Tristan ciapciowaty, płaczacy...

Brałabym Marka :P I przystojniejszy i bardziej "z jajami".
P.S. Dlaczego zawsze albo czarny charakter albo ten, którego nie chce główna bohaterka jest fajniejszy? ;)

8
  • Eeeeee Nancy...płaczący może tak ale nie Ciapciowaty !!!!! Akurat Tristan nie miał się z czego cieszyć, więc dlatego był taki przygnębiony. Ale serce do walki miał jak lew, także mięczak z niego żaden.
    I proszę więcej na Tristana, źle nie pisać :)

    • Haha :D
      Postać Tristana jest w specyficzny sposób skonstruowana, tu masz rację (smutek, melancholia, itp.), natomiast oczywiście - de gustibus non est disputandum ;) Może to kwestia aktora, nie wiem. W każdym razie mi się Tristan podobał najmniej, choć woli do walki mu nie odmawiam.
      P.S. Ale przyznasz, że postaci drugoplanowe, albo czarne charaktery są w filmach i książkach często o wiele ciekawsze ;)

      • Dlatego, że są bardziej ludzkie, bliższe normalnym ludziom, niż ci nieskazitelni bohaterowie. Gram trochę w amatorskim teatrze i wierzcie albo nie, ale postacie negatywne cieszą się wśród aktorów większym braniem, niż pozytywne :) Nawet łatwiej je zagrać... Przypadek? Nie sądzę ;)
        A Tristan, jak to Tristan, samo jego imię oznacza łzy, więc według mnie świetnie zagrana postać, taki uczuciowy twardziel :) Choć sam film pozostawia wiele do życzenia, łącznie z Izoldą.

  • to jest w ogóle pomyłka obsadowa :) nie uwierzę, że bez magicznego wywaru można zamienić Marka na Tristana.( przy tak dobranych aktorach ! ) Gdyby ten wywar zostawili w filmie to miałoby sens- wbrew woli i zdrowemu rozsądkowi dziewczyna wybiera smęcącego wymoczka zostawiając przystojniejszego, bardziej męskiego i kochającego faceta :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o