b. dobry film

nie wiem czemu piszecie, że to film nudny, denny etc. film opowiada o waszym kraju, o walce waszych rodaków o wolność. Moim zdaniem on wcale nie jest nudny, wystarczy go tylko zrozumieć,a nie iść do kina np. ze szkołą i popisywac się jakim to jest się fajnym i jak to wiara, walka o wolność etc. kogoś śmieszą. wychodząc z kina usłyszałam jak ktoś powiedział: "Ej, a ja myślałam, że ten Popiełuszko, to tam w górach spotka Papieza, ktoś głupio to wymyślił". Załosne, jak dla mnie. Oto cel tworzenia takich filmów. Po to, żeby pokazać tym ludziom nieznajacym historii prawdę. Zeby nie mysleli, ze swiat jest rózowy, a zło dzieje sie tylko złym.

Moim zdaniem film bardzo fajnie zrobiny, oddany klimat lat 80 i 90. Jest to jeden z lepszych polskich filmów ostatnich lat, uwazam, ze dużo lepszy niż "Katyń" Wajdy.

  • Raczej oddaje klimat tylko lat 80, nic nie mówią o latach 90. A film jest rewelacyjny !

  • Czuję, że to wypowiedź skierowana między innymi do mnie, więc się wypowiem.

    Uznawanie filmu za nudny, a rozumienie go, to dwa odmienne pojęcia. Myślę, że moje zrozumienie wcale by się nie zmieniło, gdyby przykładowo całkowicie pominięto scenę "Jurek, zaśpiewaj".
    Zgodzę się, że nieuchronne wyjście do kina ze szkołą wpływa (między innymi na moją) opinię, ale wątpię, by ukazana w filmie wiara i walka o wolność kogoś śmieszyła.

    Poza tym, jak zauważyłem w różnych tematach, wiele osób traktuje tego typu filmy jak Pismo Święte. Ludzie, przecież to są TYLKO filmy. Ci, którzy je realizują, raczej nie słyną z wiary.

    A odnośnie "Katynia" zgadzam się w zupełności.

    • Moja wypowiedź była skierowana ogółnie, nie konkretnie, np. do Ciebie ;]
      Owszem rozumienie a uznanie za nudny, to dwa różne pojęcia, ale przeważnie, za nudne uznają ludzie to czego nie rozumieją. Wiesz, ja znam pewne osoby, które całkowicie wyśmiały wiarę i walkę o wolność, gdy tylko wyszły z kina, nawet nie wiedząc kim był Popiełuszko i to, że film był oparty na FAKTACH a nie był tylko twórczością filmową jakiegoś tam reżysera.

      Ja osobiście nie traktuje ani tego filmu, ani jakiegokolwiek innego jak Pismo Święte. Osobiście, jestem wierząca, ale nie uznaję kościoła i jego zasad, ale to co mnie urzekło w filmie, to pokazanie tych ludzi w kościele, zebranych wspólnie na modlitwie i sama osoba księdza, który wybaczał wszystkim tak jak Jan Paweł II. I to są ludzie, o których naprawdę warto robić takie filmy. Żeby pokazać zarówno deistom, ateistom i tym wielce pobożnym (żeby nikogo nie urazić, chodzi mi o tych, co co niedziela chodzą do kościółka, a po wyjsciu z niego, zaraz obgadują sąsiadkę Zdzisie z 6 piętra, że założyła coś tam, albo kłamią, oszukują, są wredni, ale oczywiście są święci, bo w kosciele byli), że byli na tym świecie ludzie, dla któych walka, wiara, wolność i dobro były najważniejsze.

  • Zgadzam się w 100%. Opinie, że ten film jest nudny umieszczają tylko ci, co musieli tam iść lub poszli tylko po to by nie być na lekcjach. Są nastawieni na to, że na tym filmie koniecznie będą chcieli ich nawracać a tak nie było. Film ten jest o historii która dzieła się prawie koło nas a mało kto zareagował. Najgorzej jest iść z takim "bydłem" które idzie tam bo musi i przeszkadza cały seans innym:/. Szczerze polecam ten film bo dla mnie jest doskonały, już dawno nie oglądałam tak dobrego polskiego filmu. Jest bardzo wzruszający i taki prawdziwy, doskonale oddany klimat tamtych czasów i daje do myślenia. Ja chętnie zobaczę go jeszcze raz. Polecam;)

    • Ja byłam ze szkołą, ale sami wybraliśmy film. Nikt nas nie zmusił, tak jak to było z "Katyniem". Mimo wszystko były osoby, narzekające na film, ze zrobiony beznadziejnie, mało efektów, etc. Jest to dla mnie żałosne. Ludzie nie znają historii własnego kraju, wyśmiewają ją, a tym samym pokazują jak nisko upadli. Mój brat, który ma 12 lat, też był z klasą, ale u niego, u tak małych badź co bądź dzieci, 32 osoby siedziały, z rozdziawionymi buziami, a każdy potem był zadowolony, że poszedł na film. I nikt nie narzekał, że trwał 149 minut...

      Ja też chetnie obejrze drugi raz :]

    • Ciężko będzie się tłumaczyć komuś, kto z góry założył, że odmienne zdanie wynika tylko z przymusu szkolnego seansu i niezrozumienia historii. Ale spróbuję. Film widziałam dzisiaj, więc mam go świeżo w pamięci. Tak, byłam na nim ze szkołą (chociaż uważam, że daleko nam do "bydła") i tak, uważam, że można go uznać za nudny. Największy problem tego typu produkcji to to, że w Polsce ciągle jeszcze nie potrafimy mówić o historii bez zbędnej przesady i patosu. Gloryfikujemy i ubarwiamy wydarzenia, które podane w bardziej surowej i realistycznej formie trafiły by do widzów z o wiele lepszym skutkiem. Rozumiem, autorzy chcieli dobitnie pokazać zderzenie wiejskiej sielanki z okrutnym światem wojny, dobroć księdza z terrorem władzy komunistycznej. Ale wychodząc z sali kinowej miałam niezbite wrażenie, że jako odbiorca zostałam potraktowana jak idiota, któremu wszystko trzeba podać na tacy, a każde niuanse łopatologicznie objaśnić, żebym przypadkiem nie miała okazji dojść do własnych wniosków. I to jest mój główny zarzut wobec tej produkcji. Gdyby nie to, uznałabym ją za dobrą, bo zdecydowanie nie kwestionuję tego, że była ona potrzebna.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: