Nalia
ocena: 3

Mimo iż książka "Potem" podobała mi się mniej niż kolejna powieść Musso "Uratuj mnie" z niecierpliwością czekałam na jej adaptację. Zastanawiałam się, w jaki sposób scenarzysta i reżyser poradzą sobie z z tak trudnym pierwowzorem, gdyż "Potem" jest mało filmowym traktatem o miłości i śmierci. Jedynym sposobem na zrobienie interesującego filmu byłyby (w moim przekonaniu) 2 rozwiązania: albo w ogóle zrezygnować z filmowania książki albo wprowadzić pewne odstępstwa w fabule, by zdynamizować akcję, ale jednocześnie przedstawić sedno całej historii. Twórcy zdecydowali się na to drugie, podczas gdy powinni byli zgodnie z pierwszą sugestią dać sobie spokój. Ten film kuleje na niemalże każdym poziomie. Oprócz tego, że jest nudny (jak już niektórzy zauważyli), źle wyreżyserowany i fatalnie zaadaptowany, to dodatkowo jest źle zagrany. Duris w chwilach złości wypluwa z siebie zdania, zaś w chwilach refleksji mruczy coś pod nosem. Z jego bohaterem ciężko sympatyzować, wydaje się być statyczny i nijaki, podczas gdy powinien przejść wielką przemianę. Kamera kręci się wokół Malkovicha, który stoi zazwyczaj z założonymi rękoma i ustami ułożonymi w "dzióbek". Między postaciami nie ma żadnej komunikacji. Wszelkie relacje: ojciec-córka, mąż-żona, przyjaciel-przyjaciel najzwyczajniej w świecie nie istnieją! Co w takim razie ma ratować bohater? Strata czasu.

  • kooba kooba
    ocena: 4

    Zgadzam się w całej rozciągłości. Film-wydmuszka.

    • radarito
      ocena: 10

      Ja to co prawda nie wiem jako adaptacja jak bym ocenił :) Za to jao film sam w sobie - miło było w końcu obejrzeć coś, co miało sens i fabułę bez nadmiaru strzelanin, krwi i innej zbędnej akcji. Owszem akcji nie było ale wbrew temu urzekł mnie pokazany w nim obraz.
      Poszalałem dałem dyszkę ;) Raz w końcu mogę :D

    • yonten yonten

      niestety muszę się również zgodzić- wydmuszka to dobre spuentowanie. wizualnie dobrze zbudowane obrazy, miękkie przejścia, łąka, dmuchawce. książki nie znam, ale mnie nie pociągnie;-)

  • wyciszka wyciszka
    ocena: 3

    Książki,ani autora nie znam.Przyciągnął mnie -mało ambitnie- Duris, ale w wyborze upewnił Malkovich. Obejrzawszy pierwsze kadry nadal tkwiłam w dobrym-mimo poważnej tematyki- samopoczuciu właściwego wyboru, ale bez jakiegokolwiek ostrzeżenia popadłam w zdziwienie: logiki żadnej, dialogi parodiują same siebie, aktorstwo świetlicowe, sztuczności gry nie dająca uzasadnić się niczym poza -wybaczcie! taka surowość sądów zdarza mi się naprawdę rzadko!!- marnością reżyserską niejakiego pana Gillesa Bourdos ( Duris nie jest złym aktorem, czego przykładem chociażby Zagubieni w miłości!, ale w Potem jest zwyczajnie zaprzeczeniem profesjonalnej sztuki aktorskiej). Plus to chwilami naprawdę zachwycające zdjęcia i dlatego nie żałuję obejrzenia,a wręcz mam ochotę kiedyś znów wrócić... do ich ogrodu. Ach, jedyna postać,której momentami można wierzyć jest aktorka grająca żonę.

  • CichyMorderca
    ocena: 8

    Szkoda cos pisac znaFcy

    • wozik23

      Jeszcze filmu nie widziałem... ale nie wydaje mi się, żeby to była adaptacja... z jednego prostego powodu... z doświadczenia wiem, że takich filmów jest na prawdę nie wiele... nie prowadziłem statystyk ale pewnie z 95% to ekranizacje... więc jeżeli ktoś czytał książkę i nastawia się na to, że film będzie równie dobry, to może się rozczarować... i już na wstępie źle się nastawia... Przykład " Weronika postanawia umrzeć" dobra książka ale film bardzo słaby i nie dlatego, że nie była to adaptacja ;)

  • mumia mumia
    ocena: 6

    Używanie w recenzjach sformuowania "strata czasu" jest o tyle absurdalny , że film to nie rollercoaster, z którego nie można wysiąść, gdy już się zdecydowało na jazdę. Widz- dysponet czasu kolejkę filmową może zatrzymać w każdej chwili. A film - w swojej istocie jest własnie sposobem zagospodarowania czasu. Więc oglądam każdy film do końca, po czym trafia albo do przysłowiowego czy rzeczywistego kosza, lub pozostaje w pamięci na zawsze, z trwałym miejscem na półce arcydzieł, do których potem, kiedyś tam, wracam. "Potem" nie uzyska u mnie swojegp - potem.

  • MeMarie MeMarie

    dokładnie tak. Nathana nie da się nawet polubić. Tym bardziej oglądając wersję z lektorem, kiedy ton "jego" głosu wydaje się ciągle być agresywny.

    • ebo4

      o jezu!!!kinoznawcy!!! daje 10/10 karguli se obejrzyjcie.

      • anne_17 anne_17
        ocena: 7

        a mi film się podobał, nie czytałam książki (mam zamiar dopiero)ale miło mi się go oglądało niektóre ujęcia bardzo mi się podobały i ścieżka dźwiękowa była przyjemna dla ucha, aczkolwiek drugiego razu w moim przypadku nie będzie;)

      • MeMarie MeMarie

        ksiazke przeczytaj, to dopiero sie zachwycisz koles ;] ja zrobilam to przed filmem i oto skutki;/ takie jak zawsze zreszta

  • pudelka_2
    ocena: 2

    nie czytałam książki, ale film uważam za fatalny. Śmieszne dialogi, śmieszne sytuacje, beznadzieja. oglądnęłam tylko z nudów, przysypiając co chwila. rola malkovicha drażniąca.

  • _Kuba _Kuba
    ocena: 3

    Chciałem wystukać coś w podobnym stylu ale jednak wszystkie moje odczucia po seansie opisałaś, więc wypada mi się tylko podpisać pod twoim postem.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: