Prawdziwie proroczy film.

Takie coś już się dzieje! W Japonii wirtualne gwiazdy sprzedają płyty, mają miliony fanów, a nawet dają koncerty (wpiszcie w YouTube "Hatsune Miku live"). Oczywiście wszyscy wiedzą, że to oszustwo ale myślę, że wszystko przed nami. W przypadku Aimi Aguchi udało się ukrywać prawdę przez kilka dni.

A co do samego filmu: fajnie się ogląda, daje do myślenia ale muszę się doczepić do scenariusza - jest strasznie naciągany. Jednak osoba nie dała by rady zrobić czegoś takiego, podobnie jak media nie dałyby się tak łatwo oszukiwać.

2

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: