Bardzo dobry film science-fiction

ostatnia wypowiedź: CES7
CES7 CES7
ocena: 9

Celowo użyłem sformułowania science - fiction, ponieważ niektórzy mylą chyba pojęcia analizując każdy detal, scenę i dialog w filmie przedstawiając miażdżącą krytykę jakie to głupie i nie warte obejrzenia. Skoro tak w istocie by było, to po co siedzieć do końca na takim gniocie.

Gdyby wprowadzić te wszystkie krytyczne uwagi jako korekty do filmu wyszłaby prawdopodobnie 6-cio godzinna relacja z lądowania statku APOLLO 11 na księżycu w 1969r. Przez pierwsze pięć godzin nic się nie dzieje, jest wewnętrzne sprawdzanie wszelkich urządzeń i procedur. W ostatniej godzinie pojawia się astronauta - przepraszam od tego momentu selenonauta schodzący po drabince na srebrny glob.
Ten scenariusz dla niektórych byłby ideałem i kwintesencją kina s-f. Na szczęście nie na tym polega ten gatunek a wszelkie niedociągnięcia są dopuszczalne i można przemilczeć przy tak gigantycznej produkcji i rozmachu.
Efekty specjalne są naprawdę powalające. Gdyby i to ktoś krytykował to proponuję, aby sam stworzył dowolną animację w programie Maya lub 3ds Max Studio i żeby choć w minimalnym stopniu była zbliżona do tej na filmie. Krytykować słusznie, czy niesłusznie jest bardzo łatwo - trudniej coś zrobić samemu.
Autorowi wpisu o wyższości filmu Kac Wawa nad Prometeuszem po prostu nie odpowiem, bo nie wiem jak. Pozostałych mimo wszystko zachęcam do obejrzenia tego (bardzo dobrego - moim zdaniem) filmu bez dogłębnej analizy realistycznej. Na tym polega fikcja naukowa czyli, science fiction.

  • xyz_14 xyz_14

    niestety filmweb jest legowiskiem samozwańczych krytyków filmowych, którzy myślą, że to co robią przynosi realny pożytek. Ci ludzie stracili umiejętność cieszenia się filmem. Trochę im współczuję

  • jos_fw jos_fw
    ocena: 2

    epokowe odkrycie - rzeczywiście Kac Wawa jest trochę słabszym filmem niż Prometeusz. Wow! Padnijmy na kolana. Twoje dywagacje na temat science fiction świadczą tylko o tym, jak niewiele wiesz o tym gatunku

  • Azawakh Azawakh
    ocena: 10

    Całkowicie podzielam Twoją opinię ma temat tego filmu. Film jest znakomity i dostarcza doskonałej rozrywki ale trzeba podchodzić do niego z dystansem jak do wszystkiego bo inaczej się rozczarujemy. Poza tym krytykować też trzeba umieć czyli trzeba widzieć i wady i zalety filmu bo inaczej wychodzi się nie na krytyka sztuki filmoej a zwykłego krytykanta i ignoranta, który tak naprawdę nie mają wiele fmdo powiedzenia i specjalnie zaniżają poziom tego portalu.

  • bunnylune bunnylune
    ocena: 4

    "Efekty specjalne są naprawdę powalające. Gdyby i to ktoś krytykował to proponuję, aby sam stworzył dowolną animację w programie Maya lub 3ds Max Studio i żeby choć w minimalnym stopniu była zbliżona do tej na filmie. Krytykować słusznie, czy niesłusznie jest bardzo łatwo - trudniej coś zrobić samemu."
    Sorry, ale nie umiem pisać scenariuszy. Czy to znaczy, że nie wolno mi krytykować żadnego scenarzysty? Zakładam, że ty nie potrafisz produkować filmów - wiedz, że według twojej teorii nie masz prawa skrytykować żadnego producenta. To jest niestety bardzo często powtarzany argument - jeśli nie umiesz zrobić czegoś sam, nie możesz tego krytykować. To bzdura. Krytyk filmowy nie musi umieć produkować filmów, a krytyk literacki nie musi być wziętym pisarzem.

    "Na szczęście nie na tym polega ten gatunek a wszelkie niedociągnięcia są dopuszczalne i można przemilczeć przy tak gigantycznej produkcji i rozmachu."
    Sądzę, iż gigantyczny rozmach zobowiązuje do większej dbałości o szczegóły, nie odwrotnie. W końcu filmowi z niskim budżetem, ale ciekawą fabułą, któremu zdarzyły się drobne niedociągnięcia łatwiej wybaczyć niż olbrzymiemu blockusterowi, na który wyłożono kilka(naście) walizek zielonych i nad którym pracował olbrzymi sztab specjalistów, posiadającemu jednocześnie absurdalne dziury logiczne, które zauważa nawet nieobeznany w temacie fizyki, kosmonautyki i innych nauk widz.

    • $user użytkownik usunięty

      Nawet żeby im sam Scott powiedział - "Ludzie zrobiłem chałę, nawciskałem kitu, ale czego się nie robi dla pieniędzy" ? Ciekawe jakie mieliby miny ;)) Wcześniej chytrus się zabezpieczył słowami - " Nie szukajcie związku z Obcym, nie oczekujcie gatunku horror, to będzie nowy film blebleble" ;)) Wydaliśmy na jego realizację 150mln $ "kpina roku" ;)) Polecieli lemingi do kin, potem okazało się, że trzeba dokupić plastiku, bo za mało bzdur im było ;)) Myśleli pewnie, że jak dadzą 100 zeta za kawałki plastiku, to będzie sens, a tu miłe zaskoczenie, ale dla Scotta, bo sprzedał bubel. Pokazał jak się sprzedaje kota w worku ;)) I jeszcze mu za to "arcydzieło" dziękują ;))

    • CES7 CES7
      ocena: 9

      Miałem już przemilczeć twoją wypowiedź, ponieważ każdy ma prawo do swojej oceny. Gorzej jeżeli ta ocena jest tendencyjna aby celowo obniżyć ocenę filmu. Ja nie silę się na pseudo krytykę. Zabieram głos gdy film mi się podoba i bronię tej argumentacji. Przez twoją być może ktoś inny nie obejrzy tego filmu a może by mu się spodobał.
      Nawiasem mówiąc dla mnie zawodowy krytyk filmowy to z reguły zblazowany osobnik z wypaczonym gustem narzucający idiotom co powinni oglądać.

      • bunnylune bunnylune
        ocena: 4

        Szkoda, że nie przemilczałeś, bo nie wiem, co twoja wypowiedź miała wnieść. Nie wolno niczego krytykować, bo a nuż komuś ten produkt może się spodobać? Czyli co, wolno tylko chwalić? To mi chcesz powiedzieć? Ta teoria jest bardzo niebezpieczna, jeśliby odnieść ją do wszystkich aspektów życia i sztuki. A ponadto jest po prostu głupia.

      • jos_fw jos_fw
        ocena: 2

        czegoś równie głupiego od dawna nie czytałem, a w tym temacie głupców doprawdy nie brak. Wypowiadasz się tylko wtedy, gdy film Ci sie podoba - Twój problem. szklanka, nawet gdy pusta, będzie dla Ciebie do połowy pełna zawsze. Możesz tylko chwalić? Cóż, tak było za komuny, trochę pamiętam - propaganda sukcesu, choć żadnych sukcesów po prawdzie nie było.

        • hejlysoI hejlysoI

          Jos, tobie w tym pustym łysym łbie, ubzdurało się, że masz jakiś monopol na prawdę obajwioną. Nie wiem czy ty próbujesz się jakoś dowartościować, czy może nudzi ci się na starość, ale są lepsze zajęcia dla osób w twoim wieku, idź gołębie nakarm do parku, jabłka pozrywaj na działce, nalej mleka w miseczkę dla kota.
          Tutaj nic pożytecznego nie robisz i nie zrobisz. Większość osób ma ciebie tutaj za przygłupa, a cenią ciebie jedynie przydupasy pokroju mareczka.

          "a w tym temacie głupców doprawdy nie brak"
          No fakt, jesteś ty i mareczek.

        • Marekgdapl Marekgdapl
          ocena: 1

          Jos...ty jeszcze tkwisz w kontakcie z tą miernotą.
          Może podpowiedz erudycie,aby pisał komunikat :"To co zwykle"...oszczędzając sobie klepaniny :)

          • jos_fw jos_fw
            ocena: 2

            Widocznie lubi klepać i mlaskać ozorem. zalezności są odwrotne - to on permanentnie tkwi w kontakcie ze mną. Chyba już się piesek nie odczepi

            • Marekgdapl Marekgdapl
              ocena: 1

              Najlepsze jest to,że ten wyobcowany i osamotniony pacan wypowiada się za innych użytkowników )

      • elase elase

        Warto czytac recenzje,sluchac krytykow,ogladac wszystkie mozliwe zwiastuny i przeczytac wszystkie informacje na temat filmu. Tylko najpierw lepiej obejrzec film. ; )))

    • elase elase

      Zawsze nalezy dbac o szczegoly.Nie wiem,czy powinno sie w ten sposob wszystko tlumaczyc ze wysoki budzet zobowiazuje.Po prostu wyszlo mniej ciekawie i tyle.Wiele czynnikow moze sie na to zlozyc.

  • addam23 addam23
    ocena: 4

    Tak, tak ;) Powiem tylko, że wbrew różnej maści kiczowatym bajędom filmowym - człon SCIENCE w nazwie science-fiction coś oznacza... I sf od fantasy nie różni się wcale tym, że są tam ufoludki ;)
    No ale takie mamy czasy, że SF odbierane jest przez ludzi przez pryzmat głupotek w stylu star wars, a nie bogatej literatury SF...

  • ch0d0r ch0d0r

    Radzę nie pisać ci twoich opiń które są na tzw + bo zaraz znajdzie się WIELKI KRYTYK FILMOWY. A film jest naprawdę bardzo dobry. WIELCY KRYTYCY myśleli że to bd następny film o OBCYM no ale jak się nie umie czytać wypowiedzi Scota. To widać że dziecina nie nauczyła się czytać i poszła do "zawodówki" o ile poszła. Na iMBD przynajmniej wiedzą jak oceniać, a na filmwebie sami "powtarzam" KRYTYCY FILMOWI!!! I nie radzę słuchać tych KRYTYKÓW FILMOWYCH bo film godny uwagi. I ci co nie czytali to nie jest następny film o OBCYCH. Dziękuję tyle z mojej wypowiedzi!!!

  • Marekgdapl Marekgdapl
    ocena: 1

    Ty sf z fantasy mylisz.

  • Neferubiti Neferubiti
    ocena: 5

    Możesz sobie chwalić, mnie to jakoś nie przekonuje. Film jest średni i nic tego nie zmieni, bo taki po prostu jest. Rozumiem, że siadając przed telewizorem czy w kinie nie masz oczekiwań, bo przecież nie ma filmów złych, w każdym się znajdzie coś dobrego... pewnie tak, poza tymi gdzie się nie znajdzie :) Tutaj? owszem, pomysł był nawet ciekawy, ale realizacja kulawa. A skoro nie ma powiązań z Obcym to co tam robił główny "czarny charakter" serii?

  • Kolbe Kolbe
    ocena: 8

    W jednej kwestii się zgodzę. Ludzie coraz częściej zaczynają mylić filmy SF z dokumentalnymi. Wyczekuję w wypiekami na twarzy Gravity, postanowiłem poszperać w recenzjach i natrafiłem na jedną w której autor zarzuca, że w kosmosie przecież się nie rozchodzi dźwięk. WOW ! Co za wiedza, szkoda, że w Star Warsach nikt nie zwraca na to uwagi ale wiadomo do czegoś trzeba się przytegować. Jest z nami jedna osoba która twierdz, że Prometeusz to film fantasy, całkiem przypadkowo widziałem już sporo filmów SF które bardziej zasługują na to miano, daleko szukać - Star Wars, ostatnio oglądane Autostopem przez galaktykę, Avatar, Powrót do przyszłości, Piąty element itp itd. Ale o czym będziemy dyskutować :)

  • ellsworth ellsworth
    ocena: 7

    Nie na tym polega science-fiction? Widać, że masz nikły kontakt z gatunkiem. Na początek poczytaj chociażby Lema. Np. pierwszą powieść "Astronauci". Będziesz zdziwiony z jaką olbrzymią dokładnością i przyczynowo-skutkowym ciągiem autor opisał całą technologię użytą do odbycia podróży, do rozszyfrowania języka obcych, wreszcie do okrycia co wydarzyło się na ich planecie. Tam nie ma miejsca, tak jak w tym filmie, na radosne "ściągamy hełmy i zobaczymy co się stanie".

    • CES7 CES7
      ocena: 9

      Podejrzewam, że trochę złagodził byś ton gdyby nakręcony został film na podstawie "Cyberiady" - potraktowanej przez Lema mniej poważnie (forma bajki) i można doszukać się wielu nielogiczności w świetle obecnej wiedzy. Czy to jednak zmniejsza wartość dzieła? Analizując tak filmy nie znajdziemy takiego, który byłby wolny od pewnych uproszczeń.
      Gdyby bohaterowie filmu zdecydowali się na zdjęcie chełmów po długiej, mozolnej i wnikliwej analizie laboratoryjnej - zwiększyłoby atrakcyjność filmu? Wątpię.
      W fantastyce dopuszczalne są pewne skróty myślowe. Tak twierdzi przynajmniej ten, który ma nikły kontakt z gatunkiem.

      • ellsworth ellsworth
        ocena: 7

        Cyberiada czy Bajki robotów to utwory napisane z myślą o dzieciach lub przynajmniej w takiej konwencji. Sam czytałem to gdy miałem chyba 9 lat. Oczywistym jest, że mają one liczne uproszczenia, a samo słownictwo fachowe wprowadzane jest niczym zaklęcia czy tajemne słowa, a nie pojęcia, pod którymi kryją się konkretne fakty naukowe, które powinny być znane czytelnikowi bądź są wyjaśniane.
        Natomiast w sf skierowanym do dojrzałego odbiorcy tak być nie może i to kłuje w oczy. Prometeusza chyba nie zaliczysz do filmów przeznaczonych dla dzieci, prawa?
        Nie chodzi tu zresztą konkretnie o te nieszczęsne hełmy. Zwłaszcza, że ich zdjęcie niewiele wniosło do filmu. Takich głupich zachowań było całe mnóstwo, co ogólnie obniża poziom filmu. Ci ludzie miotają się po tej planecie bez ładu i składu niczym zwierz złapany w pułapkę.

        • CES7 CES7
          ocena: 9

          Przy takim podejściu dziwi mnie twoja ocena filmu 7a nie np. 2 lub 3. To świadczy, że jednak coś się tobie podobało w Prometeuszu.
          Ja natomiast nigdy nie twierdziłem, że nie ma tu pewnych nielogiczności. Tylko w ten sposób analizując film można zupełnie popsuć sobie przyjemność oglądania filmu. Z założenia filmy fabularne poza elementami moralizatorskimi, poznawczymi, skłaniającymi niekiedy do refleksji mają jeden podstawowy cel mianowicie stanowią rodzaj rozrywki.
          Dla mnie najlepszym miernikiem klasy filmu jest to, czy chcę do niego jeszcze wracać. Oczywiście są od tej reguły odstępstwa np. Szeregowiec Ryan - doskonały film pod każdym względem, ale prawdopodobnie ze względu na dramaturgię i drastyczność niektórych scen nie chętnie bym go ponownie obejrzał. Odwrotnie jest z Prometeuszem przy, którym mogę się zrelaksować i nie razi mnie nielogiczność pewnych scen i zachowań, ponieważ strona wizualna w tym technika komputerowa i gra aktorska niwelują te niedostatki.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true