Klasyka ...

Nie ma wśród nas prawie nikogo kto nie widział tego filmu ( albo chociażby o nim nie słyszał ). Titanic jest jednym z tych filmów które można oglądać 1001 razy , a i tak za każdym razem na nowo będzie przeżywało się z bohaterami emocje. Titanic jest kanonem piękna i idealizmu. Nie jest on zwyczajną historią o nastolatkach. Widać jak tamtejsi nastolatkowie (Rose miała 17 lat) z początku X wieku różnią się od dzisiejszych. Jest wiele różnic pomiędzy tamtym czasem i dzisiejszym i z ręką na sercu mogę powiedzieć , że przynajmniej w moim mniemaniu tamte czasy były lepsze. W dzisiejszych czasach przedmioty traktuje się jak ludzi , a ludzi jak przedmioty. Oglądając ten film widzimy jak wiele straciliśmy w sferach przyjaźni,miłości . Moim zdaniem jest jednym z najlepszych filmów w historii kina.

105
  • i masz racje :) takie klasyki powinny byc w top 500 filmwebu, ale to przez tych idiotow-hejterow, glupi sa nie wiedza ze to klasyka niech zwroca uwagi na scene zatoniecia titanica wy frajerzy jak mozecie tego nie doceniac ??!

  • Ja ten film dzielę na dwa etapy:

    1. Nieco nużycy melodramat. Ciężko przez to przebrnąć.
    2. Fantastyczne sceny katastroficzne od momentu zderzenia z górą.

  • Nie pisz, że tamte czasy były lepsze bo wtedy nie żyłaś, a twój świat jest wyidealizowany Tytanicami i innymi filmami. W czasach Wiktoriańkich nie istniało pojęcia miłości, wszystko było zaaranżowane, kobiety nie miały woli, generalnie żadnych praw. Rodzice kazali to się wychodziło za mąż. Nie mówiąc już o biedocie, która miała prawo jedynie umrzeć (więc mówienie o przedmiotach to właśnie tamte czasy)

    • Tylko, że akurat katastrofa Titanica to nie były czasy wiktoriańskie tylko edwardiańskie :) No ale co my tu o historii zamiast wielkiej Love Story. Dla mnie film jako całość przereklamowany.

      • No tak, 10 lat później od kresu Wiktoranizmu. Ale mimo to elity z początku 20 wieku to charakterystyka wyzysku i ucisku.Film faktycznie, miauki i mało realny taka bajka disneya przeniesiona na ekran filmu, gdzie księżniczki są idealne, obcy nieznajomi czarujący, a bogaci zawsze źli i okrutni. Nierealne i nieprawdziwe, taki wyciskacz łęz dla naiwnych dziewczynek. Natomiast od połowy do zatonięcia całkiem fajnie pokazane, szczególnie nierówności i niesprawiedliwości tego okresu. Więc sensownie jest zaczynać ten film od cz.2 z przeczytanym streszczeniem części 1 :)

        • To, że ktoś się może wzruszyć, nie oznacza, że jest ''naiwną dziewczynką'' tylko, że jest wrażliwy, i gdyby świat był pełny takich realistów, to byłby po prostu nudny. Ale ale czy ja tutaj wyczuwam nutkę osobistych problemów z miłością ? :D Życie jest ciężkie, a bajka nie istnieje.

          • Ja pisałem tylko o typie bohaterów, które występują w bajkach - w tym filmie a nie w rzeczywistości. Wzruszać się można nawet na Rambo, każdy ma do tego prawo, wiadomo, ale realizm filmu i jego logika nie ma nic wspólnego ze wzruszaniem się. A prawdziwa miłość jak wiadomo nie istnieje nawet Brad Pitt się o tym ostatnio przekonał :) Chyba że mówimy o patologicznym uzależnieniu ewentualnie o przyzwyczajeniu do kogoś. Potem chemia uczuciowa ulatuje i generalnie "stan zakochania" się kończy. Z drugiej strony świat byłby nudny gdyby żyli na nim głównie uczuciowi nierealiści, bo to na ogół ludzie myślący o niebieskich migdałach, tacy wieczni dziecięcy wędrowcy-trubadurzy :)

            • Ja rozumiem, że można mieć cyniczne podejście. Ale pisanie, że film jest dla "naiwnych dziewczynek" - i tym samym poniżanie widzów - jest nędznym chwytem.
              Tak mało ludzi pisze krytykę filmu, bez czepiania się i generalizowania jego odbiorców. Szkoda.

              • Poniżanie widzów? Pisanie recenzji? Gdzie tutaj widzisz recenzje. To jest moje subiektywne odczucie filmu, dla kogo jest przekaz. Nie oszukujmy się większość filmów dla kobiet bazuje na nieprawdziwym albo nawet fałszywym idealizowaniu uczuć i miłości, tak samo jak np filmy karate pokazują bajkowe sztuki walki, które nie mają zastosowania w realnym świecie. Swoją drogą to że jesteś drugą osoba, którą zbulwersował fakt bycia "naiwną dziewczynką" świadczy tylko o tym, że coś w tym jest - tak jakby kobiety wierzyły w takie bajko miłości i nie mogły się pogodzić, że to tylko fikcja. Poza tym filmowi dałem 6, więc to nie jest zła ocena, niestety wątek miłosny ją mocno obniżył - no ale wiadomo, ze bez takich watów kobiety nie obejrzą :)

                • O, nie wiedziałam, że słowo "krytyka" oznacza wyłącznie recenzję. Dotąd myślałam, że krytyka to inaczej nagana, atak, lub potępienie. Dzięki, będę zważać na słowa! Aha, czyli możemy mówić absolutnie wszystko co nam ślina na język przyniesie? Ok, w takim razie również użyję nędznego chwytu i napiszę, że wątek miłosny w "Titanicu" nie spodoba się tylko zimnym draniom, którzy nie potrafią obdarzyć drugiego człowieka szczerym uczuciem i dlatego uważają, że prawdziwa miłość nie istnieje. Naprawdę, o to ci chodzi? To jest takie fajne? Te całe generalizowanie widzów? A, i zapamiętam na przyszłość, że empatia jest równoznaczna z dziecinadą i naiwnością. Jakich to ciekawych rzeczy człowiek może się dowiedzieć na tym forum. :)

                • Chyba nie zrozumiałaś do końca, co napisałem. Ja nie mam nic przeciw romansom i nawet ckliwym chwytom miłosnym (Taki film "Uwierz w ducha" uważam za genialny mimo osi opartej o miłość). Ale w przeciwieństwie do Titanica wątek miłosny i przesłanie - mimo fantastyki - wydaje się bardzo realne i prawdziwe, w przeciwieństwie do Titanica gdzie na każdym kroku wątek miłosny odbierałem film jako kicz i tandetę, w dodatku bardzo przewidywalną wałkowaną wielokrotnie, gdzie Paniusia z bogatej rodziny zakochuje się w pięknym chłopu ze slamsów i gotowa jest za niego zginąć. Po prostu wałkowanie tego schematu do mnie nie przemawia bo to jest wyidealizowany obraz zupełnie jak picie herbaty posłodzonej 10 łyżeczkami cukru. Za dobrze też znam czasy historyczne tego wydarzenia (jako historyk), aby taki obraz do mnie przemawiał.
                  A słowo krytyka ma wiele znaczeń, zalecam słownik j.polskiego. Taki Krytyk filmowy to osoba która ocenia film, a nie go krytykuje. Ja każdy film odbieram po swojemu, ale w przeciwieństwie do wielu Polaków, nie upieram się, że mam rację albo coś jest idealne i koniec. Po prostu pewne rzeczy mi się nie podobają, uważam że są takie i siaki, ale wiem też że dla wielu będzie na odwrót i wcale mnie ten fakt nie martwi.

                • Wybacz, ale sam nadal nie rozumiesz sedna moich zarzutów. Proszę, czytaj ze zrozumieniem. Mnie nie chodzi o to, że komuś coś tam się nie podoba w konkretnym filmie. Chodzi mi jedynie o to, że większość ludzi wrzuca innych do jednego wora, co jest niesprawiedliwe. Tak, pisanie, że film jest dla naiwnych dziewczynek jest poniżaniem odbiorców tegoż filmu. Taki poważny historyk, a bawi się w gimnazjalistę-prześmiewcę. Komentuj dany obraz do woli, ale uszanuj jego widzów i nie sprowadzaj ich do wspólnego mianownika. Takie śmieszne, że bronimy się przed określeniem "naiwna dziewczynka"? Przecież sam zacząłeś bronić się przed sformułowaniem "zimny drań". Oczywiście to co napisałam o przeciwnikach romansu między Rose i Jackem, to nie jest moja rzeczywista opinia, a jedynie próba ukazania bezsensowności w generalizowaniu widzów. Niestety, nadal tego nie rozumiesz.
                  Rozbawiłeś mnie tą całą akcją z krytyką. Pisząc o krytyce filmu, miałam na myśli jedynie negatywne zdanie o filmie. W sensie, że wielu użytkowników tego portalu pisząc niepochlebną opinię o konkretnym filmie, lubi również zaczepić jego widzów i napisać np. "film tylko dla głupców". W odpowiedzi na to wyskoczyłeś z recenzją. Jaką znowu recenzją? Nie pisałam nic o recenzji, więc skąd ją wytrzasnąłeś? Mój odzew w tym temacie był już tylko ironią. Nie wyłapałeś tego i zacząłeś się mądrzyć. Iście zabawne. :)

                • Każdy ma prawo do swojej opinii, dla mnie ten film jest dla naiwnych dziewczynek i tyle - i generalnie te słowa kieruję do facetów, którzy od razu zrozumieją przesłanie i będą wiedzieli o co chodzi w filmie. Kobiety mają swój świat, swoje wizje i tego nie pojmą, tak jak faceci nie pojmą ideologii kobiecej. To tak jakbym czytał forum dla kobiet o tym, czy warto oglądać piłkę nożną, ekhm. Zauważ że dla kobiet ten film się podoba, facetom na ogół nie - choć są wyjątki. Tak samo film Predator nie przypadłby do gustu prawie żadnej kobiecie, a facetom tak. Więc tak czy siak się nie dogadamy, inna ideologia inny sposób patrzenia na świat :)
                  ps. mam na myśli normalnych facetów a nie tych zniewieściałych do cna:)
                  A jak piszesz film dla zimnych drani - to raczej tylko zachęcasz do obejrzenia:)

                • Nadal nie rozumiesz i nie zrozumiesz. Nie dogadamy się JEDYNIE w sposobie wyrażania zdania o filmie, czyli w doborze słów użytych do tego celu.

            • A ja pisałam, że historia bohaterów występujących w bajkach - w tym filmie może wzruszyć i nie ma nic do tego naiwność czy realizm filmu- ot takich zwykły ludzki odruch......czyli (czysto hipotetycznie) mówisz do swojej dziewczyny : Ja cię nie kocham tylko jestem od ciebie patologicznie uzależniony i nie zdziw się jak chemia uczuciowa między nami wyparuje i nasz ''stan zakochania'' się skończy ? : D Muszę sobie to zapamiętać .... Co do filmu ok każdy ma swoje zdanie dla Ciebie to jest fikcja, totalny nie realizm , ja widzę w tym coś więcej, nie myślę o niebieskich migdałach po prostu takie uczucia się zdarzają w REALNYM świecie i nawet nie próbuj zaprzeczać. I proszę nie generalizować kobiet jako to wszystkie '' wierzyły w takie bajko miłości i nie mogły się pogodzić, że to tylko fikcja'' .

  • Pięknie ujęte, zgadzam się. :)

  • Mnie zawsze się podobała scena z DiCaprio czekającego przed schodami na Rose, a w tle Strauss...

    Ten film pokazuje idealnie kulturę i wychowanie mężczyzn w tamtych czasach. Dziś zostało z nich jakieś 5 %. Ukłony, całowania w rękę, prośba o dotkniecie kobiety za ramię w tańcu, wzięciu partnerki i gości płci pięknej pod rękę, a same sceny kiedy w czasie tonięcia statku ubrani w najlepsze ubrania mężczyźni ustąpili miejsca kobietom i dzieciom, a sami usiedli na krzesłach i pogodzili się ze swoim losem, czy też chęć spędzenia ze sobą ostatnich minut i nie opuszczenie siebie, nawet za namową... W tym ten film jest świetny. Choć te zachowania (strasznie nad tym ubolewam, bo chciałbym je wykonywać) są dziś nie na miejscu, bo to dziwne wg. 95 % ludzi. Statek jest przepięknie wykonany, i robi wrażenie nawet po tylu latach. A tak na poważniej? W tym filmie DiCaprio zagrał jedną z niewielu kiepskich jego ról (ale to bardziej wina tandetnego scenariusza), brakowała skupienia się na historycznych faktach i opuszczenie Rose z Jackiem na jakiś czas i pokazanie jakie pierdoły przyczyniły się do zatonięcia okrętu. Poza tym Cameron zżarł niektóre sceny ze starszych produkcji na temat tej morskiej katastrofy.

  • Titanic to mój pierwszy film z DiCaprio oraz z Kate Winslet w ogóle :) Jednocześnie jeden z najlepszych filmów katastroficznych jaki powstał. Klasyka. Niestety, film nie jest tak doceniany jak dawniej. Kiedyś zostałam wyśmiana przez pewną samozwańczą znawczynię kina kiedy przyznałam, że Titanic to jeden z moich ulubionych filmów. Co, przyznaje, bardzo mnie dziwiło.

  • Titanic to klasyka. Jak wielki jest to film niech najlepiej świadczy fakt, że nienawidzę tego, jak wiele emocji ze mnie wycisnął. Choć historia miłosna Jacka i Rose to czysty banał i jest to historia jaką w kinach wałkowano milion razy - to jednak jest na swój sposób wyjątkowa. Chyba jeszcze do tej pory nie powstał drugi taki film, który pięknej, wrażliwiej, estetycznej, przedstawiłby romantyczną miłość.

  • W życiu nie oglądałem tego filmu i raczej nie zamierzam, ówczesny image di Caprio straszliwie mnie drażni od "Romeo+Juliet". Dzisiaj go bardzo lubię, to znakomity aktor.

  • "Titanic jest jednym z tych filmów które można oglądać 1001 razy"
    Titanic jest jednym z tych filmów które TY możesz oglądać 1001 razy, dla innych jeden seans to już i tak nadto.
    Irytujące jest szastanie w dzisiejszych czasach słowem "Klasyka". Jaka to klasyka?
    Klasykiem można nazwać, np. Metropolis czy Casablance (całkiem przykładowo) ale nie jakieś przeciętne ckliwe romansidło.

  • film jest cudowny, ale budowanie na jego podstawie obrazu tamtejszej rzeczywistosci i zwyczajów ludzie jest naciągane, pamietajcie ze nigdy nie zyliscie w lepszych i bardziej cywilizowanych czasach niz teraz...

  • 1001 x ??? Po trzech nie mam już ochoty na więcej...No może po 103 :p

  • Myślę, że to zależy od osoby. Ja oglądałem go raz i wynudziłem się po wsze czasy.

  • Zgadzam się,trudno się nie zgodzić :P.A dziś Polsat się postarał i w końcu puści Titanica w całości,bez dzielenia na 2 części :D.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: