Dlaczego Amerykanie są tacy ślepi?

Jakim cudem ten awangardowy, subtelny i kreatywnie nakręcony film został pokonany przez "Gdzie jest Nemo"? No, dobra, przyznaję, że Nemo jest naprawdę dobry, ale... Trio jest o wiele bardziej wymagające. Obraz w całości opowiedziany przez muzykę i animację. Niewiele takich filmów widziałam. Robi coś nowego i potrafi stworzyć niezapomniane postaci nie dając im żadnych dialogów. Ma wspaniały, melancholijny klimat. Dlaczego tak wielu ludzi nie dostrzega tego co ja i woli proste w odbiorze, banalne bajki?

1
  • Uważam, że Oscary nie są wyznacznikiem jakości danego filmu czy animacji. Rok w rok francuskie animacje przegrywają w tym konkursie z amerykańskimi, zrobionymi z większym rozmachem. Ale to, że szanowna komisja Amerykańskiej Akademii Filmowej nie docenia takich animacji świadczy tylko o nich. ;) Ja bardzo lubię francuskie filmy animowane (nie mylić z bajkami), polecam Ci, jeśli również je lubisz: Ernest i Celestine, która przegrała w wyścigu po Oscara z "Krainą lodu", Sklep dla samobójców, Iluzjonistę. No i z dokumentalnym akcentem - Brakujące zdjęcie.

    • Widziałam wszystkie z wyjątkiem ostatniego, ale dziękuję ^.^ Spodziewałam się, że Ernest i Celestyna nie wygrają tegorocznych Oscarów. Niemniej jednak denerwuje mnie to, ze komisja AAF patrzy bardziej na budżet, popularność i ilość żarcików dla dorosłych, niż na treść filmu. Może to poprostu róznice kulturowe... Amerykanie chyba wolą po prostu mniej wymagającą rozrywkę, przy której mogą się rozerwać lub uciszyć nią dzieciaki (nie mówię oczywiście o wszystkich). Europejskie kino bardziej przemawia do... no... właśnie Europejczyków. Jednak myślę, ze to dobrze, ze są przynajmniej nominowane. To znak, że jednak Amerykanie widzą w nich potencjał. Oczywiście chciałabym, zeby choć raz udało się wygrać któremuś z nich. Byłoby miło.

      • Wiesz, może sporej ilości europejskich filmów nie widziałam, ale wiem jedno, tak jak mówisz, amerykańskie filmy = amerykańska kultura + amerykańskie gusta. Wg mnie, europejskie filmy są o wiele lepsze, mają lepszy przekaz i mimo że są zrobione z mniejszym rozmachem, bardziej mi się podobają. Ostatnio oglądałam "Wielkiego Gatsby'ego' i było tam widać mnóstwo komputerowych efektów, całkiem niepotrzebnych, które zepsuły klimat. Co do animacji, to polecam Ci jeszcze "9 dolarów i 99 centów" produkcji Izraela i Australii. Podobała mi się, bo nie jest to film rysunkowy czy z animacją komputerową, a z ręcznie robionymi figurkami.

  • "Niewiele takich filmów widziałam" I właśnie tu leży wielki problem, bo Trio z Belleville w sposobie opowiadania absolutnie nie stanowi żadnej awangardy, i gdybyś widziała więcej filmów, widziałabyś to.
    Obie te animacje nie są ani trochę wymagające, i ja osobiście preferuję Gdzie jest Nemo. To po prostu lepszy film.

  • "awangardowy, subtelny i kreatywnie nakręcony film" - w Twoim pytaniu jest zawarta odp...

  • Akurat jeżeli chodzi o kategorie animacja to Oskary rok w rok dostają filmy Disneya/Dreamworksa. Nie ma po co się tym przejmować. Ale zawsze warto zobaczyć te nominowane, zazwyczaj lepsze od tych co wygrały :D

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: