Wow

To jest zupełnie coś innego, niż do tej pory oglądałam. Właściwie, mogłabym powiedzieć, że żaden film nie jest takim sam, ale ten naprawdę jest wyjątkowy. Kiedy oglądałam film, to w moim zachowaniu zauważyłam coś dziwnego. Ja się po prostu bałam. Czułam ogromny strach, jakbym tam była. Co chwilę przełykałam ślinę i czekałam w napięciu co dalej nastąpi. A przyznam, że chyba nie zdarzyło mi się obejrzeć jeszcze dramatu, którego bym się bała. Poruszenie, przygnębienie, zasmucenie-tak, ale nie taki strach. Było w tym filmie coś..innego i nawet nie wiem czy to pozytywne wrażenie. W moim przekonaniu filmu w żadnym momencie jego trwania nie należy odbierać dosłownie. Wszystko to tworzy taki trudny obraz rzeczywistości, a może nawet i nie rzeczywistości. Z pewnością najłatwiej byłoby wyciągnąć taki wniosek: jakiegokolwiek ojca, czy też matki byśmy nie mieli, nadal są naszymi rodzicami i nadal ich kochamy, mimo że zadają nam wiele cierpienia. Jednak myślę, że tu chodzi jeszcze o Coś więcej. Ten film ma charakter duchowy i w pewien sposób przez nas przenika. I być może stąd ten strach we mnie. Choć na pierwszy rzut oka elementy religii nie są tu widoczne, to jednak one są. W ogóle, postać ojca mogłaby być jednocześnie Bogiem, który jest miłosierny i kochający, ale też sprawiedliwy. Na temat filmu można by jeszcze wiele dyskutować i jak powiedziała kiedyś pewna osoba: "Ile interpretatorów, tyle interpretacji". Myślę, że każdy ma swoją własną wizję, co ten film przedstawia i nie wiadomo, czy to zgrywa się z zamysłem reżysera. W każdym razie-arcydzieło.

I z pewnością trzeba osiągnąć odpowiedni wiek, a przede wszystkim dojrzałość, żeby móc ze spokojem ten film obejrzeć.

11

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: