Chcę stąd wyjechać? - Gdzie? - Gdziekolwiek.

to nie jest kino akcji. To film..prawdziwy. Takie historie dzieją się co tydzień na szarych blokowiskach, prowincjach gdzie młodzi ludzie z browarem w ręku patrzą w życie, i nie widzą nawet jutra. Mańka syn gorączkuje w domu, on jedzie po wypłatę. A szef daje mu notes by odebrał ją sobie od ludzi którzy wiszą mu kasę. Realia. W latach 90tych większość właścicieli choćby ferm z indykami wieszało się bankrutując po zmianach gospodarczych. I tak siedzi dwóch łebków wysr...nych przez społeczeństwo przy piwku, i planują odzyskać jakby nie patrzeć..swoje pieniądze. Jaki mają wybór? przecie coś żreć trzeba, coś dziecku trzeba włożyć do garnka. Luźne dialogi o niczym, jak w życiu.Prymitywne kawały, proste marzenia..wyjechać gdzieś,choćby za górkę na horyzoncie. To jest ten dramat. To ma pokazać, jakie Ci ludzie mają marzenia. Banalne, proste. Chcą tylko żyć. To bardzo specyficzny film, ale świetnie oddaje położenie biednych młodych ludzi w latach 90tych. A zdjęcia, klimat to już w ogóle majstersztyk. te zapchane jelcze,fabryka azbestu (przyszłość co drugiego mieszkańca), meliniarskie mieszkania które przyprawiają o dreszcze, śpiewający do siebie zeschizowany dzieciak na klatce schodowej, diler który jak przechodzi obok kamienicy ściąga na siebie uwagę każdego łebka grającego w zoskę pod klatką. Rewelacja. Ale można pluć, że w filmie nic sie prawie nie dzieje. Że puste dialogi. Że przecież nie ma w nim żadnego wyczesanego Zakościelnego czy Małaszyńskiego, czy Trzebiatowskiej która będzie przeplatała monologi z "fu...kami" i "oh shi...ami". Takich widzów na pewno nie zadowoli ten film. Ale gdyby ktoś miał ochotę zmierzyć się z realiami polski lat 90tych, żaden inny film tak ich nie ukazuje

4

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o