Zachowanie Murzyna

Spoilery oczywiście!
Mam do Was pytanie: czy zrozumiał ktoś motywy postępowania tego czarnoskórego bohatera, który w trakcie strzelaniny w szkole ot tak po prostu sobie do niej wszedł i udał się w kierunku strzałów? Ogólnie mi się ta scena nie podobała, zachowani wielu postaci wydało mi się nielogiczne (dziewczyna jakby od niechcenia wychodząca przez okno, uczniowie uciekający na górę zamiast wybiec ze szkoły, brak krzyków, nie licząc króciutkiej sceny w bibliotece), ale właśnie postawa tej osoby nie daje mi spokoju. Po co to było? Przecież było wiadome, że zostanie zabity. Bardzo jestem ciekaw Waszych opinii.

4
  • Zachowal sie tak bo pewnie doznal szoku z powodu ktorego nie myslal o smierci chcial cos pewnie zdzialac ale niespodziewal sie takiej reakcji kolegi ktory do niego strzeli.
    Ponadto gry aktorow sa faktycznie dziwne ale tez i prawdziwe bo w takich sytuacjach tak ludzie wlasnie czesto reaguja .
    To moje zdanie ale moge sie mylic.

  • Dla mnie scena z Bennym jest chyba najlepsza i najbardziej wymowna, najbardziej symboliczna. Van Sant tak skontruował tę scenę, że musisz, po prostu musisz się nad nią zatrzymać i pomyśleć jaką intymną wiadomość kieruje do widza reżyser. A tą myślą jest <werble> : śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą. Mnie najbardziej wkurzyło, że nie poznałem Bennego: co lubił, czego nie, jakie miał plany po szkole, kim był do cholery. I tak się dzieje na całym świecie- ludzie umierają, choć chcą żyć, kochać, doznawać uczuć, być kimś. Benny na pewno uważał się za wyjątkowego, bo każdy z nas tak ma. Być może miał więcej do pokazania światu, a raczej w tym filmie, niż John i Eli razem wzięci. A tak...pif paf jesteś trup i wszystko jest nieważne. Benny jest przeszłością, której nie poznaliśmy. Szkoda chłopaka, jednak takich ludzi są tysiące i każda tak śmierć uodporniła nas na takie tragedie. Rodzinka zapłacze- to wszystko. Znamy tylko jego imię, ale to jest w sumie normalne. Przeczytamy sobie w gazecie, że jakiś Benny zginął w masakrze. Tylko imię zostało po nim.

    Jeszcze jedno. Tylko możemy domyślać się jakie miał życie. Sądząc po fizjonomii na pewno miał klawe życie. Dupeczki do niego się kleiły, zapewne grał w drużynie szkolnej. Był popularny. Dlatego można powiedzieć, że miał co wspominać. W odróżnieniu do nieatrakcyjnej dziewczyny w okularach, która zostając wypchnięta na margines teraźniejszości chciała znaczyć coś w przyszłości, dlatego ten pęd do wiedzy, do sukcesów zawodowych, które miała odnieść... pif paf.

  • Jego zachowanie kompletnie jest nierealne,nie wazne w jak duzym szoku bylby nikt by nie szedl pod ogien przeciez widzial martwych ludzi lezacych na podlodze moim zdaniem bezsensowny epizod. Apropo dziwnego zachowania innych ludzi jednym z takich jest tez zachowanie dziewczyny ktora weszla do WC, nic nie powiedziala tym dziewczynom tylko weszla do kabiny,bezsensu totalnie kazdy by zaczal krzyczec ze morderca jest na korytarzu. A poza tym film świetny

    • hm, ona raczej im o tym nie powiedziała, bo widocznie chciała żeby zginęły ;). z tego co można było zauważyć, to były typowe szkolne pustaczki, a kto się takowymi przejmuje? z resztą miała wyraźnie kompleksy, więc nie na rękę jej to było :D

      • Oj nie zgadzam się. Jak można tak nisko oceniać kogokolwiek. I w chwili, kiedy goni Cię zabójca z pistoletem, myślisz sobie: "O, tym nie powiem, bo to pustaczki". Litości. Wczujmy się trochę w film, który oglądamy, bo naprawdę wychodzą takie bzdury, jak ta powyżej.

        Wg mnie zarówno scena z tą dziewczyną, jak i scena z Bennym mogły być lepiej pokazane, ale to pierwsze interpretowałabym w zupełnie inny sposób. Zwalałabym to raczej na szok, strach dławiący gardło, może bała się, że zabójca ich usłyszy. Ale na pewno nie myślała trzeźwo: "O, nie lubię ich, zaraz tu wejdzie zabójca i je zastrzeli, ale fajnie". I nie pomyśli, że sama by się tym długo nie nacieszyła. :D

        Zresztą, jak bardzo musielibyśmy nienawidzić drugiego człowieka, żeby aż tak życzyć mu śmierci, że nie ostrzeglibyśmy go nawet przed niebezpieczeństwem. I czym one jej niby AŻ TAK zawiniły. Zwykłe modnisie, jakie pełno w takich szkołach.

        Mam nadzieję, że to żart, ale nieśmieszny coś. Udowadniasz jedynie, że niewiele się od nich różnisz...

  • Murzyn po prostu był zjarany i nie ogarniał co się dzieje, przyjrzyjcie się jego oczom.

  • nie znamy go, może chciał umrzeć

  • Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią! Byłem zachwycony pierwszą częścią filmu, lecz gdy doszło do samej strzelaniny (nawet ciężko nazwać to masakrą) to zepsuło to cały mój pozytywny odbiór. Miałem wrażenie, że takie strzelaniny w szkołach amerykańskich są na porządku dziennym, więc na uczniach nie zrobiło to większego wrażenia (oprócz irracjonalnego zachowania Bennego - może rzeczywiście był naćpany i miał myśli samobójcze - przecież były jeszcze niemal flegmatyczne zachowania pozostałych uczniów, zero histerii, paniki, jaka na ogół występuje w takich sytuacjach, np. przy atakach terrorystycznych, dziewczyna od niechcenia wychodzi sobie przez okno, a najchętniej to by została, inni sobie spacerują po korytarzach, mimo że słyszą strzelaninę itd.). Miałem wrażenie, że pierwsza część to był dobry film, a druga to kiepska gra komputerowa, strzelanki pozbawione emocji... Poza tym zabójcy (jak wynika z ich pamiętników) mieli nadzieję, że później nakręcą o nich film, więc reżyser poniekąd zrealizował ich marzenia :/

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: