Arcydzieło?

Z wielką ostrożnością i rzadko zdarza mi się ocenić film na 10. Głównym kryterium jest zawsze moje własne, subiektywne odczucie: jak film podziałał na moje emocje i na ile to przeżycie jest trwałe w czasie. Tak zwane arcydzieła filmowe to często ponadczasowe opowieści o ludzkich losach, czyli tak naprawdę o zwykłych ludzkich sprawach, opowiedziane jednak w sposób niebanalny, nowatorski, niezwykły, przejmujący.
'Pokuta' Joe Wrighta wstrząsnęła mną do głębi pod każdym względem: pod względem opisanej historii, jak i sposobu pokazania jej na ekranie. Zarówno fabuła, kolejność zdarzeń, obraz, muzyka - to wszystko jest absolutnie mistrzowskie. A przede wszystkim spowodowało, że długo nie mogłem wrócić do otaczającej mnie rzeczywistości. Ten film mną wstrząsnął i przede wszystkim nie kończy się ckliwym happy endem.
Większość aktorów stworzyła tu przejmujące kreacje, a scena na plaży w Dunkierce zapisze się na trwałe w historii kinematografii. Według mnie 'Atonement' to arcydzieło filmowe.

29

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: