Dlaczego zombie nie jedzą innych zombie?

Pytam na serio. Skoro zombie są nastawione wyłącznie na zaspokajanie potrzeby jedzenia, to dlaczego ścigają tylko żywych ludzi, a nie zjadają się nawzajem?? Albo np. gdyby dać takiemu jakiś chleb i kiełbasę, to jadłby to czy nie? Dlaczego szukają tylko ruchomego jedzenia i dlaczego gardzą innymi (ruchomymi też przecież) zombie?

10
  • Też zadawałem sobie to pytanie. Ale zauważ, że tutaj zombie nie zjadają nawet innych ludzi. Niby chorda zombie dopada typa, a on pojawia się CAŁY, jedynie zakrwawiony jako zombie po jakimś czasie. bez sensu.

    • No bo oni - ci napadani - nadzwyczaj sprawnie uciekają :P Ale jak nie uciekną to raczej ich zjadają te straaaszne zombiaki :P Z tymże jak taki już jest nadgryziony jakos porządniej i się nie rusza, to dlaczego one go jedzą skoro już jest martwy? Chodzi mi o to, że można by np. udawać, że nie jedzą innych zombie, bo inne zombie sa już martwe, ale martwego człowieka też jedzą.. Cała ta idea wirusa jest nawet ciekawa, bo to w końcu takie nowatorskie spojrzenie na robienie zombie, tyle że dopóki zombie były bardziej "metafizyczne" i przez to niewytłumaczalne to można było wybaczyć pewne głupstwa - np. skąd wiedzą kogo ścigać, żeby zjeść mu mózg itp. Ale w sytuacji jak to wynik zakażenia wirusem i one praktycznie wyzbyte są inteligencji, to skąd wiedzą jak kogos ścigać, kogo ścigać itd. Dlaczego nie przypną się do jakiejś opony i nie zaczną jej przeżuwać :P

  • Dobre:) Np w serialu Walking dead jest to wyjaśnione w ten sposób że zombie śmierdzi trupem i gdy żywi się wysmarowali wnętrznościami (uuueeee) to potworki ich nie ruszyły.

  • zombie to tylko bezwolne kukiełki i jako takie - nie są na nic nastawione:) uczucie głodu jest bodźcem zmuszającym je do infekowania jak największej liczby zdrowych ludzi. chorych nie kąsają, bo nie przyczynia się to do zwiększenia liczby zarażonych, a i pewnie jakiś mechanizm (jakiś pierwotny wstręt wywołany przez wirus) je przed tym powstrzymuje lub poprostu ich mózgi funkcjionują w taki sposób, że prawie nie dostrzegają innych zarażonych, nie rejestrują ich jako obiekty ożywione. obyśmy nigdy nie mieli okazji do wykożystania tej wiedzy w praktyce:) oczywiście jedzenie czegokolwiek przez zombie ma tyle senu co potwór ciasteczkowy wcinający łakocie - tylko wszystko kruszy, bo i tak nie miałby czym trawić:D

    • Nie no, bez przesady. Głód zmusza do szukania pożywienia, a nie infekowania. W przypadku, gdy zainfekowanie zachodzi wskutek ugryzienia, to jest ono efektem ubocznym zaspokajania głodu, ale bynajmniej nie jest celem. I tak przy okazji, to im więcej zombie tym większa konkurencja w kwestii zaspokojenia swojego głodu, więc tworzenie nowych zombie nie jest żadnemu zombie na rękę. Skoro taki zombie kieruje się wyłącznie głodem, to raczej powinien dążyć do wyeliminowania lub przynajmniej nie zwiększania ilości konkurentów do pokarmu. Przy założeniu, że nie ma inteligencji, to rozumiem, że nie robi nic w tym kierunku, by wyeliminować konkurencje, ale też na pewno nie będzie miał za cel jej zwiększania.
      Swoją drogą są różnego rodzaju pasożyty, które wywołują w zainfekowanym organizmie efekty faktycznie powodujące zarażanie następnych zwierząt bądź ludzi (w zależności na czym te pasożyty żerują), ale w przypadku tych zombie nie ma mowy o niczym takim. Te efekty policzone na rozprzestrzenianie się (infekowanie dalej) są zupełnie innego typu/nie związane z tym, co te pasożyty robią dla zaspokojenia głodu.

      Piszesz też o tym, że zombie "nie rejestrują innych zombie jako obiektów ożywionych" jakby znaczenie miało czy ten jedzony człowiek żyje. A w tym też brak konsekwencji, bo w filmie jest szereg scen, w których zombie jedzą sobie jakiś kawałek już martwego człowieka i wisi im, że on jest już "nie ożywiony". Siedzi sobie dziecko na podłodze i zasuwa kawałek ręki. Ksiądz karmi swoją chyba siostrę jakimiś też kawałkami trupów.
      Co do tego czy zombie miałby czym trawić, to tez jest kwestia dyskusyjna, bo ten wirus do jakiegoś stopnia miał podtrzymywać funkcje życiowe trupa - "uruchamiał" chodzenie, jedzenie, to raczej właśnie trawienie także. Nie było sprecyzowane jak długo jest w stanie podtrzymywać te funkcje w sytuacji gdy jednocześnie te ciała się jednak rozkładały. Chyba powinno być zaznaczone, że rozkład ciał też jest przez wirusa jakoś powstrzymywany czy coś. Coś tam było w tym stylu, ale trochę niedopracowane.

      Tak czy siak, dalej nie ma konsekwencji w tym ściganiu żywych. Nie to żeby stanowiło to dla mnie jakiś problem hehe czepiam się dla rozrywki :)) Fajnie tak sobie czasem powymieniać się poglądami na takie bezsensowne tematy :)

      • to są rozważania czysto teoretyczne:) pozostaje jeszcze kwestia różnych przedstawień; zmiany zarówno na przestrzeni lat jak i poszczególnych rozwiązań w zależności od twórcy, oraz to, że pewne nagięcia wymusza np. scenriusz, bo w danym momencie np. trzeba zaszokować widza - stąd jest nieszczęśnik bardzo nadgryziony. dajmy na to w scenie mnogiej chcili bardziej postawić na dynamizm lub zaoszczędzić na charakteryzacji - dlatego zombie wyglądają na mniej tkniętę, że tak powiem "zębem czasu". w moim subiektywnym odczuciu zombie (żeby spełniać swoją rolę) powinny być dużo głupsze od przeciętnego psa. jednak wizje są różne; zdaża się że biegają, plują krwią twierają klamką drzwi lub współpracują. czyli ich wizerunek nieustannie się zmienia w kinie. podtrzymywanie życia przez wirus jest kwestią umowną, bo co to za życie bez wyższych funkcji mózgu. tylko dlatego, że odczuwają łaknienie nie znaczy że tam im wszystko działa w środku. dzieci, które nie trawią mleka też mają ochotę na lody. w skrucie - jasne że konsekwencja nie jest mocną stroną takich produkcji przecież nie dlatego je oglądamy ;D dodam tylko, choćby nie wiem jak dobrze ten wirus (wirusy) reanimował daną jednostkę to i tak podlega ona różnym zmianom choćby pod względem warunków pogodowych, na podobnej zasadzie jak erozja skał. a tak w ogóle to idę coś zjeść:)

        • Tylko nie jedz widza :P Bułka z kiełbasą i marmoladą, która padła wyżej, to wystarczająco dobra propozycja.
          Wiesz co, mi chodziło o zombie w tym konkretnym filmie, czyli jako twory wynikające z zakażenia wirusem. W innych produkcjach, kiedy są bardziej tajemniczym istotami fantasy (tak jak wampiry, duchy itd.) jest o tyle wygodnie, że wiele rzeczy może być nie wyjaśnianych. Przykładowo wampiry palą się na słońcu. Dlaczego? Nie wiadomo, ale to nieważne. To istoty nadprzyrodzone i nie trzeba już więcej tłumaczyć. I tak samo odnośnie tradycyjnych zombie. I to jest dobre wyjście. Natomiast kiedy przyjmuje się jakąś konwencję, że to twory wynikłe z działania wirusa, to trzeba już potrafić jakoś sensownie uargumentować całość ich działania i zachowań. Z tymże tak jak pisałam, ja tam lubię takie nowatorskie pomysły (tak jak podobnie wampiry jako wynik zakażenia tajemniczym wirusem czy coś tam innego), tylko że przy takim podejściu jest trudniej z zachowaniem sensowności ich różnych zachowań czy zmian ich ciała. Pomysł z wirusem jest fajny. Można się zastanawiać co napędza ich głód - czy jakiś tam fragment mózgu musi przetrwać, by dążyły do tego zaspokojenia głodu, albo np. chodziły. A tak poza tym, to ich mózg raczej właśnie z założenia ma wygnić/rozpaść się. Idea jest o tyle fajna, że wtedy ten wirus wykorzystuje to ludzkie ciało jak kombinezon. Podtrzymuje tylko te elementy z ciała, które są najważniejsze. Żeby żyć musi jeść, co jest normalne. Może i nawet bez mózgu w sumie da radę. W sumie wszystko by było ok, gdyby one się rzucały i na ludzi i na inny pokarm. Wtedy nawet nie byłoby specjalnie czego się czepić. Ale wiem, że jednocześnie to ma być pewną kontynuacją idei starych, dobrych zombie wyżerających ludziom mózgi, więc rzucają się tylko na ludzi. Chciałam napisać, że w przypadku wampirów idea wirusa lepiej funkcjonuje, bo chyba tak jest, ale pewnie też jest do czego się przyczepić.

          Jak mówiłam, czepiam się dla rozrywki. W końcu każdy musi się czymś żywić, wampiry krwią, zombie mózgami. Ja ich nie potępiam :P

          Kiedyś był fajny krótkometrażowy film - taki niby dokument - parodia dokumentu - o życiu pewnego zombie. Jego codziennych problemach. Tym jak zmaga się z niezrozumieniem ze strony innych ludzi, choć tak naprawdę jest przecież taki sam jak inni... poza tym, że ciało mu się rozpada. Ale wcale nie wyżera ludziom mózgów i zasługuje na to by być przez społeczeństwo akceptowanym. Ma swoje pasje i swoje pragnienia. Stara się dbać o swój wygląd. To przypominało dokumenty o niepełnosprawnych. Nawiązywało do tego. Na Ale kino! to leciało. Genialna produkcja, ale niestety nie wiem jaki tytuł, aktor i inni twórcy :-/

      • Zombie jedzą wszystko, co żyje. W The Walking Dead jeden zjadł dzięcioła. Przypuszczam, że zombie wyczuwają jedynie zapach ofiary, różniący się od zapachu zombie. Dodam jeszcze, że umarlaki są przecież w 100% mięsożerne, więc wspominanej przez ciebie bułki z marmoladą nie ruszą.

    • Ta to dlaczego rain z resident evil 1 została ugryziona 2 razy po zarażeniu

    • dziwne bo Rain była ugryziona 3 razy
      to wyjaśnij

      • bo taki był zamysł twórcy scenariusza. wszyscy wiemy jak mniej więcej powinny wyglądać i zachowywać się zombie, ale gdy przychodzi do określenia takich szczegółów jak sposób poruszania, czas przemiany, to po czym zombie poznają żywych to każdy filmowiec - może mieć nieco odmienną wizję, a jeszcze częsciej unika jednoznacznej odpowiedzi; niech widzowie łamią sobie nad tym głowy;) swoją drogą, ciekawe jakby wyglądała seria, gdyby to rain przeżyła - zamiast alice.

  • Dajcie im bułke z bananem :D

  • użytkownik usunięty

    No bo wiesz oni są już nieżywi... Skrzepnięta krew, zgniłe mięsko i te sprawy :) Ludzie to co innego... ta świeża krew wytryskująca z tętnicy... Zombie kochają niejedzenie, które ucieka ^^ A tak w ogóle to na pewno jedzą same sb, bo by nie przeżyły :)

  • Ja to się pytam - JAK w filmie o zombiakach (chociaż to niby o wirusowej broni) można doszukiwać się logiki? To tak jakby w starwarsach zastanawiać się jak podróżują na swoich statkach... RE to typowa fikcja, poza tym kiedyś filmy robiło się trochę inaczej bo widownia była inna - bardziej bym się zastanawiał nad logiką i samo-przeczeniem filmów i seriali, które są (podobno) całkiem realistyczne. Takiej logiki brakuje np temu durnemu House'owi (omg nie wiem dlaczego ale tylko to mi przyszło do głowy). Poza tym proszę podaj jakąś fikcję (serial/film), która nie daje możliwości zadawania tego typu pytań :)

    • Sam sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie. Dlatego właśnie, że film zakłada, że te zombie są wynikiem zakażenia wirusem, czyli nie ma w nich nic nadprzyrodzonego. Takie podejście do powstawania zombie jest nowym pomysłem i to mi się podoba, ale jako że odbiera zombim charakter nadnaturalny, to wymaga włożenia pewnego wysiłku w uzasadnienie ich zachowania.
      W filmach sf wymyśla się różne rzeczy - inaczej nie byłoby "fiction" - to chyba oczywiste... Chodzi jednak o to, że wymyślając te różne fikcje twórcy zazwyczaj starają się utrzymywać pewną konsekwencję jak i logikę. Na tym polega wymyślanie dobrej historii. Musi być w jakimś stopniu przekonująca, bo jeśli to będzie zbiór przypadkowych elementów bez ładu i składu nie da rady zainteresować ani wciągnąć.

      Co do ostatniego zdania z Twojej wypowiedzi, to nie widzę w nim sensu. Do każdego filmu i serialu możesz zadać jakiekolwiek pytania jeśli czujesz taką potrzebę choćby wynikającą z tego, że uważasz, że dany defekt (i w tym właśnie brak logiki w stworzonej historii) psuje Ci odbiór całości, albo choćby po prostu Cię zaciekawia (nie musi przecież koniecznie irytować). Nie widzę problemu w zadawaniu tego typu pytań. Jak dla Ciebie to problem, to może lepiej unikaj forów dyskusyjnych o filmach. w końcu większość tematów zawsze dotyczy przebiegu historii i sposobu stworzenia postaci i samej fabuły.

      • ,,Do każdego filmu i serialu możesz zadać jakiekolwiek pytania jeśli czujesz taką potrzebę choćby wynikającą z tego, że uważasz, że dany defekt (i w tym właśnie brak logiki w stworzonej historii) psuje Ci odbiór całości, albo choćby po prostu Cię zaciekawia" - nie da się tego krócej i lepiej napisać. I tyczy się to wszystkich produkcji - jest to czysto subiektywne. Pytanie tak na prawdę brzmi na ile ktoś jest dociekliwy/szuka problemu/ lub na ile potrafi pominąć te "nielogiczności". Bo tak na prawdę nielogiczności są obecne w każdej produkcji, i do każdego filmu i serialu możesz zadać jakiekolwiek pytania jeśli czujesz taką potrzebę choćby wynikającą z tego, że uważasz, że dany defekt (i w tym właśnie brak logiki w stworzonej historii) psuje Ci odbiór całości, albo choćby po prostu Cię zaciekawia. Jak już mówiłem jest to subiektywne tak jak gusta, ale w przeciwieństwie do nich o czymś świadczy.
        Druga rzecz - myślę, że skupianie się na tak błahych i prostych nielogicznościach jak przez Ciebie wspomniana jest zwyczajnie płytkie. Jest wiele innych i ciekawszych "dlaczego" w tej produkcji.
        I jeszcze jedno - chyba jesteś z tych, którzy szukają PROBLEMU, bo nie użyłem tego słowa ani razu.
        I na koniec - ile niedorzeczności i jak prosty i nielogiczny jest wielbiony przez Ciebie Dexter? Jak bardzo nagina się tam logikę do historii a nie odwrotnie? Myślę, że w tej chwili to ja Ciebie nie rozumiem - płytko abstrahujesz i do tego przeczysz sama sobie.
        Byłem miły ale wyjechałaś mi tu nagle z pseudo mądrościami i swoją próżnością, a przede wszystkim zaczęłaś mnie krytykować, czego ja wcześniej nie zrobiłem - "ale gdzie tam, trzeba zjechać kogoś". Szkoda, że jednak wszechobecny, tzw "hejt" i tak mnie dopadł. Straszne...
        No i finale - motyw zombie istnieje w kulturze od wielu lat, przewodnie motywy się nie zmieniają - tak jak wampiry, wilkołaki, podróże w czasie i masa innych archetypów kulturowych ostatnich wieków, wyjazd nagle z pytaniem dlaczego zombie nie zjadają same siebie... Na prawdę płytkie.

        • Wiesz, szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego się tak czepiasz. Mnie ta kwestia zaciekawiła i byłam ciekawa jak ludzie sobie to tłumaczą - to niejedzenie innych zombie przez zombie. I nie chodziło o każde zombie tylko te z tego konkretnego filmu (bo Ty widzę nawet tego nie jesteś w stanie załapać). Założyłeś, że wymyślam problem na siłę, a chodzi o coś zupełnie innego. Akurat właśnie lubię gdy ktoś przedstawia jakiś nowy pomysł tłumaczenia skąd się wzięły/czym są zombie, wampiry czy jakieś inne tego typu stworzenia. Czasem taki pomysł wypada lepiej, czasem gorzej. Pomysł na zombie jako efekt zarażenia wirusem jest według mnie bardzo fajny, bo daje ciekawe przeniesienie koncepcji zupełnie fantasy i z założenia należącej do zjawisk nadnaturalnych na grunt czegoś, co daje się łatwo, racjonalnie wytłumaczyć. W ten sposób dostajemy nowoczesną wersję bardzo już tradycyjnego motywu kinowego. Lubię takie nowe pomysły. Nie psują mi starych wizji, a wzbogacają. Jednak przy takim podejściu - zombie jako efektu działania wirusa - przychodzą mi do głowy pewne pytania co do tego dlaczego one coś robią, albo nie robią, jak działa wirus. Wychodzę z założenia, że jakiś inny widz może rozumieć coś czego ja nie rozumiem, może mieć pomysł na wyjaśnienie czegoś, co mnie ciekawi, a i w końcu, że mogłam coś przeoczyć, źle zinterpretować itd., więc jeśli o coś spytam, to ktoś może mi pomóc, wyjaśnić. Nie mierz ludzi swoją miarą. To że Ty myślisz, że celem tego typu tematu jest jedynie jakaś złośliwość i szukanie dziury w całym nie znaczy, że ktoś inny zakładając taki temat kieruje się równie niskimi pobudkami.

          Wpisujesz się tutaj tylko po to, żeby zakomunikować, że nie interesuje Cię ten temat. Skoro tak, to po co się wpisujesz? Wmówienie mi, że czepiam się filmu dla sportu nie wychodzi, to piszesz mi, że moje pytanie uważasz za płytkie i możesz wywnioskować tyle o mnie na podstawie tego tematu... I co? Powinnam się od tego załamać? Czego Ty oczekujesz po takich komentarzach? Chcesz wypaść na inteligentnego, to po prostu napisz coś inteligentnego zamiast starać się zabłysnąć na tle kogoś, kogo sztucznie usiłujesz przedstawić jako bardzo głupiego, płytkiego, czy jakiego tam jeszcze chcesz (grunt, żeby w złym świetle; z tym hejtem to Ci się udało ;-) to teraz takie na czasie przy braku argumentów nazywać rozmówcę hejterem). Piszesz, że odnośnie tego filmu można zadać inne mądrzejsze/głębsze pytania. Jasne że można. I możesz je zadać. W czym problem? Bo jak na razie udowodniłeś, że od tego zadawania inteligentnych pytań bardziej interesuje Cię komentowanie bezsensownego tematu założonego przez płytką według Ciebie osobę.

          "Dexter" ma bardzo wiele niedorzeczności. Ostatni sezon był tragiczny i bardzo mnie rozczarował, ale i wcześniejsze miały różne niedorzeczności. Jeśli dana niedorzeczność mnie interesowała albo irytowała rozmawiałam o niej, jeśli mnie nie obchodziła nie dyskutowałam o niej. To jest proste. Ja nie czuję takiej potrzeby jak Ty, żeby dojeżdżać ludziom za to, że coś tam ich zaintrygowało - choćby to był według mnie mało istotny szczególik. Twój problem polega na tym, że patrząc przez pryzmat swojego charakteru usilnie starasz się wmówić mi, że zadając jakieś pytanie czepiam się filmu na siłę. Po pierwszej odpowiedzi na Twój wpis powinieneś zrozumieć, że nie o to chodzi, ale Ty się jeszcze nakręciłeś w tym kierunku. Do tego jeszcze wylatujesz z "Dexterem". Z mojej wysokiej oceny tego serialu jak i faktu, że są tam różne nielogiczne zagrania powinieneś wywnioskować (i to przy naprawdę minimalnym wysiłku intelektualnym), że nie szukam dziury w całym. Usiłując argumentować sensowność swoich wywodów na mój temat podałeś kontrargument. Rozumiesz? Piszesz coś, a potem sam to obalasz.

          • Mhm...
            Pozdrawiam.

            • Może wytłumaczę Ci to w jeszcze inny sposób, bo wygląda na to, że nie za bardzo zrozumiałeś i nadal chcesz widzieć jakieś nieładne zachowanie z mojej strony zamiast po prostu zrozumieć, że nie ma nic niewłaściwego w spytaniu innych widzów o coś, ani w napisaniu Ci, że na forum filmowym prawie wszystkie tematy dotyczą fabuły filmów i sposobu przedstawienia w nich różnych postaci, więc jeśli tak Cię to irytuje, to może po prostu powinieneś unikać forów dyskusyjnych. Nie ma w tym nic złośliwego. Taka jest po prostu prawda.

              Zakładam tematy na filmwebie, bądź dopisuję się do już istniejących zadając jakieś pytania lub przedstawiając swoje domysły, przemyślenia czy interpretacje na temat filmów po to, by poznać zdanie innych na ten temat. Chodzi o dyskusję. W końcu jest to forum dyskusyjne. Nie zakładam tematów po to by zrobić na kimś wrażenie np. na zasadzie "wow! jestem taka rozgarnięta, że zauważyłam brak logiki". Rozumiem, że jest to dla Ciebie trudne do pojęcia, że ktoś może być zainteresowany dyskusją, a nie robieniem wrażenia, jak i to, że ktoś może się nie przejmować czy ktoś taki jak Ty po przeczytaniu jego pytania uzna, że jest ono płytkie.

              Widzę sens w porównywaniu różnych filmów jeśli komuś coś się skojarzy, kiedy są zbliżone tematycznie lub np. kiedy przedstawiają różne sposoby spojrzenia na to samo albo np. prezentują różne umiejętności danego aktora, reżysera czy innego współtwórcy kina. Nie widzę natomiast sensu w Twoich dociekaniach pod "Resident Evil" ile niedorzeczności jest w serialach typu "dr House" czy "Dexter". Na każde pytanie - skomplikowane czy proste - dotyczące fabuły danego filmu zawsze można dać taką pseudo odpowiedź typu "w innych filmach też nie są różne rzeczy wyjaśnione/brakuje logiki" albo "w innych filmach też jest słabo (albo słabiej) zrobione coś tam", tyle że taka odpowiedź kompletnie nic nie wnosi i jedynie zaśmieca temat. Nie widzę nic pozytywnego w zaśmiecaniu tematu nawet jeśli jest to temat o czymś prostym, płytkim czy _według_Ciebie_ nieważnym. Nie jestem przeciwna offtopom, bo często bardzo dużo wnoszą, ale wpisywanie się tylko po to, by napisać w odpowiedzi na jakieś pytanie dotyczące konkretnego filmu, że nie ma ono sensu (według Ciebie przecież, a niekoniecznie według innych) i że w stosunku do innych filmów też można zadać podobne pytania, jest zaśmiecaniem forum. Równie dobrze mógłbyś tu zacząć pisać o pogodzie czy czymkolwiek innym bez związku z filmem, pod którym piszemy.

              • Tak się składa, że Ci się już miesza wszystko i najwyraźniej nie przyjmujesz niektórych rzeczy do wiadomości - ba! nawet ich nie widzisz. Daruj już sobie to całe Twoje udowadnianie jaki jestem głupi/niedobry i przestań łaskawie zaśmiecać forum, bo takich internetowych hejterków i pseudo inteligentów, którzy za nic nie odpuszczą to jest aż za dużo. A te całe Twoje wywody są tak żałosne, że nawet nie mam zamiaru na nie odpisywać.
                W ogóle to co tak późno odpisałaś? Twój temat przestał być na topie i musiałaś podbić? Ręce opadają...
                I ja mam z Tobą rozmawiać? Bo nie ma mowy o dyskusji, co udowodniłaś swoją pierwszą odpowiedzią. Jesteś żałosnym tworem swoich własnych kompleksów, które nadrabiasz w internecie. Dorośnij dziewczynko, zrozum kilka spraw i bądź poważna.
                Bez poważania
                ~Fryzomaniak

                • Sam sobie przeczysz i podważasz własne wnioski. Zero konsekwencji, zero logiki. Poza prymitywnymi złośliwościami nie potrafisz nic wnieść do rozmowy, choćby miało to polegać po prostu na podzieleniu się z innymi użytkownikami swoimi przemyśleniami. Choćbyś miał po prostu napisać, że się z czymś nie zgadzasz (lub zgadzasz) i potrafił wyjaśnić dlaczego. Po prostu nie masz nic do powiedzenia, a jednak usilnie chcesz zabrać głos.

                  I rozczaruję Cię, bo nie o to chodzi, że pragnę rozmowy z Tobą. Nie wiem czy w ogóle znajdziesz kogoś faktycznie tym zainteresowanego skoro nie piszesz nic ciekawego z czego mogłaby wyniknąć faktyczna dyskusja związana z filmem. Odpisuję na Twoje wpisy, bo osoby Twojego pokroju robią wiele złego i warto chociaż próbować Ci to uświadomić, choć niestety wiadomo też, że najprawdopodobniej do końca będziesz udawać, że nie wiesz o co chodzi. Mimo wszystko jednak jest warto, choćby po to, żebyś nie myślał, że Twoje zachowanie jest akceptowalne społecznie. Ponadto pisanie przychodzi mi łatwo i robię to szybko, więc nie sprawia mi problemu odpisywanie Ci. Jeśli parę osób odpisze Ci w podobny sposób może w końcu zastanowisz się nad swoim zachowaniem.

                  Nie przestanę krytykować takiego postępowania, jakie tu prezentujesz z prostych powodów. Jestem poważnym użytkownikiem forum zainteresowanym rozmowami o filmach. Nie jestem zainteresowana, a wręcz jestem wrogiem bezsensownego i niczym nie usprawiedliwionego najeżdżania na innych użytkowników, które tutaj uskuteczniasz. Wiem, że jest wiele osób, które zachowanie, jakie tu prezentujesz zniechęca do wypowiadania się, bo są to osoby mniej lub bardziej nieśmiałe lub też po prostu wrażliwe i chcące unikać nieprzyjemnych sytuacji, które osoby Twojego pokroju wywołują. W konsekwencji tego cierpią i te osoby - bo nie rozwijają umiejętności swobodnego dyskutowania, do rozwinięcia której takie forum jest wprost idealne. I cierpię też ja, ponieważ wielokrotnie przekonałam się, że jeśli taką nieśmiałą osobę zachęcić do wypowiedzi, to często ma do zaoferowania wiele ciekawych przemyśleń, którymi jestem zainteresowana, bo mnie wzbogacają. Takie osoby jak Ty - piszące tylko po to, żeby komuś dowalić, żeby poinformować go, że według Ciebie jego przemyślenia lub pytanie są płytki, głupie itd. (mimo że jednocześnie przecież twierdzisz, że w ogóle Cię nie interesują, więc nie powinieneś czuć żadnego parcia na ich komentowanie) niszczą fora typu filmweb.

                  @ "W ogóle to co tak późno odpisałaś? Twój temat przestał być na topie i musiałaś podbić?"

                  Kolejny dowód, że nie rozumiesz sensu forum dyskusyjnego. Forum takie ma służyć dyskusji, wymianie poglądów, rozwijaniu się, a nie promowaniu swojej osoby za pomocą wpisów bez treści. Wszystkie posty, które tu zamieściłeś nie mają żadnej treści. Nawet gdybyś sam nie zwrócił na to uwagi i tak widać, że rozumiesz udział w forum jedynie jako pisanie o niczym, byle coś napisać, byle zaistnieć, byle podbić wątek. Napisałam już wczesniej - nie patrz na innych przez pryzmat swojego charakteru i nie przypisuj innym swoich pobudek. Odpisuję na dany wpis wtedy kiedy mam czas. Nie ślęczę non stop przed kompem w oczekiwaniu na odpowiedź. To nie są wyścigi i to nie jest przedszkole. Nie ma też znaczenia czy temat jest mój czy założony przez kogoś innego - dyskutuję dla dyskusji i wtedy kiedy mam na to czas. Głupio, że trzeba Ci uświadamiać takie rzeczy, ale skoro trzeba, to to robię. I tak już zepsułeś atmosferę w tym temacie, więc wątpię, żeby ktoś inny się tu wpisał odnosząc się do właściwego tematu dyskusji.

                • Przestań łaskawie zaśmiecać, od Twojej pierwszej odpowiedzi do mnie krytykujesz mnie a nie film. Osoby takie jak Ty nie potrafią dyskutować. Leję na Ciebie i te Twoje wypociny, które nic nie wnoszą na temat filmu, przestań pieprzyć i się unosić.
                  Daruj sobie i idź już śmiecić na fb.

                • Po pierwsze ja założyłam ten temat, więc nie powinno Cię dziwić, że się w nim udzielam, a i nie powinieneś sądzić, że możesz dawać mi wytyczne tego rodzaju, że np. powinnam przestać rozmawiać z innymi osobami, które w przeciwieństwie do Ciebie potrafią się zachować. Fakt, że Ty nie umiesz dyskutować na temat filmów nie powinien przeszkadzać innym osobom w tego rodzaju dyskusjach. A Ty się po prostu nie udzielaj skoro nie potrafisz.

                  Po drugie ten temat był całkowicie związany z filmem, pod którym piszemy dopóki nie raczyłeś się tu zacząć udzielać. Od pierwszego swojego wpisu usiłujesz mi wmawiać różne dziwne rzeczy i całkowicie skupiłeś się na jechaniu po mnie, mimo że nie miałeś ku temu żadnego powodu, natomiast na temat filmu nie skleciłeś jeszcze ani jednego sensownego zdania. Jesteś w stanie jedynie pisać o tym co tam sobie roisz w głowie na mój temat w związku z tym, że dany element filmu mnie zainteresował i mam odnośnie niego jakieś pytania. To nie jest wypowiedź na temat filmu.

                  Nie umiesz panować nad sobą, histeryzujesz, wypisujesz bezsensowne prymitywne i wulgarne teksty. Jak się prezentujesz tak też będą Cię postrzegać inni, więc może lepiej zastanów się nad sobą - choćby dla własnego dobra - zamiast poświęcać 100% uwagi na snucie nieudanych domysłów na temat innych osób i produkowanie kolejnych prostackich tekstów. I fakt, krytykuję Twoje zachowanie, bo jest ono jak najbardziej godne krytyki jak i potępienia. Filmu jednak nie miałam zamiaru krytykować, więc Twoje stwierdzenie, że krytykuję Ciebie zamiast krytykować film jest również bez sensu. Nie zrozumiałeś nawet sensu tego prostego tematu, a jednak i tak nie mogłeś się powstrzymać od usilnego dojeżdżania mi. Mnie to nie rusza, ale jak pisałam, wiem, że są osoby wrażliwe, które takie złośliwe indywidua jak Ty odstraszają od filmwebu, więc nie licz na to, że będę obojętna kiedy się w ten sposób udzielasz.

                • Najwięcej nie na temat Ty się udzielasz i Ty to zaczęłaś, więc przestań mi tu pie*dolić jak nienormalna i męczyć swoimi litaniami. Takie "smuty" właśnie odstraszają ludzi i zaśmiecanie (już pomijając objętość tekstu, który nie wnosi żadnej treści i nie jest na temat) tak głupimi pytaniami, jak "dlaczego zombie nie jedzą same siebie"...
                  Jak jesteś tutaj po to, żeby nadrabiać swoje kompleksy w ten sposób to znajdź sobie inne forum.

                • Strasznie to wszystko przeżywasz. Czyżby to pierwszy raz kiedy chamska reakcja z Twojej strony nie wystarczyła, by Twój rozmówca zamilkł? W końcu chyba będziesz się musiał przyzwyczaić do tego, że Twój brak wychowania i bezczelność to nie jest coś uroczego, a jeśli ludzie milkną w reakcji na Twoje wypowiedzi to nie dlatego że swoim chamstwem robisz takie wielce wspaniałe wrażenie i wygrywasz rozmowę, a dlatego że po prostu uznają że kontakt z Tobą nie jest wart uwagi.

                • Mój brak wychowania? Ty jesteś nienormalna :) Najpierw mnie obrażasz a jak Ci odpowiadam to uważasz, że to brak wychowania? :D
                  Twoja głupota mnie po prostu rozbawia - tylko dlatego jeszcze Ci odpisuję.

                • Ale dałaś się sprowokować:)

                  Mnie tam sie temat podoba.

                • Ale czy faktycznie dałam się tu sprowokować? Ja po prostu spokojnie odpisuję. Tłumaczę powody, dla których coś mnie interesuje itd., natomiast Fryzomaniak czuje się, jak widzisz, wielce obrażony i rozczarowany faktem, że nikt go nie podziwia za to, że nie ma nic mądrego do powiedzenia. Zestresował się chłopak. Nie sądzę, żeby chciał mnie prowokować. Po prostu to taki typ człowieka.

      • nie chce mi się czytać całej waszej "dyskusji" z Fryzomaniakiem, ale stwierdzam tylko, że już po pierwszym poście widać, że to typ człowieka któremu niewiele potrzeba w filmie. Przyjmie wszystko "bo to tylko fim" o.o
        Ktoś wyżej pisał o tym, że nie powinno być w interesie zombie'ch tworzenie konkurentów - nieprawda. To jest podstawą każdego gatunku (tutaj wirusa, bo zombie to tylko efekt uboczny, miediator). Każdy z gatunków stara się przedłużyć swoją linię i nie myślą o tym czy dzieci będą miały co jeść. Teraz to człowiek reguluje liczbę niektórych z nich, ale są też metody naturalne - brak pokarmu, choroby, drapieżniki. Tylko ludzie biorą pod uwagę przyszłość potomków w kontekście dostępności pożywienia/środków finansowych.

  • Bo brzydko pachną:)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: