genialne arcydzieło

Jak to możliwe, że TITANIC nie mieści się w bazie 500 najlepszych filmów na filmweb? To jakiś żart, tak wiem każdy ma swoje zdanie ale, moim zdaniem powinien być w pierwszej 3, ale cóż, widać inne bardziej "średniawe" filmy są lepsze .. Moja ocena 10

70
  • A zdaniem kilku tysięcy osób nie powinien być nawet w pierwszej "500".

  • Bo są takie osobniki na tym portalu, które uwielbiają wystawiać 1 znienawidzonym filmom z dużej ilości kont (tzw. multikonciarze). Innego wytłumaczenia nie ma na coroczny spadek "Titanica" w rankingu o mniej więcej 100 miejsc. A cała ta akcja rozpoczęła się po ukazaniu się "Avatara". Cóż, hejterzy Camerona maczają w tym palce. Jeszcze w 2011 roku ten film miał średnią 7,5 i był w top 500. Jednakże ludzie piszą, że kiedyś był nawet w top 100. Przed ostatnimi zmianami na FW, można było zobaczyć, że znajduje się na mniej więcej 850 miejscu. Czy inne filmy również tak spadają na łeb, na szyję? Fakty mówią za siebie.

    Niestety na głupotę i dziecinadę lekarstwa nie ma.

    • Oczywiście nie jestem trollem ani multikonciarzem, ale powiedz, co takiego "wybitnego" ten film sobą prezentuje?

      • Czy Ty uważasz, że absolutnie każdy, komu bardzo podoba się "Titanic", uważa ten film za wybitny i wystawia go na piedestał?
        Czy Ty wiesz, że każdy, komu bardzo spodobał się "Titanic", może mieć inne pobudki w odbiorze tego filmu?
        Twoje pytanie brzmi snobistycznie, a ja nie lubię czegoś takiego.

        Powracając jeszcze do rankingu znajdującego się na tym portalu, to jest on swego rodzaju statystyką gustu przeciętnego Kowalskiego, który jak wiadomo, kieruje się subiektywizmem. Więc po co na siłę zawyżać, lub zaniżać dany film? - Nie ma to najmniejszego sensu. Jak ktoś chce zobaczyć rankingi filmów tworzone przez samych koneserów kina, czy krytyków filmowych, to droga wolna. Wystarczy poszukać.

        • "Genialnym arcydziełem" nie nazywam "dzieła" które nawet jak to wspomniałeś, bardzo mi się podoba. Te słowa to za mało. Jeżeli już subiektywnie nazywam film "genialnym arcydziełem" to go wręcz ubóstwiam, mogę oglądać dzień i noc, mam banana na twarzy na każde jego wspomnienie oraz ciarki podczas każdego seansu. Dosłownie kocham go ponad wszystko inne co zostało wyświetlone na ekranach. Problem w tym że takiego filmu jeszcze nie stworzono... ;p Ale mniejsza z tym.

          Jedynym dobrym wytłumaczeniem w obronie przeciętnego Kowalskiego jest sentyment do danego filmu. Rozumiem to ponieważ sam tak traktuje niektóre z nich, głównie te starsze. Jednak potrafię też obiektywnie stwierdzić iż ten film arcydziełem nie jest jeżeli nim nie jest ;/ Dlatego właśnie że na Filmwebie zdecydowana większość to zwykli, niewymagający i subiektywnie kierujący się widzowie, to mamy tutaj taki ranking jak mamy... Lecz akurat Titanic stoi na dobrym miejscu ;p


          "Więc po co na siłę zawyżać, lub zaniżać dany film? - Nie ma to najmniejszego sensu. Jak ktoś chce zobaczyć rankingi filmów tworzone przez samych koneserów kina, czy krytyków filmowych, to droga wolna. Wystarczy poszukać."

          Nigdzie nie wspomniałem że takie zachowanie jest odpowiednie.

          • Proszę o zwracanie się do mnie w rodzaju żeńskim. :)

            Uważam, że każdy ma prawo do swojego sposobu oceniania filmów na tym portalu i nikt nikomu nie powinien narzucać własnego punktu widzenia w tej kwestii.

            Jeśli chodzi o mnie, to oceniam wyłącznie subiektywnie i dlatego mam tylko dwa filmy ocenione na 10, ponieważ te dwie produkcje - w równej mierze - "kocham ponad wszystko inne co zostało wyświetlone na ekranach". Jeżeli chciałabym się bawić w krytyka filmowego, to "obiektywnie" wystawiałabym zdecydowanie więcej 10. Niestety, robiłabym to tylko na pokaz i udawała kogoś, kim nie jestem.

            "Nigdzie nie wspomniałem że takie zachowanie jest odpowiednie." - A dlaczego wziąłeś to do siebie? Wyraziłam jedynie swoje zdanie w konkretnej sprawie. Ale skoro już o tym zacząłeś pisać, to muszę skomentować pewną rzecz, a mianowicie z nowym postem zgadzasz się z miejscem "Titanica", które jest ciągle obniżane przez nierozsądnie postępujących ludzi. Prędzej mamy trochę zafałszowany ranking, niż rzeczywistą statystykę gustu przeciętnego Kowalskiego.

          • Z całym szacunkiem, ale czy jeśli film dla kogoś jest arcydziełem to ma na myśl o nim "banana na twarzy"? Absolutnie nie. To jest historia tragiczna zatonięcia najpotężniejszego statku swoich czasów, a na koniec rozłąki kochanków, po której Rose nie ma żadnej pamiątki z wyjątkiem portretu, który odnajdują ludzie przeszukujący wrak statku pod koniec jej życia. To jest ciężki film i nie w nim zbyt wiele momentów radości wydaje mi się. Zwłaszcza, że ginie tam tylu ludzi.

        • Zgadzam się z Tobą :) ale nic nie zrobisz, niedlugo bedzie miał note 6.. a inni dalej będa go hejtować ich problem. Ból doopy mają co niektórzy ;P

    • Mi się po prostu film nie podobał. Tak jak Di Caprio lubię (z tego względu film dostał 3 a nie 1), tak film jest banalny. Co prawda można tak powiedzieć o każdym filmie ale słaba muzyka (wg mnie), świetna gra aktorska, tragiczna fabuła, słabe wątki i banalność sprawiła, że z trudnym obejrzałem cały (by wystawić ocenę). To jest skrajnie subiektywna opinia. Trudno mi po prostu wyrazić to, co tak naprawdę tak cholernie mi się nie podobało. Krótko - beznadziejne bo tak.

  • To proste. Nie każdy uważa ten film za arcydzieło. Co więcej, są tacy, którym niespecjalnie się podoba. Też się do nich zaliczam. A najbardziej nie podobał mi się Leonardo DiCaprio. Wystarczy obejrzeć kilka poprzednich filmów, żeby zobaczyć, jak słabo zagrał w porównaniu np. z rolą Artura Rimbauda w "Całkowitym Zaćmieniu". W obu zagrał młodego artystę pełnego wigoru i energii, ale między tymi dwiema rolami różnica jest ogromna, jak między wierzchołkiem Everestu a dnem Rowu Mariańskiego. Takie jest moje zdanie. Masz prawo do swojego, ale na tym to polega. Są ludzie, którzy "Titanica" za arcydzieło nie uważają i mają do tego prawo, tak samo, jak ty masz prawo ten film uwielbiać.

    • Uważam, że zachwycających się "Titanikiem" jest więcej, aniżeli tych rozczarowanych i wynudzonych. Wystarczy przejrzeć opinie. Więc jakim cudem ten film tak drastycznie spada? Dla Ciebie ten film to przeciętniak, a takich rozreklamowanych przeciętniaków jest od groma, ale one jednak w rankingu nie spadają rocznie o ok. 100 miejsc. Potrafisz to wytłumaczyć?

      • Może część użytkowników jest wkurzona, że ten film otrzymał 11 Oskarów, jakby był jednym z najwybitniejszych filmów w historii kina, a do tego mu daleko. Tym bardziej, że w kategorii najlepszy film miał konkurencję w postaci "Buntownika z Wyboru" i "Lepiej Być nie może" i moim zdaniem oba filmy biją "Titanica" na głowę. Nie wiem, ile filmów dostało tyle nagród. Na pewno "Ben Hur" i "Władca Pierścieni". Ten drugi uwielbiam i wystawiłem mu 10, ale na tyle Oskarów nie zasłużył. Jak chcesz się ze mną spierać, że "Titanic" jest lepszy niż "Lepiej Być Nie Może", to proszę bardzo. Masz do tego prawo, ale mojego zdania nie zmienisz.

        • Proszę, oczywiście szanuję wypowiedzi innych, ale jak film jest o miłości w czasie katastrofy statku, to należy do tego tak podejść (oglądając komedię nie liczymy raczej na thrillera czy melodramat, tylko na naiwne sceny), czyli w titanicu oczekujemy miłości, namiętności oraz rzezi ludzi a nie akcji, sensacji czy strzałów w iście Hollywood zkich filmach o amerykańsich wojakach

          • Cóż, to że nie podobał mi się "Titanic", to nie znaczy, że nie lubię filmów o miłości czy namiętności. Choć nie lubię musicali, to "Moulin Rouge" po prostu mnie powalił. Duet Evana McGregora i Nicole Kidman to było istne arcydzieło. Polecam też "Cyrulika Syberyjskiego", gdzie oprócz miłości głównych bohaterów Michałkow pokazał też coś, co nazywamy rosyjską duszą. Ta naiwność i niewinność młodego rosyjskiego oficera... "Cienista Dolina' też jest wspaniałym filmem o miłości, ale już wśród starszych ludzi. "Rozważna i Romantyczna" też mi się podobał, ale nie aż tak bardzo. Jakbym trochę poszperał w pamięci, to znalazłbym jeszcze kilka filmów o tej tematyce, a każdy byłby dla mnie lepszy niż "Titanic". Powody podałem wcześniej, więc nie będę się powtarzał. Tobie z kolei polecam obejrzenie kilku wcześniejszych filmów z DiCaprio("Całkowite Zaćmienie", "Zapiski Koszykarza"), jeśli jeszcze nie oglądałaś/oglądałeś. Tam pokazał prawdziwy kunszt aktorski, a w "Titanicu" zagrał znacznie słabiej. Nawet jego rola w "Romeo i Julia podobała mi się znacznie bardziej". Jedynym prawdziwym atutem tego filmu jest scenografia. To trzeba przyznać Cameronowi, że od strony wizualnej jego filmy są znakomite, ale od strony fabularnej to tylko proste banalne historyjki. Niektóre z nich lubię, a innych nie.

        • Nikogo nie ma zamiaru nakłaniać do zmiany zdania, jak również nikt nie zmieni mojego przekonania. Rozmowę na forum traktuję jako wymianę poglądów, a nie jako przepychankę. Swoją opinię dotyczącą spadku "Titanica" wyraziłam w pierwszym poście. Uważam, że niektórzy obrazili się na Camerona za "Avatara" i mszczą się na wszystkich jego filmach. Póki można było zobaczyć miejsca poza TOP 500, dostrzegłam również ciągły spadek "Terminatora". Sam "winowajca" również notorycznie się obniża i niedługo wyleci poza 500-kę. Co do Oscarów, to one mnie nie interesują. W zasadzie nie przywiązuję uwagi ani do nagród, ani do rankingów.

          • Ja przestałem przywiązywać do uwagę do Oskarów właśnie po wygranej Titanica. Były takie czasy, kiedy jury musiało zdecydować, czy przyznać nagrodę Robertowi DeNiro za "Przylądek Strachu" czy Anthony Hopkinsowi za "Milczenie Owiec". W tym samym czasie, co DiCaprio dostał nominację za najlepszą rolę drugoplanową w "Co Gryzie Gilberta Grape'a", nominację otrzymał też Ralph Fiennes za "Listę Schindlera". Wielokrotnie się zdarzało, że o statuetki walczyły przynajmniej dwa znakomite filmy i wybór był naprawdę trudny. Niestety, ale ostatnimi czasy strasznie obniża loty akademia, przyznając takie nagrody, albo amerykańska kinematografia, produkując dużo słabsze filmy. Z tych filmów, które widziałem, to "Piękny Umysł" był ostatnim świetnym filmem, który dostał statuetkę.

      • Film film ma 19lat i "x" ocen. Na Titanica już nikt nie zagłosuję (nie liczę tych kilkuset ocen rocznie) bo każdy już to zrobił. Ponieważ filmweb jest znany i bardziej użytkowany niż był 10lat temu, nowe filmy będą miały dużo więcej oceniających. Proste.

        • "Titanic" jest ósmy w kolejności, jeśli chodzi o liczbę oddanych głosów i ta liczba stale rośnie. Natomiast jeśli chodzi o sam ranking TOP 500, to liczba głosów nie ma tam znaczenia, skoro przykładowo film z 70 000 głosów jest wyżej od tego co ma 400 000 głosów. Tam liczą się tylko wystawione oceny. Może zamiast kierować się swoim widzimisię, lepiej spójrz na rzeczywistość. Poza tym, co masz na myśli pisząc, że na ten film już nikt nie zagłosuje? Uważasz, że następne pokolenia nie będą chciały obejrzeć tego filmu? Choćby z ciekawości?

          • Na pewno mniej osób niż zrobiłoby to 5-10lat temu. Nie wiesz jak działa system Filmwebowy, to w nim tkwi najwyraźniej problem a nie w głosujących.

            • "Na pewno mniej osób niż zrobiłoby to 5-10lat temu." - I co w związku z tym? Racja, filmwebowy system posiada jakiś problem, skoro konkretne filmy notorycznie lecą w dół i to w podskokach! No masz ci los! Filmweb uwziął się na "Titanicu", "Avatarze" i "Terminatorze"! :D Tymczasem inne "przeciętniaki" stoją w miejscu, wahają się, ewentualnie spadają/wzrastają powoli. Ciekawe są również konta założone "na chwilę", w których widnieje np. 5 filmów ("Titanic" w takich "wyróżnionych" gronach nie raz się pojawia) ocenionych na 1.
              Nie muszę znać filmwebowego systemu, wystarczy mi obserwacja.

          • użytkownik usunięty

            Następne pokolenia pewnie będą oglądały. Ale już nie w takiej ilości jak w pierwszych latach po premierze i nie z taką entuzjastyczną opinią, bo zwyczajnie nie budzi już tych emocji, co kiedyś. Jest taki natłok efektownych filmów, iż na "następnych pokoleniach" wrażenia nie zrobi... A średniaki będą stały w miejscu w rankingu, bo i ogląda je mniej ludzi, i jako średniakom nikomu nie chce się oceniać. Teorie spiskowe nic nie dadzą, spadek ocen starszych hitów to po prostu norma...

            • Zbyt banalny masz pogląd na ten temat. Ja kieruję się wyłącznie swoimi obserwacjami, a ty tylko swoimi przypuszczeniami, bo tak ci się wydaje i sypiesz teoriami spiskowymi, nie zagłębiając się za bardzo w ten temat. Na początku 2011 r. na forum "Avataru" ludzie pisali, że hejterzy zaniżają wszystkie filmy Camerona. Zaciekawiłam się tym, ponieważ lubię "Titanica" i zaczęłam przyglądać się temu zjawisku. Stąd taka moja opinia, a nie inna. I czytajcie ze zrozumieniem. Spadek starszych hitów jest jak najbardziej zrozumiały, ale powinno być to zjawisko stopniowe, a nie gwałtowne/ekspresowe/błyskawiczne jak w przypadku "Titanica". Ten film po prostu rzuca się w oczy. I to aż za bardzo. A przyczyną tego jest 11 Oscarów, kolosalny zarobek i świetna kampania reklamowa. Dlatego jest on dużo bardziej narażony na hejt, niż inne starsze hity, które nie miały takiej "drogi kariery".

              • użytkownik usunięty

                Gdzie ja sypię teoriami spiskowymi? To raczej twoją domena. Ach, no tak, rozumiem. Ty masz rację, kierując się TYLKO SWOIMI obserwacjami, ale to, co ja napisałam, to przypuszczenia, bo TY TAK twierdzisz. Tobie wolno, mi nie. Banalne mogą być twoje teorie spiskowe, bo ty o takowych piszesz, ja ich nie snułam w swoim poście. Podjęłam temat, bo pomyślałam, że można porozmawiać. Ty jednak wolisz monolog. Ustepuję więc pola. Jest tu kilka innych osób dla których warto poświęcać czas ))

                • Nie, chodziło mi o to, że zarzucasz mi pisanie teorii spiskowych. Równie dobrze mogłaś napisać: "Głupia jesteś i bzdury piszesz". Sypanie, to jedynie skrót myślowy - w sensie sypania oskarżeniami o pisanie teorii spiskowych - który jak widzę, nie udał mi się. Nie jest fajnie czytać, gdy ktoś lekceważąco odnosi się do twojego poglądu. Podałam rzeczowe argumenty, dlaczego takie jest moje stanowisko w tej sprawie. Od ciebie nie dostałam żadnych argumentów, które mogłyby mnie zachęcić do zweryfikowania swojej opinii. Zdyskredytowałaś mnie, a teraz się dziwisz, że się bronię? Zatem również dziękuję za rozmowę, ponieważ także wolę poświęcić czas osobom, które na dzień dobry nie szydzą.

                • użytkownik usunięty

                  Ani nie szydziłam, ani nie dyskredytowałam. Możesz mi wskazać, gdzie niby zawarłam w swoim poście jakiekolwiek szyderstwo? Przedstawiłem tylko swój pogląd - podobnie jak ty. Podałam również swoje argumenty do wlasnego zdania - z czego i dlaczego wnoszę swoją opinię co do spadku ocen. To raczej ty dyskredytujesz moje opinie - banalny pogląd, bo tak ci się wydaje, nie zagłębiasz się w temat. Przerzucasz na innych własne postawy...

                • Przecież napisałam, że chodziło o nazwanie mojego poglądu teoriami spiskowymi. Jak zauważyłam, jakiekolwiek teorie spiskowe przyjmowane są przez przeciwników w sposób pogardliwy, szyderczy, nonszalancki, itd. Zatem odebrałam, cyt.:"Teorie spiskowe nic nie dadzą [...]", jako bagatelizację mojego stanowiska. W moim odczuciu, to jedno zdanie ewidentnie umniejsza i zarazem ośmiesza wszystko, co napisałam w tym wątku. Może nawet nie byłaś tego świadoma - nie wiem, nie wnikam - ale jeżeli nie chcesz otrzymywać takich "miłych" odpowiedzi, to zważaj na słowa jakimi operujesz, oKropna.
                  "Przerzucasz na innych własne postawy..." - A czemu użyłaś liczby mnogiej? Co to? Zabawa w "psychoanalizę"?

                • użytkownik usunięty

                  "Miła" odpowiedź? Nie. Zabawna. Nawet z twojej wypowiedzi wynika, iż nie ja nam problem z doborem słów, tylko ty z ich odbiorem. "...teorie spiskowe przyjmowane są... w sposób pogardliwy, szyderczy... zatem odebrałam cytat... jako bagatelizację". Ech, w sumie nie ma co rozkładać i porównywać wypowiedzi. Ty i tak nie masz ochoty słuchać czy rozumieć. Dla mnie JA jako postawa jest dobra w zdaniu JA UWAŻAM, czy MOIM ZDANIEM. Tutaj twoje JA jako jedyne ma rację. Niech tak zostanie. Pozdrawiam.

                • A ja widzę, że ty masz ciągły problem ze zrozumieniem sensu własnego zdania, no ale trudno. Niech tak zostanie. Pozdrawiam.

                  P.S. "Ty i tak nie masz ochoty słuchać czy rozumieć." - Ależ oczywiście, że mam ochotę, ale nie z osobą, która zarzuca mi pisanie teorii spiskowych.

  • Bo nie powinien być. To marny średniak z ładnym statkiem i dobrymi efektami. Romans przereklamowany a sam szybko nudzi.

  • Zawsze się zastanawiałem dlaczego ludzie przywiązują wagę do internetowych rankingów. Ponadto, od kiedy takowe rankingi staja się wyznacznikiem jakości filmu? Naprawdę? Poważnie? "Titanic" jest filmem, który albo się kocha albo nienawidzi. Jedni dostrzegają w tym mdłą i błahą opowiastkę o miłości, inni natomiast pełne namiętności, żaru i niespełnionych marzeń uczucie przedstawione na tle poruszającej do dziś tragedii. Jedyni widzą tylko duży statek który zatonął, inni dostrzegą piękno wnętrz, jego magię i niesamowity klimat. Jedni widzą film katastroficzny, inni produkcję odznaczającą się synkretyzmem gatunkowym. Dla innych muzyka będzie bez polotu, ale jeszcze inni nawet po setnym obejrzeniu będą rozpływać się nad melodia "Rose" czy "Unable to stay, unwilling to leave". Prawda jest jednak taka, że bez względu na to jak odbieramy "Tianica", nikt nie odbierze mu tytułu ponadczasowego fenomenu. To jest produkcja, która zapisała się w historii kina złotymi zgłoskami, zyskując status kultowej. Film ten figuruje chyba na każdej liście 100 najlepszych filmów w historii, stojąc w zestawianiu razem z "Ojcem Chrzestnym", "Kto się boi Virginii Wolf" czy też "Obywatelem Kanem".

  • Ja osobiście średnio przepadam za tym filmem,ale zgadzam się, że top 500 mu się należy, ponieważ bądź co bądź to klasyka.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o