Bardzo mocny, przejmujący oraz autentycznie przerażający

Świeżo po seansie filmu mogę tylko napisać, że niezależnie od tego, ile jest prawdy w ukazanych w nim skutkach uzależnień, to jednak sposób zobrazowania paranoi oraz pogłębiającej się z biegiem wydarzeń psychicznej rozsypki głównych bohaterów zdecydowanie zasługuje na uwagę. Nie widziałem wielu filmów, w których reżyser tak emocjonalnie i psychicznie zmiażdżył wszystkie swoje postaci. Dla mnie jest to przede wszystkim film o upadku człowieka - nie musi on wcale być wynikiem używek, ponieważ to były tylko środki, a nie bezpośrednie przyczyny losu, jaki na nich spadł. Głównym motywem filmu są w moim odczuciu wewnętrzna samotność i niezrozumienie, chęć bycia zauważonym oraz docenionym, paranoja życia w świecie bez żadnych ambicji i aspiracji, gdzie jedynie machinalnie powiela się utarte schematy (czemu przedstawieniu służyły świetnie te zmontowane chaotycznie sekwencje powtarzanych przez bohaterów codziennie czynności). Pod tym względem najbardziej tragiczna okazała się postać matki Harry'ego, która żyje zamknięta w swoim prywatnym i opartym na fałszu świecie, gdzie snuje kłamliwe wyobrażenia nt. swojej szczęśliwej rodzinki i barwnego życia, a szczytem jej marzeń i ambicji jest wystąpienie w głupawym programie telewizyjnym. Myślami ucieka do przeszłości, do lat młodości, kiedy czuła się piękna, radosna i potrzebna. Pragnąc raz jeszcze zasmakować tego uczucia, uczepiła się niczym deski ratunkowej swojej wygrzebanej z dna szafy sukienki - jedynego łącznika z dawnymi szczęśliwymi wspomnieniami... i tak oto potoczyła się jej paranoja. Piszę o tym, ponieważ ten wątek poruszył mnie najbardziej ze wszystkich ukazanych w filmie. Nie sposób nie wystawić najwyższej noty tak zapadającemu odbiorcy w pamięć obrazowi.

44

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o