Chyba większość z Was czegoś nie rozumie...

a konkretnie Ci którzy piszą o filmie że nudny i bez wartości. Ponieważ to parodia to żeby ją docenić trzeba chociaż trochę wiedzieć co ona parodiuje, znać filmy do których ona się odnosi, poszczególne sytuacje, trochę środowisko krytyków itp. Przecież w Superprodukcji jest mnóstwo ironicznych odniesień do filmów (Dekalog - postać Barcisia, Kiler, Matrix - przypatrzcie się jak wygląda Staszek Gipson w scenie ciągnięcia krytyka za samochodem, odniesienia do Amelii - preparowanie obrazu filmowego, do filmów gangsterskich Pasikowskiego - chociażby scena masakry gangsterów), postaci z filmowego światka: nagranie na sekretarce Wajdy (jak widać reżyser potrafi śmiać się z samego siebie), zawołanie Cześć Tereska do Glińskiego, scena odbierania Oscarów i nagrody w Indiach, genialny epizod Jandy, mocno autoironiczna rola Przybylskiej (Ci którzy oceniają jej rolę jako beznadziejną osłabiają mnie zupełnie: ludzie ona miała zagrać kiepską aktorkę i to chyba jej wyszło -)), aluzje do polskiej krytyki filmowej (świetna scena przed kinem Muranów: zwróćcie uwagę na plakaty filmowe na fasadzie kina - takich smaczków jest w filmie mnóstwo) i środowiska producenckiego (tekst o spaleniu dekoracji). Mnie zupełnie rozbiła scena na komisariacie gdzie Yanek w akcie desperacji odwołuje się do filmu Dług mówiąc, że jego sytuacja jest podobna a na to pani policjantka odpowiada, że ona nie ogląda polskich filmów :-)) I jeszcze jedno: przekleństwa. Wielu z Was kręci na nie nosem. Powiedzmy sobie szczerze tam gdzie one w filmie padają są wręcz niezbędne i podkreślają komizm sytuacji. Zwróćcie uwagę na przekleństwa w filmach amerykańskich. Jest ich mnóstwo ale Was nie rażą bo są tłumaczone jako cholera, dupek itp. i stąd wrażnie że wszystko jest OK i że nawet gangsterzy są (językowo) łagodni. Tak na przyszłość jeśli krytykujecie film że Wam się nie podoba lub że nudny przedstawcie KONKRETNE zarzuty bo mam wrażenie, że zachowujecie się jak w/w pani policjantka, która po prostu nie lubi polskich filmów...

22
  • Martinezowiec, zdaje się, że nie wiesz jeszcze o jednym... Ta policjantka, która na pytanie Yanka, czy widziała film DŁUG mówi, że "nie chodzi na polskie filmy" to dokładnie ta policjantka z filmu DŁUG, do której przyszedł Gonera. To jest ta sama aktorka :))

    A młody Koterski, który w scenie napadu na stację benzynową mówi, że zna angielski...? To przecież ten sam młody Koterski, który w DNIU ŚWIRA w słynnej scenie z Kondratem nie umie odmienić 'to be' przez osoby... Ot, aluzyjność "SUPERPRODUKCJI".

    Martinez, jak znajdziesz coś jeszcze to napisz... Pozdrawiam :))

  • Według mnie ten film jest świetny! Jedna z najlepszych polskich produkcji - zwłaszcza, że wyśmiewa regularnie powstające, polskie szmiry na podstawie lektur. Poza tym, zgadzam się zupełnie z autorem tematu.

    Mam tylko jedno pytanie - co wam się tak ta Janda podoba? Stara, brzydka baba, miała tu jeden marny epizodzik, a wy wszysyc piszecie 'genialny epizod...'

    Pozdrawiam

    • Sprostowanie: To nie glos Andrzeja Wajdy slyszymy na sekretarce, tylko glos genialnego parodysty!

      • Hmm... W Gazecie Telewizyjnej (dodatku do Wyborczej), którą mimo szeregu niekorzystnych zmian (np.wyrzucenie Kazika, pozbycie się felietonu Talki o najlepszej z żon, skrócenie recenzji), nadal bardzo cenię, gdyż to praktycznie jedyna gazeta z programem w tym kraju, która nie zamieszcza tylko suchych opisów filmów ale stara sie stworzyć swego rodzaju mini recenzje, przy Superprodukcji była notka z informacją że film świadczy m.in. o poczuciu humoru Wajdy, który na sekretarce parodiuje swoje słynne Oscarowe wystąpienie. Zatem może jednak nie parodysta tylko Wajda osobiście? Skąd wziąłeś tę informację? Co do pozostałych smaczków z filmu to widziałem go tylko raz i niestety większość z nich pokryła już spora warstwa sklerozy :-)) Ale warto zajrzeć do ciekawostek o filmie na Filmwebie. Ostrzę sobie zęby także na dwupłytową wersję na DVD tego fiilmu gdzie m.in. sceny niewykorzystane, quizy, komentarz reżysera i scenarzysty, materiał o tworzeniu efektów specjalnych itp. Niestety jak to w Polsce po dodaniu filmu do gazet znaleźć w sklepach gdzieś wersję dwupłytową to duże wyzwanie... Co do policjantki to nie zauważyłem, że to ta sama aktorka co w Długu. Czyli kpina jest w tym momencie jeszcze bardziej wielopiętrowa. A wypominanie wieku Jandzie uważam za niedelikatne. Jest to jedna z najlepszych polskich aktorek i można powiedzieć że im starsza tym lepsza (np. ostatnia rola w filmie Parę osób, mały czas) a w filmie z ironią zagrała siebie. Sporo ciekawych materiałów o Superprodukcji jest na Stopklatce (m.in. wywiad z reżyserem). A młody Koterski skarżył sie właśnie ostatnio w wywiadzie, że rola w Superprodukcji to jego jedyna rola poza filmami ojca a chętnie by w czymś zagrał (swoją drogą nie pamietam tej sceny: kolejny powód żeby sobie odświeżyć ten film). I jeszcze jedno podobno nazwisko Yanka to aluzja do jednego z krytyków Gazety Wyborczej (z resztą jednego z moich ulubionych :-)

    • genialny bo parodiowała własną "genialność" :)

    • Janda może i nie jest już młoda, ale czy taka znów brzydka... Nie wiem. No, ale na pewno nie "baba" :) Tak czy inaczej myślę, że podoba nam się właśnie scena, a nie sama aktorka. I o tym właśnie jest ta scena. Z jej udziałem pokazano tu różnice między "starym pokoleniem" polskich aktorów, a współczesnymi aktoreczkami, których ikonę odważyła się tu odegrać p. Przybylska. To krótka scenka mówiąca o kunszcie aktorskim, w którym zrobienie kilku kroków, to manewr nieosiągalny dla współczesnych celebrytów, brak talentu trzeba więc nadrabiać cyckami.

  • Co jak co, ale ten film jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla takich ludzi jak Ty (i kilku osób poniżej Twojego postu), ponieważ widzisz nawiązanie do wielu polskich filmów. Sam też kilka znalazłem i dlatego mnie się ten film podobał :)

  • Bardzo dobra polska komedia, uśmiałem się na maxa ze scen:
    1. Gdy Koniecpolski jechał jeepem i przez szyberdach mówił o scenariuszu a na koniec hasło "co to kur.. jest?"
    2. Tekst "Przybastuj bo ci jebne" nie no to na maxa dojeb..ane
    3. Scena gdy kierownik planu ryczy "Ciszzzzzzaaaaaaaaa" LOL za to

    Daje 9/10

  • "A jutro dzwonie do Watykanu" - Niedzielski
    "To ma być zawodowy Boks, a nie jakaś Hurtownia gaci"
    "Misiu ty tutaj nie jesteś potrzebny"
    "Donatko, pooglądaj sobie filmy na DWD"
    "Co to za gówno!! TERAZ POLSKA??? "
    "O co ci chodzi Ty nieszczęsny Menelu"
    "Prezes Bromski go zaj...e"
    "Daj prezesowi Sushi" woda mineralna
    "Ale na te batonki, to się Pan prezes skusi"
    "AAA miejscowy głupek"
    "Dałem hasło, no dałem, ekipa to jest taka"
    "A tu już mamy niebezpieczeństwo poślizgu na marmurze"
    "Idź po kafelkach, żeby nie zadeptywać trawy Pana prezesa"
    "Rzeczywiście, ale jaja"
    "Lis w kurniku, Lis w Kurniku!"
    "Sztuka nie uznaje kompromisu"
    "Co to za jakieś pedalskie uwagi"

  • Jak oglądam ten film, to zawsze z radością zatrzymuję się na dwóch scenach - pierwsza, kiedy Globisz reżyseruje (to jest majstersztyk, po prostu mucha nie siada, btw, jak zobaczyłam niedawno niejaką Figurę w playboyu czy innym takim to mi się zaraz przypomniało, że "w Polsce każda głupia cipa o tym marzy" :P), a druga, jak krytycy / kinomani wychodzą z kina i pier...lą trzy po trzy, zachwyceni własnym głosem. Jakbym widziała znajomych ętelektualistów... :)

  • A scena z piłą spalinową i Marysią w wannie ? Mi się od razu z filmem "Człowiek z blizną" skojarzyło, choć to może zbyt ogólne.

  • Jeden cytat ktory moim zdaniem jest esencją filmu i pokazuje jak dzis sie kreci filmy:
    Bartek rezyser: " Moim zdaniem ... (tu mu przerywa w pol zdania Niedzielski - produent i mowi:)
    Niedzielski: Nie po to jegomosc rozpul kieszen z kapucha zebys ty mial swoje zdanie

    Prywatne kino za prywatne pieniadze

  • użytkownik usunięty

    Ktoś kto nie wyłapie od razu o co w tym filmie chodzi będzie go uważał za głupi. Tymczasem w "Superproduckcji" jest wiele odniesień do innych (kultowych) filmów i do dzisiejszej branży filmowej. Machulski świetnie sparodiował polskie środowisko filmowe, zarówno "znawców", krytyków onanizujących się przy ambitnych dziełach jak i twórców i aktorów. Ludzie chyba zaczynają doceniać ten film dopiero od niedawna gdy na polskie ekrany weszły takie koszmary jak np. "Kac Wawa".
    Dla mnie świetna komedia parodystyczna.

  • .Parodia parodią,ale kiedy niedzielski mówi do yanka jak wszystko spalą w końcowej scenie zeby nie było dowodów,przypomina mi sie rywin jako producent quo vadis,który zdefraudował 20m.z publicznych pieniędzy,a potem wszystko spalił w końcowej scenie.Film genialny

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: