony to trochę ratuje swoją skórę, ale koniec końców rusza na ratunek i spłaca swoje winy. Może nie jest Mesjaszem, ale nie można zarzucić, że jest zły. Pirackie życie polega na naginaniu zasad tak, żeby przetrwać.

    • Spoiler alert. Piszę tutaj bo ten post jest najwyżej przez co więcej osób go zobaczy niż gdybym założył osobny wątek, ponieważ zastanawiają mnie dwie rzeczy. Skoro na Sparrowa spadła klątwa pod koniec filmu za to że wziął tamtą monetę kiedy targował się z Barbossą to jakim cudem ta klątwa nie dotknęła Turnera który miał tę monetę przez kilka lat? Albo Elizabeth która również ją miała? Bo na Jacku nie ciążyła ta klątwa od początku przynajmniej tak dało sie wywnioskować z filmu. I dlaczego do zdjęcia klątwy trzeba było krwi akurat Turnera? Oprócz tego że zginął w tragiczny sposób to dlaczego akurat on a nie chociażby zdradzonego i wykorzystanego Sparrowa? A i właśnie po co Jack rozciął sobie rękę i zamoczył monetę w swojej krwi przed wrzuceniem tych 2 ostatnich monet do kufra. Wie ktoś? :D

  • Też bardzo lubię ten film, ale tylko tę i drugą część, kolejnych już nie. A Jacka Sparrowa też lubię, nie przeszkadza mi jego przerysowanie, wręcz przeciwnie.

  • Dla mnie Czarna Perła to jedyna słuszna część (może jeszcze Skrzynię Umarlaka uznaję, ale reszta jest okropna). Świetna akcja, nakręcona z rozmachem, jest powiew świeżości. Z każdą kolejną częścią jest go coraz mniej, ale takie są efekty kręcenia filmów tylko dla kasy.

  • Bo tutaj sie ocenia film nie na podstawie zauroczenia nastolatek ale innych kryteriów. A film jest wysoko oceniany.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: