szczypta gruzińskiego smaczku z polewą francusko-włoską

To chyba pierwszy film tegoż gruzińskiego reżysera, który gości na ekranach polskich kin... a szkoda, bo talent niewątpliwie posiada. Srebrny Niewiedź w Berlinie jest nielada wyczynym ze względu na fakt, iż główne trofea zdobywają tam dzieła zaangażowane politycznie (jak np.: zdobywca Złotego Niedźwiedzia- "Krwawa niedziela"), a "W poniedzialek rano" filmem takim z pewnością nie jest. To skromniutka produkcja, ale jakże cenna opowiadająca o monotonii naszej codziennej egzystencji, pięknie świata, którego nie dostrzegamy mimo, że jest na wyciągniecię ręki. Polecam.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: