Chciałem wyłączyć...

....bo myślałem, że się zabiję ze smutku. Dzięki Bogu film się skończył, a ja jeszcze żyję,
aczkolwiek nadal nie mogę się otrząsnąć.

Nie mam nawet ochoty wdawać się w jakiekolwiek analizy, cały film odebrałem tylko i
wyłącznie sercem. Nie obejrzę go nigdy ponownie (pomimo, że to naprawdę ARCYDZIEŁO),
bo boję się, że bym tego nie zniósł.

Mam nadzieję, że jutro obudzę się takim samym człowiekiem. Żałuję, że obejrzałem.

7

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: