Dlaczego Bergman ocalił kuglarzy?

Skoro Bergman chciał pokazać danse macabre i ukazać nieuchronność życia dlaczego ocalił parę kuglarzy wraz z ich dzieckiem? Jaki to ma sens bo przecież gdyby nie miało by tak nie zrobił

1
  • Widocznie nie przyszedł jeszcze na nich czas :)
    Antonius ocalił tych ludzi, przez to, że strącił figury i odwrócił uwagę śmierci, gdy oni uciekali. Chciał on przed śmiercią uczynić coś dobrego i znaleźć odpowiedź na istnienie Boga. Ta rodzina była esencją niewinności, żyli bez trosk, co Rycerz uświadomił sobie podczas ich pierwszego spotkania, podczas pikniku... Byli kontrastem dla otaczającej ich rzeczywistości i dali nadzieję Antoniusowi na lepszy świat.

    (w twojej wypowiedzi chyba miało być: nieuchronność śmierci, i bedąc dokładniejszym to nie Bergamn ocalił tych ludzi tylko Antonius ;p)

  • Moim zdaniem rodzina kuglarzy jest pewną analogią świętej rodziny - oni cały czas uciekają, boją się, marzą o spokojnym życiu syna, po którym oczekują rzeczy wielkich (mężczyzna mówi, że może Michael dokona cudu i zatrzyma piłeczkę w powietrzu). W końcu otrzymują nadzieję, że ich syn wiele osiągnie.

  • Oni byli dobrymi ludźmi - nie mając wiele podzielili się z nieznajomym mlekiem i malinami.

  • Wielokrotnie wdawałam się na ten temat w dyskusje i w końcu znalazłam idealną odpowiedź. Film jak wiadomo jest dosyć symboliczny. Biorąc pod uwagę to, że kuglarze są pokazani w zestawieniu z danse macabre może to być odwołanie do Nowego Jeruzalem. Po typowo "apokaliptycznej" nocy następuje śmierć bohaterów, oni mogą być więc symbolem owych 144 tysięcy wybranych, którzy będą żyli "po czasie".

  • W związku, że mam ten film w swojej prezentacji maturalnej, udało mi się znaleźć w bibliotece dwa teksty o tym filmie. Może się to komuś przydać i rozjaśnić sytuację :)

    "Pod znakiem wersetu z Apokalipsy ("...i gdy Baranek złamał siódmą pieczęć, nastało w niebie milczenie, trwające pół godziny...") Bergman prezentuje pierwszy ze swoich wielkich dramatów, które rozważają istotę ludzkiego bytu na Ziemi przysłoniętej cieniem Boga. Film zostaje z aplauzem przyjęty w Cannes i utwierdza wielką renomę reżysera: ten moralitet, przybrany we wspaniałą formę plastyczną i imponujący wagą problematyki, zdaje się być jednym z ostatecznych dowodów na dojrzałość sztuki ekranowej. Niebawem okaże się wprawdzie, że Siódma pieczęć jest tylko dowodem akademickiego dostojeństwa kina lat pięćdziesiątych, niemniej pewna teatralność inscenizacyjna i pretensje do totalności filozoficznej nie podważają rangi dzieła: Bergman stworzył film wybitny, może właśnie dlatego, że bardzo osobisty.
    Przedstawiona przezeń przypowieść, osadzona w stylizowanych realiach średniowiecznych, szekspirowsko zdobiona scenami komicznych spięć pomiędzy postaciami tła i sfotografowana we wspaniale akcentowanych pełną gamą czerni i bieli kadrach, relacjonuje dramatyczną partię szachów: partnerami są rycerz powracający z wyprawy krzyżowej i Śmierć, stawką - życie krzyżowca, który po stwierdzeniu bezcelowości dotychczasowych dokonań pragnie spełnić jeszcze jakiś naprawdę wartościowy uczynek, a ponadto nie chce opuszczać tego świata bez zdobycia odpowiedzi na nękające go pytanie o istnienie Boga i życia pozagrobowego jako sensu ziemskich zmagań człowieka. Rycerz nie potrafi się uwolnić od wiary, ale wątpi: w kraju szerzy się dżuma, ciągnących po drogach pokutników ogarnia szaleństwo, czarownice wędrują na stos, wokół można spotkać tylko ludzkie cierpienia i okrucieństwo. Czyż widać w tym rękę Istoty Najwyższej?
    Okazuje się, że Śmierć również nic nie wie - lecz nie musi wiedzieć, jako że pełni tylko funkcję wykonawcze; podstępnie wydrze rycerzowi tajemnicę planu gry, poczeka na chwilę jego załamania, wykona matujące posuniecie i powiedzie go w świat ciemności wraz z żoną i towarzyszami; odejść z nimi będzie musiał także giermek, który dawno pozbył się nadziei, drwi z Boga i kieruje się sprawiedliwością ziemską. Są jednakże tacy, którzy - nie bez udziału rycerza - ujdą tańcowi Śmierci: to para naiwnych prostaczków, kuglarzy, mimo napotykanych trudów cieszą się swoim szczęściem, dzieckiem, słońcem na poziomkowej polanie; nie znają lęku istnienia, nie zostali wciągnięci w powszechną psychozę. Są oszczędzeni, bo sens życia odnaleźli we wzajemnej wspólnocie.
    Wędrówka dwudziestowiecznie zachowującego się rycerza jest paralelą rozważań samego Bergmana: w okresie Siódmej pieczęci on również znajduje się pod ciśnieniem wartości, w których otoczeniu przebiegało jego dzieciństwo, którymi żył jego ojciec-pastor; podobnie jak rycerz, nie może uwolnić się od problemu Boga, choć we współczesnym świecie wojen totalnych i psychozy nuklearnej znajduje analogiczne zaprzeczenie porządku teistycznego. Polemika z chrystianizmem i filozofią Kierkegaarda - koncepcją rozpaczy jako tragicznego przywileju pozwalającego człowiekowi osiągnąć pełnię świadomości - zajmie jeszcze Bergmana w wielu następnych filmach; aż do Gości Wieczerzy Pańskiej, mimo zmian ustawienia akcentów, będzie znajdował wyjście w utożsamianiu Boga z miłością, ale odrzucić pierwiastka nadnaturalnego nie zdoła. Ostateczny kres jego "kina wertykalnego" przyniesie dopiero Milczenie."

    "Ze wszystkich współczesnych filmowców jest Bergman tym, kogo najbardziej dręczą pytania ostateczne. "Kto, jak ja, wzrastał w rodzinie pastora - pisał o Siódmej pieczęci - ten szybko nauczył się zaglądać za kulisy życia i śmierci... Film ten jest alegorią na bardzo prosty temat: człowiek, jego wieczne poszukiwanie Boga i śmierć, jako jedyna pewność". Antonius Block wraca z wyprawy krzyżowej i zastaje swój kraj spustoszony przez epidemię. Nęka go niepewność niewiara: co jest poza śmiercią? Bóg? Nieśmiertelność? Jego koniuszy, sceptyczne dopełnienie Antoniusa, odpowiedź na podobne rozterki znajduje w ziemskich przyjemnościach. Czarno ubrany pustelnik proponuje rycerzowi partię szachów: to jego własna Śmierć, która godzi się odroczyć swój wyrok do końca partii, kontynuowanej codziennie wieczorem. Nieszczęsny, na pół wymarły kraj, wśród procesji biczowników i stosów trawiących młode czarownice, przemierza para kuglarzy, wizjoner Jof wraz z dobrą i czystą Mią. Wyśmiewani i poniżani pragną jednak swoimi przedstawieniami szerzyć wiarę w zwycięstwo życia nad śmiercią. Antonius, który przyszedł szukać Boga w konfesjonale, znajduje tam tylko Śmierć. Ale odpowiedzi na swe pytania nie znajduje: Śmierć także nic nie wie! Rycerz przegrywa partię i z orszakiem towarzyszących postaci zostanie o świecie uprowadzony przez Śmierć w ostatni taniec. Ale przedłużona partia szachów pozwoliła ocalić Jofa, Mię i ich dziecko.

  • Imiona pary kuglarzy raczej nie były przypadkowe.

  • Wpis z książki Płażewskiego pt: "Historia filmu dla każdego".

    "Siódma pieczęć jest filmem złożonym i bogatym w znaczenia, których wartość leży nie tyle w odkryciach filozoficznych, ile w ich poetyckiej ewokacji. Obok Rycerza, poszukującego prawdy o wieczności, drugim bohaterem filmu jest Koniuszy, sceptyczny i doceniający przede wszystkim ziemskie pewności. I wreszcie jest Śmierć, grająca z Rycerzem w szachy o jego życie. Wielki heretyk ekranu nie pokazuje znalezienia Boga. Rycerzowi, który przyszedł się wyspowiadać każe w konfesjonale zobaczyć tylko Śmierć. Pytania Rycerza zawisają w powietrzu. Śmierć także nic nie wie! Umie jedynie poprowadzić osoby dramatu w ostatni taniec, zainscenizowany o świcie, w majestatycznym pejzażu. Ale przedłużona partia szachów pozwoliła na jeden wyjątek: od tańca śmierci ocaliła prostaczka Jofa i jego rodzinę, drogich sercu Bergmana kuglarzy, którzy mimo wszelkich poniżeń (także ulubiony wątek twórcy) zachowali ewangeliczną prostotę i radość życia."

  • Odpowiedź jest prosta. Kuglarze symbolizują życie. Życie przejawia się w każdym ich ruchu. Widać to już od początku. A gdzie jest życie , nie ma śmierci.

  • Myślę, że kluczem do zrozumienia dlaczego zostali ocaleni są wizje kuglarza. Jako jedyny wydaje się być człowiekiem niezachwianej wiary.

  • Myślę, że kluczem do zrozumienia tego są wizje kuglarza. Wydawał się być człowiekiem niezachwianej wiary. Nigdy nie zwątpił w to, że to co widział, nie było omamami - w przeciwieństwie do innych, którzy zarzucali, że zmyśla i z niego się śmiali. Ocalono więc i jego rodzinę.

  • Myślę, że Bergman za pomocą wizji chciał widzom uzewnętrznić głęboką wiarę kuglarza. Ze wszystkich bohaterów sprawiał wrażenie tego, który Boga był najbliżej. Widzenie Marii z dzieciątkiem wskazywałoby, na jego głęboka wiarę. Nigdy się tych wizji nie wypierał, ani nigdy w nie nie zwątpił, chociaż zarzucano mu notorycznie kłamstwa i go wyśmiewano z tego powodu. Zatem nie wypierał się Boga.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: