Czarny...

...kryminał!!! I to w najlepszym stylu!!! Właśnie obejrzałem w telewizorni (aż wstyd się przyznać że w kinie nie byłem;)... Kurcze, naprawde jestem pod wrażeniem... A - wiecie co zrobiłem - w telepudle wyłączyłem kolor...totalne porażenie!!! czułem się jakbym oglądał film z lat 50'tych - czarne charaktery, zachrypnięte głosy, policyjni detektywi, pękate, amerykańskie samochody no i...femme fatale (fe...nomenalna Basinger). Tylko przemoc jakby dobitniej ukazana... Momentami akcja naprawdę zapierała mi dech w piersiach (a u mnie o to trudno:)), film ani przez sekundę nie nuży - mamy serwowane gwałtowne zwroty akcji, nagłe strzelaniny, pełne napięcia rozmowy... A teraz największy smaczek - aktorstwo - świetny Crowe (ach, ta szorstkość i chrypka...), świetny Pearce (100% cynizmu...), doskonały Spacey. Plus Basinger w stylizacji na lata 50 (do twarzy jej w platynowych włosach:) Ogółem 2 godziny mijają jak z bicza strzelił - niespodziewnie dobry amerykański film. TRZEBA zobaczyć! Polecam w tonacji czarno-białej.
Aha - reklamy w TV bez kolorów też jakoś tak przyjemniej wyglądają;)

5

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o