Chandler i Kafka pełną gębą :)

Świetny film. Przedewszystkim udowadnia to że Frank Miller zdołał przenieść w rysunku(bo przecież film jest jego wierną adaptacją) klimat Chandlera a co za tym idzie Kafki. Ten mrok, zagadka która jest banala a nadal wciąga, te czasami wymuszone dialogi i nieprawdziwe na siłe "mądre" dialogi, w których jest pełno bardzo "mądrych" słów. Piękne. Jestem wielkim fanem takiego kina.

Taka ciekawostka dla fanów Sin City, pokolenie Pop-art czyli w tym Andy Worhol i właśnie Frank Miller wychowali się na powieściach Chandlera, czesto widać to w ich pracach, opisy z Chandlera czesto można dopasować do rysunków Millera. Postacie identyczne, nawet w filmie widać że gdyby połączyć Hartigana, Marva i Dwighta powstałby nie kto inny jak Philip Marrlow, czyli bohater powieści Chandlera. :)

Ten film jest dowodem na to że w Ameryce też zdarzają się wielcy Artyści. Mam nadzieje że powstanie kiedyś druga część :)

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o