Nolan86 Nolan86
ocena: 1

Zachęcony opisem filmu postanowiłem go obejrzeć. Pomysł bardzo ciekawy, tylko że... jedna z gorszych realizacji jakie widziałem. Chodzi mi głównie o scenariusz, a szczegółowiej o dialogi. Typowa (z pamięci) scenka:
On podchodzi do niej i pyta:
-Co ci jest?
-Nic.
-Przecież widzę.
-W sumie cię nie kocham.
-Dlaczego?
-Nie wiem.

I tak przez cały film... Ocena 2/10 (za pomysł)

  • Cpt_Spaulding Cpt_Spaulding
    ocena: 9

    Po pierwsze: film jest wybitny. Po drugie: nie do końca dziwi mnie Twoja ocena.
    I te dwie powyższe uwagi nie są z sobą sprzeczne, gdyż "Le Mepris" to jest kino Godarda, ktore należy umieć ogldać w sensie dosłownym. Bowiem jak mówił Jean-Luis Trintignant w
    pewnym filmie, są trzy rodzaje kina: "Spielberg pokazuje. Fellini nie pokazuje. Godard uczy
    jak pokazywać." I w "Le Mepris" Godard właśnie uczy jak pokazywać, konkretnie - pogardę,
    o czym traktuje autorski wstęp filmu (nie nadawany zresztą w wersji telewizyjnej). Dla kogoś,
    kto szuka w filmie wrażeń wizualnych - niekoniecznie akcji lub dramatu - nie ekspresji, dla
    tego ten film faktycznie się nie nadaje. Ale jeśli szukamy obrazu statycznego w formie
    filmowej i autorskie przedstawienie problemu - ten film, będący ekranizacją powieści Alberto
    Moravii, będzie czymś naprawdę wyjątkowym. Jak dla mnie - to jest dzieło.

    • Aldo_Raine Aldo_Raine
      ocena: 2

      Film powinien mieć bohaterów, którzy choć w najmniejszym stopniu poruszą widza, historię, która powinna mieć choć najmniejszy sens. Film z historią i bohaterami, którzy nikogo nie obchodzą jest kompletnym nieporozumieniem i nie można tego wyjaśnić specyficznym stylem autora. Z drugiej jednak strony jeżeli reżyserowi chodziło o odczucie pogardy do bohaterów i filmu to mu się udało.

      • ElWrey
        ocena: 9

        "Film powinien mieć bohaterów, którzy choć w najmniejszym stopniu poruszą widza, historię, która powinna mieć choć najmniejszy sens"

        W żadnym stopniu nie mogę się z tym zgodzić. To jest podejście XIX-wieczne. Masz nick z Tarantino i ja też... A jacy są tam powiedz bohaterowie, którzy poruszają i jaki te historie mają sens? Żadnego. To opowiadanie dla samej gry opowiadaniem.
        Co do Godarda to jest jeszcze inna historia. To jest film o czymś konkretnym. O wolności twórczej. I jako taki naprawdę daje radę.

        • Aldo_Raine Aldo_Raine
          ocena: 2

          Chyba mnie nie rozumiesz. Bohater filmu powinien zainteresować widza, jego losy powinny coś znaczyć, historia powinna choć trochę przejmować, przyciągać. I błagam nie wyjeżdżaj z tekstem "To jest podejście XIX-wieczne". Od początku kinematografii filmy miały przedstawiać jakąś interesującą treść, a nie błąkających się bezsensownie po Świecie ludzi.

          • ElWrey
            ocena: 9

            Hej! Nie mówię o początkach kinematografii, tylko o podejściu interpretacyjnym (że XIX-wieczne). Moim zdaniem, mimo, że nie ma w nim bohaterów, o których piszesz, to jednak film się jak najbardziej broni. (Chociaż może z tą 9 to się zagalopowałem. Może 8;)

            • Pani_Blue Pani_Blue

              wiem że Godard jest wybitny, ale ja wolę czytać o nim (PASJA Mazierskiej - polecam) niż go oglądać:)

              • Moondog Moondog

                podejście godne filmoznawcy

              • BlackShit BlackShit
                ocena: 10

                hahaha Pani Blue masz ode mnie 10, najgłupsza wypowiedz w ciągu ostatnich 3 miesiecy jaką przeczytałem na filmwebie

                • Pani_Blue Pani_Blue

                  chyba przebija ją inna wypowiedź z tego czasu: "czemu dałem mu 10?? ja daje 1 albo 10"
                  nie muszę mówić czyja? może gdybyś poczytał jednak trochę książek, skala ocen by Ci się rozszerzyła?

          • użytkownik usunięty

            Twoja teoria zakrawa na trolling. Czy nie znasz założeń French New Wave? Godard konsekwentnie realizuje swoją koncepcję filmu. Stylistyka kina klasycznego oraz stylu zerowego nie ma prawa być wyznacznikiem dla wszystkich produkcji. Nie można popadać w monotonię, w jednogatunkowość, jednorodzajowość. Film ma być medium, które będzie nas zaskakiwać, tłamsić, wprowadzać w irytację. French New Wave ma określone założenia, które w Mepris są widoczne. Każdy kto docenia Breathless, jednocześnie mówiąc, że Pogarda jest słabym filmem pokazuje swą nieznajomość tematyki filmowej i niezrozumienie oglądanego spektaklu. Jak pisał Przylipiak: film opowiada historie, ALE NIE ZAWSZE tak się dzieje, proszę nie uogólniać.

            • Moondog Moondog

              Ten post wyżej zakrawa na bełkot.
              Za to chwała za "Kino stylu zerowego", u mnie w klubie filmowym czytało to się na wstępie, taka podstawa podstaw.
              Co do filmu Godarda - w różnych krajach został różnie spreparowany - a ta wersja, która leciała w polskiej telewizji (włoska) jest najbardziej pocięta oraz posiada zmienione dialogi i muzykę.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: