Pierwszoplanowa katastrofa.

Gdyby mój zmysł słuchu zawiódł na dwie godziny seansu, byłabym niemalże pewna, że mam przed sobą niepełnosprawne małe dziecko, urocze i irytujące jednocześnie. Bjork może i jest fenomenalną piosenkarką, niestety niczego podobnego nie odnalazłam w jej grze aktorskiej. Gra była niezdarna, dokuczliwa i trzeba było dużo samozaparcia by nie zacząć się męczyć.

3

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    o