Qmid Qmid

i niestety film nie wytrzymuje proby czasu - strasznie sie to oglada. nuuuuda, drewniane aktorstwo, zwalszcza lilian gish (nota bene dostala swa jedyna w karierze nominacje do Oscara za ta role!). widac,ze probowali zrobic nastepna wersje przeminelo z wiatrem. a ta postac kreowana przez jennifer jones (tez drewno i tez nominacja do Oscara) - "nienawidze go, kocham go, nienawidze go, kocham go, nienawidze ...." i tak przez bite dwie godziny - porzygac sie mozna. irytujace do bolu. dwie godziny szkoly cierpliwosci. tylko dla odwaznych albo koneserow kina zrobionego na stara hollywoodzka modlę.

  • Sqrchybyk Sqrchybyk
    ocena: 9

    Oooo, tu sie kompletnie nie zgadzam. IMO to bardzo udane przeniesienie hollywoodzkiego romansu w świat dzikiego zachodu. Bardzo dobra postać Jones - ambiwaletna, żywiąca do Pecka zarówno miłość, jak i nienawiść (dość rzadka sytuacja w hollywoodzkim romansie, nie?). Obie nominacje do Oskara jak dla mnie zasłużone, a i dla Barrymore'a mogłaby być. Przyznam że na początku trochę mnie nużył, ale mniej więcej od wygnania Jessego - palce lizać.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: