Mnie się to często nie zdarza: chyba już 5 razy oglądałem ten film, nigdy się nie nudzi

- jest podobny do Mszy, wszystko się staje jakby na nowo, gdy się go ogląda któryś raz (film "kultowy"!). Ma w sobie też jakby taneczny rytm, moim zdaniem każdy doskonały film ma taki rytm - zdarzeń, dialogów, zwrotów akcji - to wszystko tanecznie płynie, nie ma pustego miejsca, wszystko dokądś prowadzi, ale ma też jakby własny, sam dla siebie smak - pojawiają się jakby pointy, np. dowcipne stwierdzenie - bo dobrze napisał Machulski scenariusz.

Tylko jedno mnie intryguje - jaka była recepcja tego filmu za granicą, a jest tak świetny, że zdziwiłbym się, jeśli telewizje, jeśli nie kina, by go nie kupowały. Swoją drogą, brak takiej osobnej pozycji w omówieniach filmów na tym portalu: "Recepcja w kraju i za granicą".

16

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: