Sprawiedliwa ocena

Dobrze by było, gdyby oceniający "Pokot" brali pod uwagę film (który obejrzeli), a nie poglądy polityczne reżyserki, z którymi nie jest im po drodze.

485
  • dokładnie

  • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • To myśliwi dają złe oceny bez obejrzenia filmu.

    • Będąc myśliwym, który film obejrzał nie dałem złej oceny. Film jest dobry - jeśli chodzi o sztukę filmową. Co do tematyki, poszerza horyzonty zjadaczy mięsa z marketu. Celowo dla osiągnięcia efektu zostało tam zamieszczonych parę przekłamań o łowiectwie... lecz ok przyjmę to za krytykę, z jaką należy się zmierzyć.

      Dla mnie jednak film korzystając z motywu łowieckiego, jest bardziej o samych ludziach. I tu jest to co wbija w fotel i daje do myślenia.

      (Choć może zjadaczom kurczaków z marketu do myślenia daje co innego - cóż poziom przemyśleń jest pewnie adekwatny do doświadczenia, wiedzy i światopoglądu)

      • Czasy kiedy myślistwo było konieczne do wyżywienia dawno się skończyły. Obecne tzw. "łowiectwo" jest zwykłą rzezią zwierząt dla palantów, którym rośnie fiut "bo dziką zwierzynę zabiłem".

        • Takie masz wyobrażenie? Naprawdę sądzisz, że pociągnięcie za spust podczas strzału do zwierzęcia spowodowałoby u ciebie erekcję? A może jesteś jednym z tych których podnieca patroszenie?

          Wiesz, czasy zdobywania pożywienia minęły. Dziś myśliwy pełni inną odpowiedzialną funkcję - ochrony zwierzyny i gospodarowania jej populacjami. I wśród kolegów nie trafił się żaden palant któremu kuśka staje na myśl o zabiciu zwierzęcia.

          • Ochrona zwierzyny przez jej odstrzał - pieprzysz jak Szyszko o korniku...
            Od MOJEJ erekcji ci wara, morderco

            • Tak się składa, że ludzkość obecnie zajęła taki teren, że kontrola liczebności zwierząt i odstrzał części SĄ KONIECZNE. Człowiek zbytnio już ingeruje w ekosystem przez co zwierzęta nie mogą tak po prostu sobie hasać.
              1. Radzę trochę się zorientować zanim zacznie się dyskusję.
              2. Nie wiesz nic o obecnej sytuacji ekosystemu i ważnej roli jaką mają w niej myśliwy, a mimo to zaczynasz ich obrażać? Naprawdę?
              3. Myślę, że to komuś innemu rośnie fiut, tyle że podczas wylewania na innych pomyj (w internecie, żeby było jeszcze lepiej...).
              4. Myślę, że właśnie przez takich ignorantów większość ludzi traktuje pro ekologów itp. tak chłodno...

              • Dziękuję - miło słyszeć głos zrozumienia.

              • Ciekawe podejście to co napisałeś we wstępie, nad punktami. Czyli twierdzisz, że jak silniejszy wejdzie na teren słabszego to żeby słabszy za bardzo nie hasał dobrym rozwiązaniem jest eliminowanie tych słabszych? Godzisz się na to, że kiedy silniejszy od ciebie -nazwijmy go ogólnie - zły człowiek, wejdzie na twój teren to najlepszym rozwiązaniem jest likwidacja ciebie? Godzisz się, że np. hitlerowcy na okupowanych terenach postępowali słusznie eksterminując miejscową ludność w myśl zawartej przez ciebie myśli. Nie mów tylko, że porównuję ludzi do zwierząt bo nie o to tu chodzi tylko o ogólną zasadę, że silniejszy może wszystko, na usprawiedliwienie mając tylko swoją przewagę siły.
                Poza tym oświeć mnie w czym np. takie kaczki, bażanty szkodzą ludziom? Zwłaszcza te bażanty, które są trzymane w zamkniętych HODOWLACH i wypuszczane z nich TYLKO po to żeby do nich móc postrzelać. Innych zwierząt, które nie szkodzą człowiekowi, a do których się strzela też nie brakuje.

                • Nie zagłębiałam się w to, czy to dobre podejście czy nie, więc połowa twojej wypowiedzi to po prostu nadinterpretacja. Po prostu stwierdziłam fakty. Najeżdżanie w tej chwili na myśliwych (jako zawód, a nie tych którzy wypuszczają sobie bażanty żeby postrzelać) nie ma sensu, gdyż wykonują oni ważną i potrzebną pracę, a to, że ten zawód jest potrzebny to nie ich wina, a całego społeczeństwa.

                • Chyba mylisz leśników z myśliwymi - łowiectwo to nie zawód. Żaden, powtarzam, ŻADEN myśliwy nie robi tego zawodowo, każdy ma swój zawód lub jest na emeryturze/rencie. To tylko i wyłącznie ich hobby. Swoją drogą to smutne, że można zrobić sobie hobby z zabijania czegokolwiek (zawód pewnie jakoś bym zrozumiał). Tak samo smutne jest to, że część społeczeństwa to akceptuje lub, żeby nie pokazywać palcem, nawet pochwala. I nie ma podziału na tych, którzy hodują, wypuszczają i potem strzelają do bażantów, i na tych którzy tego nie robią bo to są wciąż ci sami, hobbystycznie to robiący myśliwi.
                  A jeśli się nie zastanawiałeś nad tym co napisałem w pierwszej części to pomyśl nad tym chwilkę, może uda ci się dostrzec inne aspekty zagadnienia.
                  Ponieważ nie odniosłeś się też do tego co napisałem na samym końcu, rozumiem że pochwalasz też, głośna ostatnio sprawę odstrzału żubra w Niemczech oraz permanentne odstrzały bocianów we Włoszech, Hiszpanii, Egipcie? Tak, to hobbystycznie robią wciąż tacy sami jak nasi hobbyści-myśliwi.

                • Tak poza kadrem: No tak bo dyskutuję z tobą bez zastanowienia się nad tym co napisałeś, a i tak udaje mi się jakoś do tego odnieść ^^
                  1. Wskaż jeden fragment w którym potępiam lub pochwalam takie zachowanie. JEDEN.
                  2. Zastanówmy się przez chwilę, czy te odstrzały (nie zwierząt specjalnie do tego przeznaczonych) są winą myśliwych. Jak już wspomniałam wyżej: to wina całego społeczeństwa - naszej ingerencji w ekosystem. Zabieramy coraz więcej przestrzeni (a będziemy jej zabierać jeszcze więcej) przez co gdzieś tam znika miejsce zwierząt. W takiej sytuacji kontrola ich liczebności JEST POTRZEBNA, nie osądzam czy słuszna czy nie - potrzebna.

                • Przecież sama (sorry, teraz dopiero załapałem, że rozmawiam z płcią piękniejszą) napisałaś że cyt. "nie zgłębiałaś się w to", czyli chyba uprawnione jest utożsamienie tego zwrotu z tym, że się nie zastanawiałaś zbyt mocno.
                  Ad.1 Faktycznie, nie napisałaś, że pochwalasz, ale wspomniałaś, i to kilkukrotnie, że jest potrzebne. A jeśli to nie jest pochwała to na pewno coś więcej niż tylko akceptacja.
                  Ad.2 Zastanówmy się przez chwilę czy to jest wina zwierząt? Sama piszesz, że nie. więc dlaczego one za to ponoszą podwójną karę; raz z racji ograniczenia przestrzeni, dwa z powodu śmierci?
                  Regulacja nie jest potrzebna. Widocznie masz zbyt mało lat żeby zauważyć jaki, na przestrzeni półwiecza, człowiek zrobił armagedon maturze w Polsce swoimi "regulacjami". Jeszcze z powodu tych "regulacji" będziesz kiedyś płakała. Jeśli nie ty to twoje dzieci. Tylko im się wówczas nie przyznawaj, że kiedyś uważałaś, że jest to POTRZEBNE (tak właśnie. wielkimi literami napisałaś). Widocznie nie słyszałaś o czymś takim jak samoregulacja natury. Tam gdzie są sprzyjające warunki tam urośnie las, tam gdzie jest asfalt nie urośnie. Identycznie w świecie fauny. Tam gdzie jest pożywienie, tam będą zwierzęta. Tam gdzie pokarmu nie będzie w wystarczającej ilości tam ich liczebności będzie stosunkowo mniejsza. Tam gdzie są ofiary, tam są drapieżniki, w związku z tym liczba drapieżników wciąż rośnie a ofiar maleje. Aż do osiągnięcia krytycznej ilości jednych i drugich. Wówczas pokarmu (ofiar) jest za mało na tak dużą ilość drapieżników i tendencja się odwraca, aż do osiągnięcia warunków pierwotnych. I tak w kółko. Od tysiącleci. Natura sobie doskonale sama reguluje takie i podobne kwestie z całkowitym powodzeniem. Jedyne co może robić człowiek to dać jej święty spokój i nie starać się"pomagać".
                  Bo na razie z powodów tej "pomocy" to zniknął zupełnie z naszych lasów tur, bardzo skutecznie "wyregulowany" przez myśliwych. Blisko tego był żubr, wilk, niedźwiedź, łoś i inne, które, gdyby nie ABSOLUTNY zakaz działalności myśliwych w dziele ich "regulacji", oglądałabyś tylko na zdjęciach. Podobnie jak dodo dronta i wilka workowatego, gatunków jednych spośród wielu, również skutecznie "wyregulowanych" przez myśliwych.

                • 1. Masz rację, to nie jest wina zwierząt. To przykre, ale ludzie często każą płacić niewinnym.
                  2.Tu nie chodzi tylko o samoregulację natury, bo mimo wszystko to zajmuje czas, którego niestety "nie jesteśmy w stanie" (nie chcemy) poświęcić. Nie działa też we wszystkich przypadkach - dla przykładu szkody wyrządzane rolnikom przez dziki (pożywienie jest więc będą dalej się pojawiać). Samoregulacja po prostu już nie wystarcza. Zajmujemy za dużo miejsca. Chcę też zaznaczyć, że nie każde kontrolowanie liczebności prowadzi do całkowitego zaniknięcia danego gatunku.

                • Jestem w stanie przyznać ci rację, że to nie jest dobre podejście do sprawy, ale ludzkość nie ma pomysłu (co więcej: większość nawet nie dba) jak to rozwiązać, więc na razie "regulacja" zwierząt będzie zjawiskiem powszechnym (i tak, w jakimś stopniu potrzebnym). W którymś momencie się ockną i przyśpieszą pracę nad tym, ale śmiem wątpić, żeby nastąpiło to w najbliższym czasie. Jestem za zakończeniem dyskusji.

                • Wydaje mi się, że mylisz dwie sprawy. Regulację jaką taką, przeprowadzaną dla samej "regulacji" i szkody wyrządzane przez zwierzęta. Jeśli chodzi o szkody to fajnie, że nie nie rozpędziłaś i wymieniłaś tylko dzika, bo to jest faktycznie JEDYNY gatunek powodujący je w jakiejś większej skali. Nie liczę tu zajęcy i łosi w sadach oraz wilków w stadach owiec bo to jest jakiś niewielki promil szkód, nieporównywalny np. z niewielkim przymrozkiem majowym. Nawiasem mówiąc nikt, nigdy nie przeprowadził ŻADNYCH rzetelnych badań na temat wielkości tych szkód. Ciekawe dlaczego? Niewygodne wyniki wyszłyby dla kół łowieckich?
                  Ale zapewniam cię, że i przed dzikami, i przed tymi powodującymi mniejsze straty są sposoby zapobiegania. Nie robi się tego (ten kto nie robi, bo są tacy co zapobiegają i później nie płaczą) albo z powodu lenistwa - czyt. głupoty albo z tego powodu, że odszkodowanie jest bardziej opłacalne finansowo od zysków ze zbiorów więc zwyczajnie szkody są na rękę "poszkodowanym". Tylko muszą o tych szkodach dużo i głośno pokrzyczeć żeby przekonać wszystkich jak bardzo cierpią.
                  Natomiast jeśli chodzi tylko o kontrolowanie liczebności to nie odniosłaś się tego co napisałem o polowaniach na ptaki. Ani one w niczym nie szkodzą ani nie biją się z człowiekiem o miejsce w naturze a wciąż się na nie poluje i właśnie te polowania pokazują prawdziwą naturę myśliwych - strzelanie dla samego strzelania, dla chorego hobby, dla pochwalenia się kolegom kolejnym trofeum, Zauważ, ż tym środowisku nikt się nie chwali w stylu "słuchajcie, wczoraj regulowałem pogłowie jelenia" chwalą się wyłącznie trofeami dla których to właśnie odbywają się polowania. I z tego powodu zniknęły z Polski dropie (widywałem je na łąkach, będąc dzieckiem), zniknęły kraski bo każdy myśliwy uważał za punkt honoru mieć jej niebieskie piórko w d..., znaczy w kapeluszu itd. Jeśli uważasz, że nie każde "kontrolowanie" liczby prowadzi do zniknięcia gatunku to tak wydaje ci się dzisiaj, będzie wydawać jutro, ale pojutrze będzie już za późno. Kraski widywałem kiedyś codziennie.

                • brawo lobo621, jakbym sama siebie słyszała. Tylko ,że do co poniektórych i tak nic nie dotrze

            • Sam zacząłeś temat, ze by ci stanął jakbyś zabił...

        • Zdaję Ci się obecnie dzikie zwierzęta bardzo szkodzą zwłaszcza rolnikom ale też tym którzy chociażby ogrody mają, czy sady. Potrafią narobić szkód na kilka tysięcy i nic nikt z tym nie zrobi. Jedyna możliwość to odstrzał, które i tak odbywają się za rzadko

        • zgadzam się

        • To zabijamy ludzi / Wasza lawacka propaganda mnie rozpierdala

        • p

    • szczególnie pewnie jeden..."wielki łowczy pisu" i "wielki drwal Puszczy Białowieskiej"...

    • racja

  • To działa w dwie strony jak zawsze. To przecież nie jest film dokumentalny o stanie kółek łowieckich w Polsce :)

  • Jak powiedziała sama Holand jest to film pro ekologiczno feministyczny...
    Troche mi to nie po drodze bo oba ruchy so tak rajcujące jak sypanie soli do oka ale film jest filmem nie skreśle go na starcie jak jest dobrze zagrany zdjeńcia są w porządku to się jakoś obroni.
    Może też być ujowy to nie przecze ale wpierw obejrze potem wyrobie osąd

    • Piękny krajobraz, muzyka, kilka śmiesznych tekstów, może coś jeszcze by się znalazło
      A jednak mam problem z oceną. Jeśli skupiłabym się tylko na losach zwierząt, owszem łza w oku się kręci..nota idzie w górę
      Jednak za dużo lewactwa w tym filmie

      • A gdzie tam było "lewactwo"? Pytam na poważnie, bo mnie chyba umknęło... Czy chodzi Ci o księdza (faktycznie mocno przerysowanego)?

        • tak, oczywiście strzał w kościół w postaci nadinterpretacji przykazania nie zabijaj przez księdza, feministka z atakami histerii wierząca w astrologię i inne zabobony, żyjąca w dziwnym układzie z bezzębnym gościem od robaków oraz swoim sąsiadem, uważa swoje psy za dzieci...owszem kochajmy zwierzęta ale nie popadajmy w paranoję, i na koniec żyjmy wszyscy w jednym domu jak jedna wielka rodzina

          • Szczerze mówiąc nie nazwałabym tego lewactwem. Główna bohaterka to po prostu samotna kobieta, bez rodziny, więc obrała sobie za nią zwierzęta - co jest przecież bardzo powszechne (także wśród oddanych, dojrzałych katoliczek). Kościół został pokazany przesadnie, ale jednak mimo wszystko zgodnie z jego naukami (zwierzęta nie mają duszy, są poniżej człowieka itd). Czy była feministką? Po prostu postępowała zgodnie ze swoimi przekonaniami, według mnie feminizmu tam było bardzo mało, może nawet wcale. O relacji z gościem od robaków i sąsiadem w sumie nie wiemy wiele, możemy się tylko domyślać, ale nic nie jest wprost pokazane, dlatego wydaje mi się że nazywanie tego filmu lewackim jest przesadą - pewnie gdyby reżyser był inny nikt by na to nie zwrócił uwagi.

          • Miałem chęć wybrać się na ten film, ale może Barbie w świecie gier będzie lepszym wyborem :) Bezpieczniejszy grunt :P Nie bijcie

          • Ale przecieżmy żyjemy w jednym wielkim domu zwanym Ziemią i jesteśmy jednąwilekąrodziną, którą skłucono i podzielono na milion różnych sposobów. Film ukazuje po prostu głupotę i siłę przyzwyczajenia lub teżnawyków, a zarazem brak myślenia. Jeżeli uważasz że te obrazy, dźwięk i połączenie próby przekazania pewnej wiedzy i informacji w dość prostym scenariuszu (na potrzeby prostej widowni, bo przecieżfilm mógł być bardzo ciężki i wręcz niezrozumiały dla co poniektóych, tu mamy cebulę z wieloma warstwami) zasługuje tylko na 5, to zdecydowanie sięz Tobąnie zgadzam. Tak zgrabnego połączenia dawno nie widziałem, a polskich filmów w ogóle nie oglądam, bo uważam je za stratę czasu.

          • W sumie to robisz z igły widły. Odnośnie do „ataku na Kościół”, to osobiście miałam do czynienia z przedstawicielem w/w instytucji, który propagował podobne poglądy wśród dzieci, zatem nie widzę tutaj przesady, a jedynie stwierdzenie faktu istnienia takich osobników i ich błędnej interpretacji Pisma Świętego.

      • niestety ale osoby tak mocno przesiakniete polityka jak pani Holland nie oddziela sztuki od tego co siedzi w jej glowie - lewactwa, chorego feminizmu i zgorzknialosci

        • Popieram, ta osoba żyje niechęcią do katolicyzmu, Polski i oczywiście PiS-u.

          • PiS to lewactwo. Kaczyński nie znosi wolnej woli, liberalizmu (liber - znaczy wolny), chciałby wszystko regulować. Taki mały Putin. Marzy mu się państwo totalitarne i dąży do niego z pomocą kk. Nawet Stalin wysługiwał się prawosławnym klerem, kiedy było mu to na rękę. Inteligentni ludzie kochają Polskę, a nie PiS. Nie jest dla nich równoznaczna Polska z religią katolicką. Poczytaj sobie coś z dziedziny historii, to dowiesz się ile kościół w Polsce ma na sumieniu. I nie krzycz bezmyślnie TARGOWICA. Bo wbrew temu co wiesz, to właśnie kler, broniąc swych pozycji, poparł Targowicę. No to za co go lubić. :)

            • Ja lkocham Polskę, właśnie dlatego cieszę się, że (przy całej swej niedoskonałości) rządzi już PiS, bo zwłaszcza te 8 lat "zielonej wyspy" było wyśmienitą prezentacją na czym polegają "europejskie wartości", za którymi tak tęskni reżyser(ka) Holland. "Polskość to nienormalność" powiedział Donald Tusk. "Za 6 tysięcy to może pracować idiota albo złodziej" powiedziała minister Bieńkowska. Co ich łączy? Oboje mają teraz ciepłe posadki w Brukseli. Wystarczy parę razy opluć polskie godło, flagę, wartości, rację stanu itd. i w nagrodę "dolce vita" na eurostołku. "Mówi to panu coś?"
              Równie dobrze możemy rozliczać ile na sumieniu mają żydzi czy muzułmanie, ale kościół katolicki w Polsce był także ostoją polskości w zaborach czy podczas wojny i to do kościołów biegali opozycjoniści za komuny, nie do synagog czy zborów protestanckich. To również w kościołach i klasztorach ukrywali się prześladowani przez Niemców żydzi. I nie KLER poparł Targowicę, tylko biskup inflancki Józef Kazimierz Kossakowski, rzeczywisty przywódca konfederacji targowickiej na Litwie.
              Ale nie chcę się kłócić. Po ocenie filmu Holland, rozumiem, że się nie dogadamy. Tobie w głowie pewnie są "wartości unijne" i "polski antysemityzm wyssany z mlekiem matki", ja wolę polską tradycję i polską tolerancję ---> CIEKAWOSTKA Czy wiesz, że to właśnie Rzeczpospolita była na przestrzeni wieków schronieniem dla prześladowanych w Europie żydów, kalwinów, arian i innych, do tego stopnia, że ludzie oburzali się na nadawanie im przez królów rozmaitych przywilejów handlu, budowania domów modlitw i prowadzenia działalności handlowej? To w II Rzeczpospolitej najbujniej i najbarwniej rozkwitła żydowska wspólnota i to w Polsce najwięcej było żydowskich sztetli, tak brutalnie zniszczonych przez aryjskich najeźdźców z dewizą "Gott mit uns" na klamrach. Pozdrawiam

          • A Wy czym żyjecie, skoro wartościujecie ją i jej poglądy? Nie dostrzegacie hipokryzji?

          • Wykop pe el, aha, sprawdź to

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: