10/10

Absolutnie kapitalny kawał kina S-F. Wizualnie bez zastrzeżeń, wszystko oprawione świetną muzyką autorstwa Johna Murphyego i grupy Underworld. Takie nazwiska jak Chris Evans, Cilian Murphy, Mark Strong czy Cliff Kurtis to być może nie 1 liga aktorska, ale gwarantuje rzetelność i profesjonalizm. I coś najważniejszego, reżyser zapewnił nam powrót to chwalebnej historii gatunku, gdzie sensem filmów S-F jest dramat człowieka w nieprzyjaznym i nieznanym środowisku, pogoń ludzkiej cywilizacji za poznaniem i przetrwaniem. Nie ma tu zbędnych monologów, patosu. Ktoś wreszcie przypomniał nam że jedyne czego powinniśmy się obawiać we wszechświecie to my sami.

16

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: