Ludzie myślący i odczuwający jak Janina Duszejko i Boros Sznajder...

Czy wy w ogóle istniejecie? A może to ja mam pecha że na takich nie trafiam... Halooo gdzie jesteście??

80
  • Jestem, jestem :P

  • Ja też :(
    Żeby więcej ludzi tak miało...

  • Zaprosiłam Cię do znajomych, ale mnie nie przyjęłaś ;)

  • Sama bym chętnie taką bandę wymordowała. Wręcz miałam żal ze tak mało cierpieli

  • Jestem...Film mocny, nie wiem czy nie najmocniejszy z polskich filmów jakie widziałam. Nie jem mięsa już 12 lat i jest to najlepsza rzecz jaką postanowiłam w swoim życiu.

  • mam tak samo :/ chyba nie ma nas wiele, ale mam nadzieję, że się to zmieni

  • jestem i cierpię podobnie.

  • Przyrównywanie zabijania larw robaków do holocaustu jest po prostu niesmaczne. A promowanie odrzucenia i wiary, i zdrowego rozsądku na rzecz emocji i zabobonów to stwierdzanie, że choroba psychiczna jest czymś dobrym.

    • Nie chcę być wzięta za hejtera, ani nic z tych rzeczy, tylko tak jak Wy wyrazić swoje zdanie, więc pozwólcie mi na to bez zbędnych, negatywnych komentarzy. Dziękuję.
      Tak jak Wy jestem zagorzałą przeciwniczką myślistwa. Od bliskiego członka rodziny, którego swego czasu łączyły relacje zawodowe z myśliwymi, dowiedziałam się jednak wielu istotnych faktów na ich temat. Uważam, że myśliwi zasługują na publiczne potępienie, na grzywny, na kary. Chciałabym kiedyś usłyszeć, że myślistwo zostało zakazane, bo cała aż się gotuję, gdy słyszę o tym, że "mamy za dużo żubrów w Polsce i trzeba je odstrzelić". I ktoś dostaje za to kupę kasy (ok. 50tys. złotych), że sobie strzeli do żubra, a potem jego łeb powiesi nad kominkiem. I ta oklepana śpiewka, że niby myśliwi zabijają tylko chore, stare osobniki - za przeproszeniem, gówno prawda. Kto jest w stanie uwierzyć, że z odległości 100m myśliwy jest na 100% pewien tego, że schowany za krzewami jeleń jest stary lub chory? Prawda jest taka, że jak na głowie zwierzęcia rośnie pokaźne poroże, to pewnie żaden myśliwy tej okazji nie przepuści, choćby dany osobnik był okazem zdrowia. Poza tym wiele zwierząt jest przez myśliwych po prostu porzucana, aby zmarły w męczarniach - jeśli idą polować na dziki i jelenie, a zobaczą biegnącego lista, to strzelą do niego dla sportu. I tyle. Trafiony, zatopiony, niech umiera w krzakach.
      Ale przy całym moim negatywnym stosunku do tego grona, a z takim właśnie nastawieniem szłam na "Pokot" do kina, nie mogę zgodzić się z wizją nakreśloną w obrazie Agnieszki Holland. Główna bohaterka została przedstawiona jako bezsprzecznie pozytywna, dobra, niezrozumiana przez społeczeństwo postać, którą zbywała nawet policja i kościół, więc postanowiła wziąć sprawy we własne ręce i dokonywać samosądów. Jakkolwiek byłam oburzona ignorancją ze strony władz, oraz współczułam jej utraty psów i rozumiałam ból bohaterki, który przez większość filmu podzielałam, to po prostu nie zmienia to faktu, iż zrobiła coś strasznego. Równie strasznego jak Ci myśliwi (a może nawet i bardziej, bo zabiła ludzi). Ale abstrahując od podziału na gatunki - zabiła żyjące istoty, a przecież za to właśnie nienawidziła myśliwych. Rozumiem nastawienie postaci, rozumiem motywy, które nią kierowały. Czuła się ambasadorem zwierząt, chciała w ich imieniu wymierzyć sprawiedliwość. Ale to nie zmienia faktu, że ZABIŁA cztery osoby. Stała się mordercą, tak samo jak oni. Z inny pobudek, lecz to nie zmienia ostatecznego faktu.
      Nie bronię myśliwych, lecz w tym filmie zostali oni przedstawieni jako demony bez serca. Są uosobieniem wszystkiego, co złe - pijacy i seksualnie niewyżyci mordercy, uważający się za panów życia i śmierci. Może i niektórzy myśliwi dokładnie tacy są, ale nie wszyscy. Nie powinno się tak generalizować. Jestem tutaj po prostu obiektywna - pokazywanie w filmie tak wyraźnych dysonansów między dwoma stronami; główna bohaterka zawsze dobra, bez względu na to, co zrobiła i myśliwi, w każdym calu źli i okrutni. A w ostateczności obydwie strony dopuściły się tego samego przestępstwa.
      Poza tym, istnieje jeden bardzo istotny fakt - myśliwi kochają psy. Tak, też uważam, że to chore - dzika, jelenia, sarnę zabić, ale jak piesek złamie łapkę to wielki płacz. A to i to żywe stworzenie, zwierzę. Też tego nie pojmuję. I możliwe, że autorka książki (nie czytałam, poprawcie mnie, jeśli to wizja samej Holland) opisała swoje doświadczenie - widziała lub słyszała, że myśliwy zabił psa. Okej, temu nie zaprzeczę, bo to się mogło zdarzyć. Ale wierzcie mi; z pewnością taki człowiek byłby napiętnowany wśród myśliwych. Bo oni po prostu kochają swoje psy i niewyobrażaną sobie strzelania do nich. Więc według mnie motyw z zabiciem obydwu psów jest mocno przesadzony. To mógłby być przypadek, gdyby zastrzelili jednego, ale nie dwa psy, tym bardziej, że ze względu na kolor ich sierści raczej z dzikiem czy jeleniem by ich nie pomylili.
      Poza tym; jakkolwiek wielu duchownych to myśliwi, tak sama postać filmowego księdza wydała mi się mocno przesadzona i również tylko negatywnie nacechowana. Nie bronię i nie twierdzę, że wszyscy księża są święci, bo nie są. Na pewno żyje wielu takich, którzy byliby lustrzanym odbiciem filmowego księdza. Ale mimo wszystko - on również był pokazany tylko z tej złej strony, tak jak reszta myśliwych. Źli i koniec. A główna bohaterka - dobra i koniec.
      Odniosłam wrażenie, że końcówka filmu niemal nie pozostawia pola do dyskusji. Że albo zgadzasz się z wizją reżyserki i wtedy jesteś prawdziwym obrońcom zwierząt, a jak masz to powiedzenia choćby jedno "ale", to już stoisz po stronie myśliwych. Nieprawda! Staję teraz w obronie obiektywizmu w owym dziele, bo dawno nie oglądałam filmu, w którym podział na dobro i zło byłby tak sterylnie i umyślnie zachowany, co niestety, moim zdaniem wpływa na niekorzyść filmu. A przecież nikt nie jest ani do końca dobra, ani zły. I nawet główna bohaterka, choćby nie wiem jak sympatyczna, miła i służąca dobru... to jednak zrobiła coś złego, co, moim zdaniem, zasługuje na potępienie, a nie na pochwałę.

      • Masz rację, zgadzam sie do tego, że bohaterka także postąpiła zle. Zabiła ludzi, z zemsty, z nienawiści. Nawet moj kolega, z ktorym bylam, powiedział o bohaterce, że jakby ona zabijała to i tak nikt by jej nie uwierzył. No i tak się właśnie stało.Myśliwych nienawidzę od zawsze, bo to jest chore hobby, tak samo jak chęć bycia rzemieślnikiem np. Ale co do psów, przecież nie raz słyszało sie że to właśnie myśliwy zabil psa, który wyszedł na spacer z własnym panem, bo to własnie myśliwy myślał, że pies jest innym zwierzakiem do zabicia! Nosz cholera jasna.... Nienawidzę ludzi, są najgorszymi potworami na ziemi i sami coraz bardziej niszczą świat. Nie popieram zachowania Duszejko w filmie, ale także nie oburzyła mnie jakoś jej zemsta. Wiadomo, dopusciła się czegoś strasznego, ale jak powiedział jej kolega w filmie Świętopeł, że to nie ona zaczeła tą wojne...

      • Zgadzam się z Tobą co do faktu, że rzeczywistość odbiega od schematu czarny/biały, dobry\zły. Ale ten film, moim zdaniem ,nie do końca chce opisywać rzeczywistość, raczej jest czymś w rodzaju mścicielskich filmów Tarantino. Czyli oto nagle pojawia się mściciel, który wywrze pomstę na zbrodniarzach (nazistach, właścicielach niewolników, myśliwych), a my widzowie odczuwamy ponurą satysfakcję i radość, że świat wrócił na właściwe tory. A tak naprawdę świat nigdy nie toczy się po właściwych torach, ludzie i zwierzęta umierają zupełnie niepotrzebnymi śmierciami, a resztę guzik to obchodzi. i nie wydaje mi się, że twórczynie filmu reklamują postawę Duszejko jako jednoznacznie słuszną i godną naśladowania, raczej chodzi tu o dźgnięcie patyczkiem naszego codziennego, milusiego samozadowolenia, do którego, doprawdy, nie mamy prawa.

      • Moim skromnym zdaniem, postaci w tym filmie zostały celowo drastycznie przerysowane jako absolutnie złe i całkowicie dobre, tylko i wyłącznie w celu napiętnowania określonych postaw i zachowań - tu: bezmyślnego (często brutalnego) zabijania zwierząt dla zabawy, sportu, hobby. Wiadomo, że jest to obraz artystyczny, metafora, która ma skłonić do refleksji, uwrażliwić nas na pewien problem, a nie dosłowny opis prawdziwych osób z krwi i kości (przedstawiecieli myśliwych i obrońców zwierząt), bo ciężko w 2-godzinnym filmie pokazać złożoność tematu. Oczywistym chyba jest, że wszędzie pomiędzy bielą a czernią istnieją jeszcze odcienie szarości. NIemniej jednak, moim zdaniem, scharakteryzowanie przedstawicieli dwóch przeciwstawnych "obozów" w tym filmie zostało przedstawione w wystarczający sposób, dla poparcia określonej tezy, i temu służyło.

        Wydaje mi się, że niemniej ważnym aspektem fimu jest też pokazanie społecznego odrzucenia, wykluczenia osób bardziej wrażliwych (pani Duszejko) przez ogół społeczności i przypinanie jej łatki "wariatki". Nie wiem ile osób zwróciło na to uwagę, ale mi bardzo rzuciło się w oczy to, jak w każdej scenie z udziałem p. Duszejko i jakiegoś "pobłażliwie" traktującego ją rozmówcy, jej nazwisko jest za każdym razem przekręcane i dopiero bohaterka musi korygować swojego interlokutora, aby zostało wypowiedziane poprawnie. To, moim zdaniem, podkreśla jak jej poglądy i sama osoba są lekceważone, skoro jej otoczeniu nawet nie chce się zadać sobie trudu, aby nauczyć się poprawnie wymawiać jej nazwisko.

      • „Odniosłam wrażenie, że końcówka filmu niemal nie pozostawia pola do dyskusji. Że albo zgadzasz się z wizją reżyserki i wtedy jesteś prawdziwym obrońcom zwierząt, a jak masz to powiedzenia choćby jedno "ale", to już stoisz po stronie myśliwych.”
        To tylko wrażenie, w sumie nie wiem, czym podparte.
        Fabuła filmu jest przerysowana i bajkowa. Postaci wręcz karykaturalne. Nie dorabiałabym do niego ideologii, nawet jeśli taki był ukryty cel reżyserki.

      • Tu się nie ma co zastanawiać i dywagować. Holland zachorowała psychicznie i tyle....

    • Pamiętaj, że tekst o holocauście larw wypowiada etymolog Sznajder, a nie reżyserka. Dobrze jest mieć na uwadze, że nie wszystkie poglądy i wypowiedzi bohaterów, nawet tych pozytywnych, są od razu manifestem ideologicznym twórcy. Dla mnie ta wypowiedź ma raczej nam widzom pokazać jakim człowiekiem jest Sznajder i jak głęboko przeżywa śmierć larw. Dodam, że w filmie nie ma niczego o odrzuceniu wiary, wręcz przeciwnie główna bohaterka głęboko wierzy - w potęgę astrologii.

      • Taki tekst nie powinien padać z ust waloryzowanej pozytywnie postać. Po prostu nie. A wiara jest jak najbardziej obśmiewana, a później jedyne logiczne zdania na temat myślistwa wypowiada właśnie ten obśmiany ksiądz. W Europie dziedzictwo kulturowe jest takie, a nie inne i "wiara" to w tym przypadku chrześcijaństwo, katolicyzm. To nie miejsce na teologiczne dysputy czy Bóg istnieje czy nie. Po prostu tak jest, że są osoby wierzące. Astrologia to jest zwykły zabobon nie mający żadnych racjonalnych podstaw. Można się kierować więc wiarą, można kierować się tylko zdrowym rozsądkiem, a główna bohaterka kieruje się emocjami i właśnie idiotycznym zabobonem. I jak tu traktować ją poważnie? Jeśli czytać ten film jako wypowiedź na temat tego, że świadomość ludzi dotycząca chorób psychicznych jest w Polsce znikoma to jeszcze jakoś by się to broniło. Chociaż banalna, tania gra na emocjach (pokazuję śliczną sarenkę, a potem martwą sarenkę na tle muzyki, które pokazuje mi co mam czuć) jest jak dla mnie zdecydowanie poniżej poziomu reżyserki. Oczekiwania były wyższe tak jak i moje wrażenia po obejrzeniu następnych filmów. Ten godzi w godność Człowieka i godność ludzi, którzy zostali zamordowani, a więc nie mogą się już bronić.

        • Moim zdaniem ten film był celowo przerysowany i jest wręcz karykaturą stereotypów, o których jednak na co dzień zapominamy. Bohaterka celowo była przedstawiona jako wariatka wierząca w astrologię, bo tak właśnie ją odbierali inni mieszkańcy, którzy ignorowali jej prośby o ukaranie myśliwych. Bo tak już faktycznie jest, że ludzie, którzy czują empatię wobec zwierząt, są postrzegani jako ciepłe kluchy oderwane od rzeczywistości. Tymczasem okrucieństwo powinno się wreszcie skończyć, dlatego takie filmy powinny powstawać w jeszcze większych ilościach i w wielu różnych wydaniach. W dzisiejszych czasach pełnych przepychu i dostatku jedzenia, zabijanie zwierząt to kwestia tylko i wyłącznie okrutnego "hobby", zadowalanie jakiegoś swojego męskiego ego. Nigdy w życiu nie podałabym ręki komuś, kto znęca się nad zwierzęciem.
          A co do wiary, to katolicyzm został w tym filmie mocno pojechany, bo faktycznie wielu ludzi swój sadyzm tłumaczy sobie dokładnie w taki sposób, jaki został przedstawiony w filmie - czyli że skoro dekalog odnosi się tylko do ludzi, a zwierzęta duszy nie mają, to zabijanie jest moralnie dozwolone. Ksiądz pozwala zabijać? No to super, heja do lasu, tu lisa się odstrzeli, tam sarnę. I tacy ludzie uważają się za przykładnych katolików. Dlatego właśnie moim zdaniem religia nie jest potrzebna, bo każdy ma swoje sumienie. Jako ateistka nigdy w życiu nie skrzywdziłabym ani człowieka, ani zwierzęcia. A ludzie, którzy owego sumienia nie mają, zawsze słowa z Biblii przetłumaczą sobie na swoją korzyść.

          • Dobrze powiedziane! Nie zgodzę się jednak z tym, że katolicyzm został w tym filmie "pojechany". Pojechany został konkretny ksiądz i nierzadka niestety w naszym kraju postawa, która pozwala mieć gębę pełną cytatów z Biblii, służących wyłącznie do usprawiedliwiania własnych niegodziwości. Ksiądz z filmu nie dość, ze za kumpli ma ludzi głęboko zdemoralizowanych jak Prezes czy Wnętrzak, to kompletnie pozbawiony jest empatii, co widać w scenie jego pierwszej rozmowy z Duszejko. Dobrym księdzem to on nie jest, nie jest też nawet dobrym człowiekiem. I to moim zdaniem jest poddane krytyce, a nie katolicyzm jako taki.
            Jeszcze w odpowiedzi na post Hippiki: astrologia jest starsza niż chrześcijaństwo i jest ważna dla wielu ludzi. Po co więc bez potrzeby sprawiać im przykrość? W końcu przy odrobinie złej woli "zwykłym zabobonem nie mającym żadnych racjonalnych podstaw" można nazwać dowolną religię.

            • Czy tylko ja odebrałam film w ten sposób:
              Zachowania człowieka ukazane są jako zachowania zwierzęce, tzn my jesteśmy tymi przysłowiowymi "zwierzętami". Scena w kościele, dzieci w maskach zwierząt jest dla mnie jednoznacznie interpretowana. Jesteśmy od małego tumanieni przez jednostkę wyższą (tu ksiądz), iż pewne zachowania są zupełnie normalne (zabijanie zwierząt-polowania), bo tak uczy religia, tradycja itp. Dla mnie film przekazuję jedną prawdę, człowiek jest na równi z naturą. Powinien żyć z nią w zgodzie, wspierać ją a nie niszczyć. To nasze ludzkie zachowanie jest wyuczone, nie postępujemy zgodnie z instynktem, tak jak główna bohaterka, dlatego ona wydaje się dla wielu "dziwaczką", bo tak kocha zwierzęta, do przesady. Zagubiliśmy w sobie to co sluszne, zamiast wspierać naturę tylko jej szkodzimy. Niszczymy ją naszym bestialskim zachowaniem. Końcowa scena pokazuje piękne, proste życie w zgodzie z naturą.
              Co do Borosa i jego porównania o obozie dla larw, no cóż, zastanawiając się głębiej to tak nie jest? Tak może to tylko robale, ale dla tego gatunku wycinka drzew to jak porownywalne dla nas obozy, i tu i tu ZAGŁADA. Może nie powinno się używać aż tak wielkoch słów w stosunku do robali, ale czy tak nie jest ? Doskonała metafora. To tylko wskazuje jak każdy element fauny (i flory też) jest ważny w koegzystencji między gatunkami na ziemi.
              Ludzie to "zwierzęta", które niszczą wszystko co je otacza.
              Ps. Nie zauważam wpływu poglądów politycznych, zależy kto jak rozumie ten film.

        • No zgoda, istnieją osoby wierzące. I ja im prawa do istnienia nie odmawiam. Nie odmawiaj więc innym prawa do dyskusji o religii i wierze. Masz prawo wierzyć, a ja mam prawo uważać tę wiarę za wiarę w bajki. Notabene tak samo jak astrologię. :)

        • „Taki tekst nie powinien padać z ust waloryzowanej pozytywnie postać. Po prostu nie.”
          Dlaczego? „Po prostu nie” to żaden argument.
          „Waloryzowana pozytywnie” to tautologia. Poza tym „waloryzowana” w tym kontekście to nieadekwatnie użyte słowo.

          „A wiara jest jak najbardziej obśmiewana, a później jedyne logiczne zdania na temat myślistwa wypowiada właśnie ten obśmiany ksiądz. W Europie dziedzictwo kulturowe jest takie, a nie inne i "wiara" to w tym przypadku chrześcijaństwo, katolicyzm. To nie miejsce na teologiczne dysputy czy Bóg istnieje czy nie. Po prostu tak jest, że są osoby wierzące.”
          Dlaczego uważasz, że wiara jest obśmiewana?
          Co logicznego powiedział ten ksiądz na temat myślistwa?
          Co to znaczy: „dziedzictwo kulturowe”? Jeżeli dziedzictwem kulturowym w Afryce jest obrzezanie dziewcząt, to znaczy, że powinno zostać kultywowane przez następne pokolenia?
          Są osoby wierzące, z tym nikt nie dyskutuje.


          „Astrologia to jest zwykły zabobon nie mający żadnych racjonalnych podstaw. Można się kierować więc wiarą, można kierować się tylko zdrowym rozsądkiem, a główna bohaterka kieruje się emocjami i właśnie idiotycznym zabobonem. Astrologia to jest zwykły zabobon nie mający żadnych racjonalnych podstaw.”
          Jaka jest różnica pomiędzy jednym zabobonem a drugim?
          Jakie są racjonalne podstawy katolicyzmu?
          A Ty czym się kierowałaś przy pisaniu powyższego komentarza?


          „Jeśli czytać ten film jako wypowiedź na temat tego, że świadomość ludzi dotycząca chorób psychicznych jest w Polsce znikoma to jeszcze jakoś by się to broniło. Chociaż banalna, tania gra na emocjach (pokazuję śliczną sarenkę, a potem martwą sarenkę na tle muzyki, które pokazuje mi co mam czuć) jest jak dla mnie zdecydowanie poniżej poziomu reżyserki. Oczekiwania były wyższe tak jak i moje wrażenia po obejrzeniu następnych filmów.”
          Dlaczego?
          Czy nie zauważyłaś, że sama szufladkujesz zarówno film, jak i jego przesłanie?


          „Ten godzi w godność Człowieka i godność ludzi, którzy zostali zamordowani, a więc nie mogą się już bronić.”
          Dlaczego uważasz, że godzi w godność człowieka i ludzi?
          Czy nie uważasz, że to całkiem arogancka postawa wobec świata?

          • Dziękuję Ci za Twoją odpowiedź Hippice. taka jest moja:
            "Co to znaczy " wiara obśmiewana"? Każda wiara jest godna szacunku, każdy przejaw wiary ( jakiejkolwiek i jakkolwiek manifestowanej) ma być pochwalany? Czynienie krzywdy innym nie może być nigdy tolerowane, świadome okrucieństwo też - nawet jeśli w imię wiary!!!! Świat chyba się zmienia ( pomimo zła, jakie czyni człowiek, to jednak jego przejawy są dziś już potępiane- czyż nie???). Ludobójstwo, kamieniowanie ludzi, obrzezywanie dziewczynek, mordy honorowe są potępiane przez większość ludzi myślących i czujących. Tradycja może być obojętna, dobra i zła. Krzywdzenie zwierząt i ludzi w imię tradycji??? To pochwalasz? Krzywdzenie w imię 'sumienia nazywanego wiarą" pochwalasz? To może powrót do inkwizycji w imię wiary? To słowo - wytrych pod tytułem wiara jest po prostu groźne. Dlatego nie mogę zgodzić się Tobą - może jesteś po prostu naiwna, ale to groźne może być, możesz stać się dobrym łupem dla manipulantów ( przeczytaj z uwagą "Nienawiść" Szymborskiej - każdy pretekst jest dobry, może być religia na początek).

        • Co to znaczy " wiara obśmiewana"? Każda wiara jest godna szacunku, każdy przejaw wiary ( jakiejkolwiek i jakkolwiek manifestowanej) ma być pochwalany? Czynienie krzywdy innym nie może być nigdy tolerowane, świadome okrucieństwo też - nawet jeśli w imię wiary!!!! Świat chyba się zmienia ( pomimo zła, jakie czyni człowiek, to jednak jego przejawy są dziś już potępiane- czyż nie???). Ludobójstwo, kamieniowanie ludzi, obrzezywanie dziewczynek, mordy honorowe są potępiane przez większość ludzi myślących i czujących. Tradycja może być obojętna, dobra i zła. Krzywdzenie zwierząt i ludzi w imię tradycji??? To pochwalasz? Krzywdzenie w imię "sumienia nazywanego wiarą" pochwalasz? To może powrót do inkwizycji w imię wiary? To słowo - wytrych pod tytułem wiara jest po prostu groźne. Dlatego nie mogę zgodzić się Tobą - może jesteś po prostu naiwna, ale to groźne może być, możesz stać się dobrym łupem dla manipulantów ( przeczytaj z uwagą "Nienawiść" Szymborskiej - każdy pretekst jest dobry, może być religia na początek).

    • Masz 100% rację ! Ja odbieram główną bohaterkę jako osobę z problemami psychicznymi. Bo jak potraktować człowieka który zabija brutalnie innych ludzi ( ludzi niedoskonałych ale ludzi!) tylko z zemsty ! I o jaką zemstę chodzi ? Główna bohaterka wypuszcza psy z nieogrodzonej posesji na cały dzień wiedząc że często w jej okolicy są polowania. To ona skazała te zwierzęta na śmierć !!!! Oko za oko i śmierć za śmierć ??? Taki wybór wy wegetarianie popieracie i to wam się podoba w tym filmie?? Nie zabijamy zwierząt ale ludzi tak, to jest dla was OK !!! Zmroziły mnie te wypowiedzi. Sorry ja zadawanie śmierci ani ludziom ani zwierzętom dla zabawy nie popieram i ten obraz do mnie nie przemawia.

      • Chyba nie popieramy czynów bohaterki - ci, którzy oceniają film wysoko. To oczywiście zbyt radykalne. Rozumiemy jej emocje i potworną bezsilność - bo nikt jej nie słucha, nie chce zrozumieć. TO STRASZNE! Cenimy film, jego myśl, przesłanie - ale to nie musi znaczyć, że chcielibyśmy zabijać ludzi!!! Ani ludzi ani zwierząt dla przyjemności czy z zemsty!!! A ranić zwierzę, które potem dogorywa w cierpieniach? Zakładanie wnyków??? To przecież barbarzyństwo, nie XX ani XXI wiek!
        Przepraszam wszystkich, że użyłam liczby mnogiej - my. Wydaje mi się, że jesteśmy pewną wspólnotą w odczuwaniu, stąd to się wzięło.

    • Wiara w definicji jest też zabobonem.

    • dokładnie tekst z holokaustem larw to była przesada . Chyba że to miało pokazać jak bardzo przeoraną banię ma ten cały Boros.

  • Ale chodzi o same poglądy czy także radykalizm?

  • Jestem! :D

  • ja też, po obejrzeniu filmu stwierdzam ,że trafi on tylko do ludzi, którzy są szczególnie wrażliwi na krzywdę drugiej istoty niezależnie czy jest to człowiek czy zwierzak

  • Siema ! :)

  • jestem, cieszę się, ze po raz pierwszy na ekrany trafił tak ważny temat, oby więcej

  • Melduję się.

  • W sensie chodzi Tobie o niewierzących w teorię ewolucji astrologów seryjnych morderców/ Naprawdę szukasz takich ludzi?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o