W pogoni za... pieniądzem?

Piękna historia o gonitwie za spełnieniem amerykańskiego snu, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że bardziej adekwatny byłby tutaj tytuł "W pogoni za pieniądzem". Bo tak naprawdę przez fabułę wciąż przetacza się kasa, a raczej jej brak...
Nawet na końcu filmu musiał się pojawić motyw gotówki.
I tutaj pojawia się pytanie? Kiedy pan Gardner był tak naprawdę szczęśliwy?
Kiedy to szczęście dogonił? Czy mu się to w ogóle naprawdę udało?

Plus za propagowanie wartości typu uczciwość, ciężka praca, itp.
Minus za urywanie wątków, które mogły wiele wnieść do filmu (np. żony).

4

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    o