Dramat owszem - z pewnością nie kolejna komedia dla mas!

Gra aktorska na naprawdę wysokim, jakże rzadko w ostatnim czasie spotykanym (w polskim kinie) poziomie. Genialne kreacje Edyty Olszówki, Kingi Preis, Romy Gąsiorowskiej i (czego rzecz jasna można było się spodziewać) samego Dorocińskiego. Zaskakująca wręcz frekwencja na pokazie przedpremierowym. Mimo kilku humorystycznych scen z pewnością nie jest to komedia... raczej mocne studium psychologii w pigułce. Każdy, kto choć raz zderzył się z którąkolwiek z sytuacji głównych bohaterów, z pewnością nie przejdzie obok filmu obojętnie. Wręcz przeciwnie - daje on sporo do myślenia, zmusza do refleksji i na pewno pozostanie w pamięci na długi czas. Ot, po prostu samo życie. Polecam, bo warto!

Choć zarazem uprzedzam - amatorzy płytkich i trywialnych polskich "komedii", przesyconych banalnymi tekstami pełnymi nic nie znaczących, sztucznie wplecionych wulgaryzmów będą zawiedzeni... i to bardzo.

54
  • Popieram. Na uwagę zasługuje również,moim skromnym zdaniem, Małgorzata Gorol. Dziewczyna przykuła moją uwagę. Film bardzo emocjonalny, ale i jednocześnie bardzo przyjemny. Kinga Preis i jej rozładowanie wściekłości w kuchni - dosłownie czułam te emocje, jakbym była tam razem z nią :)

  • Nie zgadzam się z opinią, że gra aktorska na wysokim poziomie w polskim kinie zdarza się aż tak rzadko. Polskie kino od kilku lat reprezentuje się pod tym względem całkiem dobrze: Atak paniki, Zjednoczone stany miłości, Dzikie róże, Moje córki krowy, Demon, Czerwony pająk, Ostatnia rodzina, Body/Ciało, Róża, Układ zamknięty, Konwój, Niewinne... przykłady można mnożyć, a to tylko kilka pierwszych, które mi przyszły do głowy...

    • Cóż, jak to mówią – o gustach się nie dyskutuje. Gust trzeba po prostu mieć. Mimo to muszę przyznać, że widząc niektóre pozycje na liście wymienionych wyżej tytułów i samo ich zestawienie, aż włos zjeżył mi się na głowie… co nie zdarza się zbyt często. Na tym zatem poprzestanę.
      Opinie zaś mają to do siebie, że każdy ma prawo mieć własną i/lub nie zgadzać się z opiniami innych. Szanuję to, choć jak widać pojęcia takie jak „gra aktorska” i jej „wysoki” poziom są stosunkowo względne… przynajmniej w mojej opinii :)

      • Mi się jeży włos na głowie, gdy ktoś wypowiada się nie wiedząc o czym pisze (najpierw radziłabym ww. filmy zobaczyć). Bo tak to muszę podsumować niestety, dedukując że mało który film z tej listy było dane Panu obejrzeć...

        • Chciałbym zauważyć, że niniejszy wątek dot. filmu pt. „Plan B”. Off-topic jest jak najbardziej naturalnym i często nawet mile widzianym elementem dyskusji, natomiast nie bardzo wiem, czemu ma służyć wprowadzanie go w tak jednoznacznie brzmiącym tonie, zakrawającym wręcz o zwykłą próbę „zaistnienia” na forum.

          Gwoli wyjaśnienia – i tu pewnie zaskoczenie - wszystkie ww. pozycje obejrzałem. I stąd właśnie moje zdziwienie. Bez urazy, ale stawianie „Ataku paniki” na 1. miejscu i to w jednym szeregu z pozostałymi, faktycznie (w większości) bardzo udanymi produkcjami jest dla mnie bez wątpienia zjawiskowe. Na domiar złego można by pomyśleć, iż pozycja nr. 1 na liście wymienionych to czysty przypadek. Wystawiona ocena w ratingu FW rozwiewa jednak wątpliwości. Jestem przekonany, że prawdziwi Mistrzowie polskiej sceny (tak, ci sami biorący udział w większości ww. pozostałych pozycji), poczuliby niemałe zażenowanie będąc elementem tego zestawienia, ale cóż…

          Co jednak najistotniejsze – nigdy nie stwierdziłem, że w polskim kinie brak ostatnio prawdziwych filmów z udziałem doskonałych aktorów, co w efekcie skutkować by miało absolutnym zanikiem gry aktorskiej na faktycznie wysokim poziomie. Z pełną rozwagą użyłem sformułowania: „NIEZWYKLE RZADKO”, gdyż moim skromnym zdaniem spora większość produkcji polskiej kinematografii ostatnich lat to płytkie i trywialne pseudo-komedie, wypełnione banalnymi tekstami i ogromem przewijających się regularnie co kilka sekund, nic nieznaczących, na siłę wręcz wplecionych w dialogi wulgaryzmów. O fabule nie wspomnę. „Dzieła” komercyjne, podczas oglądania których nie wiadomo, czy płakać ze śmiechu, czy śmiać się przez łzy. A może w ogóle przestać się katować i po prostu wyjść z kina z poczuciem jedynego w swoim rodzaju zażenowania i świadomością pieniędzy wyrzuconych w błoto. Choćby nie wiem jak genialna była obsada, żaden aktor nie jest w stanie udźwignąć słabego scenariusza/nieudolnej reżyserii, od których ostatnimi czasy aż głowa boli. Sami aktorzy (ci prawdziwi rzecz jasna) grzmią o tym w swoich wywiadach non stop. Stąd właśnie NIEZWYKLE RZADKO spotykane w polskim kinie zjawisko gry aktorskiej na prawdziwym, wysokim poziomie, bowiem nawet ci najwybitniejsi nie mają zbyt wielu możliwości prezentacji swego kunsztu i talentu aktorskiego. Za jeden z przykładów niech posłuży tytuł wymieniony powyżej. I choć tu również można by mnożyć, nie jest to jednak tematem tej dyskusji. Pozdrawiam.

          • Nie mam potrzeby tu „istnieć” w przeciwieństwie do Pana :P I będę jednak trwać orzy tym, że nie zna się Pan na polskim kinie pisząc na jego temat takie dyrdymały. I będę wbrew temu bełkotowi owiniętemu w ładne słówka jednak trwać przy swoim teierdząc, że „Atak paniki” obok „Cichej nocy” to jeden z bardziej udanych debiutów tego roku, zasługujący na szczególną uwagę. Jeżeli Pan nie zauważa tam żadnej wartości, zwłaszcza w poziomie gry aktorskiej, to trudno. Ważne, że zauważają ją Ci, co znają się na tym lepiej od Pana, przyznając Magdalenie Popławskiej zwycięskiego „Złotego lwa” za rolę w tym filmie.

  • Zgadzam się, choć co do Olszówki mam pewne zastrzeżenia, ale to czysto subiektywne, bo za nią po prostu nie przepadam ogólnie. Ale Dorociński zrobił ten film!! Nie mogę wyjść z podziwu tego jak zupełnie wyszedł z siebie i wszedł w tę rolę na 100%.

  • Zgadzam się, to nie jest komedia a bardzo dobry dramat, dramat kobiet. Ciesze się, że na plan pierwszy wysunęły się kobiety i ich dramaty, zwłaszcza że są tak fenomenlanie zagrane przez Preis, Olszówkę i Gąsiorowską. Polcema

  • Podpisuję się rękami i nogami - warto obejrzeć i się zadumać!

  • dokładnie! już dawno nie widziałam filmu, który jest tak bliski życiu. niewątpliwie film dający do myślenia.

  • jedno jest pewne warto się na ten film wybrać do kina. obsada, scenariusz oraz kapitalna muzyka to rzeczy, które zdecydowanie są atutami tej produkcji

  • Nie wiem, czy gra aktorska w naszej kinematografii jest na niskim poziomie, ale tutaj cieszą świetne role, szczególnie Kolak, Olszówki i Preis.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: