dawid_mackowski dawid_mackowski
ocenił(a) na:10/10

Chyba najpiękniejszy film o miłości w hostorii. I to bez jednego pocałunku!!!
Pełno wspaniałych, niepowtarzalnych scen pokazujących, bez pokazywania.
Niesamowita muzyka, świetna kamera...

Arcydzieło.

  • utrapienie utrapienie
    ocenił(a) na:10/10

    Zgadzam się, że jest to film o miłości, w którym bezapelacyjnie można się zakochać. Nienachalny, nienarzucający się...

  • helenska helenska
    ocenił(a) na:9/10

    tak... film płynie - pozostawia wrażenie harmonii i piękna

    • esforty
      ocenił(a) na:10/10

      Najbardziej zmysłowe muśnięcia dłoni w historii kinematografii.
      Tak inny film od poprzednich tegoż reżysera-fascynujący.10/10,ukłony esforty

  • gestek
    ocenił(a) na:4/10

    Prawie się zgodzę ale jednak coś zmienię...najnudniejszy film o miłości:P Wlecze się jak flaki z olejem. Ja rozumię, że nie jest to film sensacyjny, akcji, itd...ale bez przesady. Jedyne co w tym filmie mnie urzekło i zaciekawiło to rzeczywiście godne zauważenia prowadzenie kamery i całkiem niezła muzyka...acha, i oczywiście nieskończone kreacje głównej bohaterki o tym samym fasonie lecz w jakże innych wzorach:) No i to by było na tyle. Dobre lekarstwo na bezsenność.

    • dachowiasty

      ach, co ty opowiadasz. film płynie, pure love, bajka, kosmos. oglądałam
      kilka lat temu i ostatnio znów. to samo wrażenie. piękną historia. zupełnie
      inna stylistyka, estetyka .......wszystko. kocham ten film.

      • Caroline_9 Caroline_9

        Hmmm... Piękny, trochę niepokojący. No i ta cudowna muzyka.
        Wong Kar Wai pokazuje, że współcześnie można o miłości bez scen, że tak się wyrażę, łóżkowych i bez sztucznych łez. Brawo. :)

        • 187 187
          ocenił(a) na:8/10

          Ja jednak opowiem się za kinem europejskim, "Hiroszima moja miłość" bije "Spragnionych miłości" na głowę - sorry ;)

  • Użytkownik usunięty

    Ja również się zgadzam. Arcydzieło.

  • krecilla krecilla

    Mogę tylko się zgodzić i westchnąć ...

    • radekchytla
      ocenił(a) na:10/10

      zgadzam się , niepowtarzalne kino

  • VanKert VanKert
    ocenił(a) na:8/10

    ciekawy, wręcz magiczny... choć jednocześnie taki prosty... i ta magia muzyki...

  • Robson_10 Robson_10

    Bez przesady, film był ok, fajne zdjęcia i muzyka, ale trochę nudny. Najpiękniejszy film o miłości to "Co się wydarzyło w Madison County" i "Pamiętnik". Obejrzyjcie sobie te dwa to pogadamy, pozdro...

    • esforty
      ocenił(a) na:10/10

      Znam film Eastwooda,tak to rewelacyjne kino o miłości! A jednak ,,Spragnieni miłości" ,tu się nieco odkryję,ma dla mnie tę magię,z powodu której drżałem podczas seansu.U Eastwooda ukradkowe łzy,choć zapamiętane,to przecież przegrały z tym drżeniem.
      Ukłony,esforty

    • krecilla krecilla

      Widziałam i jeden i drugi ale żaden z nich nie urzekł mnie na równi z filmem Wong Kar Wai'a. 'Co sie wydarzyło ...' - owszem, wzruszająca historia o dojrzałej niespełnionej miłości; 'Pamiętnik' - równie wzruszająca i całkiem udana adaptacja książki, ale może nie o samą historię tutaj chodzi ale sposób i środki, którymi została opowiedziana. Moim zdaniem, ani w filmie Eastwood'a ani w 'Pamiętniku' nie ma tej lekkości i magii snucia opowieści, nie ma tej subtelnej gry niedomówień, nie ma tego napięcia między bohaterami wyrażonego w mimice twarzy, ulotnych spojrzeniach, gestach, nie ma tej przestrzeni pozostawionej dla widza by wysnuł własne refleksje, by się zatrzymał, westchnął, nie ma tak przemyślanej muzyki, która wręcz idealnie tworzy nastrój całego obrazu. W 'Pamiętniku' czy 'Co się wydarzyło ...' mamy przejmujące historie, ale wszystko jakby zostało przyrządzone i podane, tak jak pyszna sałatka, którą nieraz już zamawialiśmy i którą można kupić tylko w drogich restauracjach. W 'Spragnionych miłości' sami dopowiadamy niedopowiedziane, to na naszych oczach kucharz przyrządza sałatkę i dla każdego z nas może ona mieć inny smak. I ta fizyczność bez fizyczności ...

  • schiz schiz
    ocenił(a) na:3/10

    przecietny, sentymentalny gniot o niespelnionej milosci.
    o roli obludy i lęku, o zahamowaniach obyczajowych w latach 60., o japonskich zwyczajach..........
    o skostnieniu tradycyjnych rol kobiet-żon.
    o łzawej muzyczce latynoskiej.

  • Nightmare_Sally Nightmare_Sally
    ocenił(a) na:10/10

    Dokładnie tak! Jestem świeżo po seansie i ten film jest niesamowity. Jest tak piękny, że brak mi słów. I obyło się fizycznych uniesień czy choćby jednego pocałunku. A motyw przewodni wciąż rozbrzmiewa w moich głośnikach. 10/10.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: