Niestety kolejny anty-polski fim :(  

książkę przeczytałem jednym tchem, uważam, że jest doskonała i naprawdę przerażająca. Ma się wrażenie, że to co się działo nie stało się wcale tak dawno temu. Sięgnąłem po film, ok jak na TV produkcję to naprawdę na poziomie, ale poza kilkoma nieścisłościami jakie były w książce musiał wskoczyć od samego początku anty-polski akcent :

Abramowicz - A co mnie obchodzą Polacy ?

I najważniejsze zdanie, które wypowiada pewien SSman pod koniec :

- Nie udawajcie bohaterów, to wam się nie opłaci, zbieracie broń od polskich partyzantów, którzy i tak was nienawidzą i dawno was sprzedali.

WTF ? Do dzisiaj nie wiem, czemu Żydzi z USA ciągle nas tak szkalują ? W Vaad Yashem nikt nie ma tylu odznaczeń Sprawiedliwi wśród Narodów Świata co Polacy, a jednak wciąż tak się dzieje. Czasami mam wrażenie, że Żydzi w USA i w Izraelu to zupełnie inne nacje. Z resztą, ciekawostka Żydzi z Izraela muszą mieć wizę by wjechać do USA, tamci Żydzi chyba gardzą Polakami i Żydami z Europy bo dawno się pomieszali i stali się inni. Może i za to musieli tak masowo ginąć, Rotschild wspierał Nazistów finansowo.

Nic nie jest czarne ani białe. Niestety.

2
  • A ja się żadnych antypolskich akcentów nie dopatrzyłem. Może to kwestia przewrażliwienia...?
    Słowa Abramowicza dowodzą tylko, że los innych więźniów był mu trochę obojętny. Żydzi pochodzący z różnych krajów sami często traktowali się jak obcy sobie ludzie (bo tak było). Pamiętaj, że akcja książki i filmu rozgrywa się jednak w specyficznej grupie więźniów, którzy - delikatnie mówiąc - mieli okazję trochę się znieczulić na los innych.
    A esesman raczej nie pełni w tej historii roli wyroczni. Zresztą "polscy partyzanci" za dużo nie tylko dla Żydów, ale dla więźniów obozów i ofiar niemieckiej polityki w ogóle nie zrobili za wiele. Bo czy mogli?

    • Robili co mogli, przecież przynosili im broń i ładunki wybuchowe, przecież partyzanci to nie było dobrze zaopatrzone wojsko i też mieli problem ze sprzętem. Essesman nie pełni wyroczni, ale on wyraźnie powiedział, że nie nie obchodzą, ale, że ''nawet polscy partyzanci, którzy przynoszą wam broń wami gardzą''. To mocne słowa, ale ogólnie masz też dużo racji, kwestia Abramowicza jawi mi się teraz inaczej, i fakt, pamiętam dokument jak Żydzi z Łódzkiego getta mówili, że jak przyjechali na Bałuty w 44 roku to ci z Polski śmiali się z nich i traktowali jak obcych, tamci mówili po niemiecku i do tego byli chrześcijanami. Ogólnie nie było, źle w sumie jak Abramowicz znów coś gadał o Polakach to ten łysy ten szef tego kommanda powiedział, że czy nie robi mu się niedobrze jak palą polskich Żydów.

      Ciężkie to były czasy i bardzo okrutne, końcówka mnie wzruszyła jak wszyscy z tego kommanda po wysadzeniu krematorium leżeli, tych dwóch rozmawiało ze sobą, a essesman chodził i strzelał do nich. Jeden po drugim, a ci tak przez chwilę sobie pogadali o tym Budapeszcie i o tym, że by byli sąsiadami.

      David Arquette zagrał bardzo dobrze.

      To co w filmie było naprawdę mocno pokazane to to jak ludzie wchodzili do komory, drzwi się zamykały, i po chwili było słychać te krzyki. Wtedy właśnie Arquette po zabiciu tego dziadka tak siedział w takim szoku. Bardzo realistyczne.

      • "Essesman nie pełni wyroczni, ale on wyraźnie powiedział, że nie nie obchodzą, ale, że ''nawet polscy partyzanci, którzy przynoszą wam broń wami gardzą''."

        Ten sam esesman wypowiedział się również obszernie na temat Żydów, którymi gardzi, odkąd nadzoruje pracę Sonderkommanda, bo - jego zdaniem - tylko członkowie tego narodu mogliby tak ochoczo rwać się do pomocy w mordowaniu swoich najbliższych w zamian za garść osobistych korzyści. Oczywiście, parafrazuję, ale sens słów był dokładnie taki.
        Czy w takim razie film jest antysemicki?

        Albo antywęgierski, skoro ukazuje węgierskiego doktora jako kolaboranta, pal sześć, że z przymusu? (Nawet pod przymusem miał przecież wybór).

        A gdyby te pytania retoryczne nie były wystarczającym argumentem, to jeszcze dopowiem, że prywatne zdanie jednego czy dwóch bohaterów na dany temat NIE jest tożsame z przekazem filmu. Zresztą, z dialogów na temat Polaków w tym filmie naprawdę nijak nie wynika, że Polacy ogółem są źli, tylko że Żydzi z Sonderkomanndo mają dość odwlekania buntu i uważają, że są zdani wyłącznie na siebie. Mimo wszystko - jest różnica.

  • Nie rozumiem, twoim zdaniem SSman miał chwalić Polaków i podnieść na duchu żydów mówiąc im jak to dobrze robią?

  • Czy książka jest o takim samym tytule, co film? I kto jest autorem? Dziękuję za odpowiedź.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: