A mogło być tak pięknie

Rozumiem wysokie noty dla "Psychozy". Niezła historia i narracja, klimatyczne ujęcia, sporo
materiału do myślenia w trakcie seansu ale...
Jak każdy widz oglądając mam swoje typy, podejrzanych, motywy. I jeśli na końcu okazuje
się że już w połowie filmu znam sprawcę - ba, nawet dokładny motyw - to jest to kompletna
porażka filmu jako thrillera.
Tyle się mówi i pisze o Hitchcocku. Mistrz suspensu, nadzwyczajny reżyser, geniusz wręcz.

A tu takie rozczarowanie.

5
  • Zatem musisz iść do szkoły dla specjalnie uzdolnionych. Ja do końca filmu nie domyśliłem się dlaczego sprawca był tak popaprany. Prawdziwy geniusz z Ciebie!

    • Jak widać takich zdolnych jest więcej. Może nawet większość.
      Więc szkoły specjalne nie są konieczne. Bardziej przydadzą się reszcie.

      Pół wieku temu pomysł był świeży ale dziś... Od czasów Hitchcocka ten motyw był już ograny po wielokroć.
      Gdybym "Psychozę" oglądał jako pierwszą zapewne by mnie zaskoczyła.
      Ot i tajemnica mojego geniuszu.

      • Nie to miałem na myśli. To, że Norman był sprawcą wiemy od momentu zbrodni prawie na pewno. Ale jago motywów nie sposób przewidzieć.

      • Czy to wina filmu, że go obejrzałeś prawie 60 lat po powstaniu ? Gdyby wyszedł w 2010 to bym się zgodził, że jest wtórny ale w tym momencie Twoje argumenty są bez sensu... Trzeba go raczej docenić, że był świeży kiedy wyszedł a nie krytykować, że dziś już nie jest :)

      • Skoro Psychoza zaskoczyłaby Cię gdybyś obejrzał ją jako pierwszą, to doceń to odpowiednią oceną. Bądź obiektywny i oceń z perspektywy kogoś, kto nie miał do czynienia z tym motywem. Należy też docenić, że 55 lat temu nie był dostępny taki szeroki wachlarz możliwości. W końcu należy także docenić muzykę, grę aktorską i przede wszystkim perfekcyjny scenariusz, który robi wrażenie także dziś. Tak, bo rzadko się zdarza obejrzeć film, w którym każdy szczegół jest idealnie dopracowany i że film nie rozjeżdża się nawet przez minutę. Ty to wszystko widziałeś, o tym powiedziałeś i to doceniłeś a mimo to dałeś tak niską ocenę, tylko dlatego, że film Cię nie zaskoczył. Ta ocena jest skrajnie niesprawiedliwa. P.S. Ja np. byłem rozczarowany filmem Taksówkarz, spodziewałem się więcej akcji i jakichś większych fajerwerek, ale mimo to dałem temu filmowi wysoką ocenę, bo wówczas było to coś niezwykłe, bo scenariusz był perfekcyjny, bo aktorzy byli znakomici i film miał swój klimat. Weź przykład ze mnie a wówczas przestaniesz być przeciętnym komercyjnym widzem a staniesz się kimś, kto potrafi docenić dobre kino.

        • Dlaczego uzurpujesz sobie prawo do nazywania mnie komercyjnym widzem? Dobre kino to takie które Tobie pasuje?

          Reszta wypowiedzi bardzo mądra. Fajnie się czyta.
          Mam jednak kilka uwag ze swej strony.
          Film oceniłem na 5, jeśli dobrze pamiętam, co w nomenklaturze filmwebu oznacza "średni".
          Generalnie nie spuściłem tego obrazu w klozecie gdyż na to najzwyczajniej nie zasługuje. Doceniłem kilka elementów o których wspomniałem wcześniej, obniżyłem za wyjątkowo prostą intrygę. Proste. W thrillerze, a do takiego miana aspiruje ten obraz, scenariusz jest chyba najistotniejszą składową filmu. A tu w mojej opinii jest również jego częścią najsłabszą.
          Nie wiem dlaczego "5" jest uważane za słabą ocenę?

          I jeszcze jeden akapit.
          Nie mogę dodawać punktów tylko dlatego, że Hitchcock kręcił 50 lat temu. Rozumiem, że kiedyś mogło to być arcydzieło. Dziś nie jest. Za duży progres w filmie poczynił się przez te lata a "psychoza" się po prostu zestarzała. Przecież nie powiesz mi, że oglądając filmy braci Lumiere wystawiasz im regularne dziesiątki? Nikt przed nimi czegoś takiego nie wyprodukował.
          To dopiero musiały być arcydzieła!

          Arcydzieła lecz niestety tylko swoich czasów.

          Pozdrawiam ciepło

          • Bracia Lumiere nie produkowali filmów fabularnych, dlatego ich nie oceniłem. Za to Podróż na księżyc ma ode mnie 9, bo wówczas był to film rewelacyjny. Do filmów należy podchodzić tak, Jak by się nich podchodziło, kiedy była ich premiera. Psychoza wchodząc na ekrany kin była czymś rewelacyjnym, była pierwsza w swoim gatunku, była arcydziełem. A scenariusz jest perfekcyjny od początku do końca, nie sama intryga tworzy ten scenariusz. Rewelacyjne dialogi i dbałość o każdy szczegół. Scenariusz jest najmocniejszą stroną tego arcydzieła. P.S. na filmwebie "5" to jest niska ocena, wystarczy popatrzeć na inne filmy. Toż to kosmiczne jaja czy Poznaj moich spartan mają wyższą średnią! Patrząc na te wszystkie średnie, oceną przeciętną jest 7 a nie 5. Zresztą wytłumacz mi jak można komercyjne filmy typu szybcy i wściekli lub avengers oceniać wyżej. Nie patrzyłem na Twoje oceny, ale z pewnością wyżej byś takie filmy ocenił. To jest dowód na to, że jesteś komercyjnym widzem.

            • Dobra, widzę, że większość filmów tak nisko oceniasz. Więc może Avengers nie byłoby u Ciebie wyżej , więc wycofuję komercyjnego widza. Resztę podtrzymuję.

            • Mało wiesz o historii filmu. "L'Arroseur arrose" jest pierwszym filmem fabularnym na świecie. Zgadnij spod czyjej ręki wyszedł?

              Kosmiczne jaja, Poznaj moich spartan, Szybcy i wściekli. Nie wiem czy to poprawne zapisy, wykorzystałem Twoje.
              Tych filmów po prostu nie znam więc nie wiem co próbujesz mi wmówić.

              "Avengers" oglądałem. Sprawdziłem moją ocenę - 4 czyli ujdzie. Jestem przez to bardziej godzien rozmowy z Tobą?

              I kilka słów ode mnie na koniec.
              Gubisz się w historii kina. Mnie próbujesz nazywać komercyjnym widzem. To w sumie żaden wielki dyshonor lecz patrząc na twoje przykłady filmów jesteś jakieś 5 razy bardziej mainstreamowy ode mnie. I Ty mnie próbujesz pouczać co to jest dobre kino???
              Prawdopodobnie mam większe wymagania dotyczące filmu, może bardziej wysublimowany gust, może więcej widziałem i trudniej mnie zachwycić... ?
              Nie mierz wszystkich swoją miarą, bo czasem możesz trafić na kogoś kto obnaży Twoje braki.

              Trzymaj się :)

              • Po pierwsze wycofałem zarzut w Twoim kierunku, że jesteś komercyjny, a po drugie sam obnażyłeś swoje braki powtarzając bzdury za wikipedią. Polewacz polany nie jest filmem fabularnym, zrozum to. Fabuła, to jest coś co wymyślają twórcy filmu, a nie coś, co zostało przypadkowo uchwycone. George Melies stworzył ten gatunek i pierwszym filmem FABULARNYM jest Podróż na księżyc. Wybacz, ale używanie oryginaknych tytułów nie doda Ci splendoru ani nie sprawi, że będę Cię bardziej szanował jako rozmówcę. Psychoza to jest arcydzieło i tego nie da się podważyć. To, że widziałeś więcej filmów i że ja mam dużo ocenionych filmów, które mało mają wspólnego z wysublimowanym kinem, nie jest żadnym wyznacznikiem. Liczy się wrażliwość na sztukę, czyli jakość oglądania filmu a nie ilość obejrzanych. Twój zarzut mainstreamowego myślenia możesz zarzucić sam sobie, bo zwyczajnie się do tego przyznałeś tymi słowami: "50 la temu to było arcydzieło, ale dziś już nie jest". Wybacz, ale, mam znajomych o wątpliwej inteligencji, którzy swoją niechęć do starego kina argumentują w ten sam sposób.

                Co do żenującyh filmów, których tytuły przytoczyłem: sprawdź sobie ich średnią na filmwebie i porównaj ze swoją oceną. Zwyczajnie aby nie zaniżać średniej wybitnym filmom proponuję Ci abyś wszystkim filmom dał ocenę o 2 stopnie wyższą, bo jako "wytrawny użytkownik filmwebu" powinieś już dawno zauważyć, że ta skala ocen nie jest adekwatna i opieranie się na niej zaniża średnią wielu filmów. P.S. A o Oknie na podwórzu co myślisz?

                • I wybacz drobne literówki a także nieidealne przecinki, ale zwyczajnie piszę z tableta i tego typu niedopatrzenia mają prawo się pojawić.

                • Podaję oryginalny tytuł "L'Arroseur arrose" gdyż w języku polskim funkcjonują różne tłumaczenia: Ogrodnik polany, Polewacz polany, Oblany ogrodnik. W zamyśle miało to uprościć dyskusję. Ty oczywiście wiesz lepiej dlaczego to zrobiłem. Ponoć aby sobie dodać splendoru. Kolejny już raz imputujesz rozmówcy zachowania i cechy których nie posiada.
                  Nie jesteś partnerem do spokojnej rozmowy. Jesteś partnerem do pyskówki.

                  Wspomniany obraz francuski jest jak najbardziej filmem fabularnym. Ściślej - komedią. Scenariusz został od początku do końca wymyślony przez Louisa i odtworzony przed kamerą. Podejrzewam, że w ogóle go nie widziałeś skoro próbujesz zaklinać rzeczywistość. Czyli wszystko w myśl zasady: nie znam się to się wypowiem?
                  Wspomniana przez Ciebie Wikipedia również go za takiego uważa. Mam rozumieć, że Ty wiesz lepiej?

                  Szybcy i wściekli i te inne poruszone wcześniej mnie po prostu nie interesują. Podobnie jak ich oceny. Być może tracę przez to coś ważnego. Nie jestem jednak opłacany jako krytyk filmowy. Bawi mnie inny rodzaj kina więc naprawdę nie widzę potrzeby zagłębiania się w te filmy.

                  A... i jeszcze jedno. "Psychozę" zapewne można nazwać klasykiem thrillera. W pełni popieram taką nobilitację. Jednak nie jestem pewien czy nawet współcześni temu filmowi przyznali by mu miano arcydzieła. To tylko teoria. Nie mam możliwości jej zweryfikować.
                  Dziś z perspektywy nowego wieku "Psychoza" wygląda marnie. Czas ją bardzo nadwątlił. Podobnie nie nazwę pierwszej rzeźby człowieka pierwotnego arcydziełem tylko dlatego, że była pierwsza. Co innego malowidła z Kaplicy Sykstyńskiej. TO JEST ARCYDZIEŁO.
                  Dla arcydzieła czas nie jest żadnym wyznacznikiem.

                • To jest tylko Twoje subiektywne zdanie, bo według mnie czas w żaden sposób Psychozy nie "nadwątlił" . Ty oczywiście wiesz lepiej a ja pewnie będę musiał się z tym pogodzić. Natomiast powiem Ci jedno, nie rozumiesz co się do Ciebie mówi i frustrację przeradzasz w agresję. Sam pyskówkę rozpocząłeś. Jeżeli Ci mówię, abyś popatrzył na średnią filmów, to nie każę Ci ich oglądać. Kiedy w końcu to załapiesz? Serio tak dużo od Ciebie wymagam? Za dużo jak na tak "wysublimowany" umysł? Tych filmów nie trzeba oglądać (nie są tego warte), by wywnioskować , że stosujesz za niską skalę ocen. Dobrze, że jesteś w mniejszości, dzięki czemu film jest wysoko, ale mimo wszystko będę Cię męczył dlatego, że jesteś zwyczajnym trollem.

                • Żenujący popis.
                  Żałuję tylko, że początkowo potraktowałem Cię nie jak przeciętnego mądralę z filmwebu.

                  Mimo wszystko spokojnych Świąt.

                • W takim razie również żegnam.

  • Ja szczerze mówiąc uznałem, że Norman jest zbyt oczywistym podejrzanym i do końca filmu byłem przekonany, że to nie on.

  • Wydaje mi się że dla współczesnego widza, który przetrawił tony thrillerów i horrorów + jest zaznajomiony z historiami słynnych seryjnych morderów, ta zagadka jest dość łatwa do rozwikłania. Nie zmienia to faktu że Psychoza jest doskonale wyważonym filmem, od początku trzymającym w napięciu, pomijając już walory estetyczne i kreacje aktorskie - wg mnie kompletnie się nie zestarzała.

  • Mi się bardziej podobał Psychol niż Psychoza. Powody:
    - uwielbiam filmy kolorowe, a czarno-białe oglądam tylko kultowe z poczucia obowiązku (tu np. krew jest czerwona, a nie czarna jak woda w jeziorze, która przypomina raczej smołę),
    - gra aktorska jest bardziej naturalna a nie teatralna,
    - walka jest naturalna, a nie teatralna (chodzi o jedną z ostatnich scen z nienaturalnym wykrzywianiem rąk, a wcześniej obracającą się jak kukiełka na odpowiednio skonstruowanym mechanizmie zagadkową postać, sceny te nie straszą lecz są groteskowo śmieszne).
    Nie znajduję jednego powodu, aby uznać Psychozę za film lepszy. Uważam, że remaki są korzystne dla takich filmów, gdyż przypominają, że one kiedyś były znane lub poważane. Ten ma i fabułę i muzykę, a w dodatku jest kolorowy i z bardzo dobrą obsadą. Nie potrafię zrozumieć dlaczego Psychoza jest uważana za klasykę kina, a jej lepszy remake za wyjątkowo kiepski thriller. Z szacunku dla pomysłu i naprawdę dobrej muzyki Psychozę oceniłem również na 7, ale w mojej bardziej szczegółowej skali dzieli je jakieś 0,5 stopnia.

  • Piszesz to z perspektywy człowieka, który już w kinie niejedno widział. Oglądając ten film trzeba mieć się świadomość, że powstał on w 1960 roku i ciężko znaleźć coś podobnego we wcześniejszych latach. Zatem Psychoza zapoczątkowała coś, co dzisiaj w kinie jest tak oczywiste, że dla niektórych wręcz oklepane.
    Mimo, że domyślałem się kto jest mordercą to i tak film oglądałem w napięciu i z wypiekami na twarzy. Sama intryga była dosyć prosta do rozgryzienia. Jest tak tylko dlatego, że wcześniej widziałem wiele podobnych horrorów czy thrillerów, których twórcy wzorowali się na tym filmie. Nie zmienia to jednak faktu, że Hitchcock był mistrzem budowania napięcia i gry na emocjach, a Psychoza to prawdziwy majstersztyk.
    Pozdrawiam.

    • By się nie produkować ponownie pozwolę sobie skopiować kawałek mojej wypowiedzi gdzie polemizuję, całkiem fajnie zresztą jak nie na filmwebie, kilka linijek wyżej z kolegą jarosławem.

      "(...)Nie mogę dodawać punktów tylko dlatego, że Hitchcock kręcił 50 lat temu. Rozumiem, że kiedyś mogło to być arcydzieło. Dziś nie jest. Za duży progres w filmie poczynił się przez te lata a "psychoza" się po prostu zestarzała. Przecież nie powiesz mi, że oglądając filmy braci Lumiere wystawiasz im regularne dziesiątki? Nikt przed nimi czegoś takiego nie wyprodukował.
      To dopiero musiały być arcydzieła!

      Arcydzieła lecz niestety tylko swoich czasów."

      Bez wątpienia ten reżyser wyznaczał trendy przez wiele lat. Nikt mu tego nie odbierze.
      Jednak z perspektywy XXIw "Psychoza" wygląda średnio. Mocno średnio.
      Zresztą nikt z nas nie umie ocenić obiektywnie żadnego filmu. To tylko próby dążenia do obiektywizmu. Próba skażona naszym doświadczeniem, perspektywą, oczekiwaniami etc.
      Mając 10 lub 12 lat oglądałem "Top Gun". Powalił mnie. Lepszego filmu nie było. Więcej już do niego nie wracałem. Gdy dwie dekady później musiałem mu wystawić ocenę na filmwebie oceniłem na 8 czy 9. Nie pamiętam dokładnie. Gdy się nad tym zastanowić to kosmiczna ocena dla tak przeciętnego obrazu. Ja to wiem.
      Oceny jednak nie zmienię. Za dobrze pamiętam moje odczucia i tę otwartą z podziwu buzię dziesięciolatka.
      Nawet nie próbuję się silić na obiektywizm.
      To mit.

      Trzymaj się :)

      • Jednak Hitchcockowi nie można odmówić, że był mistrzem budowania napięcia. Oglądając współczesne thrillery czy horrory rzadko przeżywam emocję, jakie przeżywałem oglądając "Psychozę" po raz pierwszy. Chociaż w jednym muszę przyznać Ci rację. Na pewno podchodząc do tej produkcji miałem duże oczekiwania i to mogło wpływać na jej odbiór. Jednak nie jestem zawodowym krytykiem, więc wolno mi więcej;p I skoro Twoim zdaniem ciężko o obiektywizm oceniając ten film, podtrzymuję moją subiektywną ocenę, że jest on bardzo dobry.
        Pozdrawiam:)

  • Psychoza z 1960 roku to nie thriller ani kryminał . Przełomowe w historii kina dzieło Hitchcocka to hybryda horroru i thrillera psychologicznego. Sprawca morderstwa w Psychozie jest znany od początku, istota geniuszu filmu Hitchcocka mieści się między innymi w zarysowaniu psychozy głównej postaci - Normana , a nie zagadki dla widza kto zabił i dlaczego.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: