Jakby to ujął Smarzowski...

No i ch*j, no i cześć...
Ja się pytam, co to ma do diabła być?
Czy tym ludziom zależy już naprawdę tylko na kasie i gdzieś mają efekt artystyczny?
Amazing Spider-Man 2 skończył się oczywistą zapowiedzią Sinister Six, co było ryzykownym krokiem, ale trudno, cierp ciało jak żeś chciało! Teraz powinni zacisnąć zęby i dokończyć tą serię z honorem, a nuż część trzecia okazałaby się objawieniem?
Ale nie. Lepiej uciąć serię w połowie, wywalić Garfielda na pysk i robić KOLEJNY reboot. W ciągu 5 lat. Teraz postronni widzowie już całkowicie zgłupieją, o co chodzi z tym Spider-Manem.
Żenujące.

282
  • Lepiej bym tego nie ujęła ;)

  • W pełni się zgadzam

  • Wiń za to Sony, IM wydawało się że pociągną tą serię

    • No jest to w pewien sposób idiotyczne. Skoro jakby ukazali tą szóstkę to powinni dla świętego spokoju nakręcić.
      Jak dla mnie jest to nieodpowiedzialne i bardzo naraża się na gniew fanów. Co zresztą widać. ;)
      Ja na najnowszy reboot nie mam zamiaru pójść Ba nawet zaliczać to do kolejnych przygód Spider-mana. :)

    • Ja winię za to Marvela. Zdaje się, że to oni naciskali na wymianę aktora na młodszego i odcięcie się od dotychczasowych filmów.

      • I dobrze, seria the amazing od początku była skazana na porażkę i to z wielu powodów od głównego aktora, reżysera i na fatalnych scenariuszach kończąc, a ja myślałem że ta seria ma przyszłość...

        • Mam całkiem odmienne zdanie (przynajmniej po pierwszym filmie, bo drugi obejrzę dopiero w marcu). Miałem obiekcje wobec Garfielda, bo wydawał mi się za młodym i zbyt wyszczekanym Parkerem, ale jednak sprawdził się dobrze w swojej roli i śmiało mógłby stanąć obok Downeya Jr, Evansa, czy L. Jacksona. Film miał dobre tempo, dobrego Parkera i dobrą Gwen Stacy, dobre sceny akcji i całkiem dobry klimat, a do tego przywrócił w końcu Spider-manowi wyrzutnie sieci i cięty język. Pewnie gdyby w drugiej części pokazano jakiegoś nośniejszego przeciwnika od Electro i zrobotyzowanego Rhino (ot, choćby Mysterio), to pewnie odniosłaby lepszy wynik finansowy i pozwoliła kontynuować serię bez Marvela.

          Według ostatniego newsa na FW "Nowy film ma bardziej skoncentrować się na pokazaniu relacji Spidermana z innymi uczniami i to, jak na jego szkolne interakcje wpływa fakt zwalczania zbrodni w kostiumie pajęczaka." Nie trafia to do mnie. Tyle szkoły ile pokazano w "jedynce" wystarczyło, a teraz ciekawiej by go było posłać na studia. Nie chcę mi się też wierzyć, aby cameo innych postaci z MCU mogło pomóc solowym filmom Pająka - w kreskówce z lat '90 odcinki z innymi bohaterami wspominam gorzej od tych, gdy Parker mógł liczyć tylko na siebie.

          • Okej przyznaję Garfield był nie najgorszym pajęczarzem, ale miał poważny problem (na który zresztą cierpiał i Maquire), nie przeszedł transformacji.

            Z tego co słyszałem to Parker najpierw był nieśmiałym nerdem jak Maquire a ugryzieniu przez pająka potem wesołym luzakiem jak Garfield

            Muszę przyznać że początkowo Tobey Maquire mi się podobał, pasował do roli zagubionego i nieśmiałego Nerda jakim na początku był Peter Parker... ale jest jeden problem - on taki pozostał do końca serii (pomijam już w ogóle jego przemianę w tańczące emo w części trzeciej).

            Natomiast Andrew Garfield zaczął od razu jako wygadany cwaniaczek, jeżdżący na desce i wdający się w bójki w obronie słabszych (czy to właśnie on nie powinien być tym słabszym ?)

            Dlatego mam nadzieję że Marvel wybierze porządnego aktora, który przejdzie transformację z nieśmiałego kujona do wyszczekanego cwaniaczka (Ja obstawiam Logana Lermana, po jego występie w "Furii" nie będę miał problemu w zaufaniu mu w tej roli).

            Z resztą się zgadzam (prawie) - Gwen była rewelacyjna, sceny akcji były w porządku, jednak klimat moim zdaniem nie pasował do tej postaci (no pomyśl - radosny superbohater w czerwono niebieskim kostiumie w stylistyce Batmanów Nolana lub Starej Trylogii X men ?).

            Tempo miał niezłe ale scenariusz był Fatalny - albo pisany w pośpiechu albo przerabiany i edytowany setki razy:

            - Masa absurdalnych i śmiesznych zbiegów okoliczności (Przypadkiem rodzice Petera znali się z jedną z ważniejszych postaci w tym filmie, dr Connorsem, gdzie też pracuje love interest naszego protagonisty, Gwen Stacy, której z kolei ojciec jest szefem policji…)

            - Scenariusz bywa tak leniwy w zawiązywaniu akcji że... przykładzik - Spidey biega po mieście z aparatem (po co? nie pracuje przecież w Daily bugle, jak w oryginale) z wygrawerowanym napisem “Własność Petera Parkera”, tylko po to, by dzięki temu tożsamość bohatera mógł poznać Jaszczur.

            - A żeby było śmieszniej, scenariusz też jak gdyby nigdy nic porzuca niektóre wątki prowadzone niemal przez cały film, np. zupełnie nagle zapomina o postaci pewnego demonicznego Hindusa, zastraszającego przez cały film dr Connorsa.

            Co do powrotu Petera do szkoły - nie miałbym nic przeciwko gdyby tam wrócił - w końcu tam się "wychował" ale mam dwie uwagi - Żadnego Origin Story (w końcu jest ktoś kto nie zna Genezy Spider mana) i wątku romansowego (wiem że życie Parkera to istna telenowela, pełna złamanych serc, dramatów i układów z diabłem etc. ale czy ktokolwiek ma nie ma tego dość ?)

            Tyle ode mnie, rozumiem że większość moich zarzutów może brzmieć jak czepianie się pierdół ale są to rzeczy które mi osobiście się nie podobały w nowej serii, dlatego liczę teraz że Marvel wyniesie te markę na Szczyt i Dostarczy nam długo wyczekiwany Dobry (podkreślam Dobry) film o Spider manie.

            • Twoja wypowiedź zaleciała mi Ichabodem i Uncle Mrówą.

            • Sorry za tak długie zwlekanie z odpowiedzią!

              a.d. transformacja
              Masz rację z tym, że tego elementu zabrakło w dotychczasowych ekranizacjach, a mógłby stanowić ciekawy wątek.

              Szczerze powiedziawszy nie wiem jak to było z komiksem, bo Spider-mana poznałem w TAS z lat '90. Nie pamiętam czy były tam pokazane jakieś zmiany w postawie Parkera przed i po ugryzieniu. Dla mnie on zawsze był zwykłym, dość nieśmiałym i nieporadnym chłopakiem, który swój cyniczny charakterek i cięty język uwalniał podczas starć. Stłamszony swoją kiepską sytuacją i pozycją w realu, w kostiumie pozwalał sobie na większą bezpośredniość i brak poszanowania wobec rozmówców (tych złych, co oczywiste). Tego dualizmu nie dostrzegałem w filmach Raimiego (tam Parker był zbyt nieporadny), za to dostrzegłem go w filmie Webba a zwłaszcza w pokazaniu jego problemów z wysławieniem się przy umiłowanej Gwen i jawnej pogardzie dla pokonywanych przestępców.

              a.d. klimat
              W pierwszym odcinku TAS, gdy Parker tropił Jaszczura w kanałach, narzekał że inni bohaterowie mogą pokonywać przeciwników w blasku chwały i nie potrzebują schodzić do ciemnych i cuchnących kanałów.
              Mrok na miarę batmanów Nolana faktycznie byłby kiepskim podejściem do tej postaci (właśnie z tego powodu nie poszedłem na film do kina - spodziewałem się że będzie tak mhroczny, że aż niestrawny). Faktycznie czasem nie pasował (zwłaszcza przy scenie na moście), ale w ostatecznym rozrachunku myślę że Webb całkiem dobrze sobie z nim poradził i nawet nieźle go stonował czy to kolorami (kolorowe światła i gaz), czy humorystycznymi akcentami (cameo Stana).

              Jednak przyznaję - kilka scen o zachodzie słońca by nie zaszkodziło.

              a.d. zbiegi okoliczności
              W sumie racja, chociaż i w filmach Raimiego ich nie brakowało.

              a.d. lenistwo scenariusza
              Z tym aparatem i Gwen to faktycznie dobre zarzuty. Nie przesądzały dla mnie o jakości filmu, ale widać że nie były zbyt przemyślane.

              a.d. Marvel i dobry film
              Pozostanę przy zdaniu, że nie trzeba było rezygnować z filmów z Garfieldem by powstał dobry film. Jego bohater mógłby spokojnie skończyć szkołę, nająć się do pracy (mógłby wtedy działać za dnia), zacząć związek kolidujący z jego działalnością, mieć problemy finansowe, albo co by tam scenarzyści wymyślili. Odmładzanie go uważam za najgorszy z możliwych pomysłów. A jak to wyjdzie Pajączkowi, zobaczymy dopiero w praniu.

              Pozdro! :)

              • Odświeżyłem dziś połowę "Niesamowitego Spider-mana". Jednak ten aparat był umotywowany. Dzień po starciu na moście Peter zauważa przy kiosku gazetę Daily Bugle z ogłoszeniem o nagrodzie dla tego, kto udowodni obecność Jaszczura. Aparat droga rzecz, więc informacja o właścicielu nie budzi moich zastrzeżeń.

                Obejrzałem też w końcu "dwójkę" z Electro. Faktycznie skopali ten film. Electro i jego motywacja były stokroć gorsze niż Octopus rozmawiający z mackami. Dałoby się pociągnąć serię, ale było minęło.

            • racja racja, brak transformacji! połączyć starych spidermanów i wyszedłby idealny! :) chociaż obie serie coś w sobie mają :)

          • A mnie się tak marzy dorosły, dojrzały Peter Parker , taki jak z komiksowego "Maximum Clonage" - zmęczony problemami życia, małżeństwem , odpowiedzialnością... może trochę w konwencji Batmana Nolana- z dobrym scenariuszem, dobrymi efektami. Marzenia-ale to mogłoby naprawdę dać dobrą trylogię , a nie po raz enty wałkowanie tego samego - Spidey wesoły uczniak, strata wujka, wielka odpowiedzialność , głupie dowcipkowanie, i do tego Tony Stark...

            • Spidey -wesoły uczniak- jest i zawsze taki będzie i będą do tego wracać non-stop bo 90% widzów do których te filmy są adresowane to właśnie takie wesołe uczniaki, czy to wiekiem fizycznym czy mentalnym. robienie ze spidey'a emeryta nie ma sensu. innym postaciom też słabo to wychodzi - vide ostatni Logan (film nudny i beznadziejny)

        • Uuu, nigdy nie słyszałam, że to od ciebie usłyszę. Po twoich wcześniejszych komentarzach sądziłam, z uwielbiasz serię Amazing Spider-Man. A tu zmiana o 180 stopni w niecały rok. Nawet ja nie jestem tak zmienna. ;)

          Cóż, teraz dla mnie też nie są to arcydzieła, ale filmy były OK na wyluzowanie się, podobnie traktuję starą trylogię Raimiego. Wszystkie dotąd wyprodukowane 5 filmów o Spider-Manie nie były takie, jakie powinny być, ale zawsze sądziłam, że nie muszą to być arcydzieła. Seria Amazing już poprowadziła aktorstwo, które było strasznie drewniane w starych częściach. Może przy kolejnym reboocie poprawią resztę błędów, które narobiły wszystkie dotąd wyprodukowane filmy o pająku.

        • sam byłeś od początku skazany na porażkę

      • I bardzo dobrze

      • Mi się seria The Amazing najbardziej podobała! Garfield idealnie pasował do tej roli, nastolatek, nie za stary, nie za młody (+ciocia May w normalnym wieku!). W przypadku Homecoming nie rozumiem całkowicie zabiegu odmłodzenia.

      • To nie wina Marvel, wcześniej prawa do Spider Man miało Sony, a Marvel nie miał żadnych. Sony nie wyszło to co stworzyli i sprzedali prawa Marvel. Teraz oni chcą na prawić to co wcześniej zostało zniszczone, Spider Man to dzieciak i nie powinien go grać 30-latek jak w dwóch poprzednich seriach. Do zagrania dziecka wzięli bardzo młodego aktora. Głupio wyszło że od początku Marvel nie posiadał praw do Spider Man ponieważ byłaby tylko jedna porządna seria a nie tak jak jest teraz. Marvel chce żeby ten bohater wyglądał tak jak powinien!

        • Tak właściwie to Sony nadal posiada prawa do Spider-mana - w końcu to ich logo otwiera film. Szkoda tylko że nie uwierzyli w potencjał serii "amazing ..." i przystali na warunki Marvela odnośnie odcięcia się od seriii i aktorów tam grających. Właśnie za postawienie tych warunków obwiniam Marvela (Sony za stchórzenie oczywiście też).

          Spider-man miał już kilka wcieleń. Ja mam ogromny sentyment do tej postaci ze względu na kreskówkę z lat '90, gdzie jednak był kilka lat starszy. Hollandowi bliżej do tej zinfantylizowanej wersji z "Mega Spider-mana". Garfield był dla mnie idealnym pajęczakiem. Holland sprawdził się w wersji komediowej, gdzie nabijamy się też z innych filmów superhero, ale to nie znaczy że udźwignąłby film z origin-story spider-mana (bez wcześniejszych podejść Sony, to Marvel musiałby go nam ponownie przedstawić).

          Generalnie gdyby Marvel nie odsprzedał praw do swoich postaci, to by splajtował. Plan stworzenia MCU był dość ryzykowny i to prawdziwy cud, że im się to udało. Gdyby zaczęli je tworzyć ok. roku 2000 to mieliby wszystkie postaci, ale o połowę mniejsze budżety i mniej dopracowaną technologię do tworzenia grafiki komputerowej. To mógłby być zupełnie inny twór i niekoniecznie tak dobry...

      • Obejrzałem film (nawet wcześniej niż zamierzałem).
        Przyznaję - film się Marvelowi udał. Taka fajna, luźna komedia z dobrymi scenami akcji. Bawiłem się świetnie. Czy zmieniłem zdanie? Nie. Chciałem kolejnego Bonda z Brosnanem, a dostałem Bonda z Moore'em. Niby ma podobne elementy, chętnie będę do niego wracał, ale to nie ten Bond (i nie ten Spider-man) którego uwielbiam.

        Co do spójności z komiksem. Wiele osób tu się zachwycało, że ten Spider-Man będzie w końcu tym komiksowym spider-manem. Ciekawi mnie jak te osoby zapatrują się na Sępa. Kreskówkowy Sęp był strasznym obciachowcem w śmiesznym stroju z niezbyt nośną i wyrafinowaną obsesją na punkcie młodości. W filmie zmienili go tak bardzo, że nawet mi się zaczął podobać.

  • To normalny zabieg w Hollywood, spójrz na ostatnie newsy i do czego znowu się chcą przyczepić: gra opierająca się na wyścigach samochodowych, remake Robin Hooda x3, spin offy SW x48 itd. Prawdopodobnie połowa z tych projektów upadnie,a jeśli już dojdzie do skutku wszyscy machną na to ręką(no może z wyjątkiem małolatów)

  • Zgadzam się całkowicie. Moim cichym marzeniem jest obejrzenie zakończenia tej trylogii. Ale... to tylko marzenie.

    • Seria "The Amazing" nie miała w ogóle przyszłości ani potencjału do wykorzystania

      • Nie zgadzam się. Seria miała potencjał. A przede wszystkim świetnego aktora w roli tytułowej. Drugi film bardzo dobrze zamknął dwa wątki zapoczątkowane przez jedynkę tzn. tajemnicy rodziców Petera i jego znajomości z Gwen. Pojawiło się tam także wiele nowych wątków, które miały być rozwinięte w kolejnych filmach. Sony miało swój plan na rozbudowanie tego Universum i "The Amazing Spider-man 2" pokazywał, że można to było dobrze kontynuować, nawet jeśli niektóre elementy tego konkretnego filmu były zdecydowanie nieudane. No ale czy coś się tam podobało czy też nie, to kwestia gustu. Rozumiem, że jesteś na NIE. Ja byłem zdecydowanie na TAK. Mimo wszystko liczę na to, że w MCU Spider przetrwa zdecydowanie dłużej.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: