PSEUDOARTYZM!!!

Denerwuje mnie stwierdzenie, iż osoby, którym film nie przypadł do gustu uważa się za te, które nie tolerują ambitnego, nawet undergroundowego kina. Lubię zaglądać do filmów niszowych, bo brak komercji pozwala twórcom być w pełni niezależnymi intelektualnie i wyrazić to, co nie jest w obecnym świecie preferowane czy niewygodne. Na dodatek cenię sobie koreańskie kino, dlatego też zajrzałam do "Pustego domu".

Ludzie podobni do mnie, pragnący dostać czasem od filmu coś więcej niestety nie zawsze odróżniają artyzm od pseudo-artyzmu. To, że film ma w sobie długie przerwy, jest powolny w akcji i powoduje spływające łzy z naszych oczu jedynie poprzez reakcje, mimikę bohaterów, które dają sygnał do naszego mózgu o czymś smutnym i posiada dorabiający nagle ideologię cytat, ---> nie oznacza, że jest filmem ambitnym. Jeżeli nie posiada ze sobą głębszej treści, albo z każdą kolejną sceną nie wnosi nic wartościowego, choć ma jakieś tam znikome prawdy, które same sobie dopowiadamy jest filmem wyraźnie stylizowanym.


Czemu sądzę tak o Pustym Domie?

W porównaniu do Milczenia Lorny bracia Dardenne (cisza też jest tam bohaterem) nie byłam w stanie przeżyć w fotelu tego filmu. Był nudny. Każda scena była o niczym. To, że jest cisza, długie przerwy, albo nawet banalna scena zwykłego spaceru nie oznacza, że cisza, emocje mają być ciągle takie same. Pomysł świetny, do 1/3 długości reżyser prowadził wspaniale fabułę filmu. Potem coraz bardziej się to rozmazywało jakby nie miał idei. Rozmyte obrazy istniejące tylko po to, by zapełnić film. Na pożegnanie oczywiście ładne zdjęcia, cytacik i wszystko wypicowane by kobiety się wzruszały. Końcówka filmu ciekawa, pełna symboliki i to jedyny punkt zwrotny w filmie. Tylko właśnie mnie to boli, że reżyserzy zamiast zrobić dobry film, to ratują go końcówką wplatając jakieś znaczenia, które są pełne irracjonalności wobec wcześniejszej fabuły,ale osoba mało inteligentna tego nie zauważy.


Ocena 8,2 to zbiorowa halucynacja. Król Szczurów ma również 8,2 a to klasyka kina i dla mnie to jest przesada z taką oceną Pustego Domu, ale szanuję ocenę innych filmwebowiczów. Pozdrawiam



PS:Dodam, że w Korei tak policja się nie zachowuje. Jest to jeden z najbardziej cywilizowanych i rozwiniętych krajów świata. No i tekst jednego policjanta " pochował go nie gorzej niż syn. To chyba dobry człowiek" podczas gdy go wcześniej bito był dla mnie żałosny i nie pałał inteligencją. Śmiałam się w tym momencie, aż brzuch mnie rozbolał:)

5

  • "Był nudny. Każda scena była o niczym." - no patrz, a ja mam wrażenie, że każda scena była "o czymś", może coś przeoczyłaś.
    "Końcówka filmu ciekawa, pełna symboliki i to jedyny punkt zwrotny w filmie. Tylko właśnie mnie to boli, że reżyserzy zamiast zrobić dobry film, to ratują go końcówką wplatając jakieś znaczenia, które są pełne irracjonalności wobec wcześniejszej fabuły,ale osoba mało inteligentna tego nie zauważy. " - obejrzałem kilka filmów Kim Ki Duka (chyba 8) i zauważyłem, że właśnie końcówki jego filmów po prostu "miażdżą" (choćby w filmie "Czas"), widać przeskok - spokojna scena i nagle mnóstwo symboliki i nieprzewidzianych zdarzeń - jak dla mnie super. Znaczenia wcale nie muszą być zbieżne z fabułą, czasem fabułę należy zrzucić na daleki plan, bo w tych filmach może nie grać aż tak ważnej roli.
    ",ale osoba mało inteligentna tego nie zauważy. " - wierzę Ci na słowo, że jesteś osobą inteligentną, a do tego piekielnie bystrą, ale czasem i to nie pomoże w odbiorze filmów, które stworzyła osoba mieszkająca w miejscu o zupełnie innym środowisku i kulturze. Do tego czasami należy posiąść odpowiednią wiedzę, aby wychwycić to, co pragnie przekazać nam twórca filmu.
    "Ocena 8,2 to zbiorowa halucynacja. Król Szczurów ma również 8,2 a to klasyka kina i dla mnie to jest przesada z taką oceną Pustego Domu, ale szanuję ocenę innych filmwebowiczów." - tak samo ja mogę zapytać: "Dlaczego Transporter ma podobną ocenę do Czasu?" - czy to ma jakiś sens? Wątpię. Film filmowi nie jest równy i nie da się go ocenić zawsze w ten sam sposób, poza tym powodem mogą być rozbieżne gatunki, albo po prostu: każdy z nas ma inny gust (niewłaściwe przekreślić). Osobiście doszedłem do wniosku, iż oceniając filmy, oceniamy własny gust, (wrażliwość, inteligencję itp). - ale to tylko jedno z moich przemyśleń. Ja jestem zafascynowany kinem Kim Ki Duka, może dlatego, że lubię ogólnie pojętą filozofię, a filozofować zdarza mi się nader często, poza tym mam "pociąg" w stronę Azji.

    "PS:Dodam, że w Korei tak policja się nie zachowuje. Jest to jeden z najbardziej cywilizowanych i rozwiniętych krajów świata. " - tutaj wkraczasz na grząski grunt. Korea Południowa jest może jednym z najbardziej rozwiniętych krajów świata, ale pod względem gospodarczym, a z tą cywilizacją to troszkę za daleko "pojechałaś". Podobnie jest z Japonią - potęga gospodarcza, ale poglądy społeczeństwa podobne do tych, które w Europie panowały daaawno temu, czyli m. in. wyraźny podział hierarchiczny, niechęć do cudzoziemców, mania pracy, gdzieś nawet słyszałem, że lepiej nie zostać wtrąconym do japońskiego więzienia, gdyż tam jesteś nikim. Może w Korei jest podobna sytuacja - kto to wie? Chyba tylko ten kto został wtrącony do tamtejszych więzień. Korea nie jest rajem, ma również swoje własne problemy, jak i każde państwo. Z opowieści znajomego wynika nawet, że czasami ludzie traktowani są gorzej niż zwierzęta, ale nie oszukujmy się, jeśli ktoś nie mieszkał w Korei przynajmniej parę lat, nie będzie znał tamtejszej sytuacji.

    Pozdrawiam :)

    • Drogi Adamie,

      Bardzo się ucieszyłam czytając Twego posta. Masz zupełnie inny punkt widzenia, nie zgadzasz się ze mną i robisz to w pięknym stylu. Równie dobrze mogłeś mnie zjechać, że jestem ograniczona, głupia etc. Poczułam się dotknięta każdym Twym słowem, a zarazem nie czuję się urażona, a wręcz uskrzydlona inteligentną ripostą. Gdybyś napisał go zupełnie inaczej wkurzyłabym się, że pisanie na filmwebie jest bezsensowne, gdyż forum jest miejscem przekrzykiwania się rodem z podstawówki. Stało się zupełnie inaczej. Zamiast się obrazić, zastanawiam się intensywnie nad Twym punktem widzenia. Bardzo dziękuję:)

      PS: Twój "pociąg" w stronę Azji za pewne kryje się pod słowem "kobiety", prawda?:) Częściej spotykam mężczyzn zafascynowanych Azją niż kobiety i wnioskuję, że to jest główny powód. Bo dla nas słowiańskich kobiet fascynacje azjatami są znacznie słabsze. Jeżeli odpowiedź jest inna tak czy siak doskonale rozumiem, że Azja mimo tego wątku jest interesująca, bo mnie samą intryguje. Choć jak odnosząc się do Twej wypowiedzi trudno tą kulturę pojąć i masz racje, że dla mnie jest to jak na razie mało logiczna układanka, którą powoli lepię. Trudno mi coś szerzej odpowiedzieć, bo ciągle myślę i mą wypowiedź skróciłabym do słowa "Rozumiem, przyjęłam" :)

      Pozdrawiam również:)

      • "Twój "pociąg" w stronę Azji za pewne kryje się pod słowem "kobiety", prawda?" - w jakimś stopniu tak, aczkolwiek Azjatki nie są moim głównym przedmiotem zainteresowań w dziedzinie "krajów Dalekiego Wschodu" - może zaliczyłbym je jako ciekawy dodatek do całej "puli" zwanej Azją.
        Wracając do tematu przewodniego, film ma prawo Ci się nie podobać, każdy z nas patrzy na wszystko inaczej. Ja dla przykładu niektórych z dzieł Kim Ki Duka prawie nie rozumiałem, ale było w nich coś magicznego, co przykuwało moją uwagę od pierwszych minut. A jeśli chodzi o zrozumienie jego filmów (polecam zapoznanie się z buddyzmem, to bardzo pomaga w odbiorze) - czasami dopiero po paru dniach coś zaczynało mi świtać, wtedy łączyłem wszystkie zdarzenia w taki sposób, iż w końcu wychodziła z tego jakaś spójna całość, aczkolwiek nie posunąłbym się do stwierdzenia, iż jestem jakimś znawcą kina Kim Ki Duka (do tego to mi jeszcze daleko).

        • Normalnie nie wierzyłem, co czytam jak zobaczyłem te wszystkie posty powyżej. :-))))

          Na FW jest możliwa między użytkownikami mądra, rzeczowa, nie atakująca i szanująca odrębne zdanie dyskusja.
          Szacun dla Was przez duże "Sz" ;-)) Serce rośnie wraz z wiarą, że są na świecie jednak ludzie na poziomie. Można by taką formę dyskusji zacząć propagować i pokazywać jako wzór na filmwebie.

          Zgadzam się z z tym co napisał. Adamu-sensei "... Był nudny. Każda scena była o niczym." - no patrz, a ja mam wrażenie, że każda scena była "o czymś", może coś przeoczyłaś.... " Ki-duk Kim jest specyficznym reżyserem. Trzeba parę filmów jego obejrzeć. Pokazuje w swoich filmach to co dla wielu innych oglądających (nie wszystkich oczywiście) jest "niedostrzegalne".
          i dalej....

          "...wierzę Ci na słowo, że jesteś osobą inteligentną, a do tego piekielnie bystrą, ale czasem i to nie pomoże w odbiorze filmów, które stworzyła osoba mieszkająca w miejscu o zupełnie innym środowisku i kulturze. Do tego czasami należy posiąść odpowiednią wiedzę, aby wychwycić to, co pragnie przekazać nam twórca filmu..."

          Adamu-sensei uderzyłeś w sedno. To uważam za jedną z głównych przyczyn niezrozumienia takich filmów i jemu podobnych.

          Trzeba posiąść wiedzę. Wiadomo, że sądy i oceny sytuacji często gęsto są formułowane i uzależnione od punktu siedzenia. Przykład takiego filmu… http://www.filmweb.pl/Zatoka.Delfinow

          Ktoś kto nie ma nawet minimalnej wiedzy na poruszany temat przez reżysera, do końca nie zrozumie treści w nim przekazywanych . Później czytamy niepochlebne opinie na temat takich filmów, a wynikają one często po prostu z niezrozumienia. Celowo oddzielam kwestie gustu. Każdy ma prawo do swojego, może mu się też jakiś film podobać jak i nie podobać.


          Idąc dalej, nie ma filmu, który jest całkowicie beznadziejny w każdym elemencie, ja takiego nie spotkałem bynajmniej, gdyż każdy film będzie miał coś co może się podobać.
          Dlatego znajdzie się u mnie film, który zaliczy 10/10 ale 1/10 już nie.

          „Pusty dom” nie jest filmem, który ogląda się na komputerze, gdy jest się zmęczonym, a co za tym idzie nie skoncentrowanym na tym, co reżyser przekazuje.

          To film nad którym trzeba ruszyć głową, oczami i uszami… tymi ostatnimi chyba najbardziej ;-))) .

          Pomyśleć. Zastanowić się. Kto zna styl Ki-duk Kima, ten wie, że reżyser nie podaje wszystkiego "na tacy". Niektóre filmy nie są łatwe w odbiorze, co nie znaczy, że nie są piękne i wartościowe. Właśnie w tych niedostrzegalnych niuansach jest przekazywana treść i emocje.

          Za przykład takiego filmu, niezrozumienia przez część oceniających niech posłuży mi Miasto Boga.

          Reżyser tego filmu pokazuje naprawdę dobrze, realistycznie tematykę, sytuację panującą w fawelach., a jednocześnie jest „ krytykowany za treść i sposób w jaki przedstawił temat. ” przez wielu użytkowników FW. Czyta się, że film jest nudny,

          Tak samo myślę jest z filmami Kima, filmami z Azji
          ( inna kultura, inne cele i wartości chociażby między ludźmi wschodu a zachodu, inne co nie znaczy gorsze, poruszane tematy)

          Dlatego uważam, że osoby które nic do momentu obejrzenia danego filmu nie wiedziały o tematyce, którą porusza jakiś reżyser, nie przeczytały żadnej książki, nie posiadły minimum wiedzy na jakiś temat, ich oceny nie są miarodajne.
          Takich przykładów filmów można by podać wiele.

          Ja np. nie opisałbym tak filmu nie znając i nie mając min. informacji o poruszanym temacie.

          W Mieście Boga naprawdę reżyser przedstawił na ile się oczywiście dało obiektywnie co się tam dzieje. Zwrócił uwagę na problem.

          Czyż nie po to jedną z ról filmu jest pokazywanie ? aby zwracać właśnie uwagę społeczności na problem ? aby wiedzieć ?

          W tym miejscu polecam obejrzeć http://www.filmweb.pl/film/Elitarni-2007-376957 o jednostkach specjalnych brazylijskiej policji BOPE do walki z gangami narkotykowymi w fawelach.

          Oddzielną kwestią jest system oceniania tak jak to opisałem powyżej filmów przez użytkowników filmwebu, tworzenie przez niektórych użytkowników multikont i zaniżanie specjalnie głosów filmom (Avatar vs Incepcja itp.) , które na to nie zasługują bo już mają uznanie na całym świecie i co robi w tym zakresie a raczej nie robi tzn. nie kasuje takich osób z portalu administracja serwisu, mimo zgłoszeń, a co za tym idzie obniża się jakość merytoryczna portalu dla osób, które kochają dobre kino.

          więcej tutaj …. Zapraszam do dyskusji… http://www.filmweb.pl/serial/24+godziny-2001-38548/discussio... ilmwebie+321+na+dzie%C5%84+11-01-2011r.,1537373


          . Pozdrawiam przedmówców ;-)))

      • "Częściej spotykam mężczyzn zafascynowanych Azją niż kobiety i wnioskuję, że to jest główny powód. Bo dla nas słowiańskich kobiet fascynacje azjatami są znacznie słabsze"
        To zabawne, bo ja uważam, że jest odwrotnie - więcej spotkałam dziewczyn zainteresowanych Azją niż facetów. Nie zgodziłabym się także z drugim zdaniem, bo to nie całkiem prawdziwa generalizacja, co wnoszę na własnym przykładzie i nie tylko ;P
        btw. po przeczytaniu posta phero pomyślałam, że ten film ma znacznie głębsze przesłanie niż mi się wydawało wcześniej i całość filmu niepostrzeżenie zmierza do właśnie tego końcowego cytatu, który tak naprawdę obrazuje treść tego filmu, tak jakby ktoś najpierw dał nam mapę każąc domyślać się co oznaczają różne symbole, a pod koniec daje nam - może nie legendę, ale podpowiedź do stworzenia takowej. Każdemu co innego przypadnie do gustu, ale mnie ten film nie znudził, a przeciwnie - przyciągnął i zaczarował.

  • Mój brat powiedział, że to zwykły film o trójkącie - ona i ich dwóch. A co ja o nim sądzę po obejrzeniu?
    Sądzę, że samotnym można być w tłumie. Sądzę, ze samotność jest chorobą, którą leczy tylko odwzajemniona miłość. Sadzę, ze 3 iron jest filmem właśnie o samotności. Samotności w małżeństwie, w rodzinie, w związku.. Ale zacznę od początku...
    Najpierw poznajemy Chłopca: skórzana kurtka, dobry, szybki motocykl, miły wygląd. Czujemy sympatię do niego gdy poznajemy też w jaki 'ciekawy' sposób spędza czas. Chociaż włamuje się do mieszkań, to nie po to by coś ukraść, ale po to by przenocować i zjeść, posprzątać, coś naprawić. Gdy przyjrzymy się przedmiotom, które reperuje możemy poznać problemy danej rodziny. On reperuje ich bolączki, których nie dostrzegają. Ciągła wojna między mężem i żoną to dziecięcy plastikowy pistolet. Zegar ścienny to stracone szanse w związku z ukochaną kobietą ( są już nie do odrobienia). Waga łazienkowa sygnalizuje, ze osoba, która z niej korzysta ma problem z samooceną.
    Kim jest Chłopiec i skąd przychodzi tego nie wiemy. Przypomina trochę Małego Księcia z powieści S.d E. Pojawia się i znika odciskając piętno na życiu wszystkich napotkanych osób. Jest jak cień kładący się na ich życiu.

    A kim jest Kobieta? Żoną, która kiedyś była muzą Fotografika - jego mieszkanie poznajemy później ( to ten od zegara ), kobietą, która nie kocha swego męża, prawdopodobnie wychodząc za mąż pod presją rodziny. Tworzy tradycyjne koreańskie małżeństwo - mąż utrzymuje rodzinę, zarabia i wymaga. Wymaga zbyt wiele by Żona mogła to znieść, więc używa przemocy, pięści ( czego odniesieniem jest bokser )
    Żona zamknięta w domu, praktycznie odizolowana wymyśla swój własny scenariusz życia, alternatywnego życia. Jest w nim wolna, może poznawać świat ( motocykl zawsze kojarzy się z przestrzenią i wolnością ) może się spełniać.
    Zastanawiała mnie kwestia gry w golfa. Zrozumiałam dlaczego Chłopiec używa piłeczek najpierw do nawiązania kontaktu z Kobietą a potem do odwetu na Mężu, wówczas gdy pojawił się Fotografik. Prawdopodobnie znał Męża - może razem grali w tę grę, myślę, że w jakiś sposób ona wiąże ich razem z Kobietą. Jej niechęć do tej gry i fatalne skutki odcisnęły się w scenie ze zranioną pasażerką. Golf nie jest tylko grą, jest symbolem.

    Kolejne obrazy - mieszkania, przynoszą informacje o życiu i przeszłości Kobiety. Poczucie winy w związku z ojcem ( pochówek ), poczucie niespełnienia jako żona ( idealne, tradycyjne koreańskie małżeństwo ), poczucie ubezwłasnowolnienia ( więzienie ).
    To Chłopiec jest lekarstwem na jej smutki i lęki. On jest czuły, troskliwy, pomaga poukładać wszystkie sprawy, wie czego Kobieta potrzebuje.To On jest nieskrępowanym duchem, który nie zna granic i któremu nic nie przeszkodzi być wolnym, nawet mury i źli ludzie.
    Czy samotność można złagodzić? Tak jak ból, wynikający z ciężkiej choroby, łagodzimy tabletką, tak Kobieta stwarzając w swoim umyśle wizerunek Chłopca łagodzi osamotnienie. On zawsze będzie z nią, nigdy nie zostawi jej samej, smutnej. Nigdy nie pozwoli, by ją skrzywdzono. Zawsze będzie jak cień za plecami, tuż obok...

    Smutna to historia...I taka prawdziwa...Chociaż nierealna, bo ..." trudno określić czy świat, w którym żyjemy jest rzeczywisty, czy jest tylko snem".

  • Ciekawe, że tak dużo słów pada w dyskusji o filmie, który prawie tych słów nie zawierał. Oczywiście nie twierdzę, że to coś złego, taka myśl mi się tylko nasunęła.
    Ja się zakochałam w tym filmie odkąd zobaczyłam go pierwszy raz w kinie. Zawsze towarzyszy mi po seansie uczucie głębokiego spokoju. Mam wrażenie jakby ten film przemawiał bezpośrednio do mojej duszy. Wiem, że to może brzmi trochę przesadnie, ale tak to odbieram. Uważam, że bez rozkminiania i analizowania, też można Pusty dom zrozumieć. Bez słów. Za to na zupełnie innym, nieintelektualnym poziomie. Jak to się mówi, głupi ma zawsze szczęście. Tak więc nie myślcie za dużo oglądając ten film, a będziecie szczęśliwsi ;)

  • ale nie porównuj koreańskiej kinematografii do festiwaliwego kina braci dardenne, bo to nie ma żadnego sensu

  • A ja się zgadzam w 100%. Film aspiruje może wysoko, jednak we mnie nie zbudował takiego napięcia i zadumy, o jaką zapewne chodziło reżyserowi. Pseudoartyzm to, jak dla mnie, idealne określenie tego, co się w tym filmie zdażyło. Czy to oznacza, że film jest zły? Nie jest, tylko bardziej widać tu rzemiosło, a jednak za ało polotu i ekstrawagancji. Można obejrzeć, ale ocena "8.2 - jako zbiorowa halucynacja", to idealne jak dla mnie określenie tego, co się dzieje z ocenami dla tego filmu. 5/10 - film jak dla mnie średni.

  • Zgadzam się.
    Z "pseudoartyzmem" jest tak, że to zawsze zależy od perspektywy. To co dla jednych jest sufitem dla innych pozostaje podłogą, a dla niektórych wręcz szambem. Artyzm się broni przed perspektywą, pseudo przeciwnie bo nie celuje w wartości uniwersalne i niezmienne. Gdy opowiadamy historię za pomocą obrazów i ciszy to powinny być one współaktorami, a nie jak w tym filmie dekoracją. To, że poruszymy tematykę zagubienia, samotności, tęsknoty czy poczucia krzywdy nie znaczy z góry, że film będzie posiadał wysokie walory estetyczne. Jeżeli nie robimy tego w odniesieniu do wartości uniwersalnych o percepcji obrazu zadecydują zastosowane środki, sposób ujęcia problemu, konkretne, jednostkowe walory estetyczne itd. Percepcja obrazu będzie różna poprzez różną ocenę tych składowych. A gdzie dla jednego pewien zabieg będzie artyzmem w czystej postaci, dla innego będzie oklepanym zabiegiem stosowanym przez amatorów. Stąd "psedoartystyczne" filmy i ogólnie dzieła odbiera się tak różnie. Cytując "klasyka": Synku jestem w budynku na innym levelu.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: