90% GAGÓW i 10% TREŚCI. Wielkie rozczarowanie

Wielkie nadzieje i jeszcze większe rozczarowanie. Trochę jak oglądać 2 godziny stand upu komika, który cały czas ZA BARDZO się stara. Tak naprawdę nowy Ragnarok to nie film, a sklejka rozmaitych gagów i żartów. Owszem jest śmiesznie, ale to byłoby na tyle, bo nie ma ani klimatu, ani tak naprawdę jakiekolwiek fabuły. Po prostu widać, że chodzi tylko o to, żeby widza rozśmieszyć - nieustannie, aż do znudzenia. Nawet Iron Man nie miał takiego przesytu "niewymuszonego" humoru. Żadna scena nie obejdzie się bez dowcipu, a sam Thor przez 40% czasu robi z siebie idiotę, przez 30% totalną łamagę, a przez 30% właściwie sam nie wie kim jest. OK bywa uroczy, bywa śmieszny, ale wszystko jest takie na siłę.

Podsumowując - czy dobrze się bawiłam? Miejscami. Nowy Thor jest raczej idealny dla grupy wiekowej 12-16, starsza widownia, trochę się pośmieje i szybko o nim zapomni. Daleko tej produkcji do Avengers, daleko do poprzednich części i... właściwie daleko do czegokolwiek co wyprodukował Marvel ostatnio. Szkoda.

109
  • No, do poprzednich części daleko, bo poprzednie części Thora to była szmira. xD

  • I to samo powiedziałem żonie, gdyby wyciać wszystkie żarty to co by było w tym filmie mega? Film można podzielić tylko na dwa etapy walka thora z hulkiem i walka thora z Helą. Gdzie sama Hela taka mega silna a w filmie z 10min ... Pokonana jednym strzałem.
    Poza tym wszystkim większość filmu dzieje sie na innej planecie gdzie wiadomo że każdy widz czeka aż Thor spotka sie z Helą

  • Film jest typowym kinem rozrywkowym. Jako osoba 10 lat starsza od "grupy wiekowej 12-16" mogę śmiało powiedzieć, że film jest bardzo udany. Jestem 2 dni po seansie i ciągle się nim jaram i raczej prędko nie zapomnę o nim. Może nawet pójdę drugi raz, to pierwszy film który aż tak mi się podobał.

  • Wiesz, co kto lubi, w końcu rozrywkowe kino S-F do czegoś zobowiązuje i raczej nie ma co doszukiwać się nie wiadomo czego, jakiejś głębi czy fabuły, tym bardziej, że każdy z tych filmów jest częścią długiej, bardzo rozbudowanej historii. Ponadto to ma być taki film, że obejrzysz, zapomnisz, a za jakiś czas pomyślisz, że dla rozluźnienia warto sobie go przypomnieć więc oglądasz jeszcze raz. Taki jest cel wszystkich filmów Marvela, żeby po jakimś czasie do niego ludzie wrócili, jedni ze względu na efekty, inni ze względu na postaci, jeszcze inni ze względu na całą historię przedstawianą we wszystkich filmach, bo jednak od pierwszego Ironmana tutaj nie ma takich filmów, które można obejrzeć nie oglądając poprzednich. Ta część Marvela, która obejmuje również Thora to nie Deadpool czy Logan, bo te dwa światy mimo iż są z jednego universum to jednak są jeszcze oddzielone bardzo grubą kreską. To tak w dużym skrócie. Ale spoko, nie to że nie szanuję Twojej opinii, tylko po prostu w moim odczuciu nie powinno się po tym filmie oczekiwać niczego innego, tym bardziej, że już od Avengersów wiadomo jaka jest relacja między Hulkiem a Thorem :)

    • Ok, ale wyszło drętwo...właśnie ze względu na nieśmieszne żarty, w najmniej odpowiednich momentach...przykład: zniszczenie Azgardu,a tu pada jakiś nieśmieszny komentarz. Moim zdaniem to film Strażnicy Galaktyki 1 ma najlepiej wyważony humor z fabułą ( gdzie jest dużo żartów i są w odpowiednich miejscach, wiadomo Iron Man i wcześniejsze są śmieszne, ale tam nie ma aż tak dużo humoru, jak w SG). SG 2 już słaba pod tym względem humoru, zawiodłam się. Deadpool jest za to niezły. Ale potem już idą po bandzie, co nowy film, czy to DC czy Marvel to humor jest coraz bardziej drętwy (starają się na siłę, bo chyba zauważyli, że humor przyciąga ludzi). Ale to trzeba umieć go dobrze napisać, i dobrze go zagrać, a jak słaby tekst i w nieodpowiednich momentach to psuje odbiór całego filmu. Tak też było i tutaj, zawiodłam się na Strażnikach Galaktyki 2 i zawiodłam się na tym Thorze. A w kinie widziałam trailer Liga Sprawiedliwości i poziom żartów jest znów tak samo niski, eh to idzie w złym kierunku.

      • Humor w filmach DC? W którym momencie, bo nie zauważyłem?
        Film jest "drętwy"? To jeden z najbardziej wyluzowanych filmów Marvela, choć nie aż tak szalony, jak "Strażnicy Galaktyki vol2", tutaj humor służy głównie budowaniu relacji pomiędzy bohaterami i moim zdaniem, wypada on bardzo naturalnie i nie jest tak momentami ryzykowny, jak u Gunna.
        Ja się nie zawiodłem - ba! to najlepszy Thor, Loki, Hulk i Banner do tej pory, ale jednak drugą część przygód Quilla i spółki lubię ciut bardziej, choć nowy 'Thor' trafił do mojego top 6 filmów MCU.

        • Mamy inne postrzeganie momentów w zamyśle humorystycznych. Nie przekanam Cię do swoich racji, a Ty mnie do swoich. Podejrzewam, że na żywo też byśmy się niedogadali. Pozdrawiam

        • Czemu Wy zawsze jak ktos ma inne racje wyskakujecie z DC? Macie jakis niedowlad mózgu? Thor to swietne kino rozrywkowe. Mocne 8/10 stylowa rewelacyjnych GotG. To zupelnie inne klimaty niz DC ktore idzie bardziej powazna droga. Dzieki temu nie mamy kopiujacych sie swiatow. Tym dluzej nie znudzimy sie. Nie mozna ogladac filmow obu marek bez hejtu i trollowania? Jacy wy fanboye jestescie zalosni. Ja ogladam kazde i jakos umiem dostrzec zalety bez hejcenia Dc to Marvel tamto. Poprostu dobrze sie bawiac roznorodnoscia obu swiatow a Wy, wojna trolli.

          • To nie ja wszedłem na temat DC, ich problem nie polega na braku humoru, tylko na tym, że źle się za to zabrali, że chcieli nadgonić całe lata budowania MCU w jednym filmie, że stworzyli całkowicie niesympatycznych i mało ludzkich bohaterów, z Supermanem/Clarkiem Kentem i Batmanem/Bruce'm Wayne'm na czele, że poszli w stronę kina Nolana, licząc na to, że ujadą na sukcesie jego nierównej trylogii o Batmanie i że zatrudnili marnych scenarzystów i reżyserów, z Goyerem na czele.

            Ja nie życzę DCU źle, ponieważ od dziecka jestem wielkim fanem Gacka i chcę, żeby robili dobre kino, żeby widz, fan komiksów miał nie tyle wybór ale żeby miał równorzędne filmy z obu uniwersów/wytwórni - jak napisał ostatnio James Gunn, fanów Marvela i DC więcej łączy, niż wszystkich innych ludzi na świecie, więc powinni oni zaprzestać tej głupiej gówno wojenki i po prostu wymagać dobrych filmów od obu wytwórni, z obu uniwersów, bo jak dla mnie, słaba forma DCU jest też demotywująca dla Marvela i dla MCU.

      • humor w większości był improwizowany a nie ‚napisany i zagrany’ co w moich oczach podbija jego odbiór jeszcze bardziej ;) ale kto co lubi

      • W dużej części się zgadzam. Film mnie nieco rozczarował. Tego typu filmy to nie jest arcydzieło, ale Strażnicy1 to przy tej części cud i miód. Fabuła, humor, akcja. W Thor Ragnarok nieco nieskładne łączenie epizodów na siłę. Doklejona Walkiria, doklejone akcje na obcej planecie odciągające od głównego wątku. Sklejka mało przemyślana jak dla mnie. Dużo prostoty i bezładu nie do końca na poziomie. Film raczej dla dzieci. Z kolei indywidualnie niezła gra pojedynczych osób. Jak zwykle Loki, Thor, Hela też ok. Również słabiej oceniam SG2 niż SG1 i podobnie nowego Thora.

      • Podpisuję się rękami i nogami. To, co świetnie wyszło i pasowało do Strażników (tak pierwszych, jak i vol. 2), niekoniecznie sprawdziło się w Thorze. Co gorsza, w Strażnikach wszystko było przemyślane (ze świetnie zsychnronizowaną z tym, co działo się na ekranie, ścieżką dźwiękową włącznie), a w Thorze po prostu zrobili kalkę, okej śmieszną miejscami, ale cierpiącą na poważny brak treści, no i szereg niekonsekwencji. Co mnie najbardziej uderzyło, to zrównanie potęgi Thora z Hulkiem, gdzie wcześniej zielony sprawiał wrażenie dużo, dużo potężniejszego (vide Avengers 1 - pamiętacie jak skasował Leviathana jednym ciosem?), ponadto brak wyczuwalnej stawki, o którą idzie gra (serio kogokolwiek obchodził Asgaard, o którym nic nie wiedzieliśmy?), a także brak jakiegoś, ciężko to dookreślić, zaskakującego zwrotu akcji, zawiązania fabuły. Film sobie leciał, leciał, aż się skończył. Przeciętniak. 6/10

  • Ja się nawet dobrze bawiłam, chociaż fakt, że czasem humor był na siłę, zwłaszcza w przypadku tego kolesia-kamienia.
    Liczyłam też na więcej mitologii nordyckiej. Podobno Hela była córką Lokiego. Ten wilk który był w filmie miałby być tak ogromny, że jak otwarłby pysk to dotykał nieba i ziemi. Żadnego gigantycznego węża też nie było xd
    ale i tak bawiłam się dobrze :)

    • "Liczyłam też na więcej mitologii nordyckiej." Sęk w tym, że to nie jest film o mitologii nordyckiej i nie próbuje nawet udawać, że nim jest :) Dlatego Hulk naparza Fernira po pysku, Skruge naparza z maszynówek, a Asowie uciekają kosmicznym statkiem. To film o komiksach, które zaczerpnęły kilka wątków z mitologii. Tyle. Przecież różnic jest od groma i to już w samych relacjach między postaciami - Loki to syn Odyna, nie brat krwi, Laufey jest ojcem Lokiego, nie matką, Frigg jest matką Thora. A więc Hela nie jest córką Lokiego, a jego przybraną siostrą.

  • Dla mnie 8/10. Swietne kino rozrywkowe. GotG dostali swietnego konkurenta w swoim swiecie. Aktorsko miodzio. Swietna muza efekty i walka. Mamy wszystko czego trzeba. Kazdy fan komiksow znajdzie cos dla siebie. Fani MCU beda w 7niebie. Bawilem sie przednie wraz z znajomymi. Teraz pojdziemy na JL tez bedziemy sie swietnie bawic a trollom srodkowy palec.

  • Film nawet niezły, jednak zbytnio nie podoba mi się wizja postaci Thora żartownisia. Zbyt lukrowate kolory, trochę kiczowato to wyglądało. Ogólnie niech ktoś uwzględni w gatunku komedię. Jedyne co najbardziej mi się spodobało w tym arcydziele (jak niektórzy piszą i oceniają) to pulsujące syntezatory z lat 80, taki chwyt, który miał zadowolić rzeszę fanów takiej muzyki.

  • Dla mnie bardzo dobre kino rozrywkowe, to najlepszy film o Thorze, zwłaszcza po bardzo słabym Mrocznym Świecie, a najbardziej mnie cieszyło że nie było tutaj Portman; Narzekają ludzie na to że było dużo żartów ok, ale jaki ostatni film od Marvela nie był w ten sposób nakręcony ? jeśli się nie mylę to chyba Zimowy Żołnierz (ale jeśli się mylę to mnie poprawcie), Marvel od jakiegoś czasu robi tak filmy i trzeba się z tym pogodzić.
    Co do gry aktorskiej, Cate Blanchett bardzo mi się podobała i wg mnie dostała za mało czasu, Hopkins wiadomo na swoim poziomie, Jeff Goldblum również fajna rola dla niego, słabo natomiast Tom Hiddleston w poprzednich dwóch częściach zagrał lepiej, w ogóle postać Lokiego była słabo napisana w Ragnarok.
    Nie podobało mi się co zrobili z postacią Hulka, to że Banner nie wiedział co robi jako Hulk (bo może się mylę ale w Avengersach Bruce był chyba świadom tego co robi pod postacią Hulka tylko nie mógł go kontrolować mam racje ?)
    W ogóle nie przemawia do mnie postać Walkirii jako zapijaczonej ex bohaterki, która nagle postanawia zmienić swoje życie i uratować Asgard; czy Skurge do którego najlepiej pasuje zdanie: nie chce ale muszę.
    Fajna ścieżka muzyczna w tym filmie, która dobrze komponowała się ze scenami akcji, walka Thora z Hulkiem to najlepszy moment w filmie po nim czekałem na walkę z Helą i tutaj niestety zawód podobnie jak walka Hulka z Wilkiem.
    Ja i znajomi bawiliśmy się świetnie na tym filmie, nie dłużył się i stąd nota 8 ode mnie (może trochę zawyżona, ale nie ma 7,5)
    Scena na której całe kino wybuchło śmiechem - gdy Bruce wyskakuje z samolotu przed walką w Wilkiem :-)

    • "Nie podobało mi się co zrobili z postacią Hulka, to że Banner nie wiedział co robi jako Hulk (bo może się mylę ale w Avengersach Bruce był chyba świadom tego co robi pod postacią Hulka tylko nie mógł go kontrolować mam racje ?)"
      Tylko zwróć uwagę na to, że wtedy był pod postacią Hulka przez ile... kilkadziesiąt minut? Kilka godzin? Tym razem został wysłany w tej postaci na inną planetę i być może przez związany z tym stres na początku nie mógł się przemienić, może kolejny raz Hulk uratował im przez to życie, nieważne - chodzi o to, że tym razem był pod postacią Hulka przez ponad dwa lata. A więc o wiele, o wiele dłużej niż kiedykolwiek wcześniej.

    • Jeśli chodzi o Hulka to Banner nigdy (w MCU) nie pamiętał co robił pod postacią Zielonego.

      • Wiesz znalazłem coś takiego: "Po przeistoczeniu się w Hulka, świadomość Bannera ma na niego wpływ, ale bardzo ograniczony." z czego by wynikało że powinien wiedzieć co robił pod postacią Zielonego. Kojarzy mi się taka scena z Avengers w której Banner mówi, że próbował się zastrzelić, ale ten drugi wypluł kule, więc chyba wie co robi jako Hulk, wydaje mi się też że w filmach z Baną i Nortonem Bruce wiedział co robił jako Hulk, ale nie będę się sprzeczał bo filmy oglądałem dość dawno (nie pamiętam nawet końcówki Czasu Ultrona i nie wiem po co Hulk uciekł z tej Sekovi), a komiksów nie znam w ogóle także moje argumenty nie są zbyt mocne, po prostu coś dzwoni ale nie wiem gdzie ;-)

        • Fakt faktem od Avengers Hulk był dojść ujarzniony, doszedł też ten motyw z kołysanką. Jednak o ile dobrze wiem, to Banner pamięta skrawki tego co się dzieje gdy jest Hulkiem. Hulk wspominał o tym, dlaczego uciekł z Sokovii "Bo ludzie nie kochają Hulka| (lub się boją? Cholera, nie pamiętam :D) A to ta scena o której wspominasz: https://www.youtube.com/watch?v=1iRxzMFMgWY

          • obejrzałem dwie części Avnegesrów i faktycznie Banner pamiętał tylko fragmenty gdy stawał się Hulkiem, także zwracam honor twórcom filmu; a co do jego ucieczki z Sokovii to wydaje mi się że była to decyzja Bruca, bo bał się że zrobi krzywdę Nataszy i w jakiś sposób wpłynął na Hulka i odlecieli.
            A tak na marginesie, wracając do Thora 3 (uwaga spoiler ), jak myślicie Loki zabrał Tesarkt i to on wezwał Thanosa ? Czy to nie Thanos pojawił się tym statkiem w scenie po napisach ?

            • Nope, zdecydowanie to nie była świadoma decyzja Hulka o opuszczeniu Ziemi. Nie Bannera. Powód? Banner kompletnie nic nie pamiętał gdy przez te dwa lata był Hulkiem, po prostu Zielony przejął "stery"
              Tak, to niemal pewne że Loki zabrał Tesseract. W zwiastunie Infinity War który krąży po sieci jest scena w której Loki daje go Thanosowi. Tak, to napewno Thanos :)

  • Dla mnie to filmowy zawód roku 2017 :( Tak jak napisałaś masa gagów (w większości wciśniętych na siłę i dla mnie nieśmiesznych) i zero sensownej fabuły. Po filmie zadałam sobie pytanie: jaki był cel tej produkcji? I nie znalazłam na to pytanie odpowiedzi. Sceny z dr Stephenem Strangem zupełnie niepotrzebne, sceny z Odynem słabe (uwaga spoiler: moment jego śmierci ukazany w sposób fatalny, jego śmierć nie poruszyła mnie ani trochę). Do tego Korg, który miał być chyba jak Drax w SG, ale twórcom to zupełnie nie wyszło (jego żarty były wymuszone). Postać Lokiego zepsuta - w poprzednich częściach była fajne zarysowana, była wyrazista i mała jakiś konkretny cel. W tej części w zasadzie przez większość filmu mogłoby tego bohatera nie być. Postać Thora też na minus - zrobili z niego idiotę i łamagę. Co do nowych bohaterek: Walkiria nie była najgorsza, ale jakoś nie wzbudziła we mnie większych emocji, za to Hela to jedyny plus filmu - Cate Blanchett rewelacja! Super zagrała, dobrze wyglądała, i jako jedyna z całej obsady do mnie przemówiła. Ogólne dla mnie "Thor: Ragnarok" to najgorszy, najsłabszy film z całego uniwersum :(

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: