Beznadzieja

użytkownik usunięty

Nie wiem jak można wytwarzać takie gówno. Strasznie męczący do oglądania. Debile kręcą dla debili.

6
  • Dokładnie. I masa niedorzeczności. Po obejrzeniu pozostał jakiś niesmak.

    • jakich konkretnie?

      • Żołnierze z karabinami z buta idą w kierunku potwora wielkości godzilli. Łatwość z jaką potwór niszczy żelbetonowe konstrukcje i biega po Manhattanie, a tunele metra nawet pod nim nie drgną. Ratowanie dziewczyny która w zasadzie jest już martwa. Czy ja widziałem czołgi strzelające z 120mm dział i nalot dywanowy na potwora, a ten nie ma nawet zadrapania - chyba z kryptonu uciekł jeszcze brakowało żeby zaczął latać. Tymczasem te małe zabijali zwykłym łomem... Bohaterowie wbiegają pod ogień maszynowy. Helikopter ratunkowy służący do ewakuacji cywilów leci nad potworem zamiast ich ewakuować - to chyba najlepsze. Jednym zdaniem - scenariusz badziewie i 0 kreatywności wszystko zrobione najprostszym sposobem.

  • Transformers jak twój nick

  • "Nie wiem jak można wytwarzać takie gówno", "Debile kręcą dla debili" mówi to ktoś kto film szkoła stewardes ocenił na 10!!!!

  • No niestety, ale to wy próbujecie zabłysnąć a piszecie niedorzeczności:
    1. "Żołnierze z karabinami z buta idą w kierunku potwora wielkości godzilli." W chaosie walki gdy jesteś zwykłym trepem skierowanym by zasypać wroga (czyli mięsem armatnim) jak się zachowujesz? Gdy masz tylko karabin? Strzelasz tylko z tego karabinu, bo nic innego nie masz. A każda wojna OBRONNA na początku zaczyna się od takiego właśnie chaosu - rzuca się to co ma byleby opóźnić marsz wroga. Często jest to bezsensowna desperacja, ale proponuję prześledzić wrzesień '39 czy ruskie zachowanie podczas operacji Barbarossa. Słowem to co piszesz, że jest niedorzecznością, jest całkowicie normalną sytuacją podczas wojny.
    2. "Łatwość z jaką potwór niszczy żelbetonowe konstrukcje i biega po Manhattanie, a tunele metra nawet pod nim nie drgną." Po pierwsze większość z tych budynków to w połowie szkło, po drugie budynki są zaprojektowane tak by utrzymały się w pionie a nie żeby ktoś w nie walił z boku albo podpalał - przykład miałeś 11 września w WTC. Uderzając z boku oddziałujesz nie na całą konstrukcję ale na kilka filarów i to na kilku piętrach, nie trzeba ogromnej siły by je zwyczajnie podciąć.
    A co do metra, nie wiem na jakiej głębokości są stacje w NY. Zapewne na różnej, ale już 12-15m pod ziemią pozwala przeżyć wybuch jądrowy. Staje mogą być 10m pod ziemią a mogą być 70m pod ziemią jak np. w Petersburgu. Na takiej głębokości nic nie poczujesz.
    3. "Ratowanie dziewczyny która w zasadzie jest już martwa." Zakochany facet chce ratować dziewczynę... co w tym dziwnego? To, że ty jesteś beznadziejny nie znaczy, że wszyscy by tak to przeanalizowali. Dla bohatera to nie była jakaś tam obca "w zasadzie martwa" dziewczyna.
    4. "Czy ja widziałem czołgi strzelające z 120mm dział i nalot dywanowy na potwora, a ten nie ma nawet zadrapania - chyba z kryptonu uciekł jeszcze brakowało żeby zaczął latać. Tymczasem te małe zabijali zwykłym łomem... " tu z kolei kłania się twoja ignorancja w zakresie biologii. Praktycznie wszystkie młode, każdego gatunku są bezbronne. Nawet największe drapieżniki, którym w dorosłym życiu nic nie zagraża b stoją na szczycie drabiny pokarmowej, przykładów jest aż nadto, polecam lekturę.
    5. "Bohaterowie wbiegają pod ogień maszynowy." a myślisz, że chaosie bitwy trudno o coś takiego? To polecam sobie obejrzeć ćwiczenia polskiej armii, taki Dragon albo Anakondę i zobaczysz jak ŻOŁNIERZE wbiegają pod ogień i lufami karabinów kolegom po plecach jeżdżą a co dopiero spanikowani cywile.
    6. "Helikopter ratunkowy służący do ewakuacji cywilów leci nad potworem zamiast ich ewakuować" helikopter leciał na bardzo dużej wysokości, mieli prawo się czuć bezpiecznie, bo potwór dotychczas nie skakał, wylatywał z miasta a w momencie ewakuacji potwór był bardzo blisko, biorąc pod uwagę powyższe i to, że był b. szybki, co jest dziwnego w tym, że się nie zdążyli wydostać z rejonu zagrożenia?

    Nie twierdzę, że film to arcydzieło. Mogłoby być lepsze aktorstwo, nie lubię takiej jazdy kamerą z pierwszej osoby, brakowało muzyki, ale efekty specjalne były ok, fabuła ok (ot godzilla z pierwszej ręki), rozmach ok, realizm ok.

    Jednym zdaniem - chcieliście zabłysnąć tak jak na pseudointeligentów i "debili" przystało. Jadąc po prostym filmie katastroficzno-fantastycznym chcieliście wszystkim pokazać jakim to mega uber pro znafffcą kina nie jesteście.
    A jedyne co się wam udało to ujawnić swoją piramidalną ignorancję i nie wiedzę w zakresie prowadzenia działań wojennych, w zakresie biologii a nawet w zakresie prostych relacji międzyludzkich (ludzie dla ukochanych osób potrafią dosłownie w ogień skakać a co dopiero pobiec przez miasto, w którym niekoniecznie musiał się z tym zagrożeniem spotkać twarzą w twarz - na początku, do momentu metra szło spokojnie)....
    ...
    a przede wszystkim brak zrozumienia prostego słowa pisanego. Ja pisze FILM KATASTROFICZNY, FANTASTYCZNY to oceniamy to przez pryzmat kina katastroficznego i fantastycznego a to oznacza, że porównujemy ten obraz z taką waśnie Godzillą, filmami uderzeniu meteorytu a nie z filmami Stone'a czy Coppoli. A w tej kategorii kina czysto rozrywkowego, film naprawdę nie jest zły. Tym bardziej żałosne są takie teksty o "debilach/" czy próby bezpodstawnego mędrkowania i udawania ekspertów.
    Jeśli tego nie rozumiecie to jesteście zwyczajnie za głupi.

    • Sory za lekki chaos stylistyczny, ale wypowiedź początkowo była kierowana do jednej osoby, stąd taki lekki bigos pojedynczo-mnogi. Choć podejrzewam jednak, że to co przytoczyłem i tak może być zbyt trudne dla naszej "debilnej" filmwebowej inteligencji znaffców kina ;)

      • użytkownik usunięty

        Chciałabym mieć tyle wolnego czasu co "Pan", żeby móc się tak bardzo angażować w drobnostki jak czyjaś ocena filmu.
        P.S. Może nawet przeczytam kiedyś ten cały komentarz.

        • "Chciałabym mieć tyle wolnego czasu co "Pan", żeby móc się tak bardzo angażować w drobnostki jak czyjaś ocena filmu."
          Wypowiedział się typek, który założył konto jedynie po to by mi odpowiedzieć... :roll:... tudzież bał się napisać podpisując się swoim prawdziwym nickiem...

          "P.S. Może nawet przeczytam kiedyś ten cały komentarz."
          Ps. Tak bardzo mi na twojej uwadze zależy, że nie zasnę a już na pewno nie do momentu, w którym mi potwierdzisz, że jednak przeczytałeś. :)

      • Informacje wyciągnięte z komiksu. Te małe to nie były młode tylko pasożyty, należały do innego gatunku. Sam Koniczyna pomimo tego że liczył sobie tysiące lat był szczenięciem. Jego gatunek odpowiedzialny był prawdopodobnie za zagładę dinozaurów. Ponieważ jest stworzeniem głębinowym, rozwijającym się pod wpływem wysokiego ciśnienia, dużych wahań temperatur - na przemian chłodne wody oceaniczne i podwodne wulkany, jest odporny na ataki rakietowe.
        Ja sam oceniam film bardzo wysoko.

        • I jak każde stworzenie głębinowe świetnie czuje się na lądzie. Mniej więcej jak połowa gatunków głębinowych - jeżeli już przetrwają wyciągnięcie na powierzchnię, to poza wodą umierają w sekundy. Połowa drugiej połowy chwilę się męczy, a reszta po prostu wybucha zanim dojdzie do powierzchni. No i te wahania temperatury w głębinach - to nawet nie wiem czy bardziej mnie zabolało w mózg, czy rozśmieszyło do łez.

          Jeden z najgorszych gniotów w historii kina. Nie wiem po co i dla kogo robi się takie coś. Potem to oglądają ludzie tracąc czas swój cenny i ich życie staje się krótsze o czas trwania filmu, Rekinie tornado, węże w samolocie i atak karaluchów z kosmosu, to przy tym arcydzieła i kawał kina.

          Realizatorsko - porażka, sensu, scenariusza i logiki brak, gra aktorska rodem z polskich seriali obyczajowych (no przesadziłem - tam czasem się ktoś zaplącze). Ogólnie kupa postawiona na sztorc.

          Ktoś kiedyś napisał, że SF musi być logiczne, logiczniejsze od głównego nurtu, bo inaczej za łatwo zarzucić mu błędy. Tu nawet nie ma co ratować. Jakieś miejsca BEZ błędów w tym filmie??? No może te kilka minut nudy, zanim cokolwiek się zacznie dziać, ale to może właśnie za nie powinienem pochwalić ten "film" - to z nich nie można drwić do końca świata i jeden dzień dłużej.

          Ja o tym powiedziałem "film"? Przepraszam miłośników filmu - że tak nadużyłem tego szacownego pojęcia. Dałem "1". Pierwszy raz w życiu ciężko żałowałem, że nie ma tu możliwości dać "0".

          Jest jakiś sposób by coś odpamiętać? Chciałem to wymazać, a kuracja młotkiem może zostawić twałe ślady.

          • Wahania temperatury w głębinach - a ty wiesz że istnieje coś takiego jak "podwodna rzeka"? Są to prądy wodne o innej gęstości, temperaturze i zasoleniu od reszty otaczającej masy wody. Ale to szczegół.
            Podwodne wulkany na dnie oceanów cały czas plują rozgrzaną lawą.

            Kolega czepia się głębinowego zwierza na lądzie biorąc to za absurd, jednocześnie oceniając Autostopem przez Galaktykę na 10.
            Tak gościu jesteś zajebiście stabilny.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: