"Pracownia doktora Mengele"

Pierwowzór literacki, na podstawie którego powstała "szara strefa" jest zapiskiem życia obozowego, pióra tamtejszego węgierskiego lekarza, Miklosa Nyiszliego. I to jest coś! Natomiast to co zrobili amerykanie.... sorry, oni nie powinni brać się za takie filmy. Nie mają pojęcia, mają za to pieniądze... Na plus są niektóre sceny, np. te w komorach czy egzekucje na kobietach, a finałowe rozstrzelanie Sonderkommanda to podsumowanie tragedii tych żydów. Na minus - jak zwykle wszędzie czysto, nawet bym powiedział ZA CZYSTO, wszyscy najedzeni, żadnych muzułmanów, trawka wykoszona - coś nie tak! Najwiekszy błąd filmu to HARVEY KEITEL, choć przyznaję to z bólem - sorry, to nie była twoja rola! Wręcz powiedziałbym, śmiesznie wypada na tle tego wszystkiego.

Chciałbym choć raz obejrzeć film zrobiony przez amerykanów, gdzie usłyszymy oryginalne języki, a nie tylko angielski i trochę niemiekiego. Dla dobrego efektu wartałoby się poświecić... I żałuję, że za zekranizowanie wspomnień dr. Nyiszli nie wziął się żaden Polak, efekt zapewne byłby piorunujący, no i gwarancja, że wszyscy będą mówić w języku narodowym.
Ogólnie 6/10, szkoda, ze nie więcej, ale jak wspomniałem, amerykanie nie rozumieją...

1
  • użytkownik usunięty

    Mistrzuniu, oboz nie byl pokazany tylko rejon krematoriow i komor gazowych. Tam pracowalo Sonderkomando i rzeczywiscie byla tam przystrzyzona trawka i nie bylo zadnych muzulmanow (osob w stanie skrajnego wyczeprania). Po prostu Niemcy oszukiwali swoje ofiary do samego konca, i stad ta przystrzyzona trawka i ladny wyglad.
    Natomiast zwroc uwage na pokazanie samych krematoriow i komor gazowych po gazowaniu (kal, krew). To bylo bardzo prawdziwe.
    Generalnie film zrobiony z dbaloscia o szczegoly.
    Jedyna niewiarygodna scena byla ta w ktorej Zyd z Sonderkomando zaczyna bic w rozbieralni nowoprzybylego Zyda. Bije go do samej smierci a potem ssmani zabijaja jego zone. To calkowita bzdura - Niemcy jak ognia unikali wszystkiego co moglo by wywolac niepewnosc czy wzniecic panike. Agresywny Zyd zostalby wyprowadozny z krematorum i zastrzelony za budynkiem.

    • No nie wiem hmm.Mi sie wydaje ze to takie sciemnianie przyjezdnych bylo na poczatku istnienia obozu a akcja filmu dzieje sie pod koniec wiec mieli juz to w d... czy trawka bedzie i co ludzie o tym pomysla.Na dodatek z tego co wiem ludzie rozbierali sie a potem ich gnano nago kawal drogi "do kapieli".

      • „Takie ściemnianie” stosowano do końca masowego używania komór gazowych (listopad 1944). Niemcom chodziło o niedopuszczenie do paniki i jak najszybsze i bezproblemowe skierowanie ludzi do komór gazowych. Mówi o tym wiele spisanych wspomnień. Po drugie „gnano nago kawal drogi "do kąpieli"”. Tak odbywało się to w innych obozach zagłady - Treblince, Sobiborze czy Bełżcu.

  • Pop pierwsze, w napisach końcowych widnieje informacja, iż film powstał na podstawie sztuki Tima Blake'a Nelsona pt. "The Grey Zone" oraz, że w c z ę ś c i oparty jest na książce dr. Nyiszli'ego "Auschwitz: A Doctor's Eyewitness Account", w Polsce znanej pod tytułem "Byłem asystentem doktora Mengele". Dlatego uważam, że nie powinno się od reżycera wymagać wiernego oddania obozowych realiów, tym bardziej, że Nyiszli także opisuje jedynie życie członków Sonderkommando (nawiażując jedynie do warunków bytowych więźniów na pewnych odcinkach obozu). Według mnie film, pomimo kilku błędów, jest ciekawy, realistyczny i naprawde wart obejrzenia...

  • Witam, gdzie mogę zobaczyć ten film? Szukam w necie i w wypożyczalniach ale niestety nie mogę go znaleźć :(

  • Ponieważ dr Nyiszli był Węgrem i Żydem, więc ekranizację musiałby zrobić Węgier lub Żyd. Ale wtedy „wszyscy będą mówić w języku narodowym” czyli po węgiersku albo w jidisz.
    P.S. Obejrzyj sobie „Elza – wilczyca z SS”. To dopiero jest amerykański „obóz koncentracyjny”. I nie mówię o fabule, ale o scenerii.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o