Ohyda!

ostatnia wypowiedź: deftbtm
fofa fofa
ocena: 3

Ten film jest obrzydliwy i wulgarny. Nie wiem dlaczego zdobył tyle pozytywnych komentarzy. To jakaś chora wizja wiejskiego wesela i całego tam zgromadzonego towarzystwa. To obrzydliwe przerysowanie. Ale jaki był cel tego przerysowania? Ani w tym dowcipu, ani artyzmu, ani mądrości. Zostaje tylko niesmak.

  • CountryGirl CountryGirl
    ocena: 9

    dowcipu dużo przecież jest ;) a że Ciebie nie smieszył to jest to Twój problem, a nie problem filmu. Mądrosci też trochę... ale jak widac nie do każdego ;)

    • fofa fofa
      ocena: 3

      Czego mądrego się nauczyłaś? A cóż było dla Ciebie śmiesznego, która scena konkretnie? Mam problem, że film mi się nie podoba? ? :)) Ja wyraziłam tylko opinię na temat filmu :)) Moja opinia nie jest dla mnie problemem, ale dla Ciebie chyba tak, tylko nie wiem dlaczego.
      Pozdrawiam

    • Konrad992 Konrad992
      ocena: 8

      Kiedyś podobna tego typu komedia mnie śmieszyła- chodzi mi o Dzień Świra. Dziś inaczej patrze na tego typu dzieła. Dla mnie to jest tragedia i dramat ludzi. Nie było tam ani jednej pozytywnej postaci. Nawet Stuhr i panna młoda- jeden zdradził dziewczynę, a druga po prostu się puściła. Choć i tak na tle całej reszty wypadają najlepiej. Być może przerysowane pijackie zachowania mogą bawić, ale dla mnie to jest tragedia narodowa- wszystko to, co w nas najgorsze i zarazem najbardziej widoczne. Fałsz, obłuda, pomówienia, zawiść, pokazówka, kult pieniądza, wsadzanie w nos w nieswoje sprawy- to jest dramat. Nawet w Dniu Świra są sceny po których leże ze śmiechu, a tutaj to co powinno śmieszyć mnie przerażało i przygnębiało. Aczkolwiek nie umniejsza to wielkości dzieła, które stworzył Smarzowski.

  • witkam5 witkam5
    ocena: 7

    Bo to jest Polska w pigułce. Chamstwo, cwaniactwo, korupcja, nepotyzm, chciwość, powierzchowna religijność. Niekoniecznie to jest przerysowane, patrz bieżące wiadomości. Co do wulgarności to przejdź się ulicą gdziekolwiek na prowincji, najlepiej na wschód od Wisły ale blokowiska w dużych miastach również.

    • artur2 artur2

      to co tu jeszcze robisz?? jedź sobie na Zachód i zyj pełnią życia ;)

      • tomek922 tomek922

        To, że u nas w Polsce jest tak jak opisuje to witkam5, nie znaczy, że musi się wynieść na Zachód, bo i tam lepiej nie jest, co nie znaczy, że w Polsce jest dobrze.

        • Budyks Budyks
          ocena: 7

          Nie znaczy to rowniez ze trzeba srac we wlasne gniazdo, ale przede wszystkim to nie sa "nasze polskie" cechy tylko tak wam wmowili, (teraz jeszcze doszedl antysemityzm), to sa cechy pozostale po komunie i utrwalane przez nadal zgnily system. Wiec kontrolujcie sie jak zaczniecie opiniowac wlasny narod czyli siebie samego.

          • tomek922 tomek922

            Ale nikt Ci nie powiedział, że każdy polak się tak zachowuje, ale nie wmówisz mi, że nie są to cechy obecne i dość pospolite w naszym narodzie, wystarczy się tylko rozejrzeć, daleko szukać nie trzeba, uwierz mi....

            • Budyks Budyks
              ocena: 7

              Jasne, ja chcialem tylko zaznaczyc, ze powiedzenie komus "jestes glupi" nie wystarczy azeby zmadrzal, wrecz przeciwnie. A ten film nic nie wnosi w materii tej polemiki, to tylko dosc ochydny, momentami smieszny i baaaardzo hiperboliczny obraz Polakow, a w zasadzie tylko ich wad bo mało kto w tym filmie byl normalny.

          • brodah brodah
            ocena: 8

            To nie jest sranie we własne gniazdo. To gniazdo już jest całe zasrane. To co robi Smarzowski to tylko pokazywanie palcem "o tu, gówno leży". I trzeba przyznać, że robi to mistrzowsko. A jeśli kogoś nie bawi sposób w jaki to robi, jeśli nie śmieszy go zaśpiewane na nutę rodem z remizy "chcę się z tobą parzyć w gnoju i na sianie" XD... no to może niech sobie babcię Józię obejrzy albo inny klan

            • Budyks Budyks
              ocena: 7

              Aha, czyli przyznajesz że współczesna sztuka jest dobra, kiedy cały utwór opiewa gówno, super ("I don't wanna live on this planet anymore") Film mnie bawił, miał w miarę składny scenariusz i był dobrze zagrany, to tyle, nie jest zły ale jego wartość dydaktyczno-moralna wynosi: -1. Amerykanie robią filmy w głupawy sposób wielbiący ich potęge, Polacy pokazują w obrzydliwy sposób jacy są miałcy i z...ani, z dwojga złego wybiorę to 1 bo chociaż dla mas jest to korzystniejsze, troche brakuje tutaj równowagi nie uważasz ?

              • brodah brodah
                ocena: 8

                Nie użył bym słowa 'opiewa', które sugeruje jakieś uwielbienie czy podziw dla opisywanego podmiotu. Poza tym, generalnie masz rację - łatwiej jest zrobić dobry, poruszający, wstrząsający film o rzeczach złych, okrutnych, o krzywdzie i głupocie. To jest jakaś forma pójścia na łatwiznę, zgoda. Ale choć bardzo próbuję, to nie mogę sobie przypomnieć DOBREGO filmu, nieważne jakiej produkcji czy koprodukcji, który opowiadałby o rzeczach dobrych, miłych, o dobroczyńcach i mędrcach. Może dlatego, że lepsze są filmy o życiu, a w życiu jednak więcej jest okrucieństwa i głupoty, niż dobroci i mądrości. Rozumiem, że niektórych bawią filmy familijne, w których bohater jest szlachetny, morał pouczający, a zakończenie radosne, ale żaden z tych filmów nie chwyta za serce, ani nie zmusza do refleksji.
                Co do ostatniej części Twojej wypowiedzi - czy sztuka, której twórcy choćby przez chwilę zastanawiają się co jest "dobre dla mas" może jeszcze być sztuką?
                A co do równowagi - moim zdaniem najbliżej ideału w pokazywaniu tego co złe i głupie, wraz z tym co dobre i mądre - są filmy czeskie. Ani w pokazywaniu ciemnej strony nie są ordynarni, ani w pokazywaniu jasnej strony nie są banalni.

                Nie rozumiem dlaczego film fabularny miałby mieć wartość dydaktyczno-moralną? Zresztą - sam przyznasz, że bohaterowie byli odrażający i źli, nie chcesz - nikt by nie chciał - odnaleźć ich cech w sobie, ani żeby zostały mu przypisane w jakikolwiek sposób. Jeśli się z tym zgodzisz, to w moim odczuciu znaczy, że jednak jakąś wartość moralną miał. Nie zawsze trzeba działać na zasadzie promowania dobrych wzorców. W przypadku 'Wesela' jest to piętnowanie tych złych.

                • Budyks Budyks
                  ocena: 7

                  Jasne, masz absolutna racje, zagalopowalem sie troszeczke, Amerykanskie filmy nie pretenduja nawet do bycia sztuka. Wydaje mi sie ze od tego, co jest dobre dla ludzi powinno sie w sztuce wyjsc, tak jak ze wszystkim, dac to co jest potrzebne, poszerza horyzonty, daje wytchnienie, uczy i sklania do refleksji, te ostatnia ceche posiada "Wesele", ale najlepszą sztuką jest ta, ktora posiada wszystkie te cechy (i moze jeszcze kilka innych) , a pozornie jest tylko narracją rzeczywistosci. Takie jest moje odczucie. Pozdrawiam

                • AlbertaTM AlbertaTM

                  Odrobina satyry i przerysowania i takie emocje-nie piszę konkretnie do Ciebie. Czytam komentarze po obejrzeniu filmu i tu odpisuję.

                  Toż to satyra! Przerysowanie cech . To wszystko. Nie rozumiem dlaczego zachwycacie się głupawymi komediami Chęcińskiego bodajże-'Sami Swoi" itp.

                  Sztuka filmowa powinna być odczytywalna dla wszystkich. Sztuką samą w sobie jest stworzenie filmu-komedii,dramatu itd na którym roześmieje się Polak,Francuz ,Chińczyk i Amerykanin, lub uronią łzę.
                  Krytykujecie amerykańskie superprodukcje ,ale je oglądacie.

                  Sa tez filmy kina niezależnego i nie jeden tutaj napisał -ubożuchny filmik. Ano ubożuchny bo bez solidnego finansowania.

                  'Wesele' jest satyrą. Bohaterowie nie są głupi,są ludźmi po po prostu,których cechy przerysowano .

                  Kino,X muza- ja tu zdecydowanie szukam rozrywki szeroko pojętej i jeśli przy okazji czegoś mnie to uczy to fajnie,ale jednak doświadczenia nabieram w realnym życiu ,nie na sali kinowej :-) Pozdrawiam.

              • mszywiol mszywiol
                ocena: 10

                Ten film nie opiewa gowna tylko je wysmiewa, a czasem wysmianie prowadzi do wstydu wiec nie zgodze sie ze wartosc dydaktyczna wynosi -1. Poza tym prawda wyzwala i dobrze jest czasem zobaczyc do czego prowadzi oszustwo, chciwosc, nepotyzm, pruderia i strach. Moze nastepnym razem przed daniem w lape kanarowi pojawi sie delikatna mysl ... jestem taki jak ci w Weselu ... Oczywiscie mowie o ludziach w miare inteligentych i uczciwych ze sklonnosciami do watpliwych moralnie zachowan, na prawdziwe kanalie to nie podziala. Ale na kanalie to zaden film nie pomoze wiec nic straconego.

                Nie uwazam tego filmu za wizytowke polskosci i nie sram we wlasne gniazdo ale wiem ze wiekszosc ludzi z Wesela mozaby spotkac w rzeczywistosci. Dlaczego uznajecie ten film za charakterystyke narodu? To jest jedna rzecz ktorej nie rozumiem. Film pokazuje grupe spoleczna pelna wad, czy Dogville van Triera to charakterystyka Amerykanow? To pokazanie ludzkich wad i pewnej mentalnosci w sposob bardzo przejaskrawiony. Wesele jest podobne, tylko wybiera inny srodek przekazu.

                • Budyks Budyks
                  ocena: 7

                  Jasne, masz absolutna racje, zagalopowalem sie troszeczke, przez to, ze glupota i kosmopolityzm takich ludzi jak witkam5 wyprowadza mnie z rownowagi, chodzilo mi o to, że on (witkam5) sra we wlasne gniazdo, takimi jednostronnymi komentarzami, rozsadnym jest teraz wrocic do idealow pozytywistycznych.

          • nictoris nictoris

            to się nazywa niekompetencja cywilizacyjna. Ale można i trzeba z tym walczyć.

    • fofa fofa
      ocena: 3

      Wybacz, mam dziadków na wschodzie ale oni w niczym nie przypominają bohaterów filmu. Wychowałam się w blokowisku i nie wiem dlaczego w tak złym świetle przedstawiasz wszystkich tam żyjących. Osobiście czuję się urażona, jestem ze wschodu i z blokowiska ale nie odnajduję cech wspólnych z bohaterami filmu.

      • artur2 artur2

        Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

  • kampinosek1990 kampinosek1990
    ocena: 10

    jakie tam przerysowanie, Ty chyba nie byłaś na prawdziwym wiejskim weselu, ale nie o samo wesele tu chodzi. Tu nie chodzi o wschód czy zachód Polski, ale o mentalność NIEKTÓRYCH ludzi, którzy są chciwi, zawistni; rolnik wywyższający się przez to, że ma więcej hektarów pola niż sąsiad. Przykładny mąż, który co tydzień idzie w swoją stronę a żona udaje, że nic nie wie i razem do kościółka - nienawidzą się nawzajem ale rozwodu nie wezmą. Znam takich, którzy całe życie postrzegają przez pryzmat - "co ludzie powiedzą, to nie wypada, nie godzi się". Obmawiają za plecami, kto żyje bez ślubu a kto przynosi wstyd rodzinie a kto nie robi przy gospodarce, a to a tamto... i bigosik, i kotlety, i wódka - bo jak nie postawi to będzie wstyd.
    To jest właśnie sedno tego filmu. Nie uogólniajmy całej wsi do tego stereotypu bo to nonsens, ale są i tacy, jakich obraz nakreśliłem. Ja jestem niby z "zachodu", ale widzę odbicie niektórych rzeczywistych ludzi w tym filmie
    Film nie był śmieszny poza kilkoma scenami, to była tragikomedia moim zdaniem.

    • dabek9744 dabek9744
      ocena: 9

      kampinosek dobrze prawi. Jeżeli nigdy nie było się na PRAWDZIWYM wiejskim weselu to film wyda się niezrozumiały i mało zabawny.
      Ale osoby znające realia wsi doskonale wiedzą o co w filmie chodzi.

      • fofa fofa
        ocena: 3

        Jeszcze raz to napiszę, nie wierzę, że właśnie tak wygląda jakiekolwiek wiejskie wesele, że podaje się zepsute pożywienie, że odchody wylewają się z łazienek, że trupy chowa się po szafach, że chłop się żeni za samochód, z babą, która ma dziecko z innym. To nonsens. I że schlane towarzystwo śpiewa rotę i że ojciec panny młodej zdradza swoją żonę właśnie wtedy :)) ?
        I uważasz, że to jest zabawne? Czego ja w tym filmie nie zrozumiałam?

        • martynkaaa19007 martynkaaa19007
          ocena: 9

          Masz rację takie wesela to były może 20 lat temu. Teraz jest pełna kultura. Ale film mi się podobał tak czy inaczej :) pozdrawiam

    • fofa fofa
      ocena: 3

      Na takim nie byłam :) Uważam, że reżyser zgarnął wszystko co najgorsze i najbardziej syfiaste i postawił temu pomnik. Przerysowanie to za słabe słowo. Po filmie czułam się tak jakby ktoś na mnie wylał wiadro z pomyjami. Ja nie pisałam, że chodzi o wschód czy zachód :), odpowiadałam tylko na dziwny komentarz, że niby ten syf pochodzi ze wschodu, czym zostałam osobiście urażona.
      Piszesz, że w filmie chodzi o mentalnośc niektórych ludzi, nie zgadzam się, w filmie każda postac jest tak ubabrana, że masz wrażenie, że wszyscy są tacy sami. I dlatego uważam, że obraz jest nieprawdziwy. Ja znam dużo uczciwych, skromnych ludzi mieszkających na wsi i nie wierzę, że podczas wesel zmieniają się w świnie. Film ich nie pokazuje, może nie są zapraszani na wesela? :)) Reżyser pokazał najbardziej wynaturzone jednostki. Uogólnił, stworzył obraz zakłamany i obrzydliwy. I nie wiem, jak ten film może byc uważany za wnikliwy portret polskiego społeczeństwa. Z tym się szczególnie nie zgadzam.
      W tragikomedii bardzo ważny jest komizm. Parę scen to za mało żeby uzyskac efekt komizmu, zresztą ja tych paru śmiesznych scen nie pamiętam. Niestety zapadły mi w pamięc te obrzydliwe. I dlatego dziwię się, że film zebrał takie pochlebne opinie. Gdybym była obcokrajowcem, po obejrzeniu tego filmu, nigdy bym nie chciała do Polski przyjechac, a przecież my mamy wiele wspaniałych cech i ludzie do nas przyjeżdzają i chwalą sobie szczególnie naszą gościnośc :))

      • kampinosek1990 kampinosek1990
        ocena: 10

        No w sumie trochę racji masz; zebrano najgorsze cechy ludzkie i umieszczono na wiejskim weselu. Trochę tak, jak w "Dogville", ale mi polski film zdecydowanie bardziej przypadł do gustu. Nie było zbędnego patosu, nie było dramatyzmu w nadmiarze. Po prostu coś mnie wciągnęło i nie chciało puścić. Chyba to właśnie, że sam znam takich ludzi... Zgadzam się z Tobą, że powinni umieścić na weselu też porządnych ludzi, jakich wielu, i to nie w Polsce jak niektórzy chcą to przedstawiać, ale wszędzie...cóż. Film jest polski, więc u nas się dzieje akcja, ale według mnie takie sceny mogłyby się wydarzyć równie dobrze w jakimkolwiek innym miejscu na świecie, nie odbieram tego jako obraz polskiej rzecywistości. Jak mówiłem, tu nie chodzi zupełnie o samo wesele, wesele jest tylko tłem dla tych postaw, które ujawniać się mogą też w każdym innym momencie życia.
        Były komiczne sceny, nawet z początku myślałem, że to zwyczajna komedia - dopiero później miejsce uśmiechu zajął smutek. Ale wiesz, każdy inaczej to odbiera i w tym jest urok sztuki filmowej.
        Pozdrawiam ;)

        • fofa fofa
          ocena: 3

          Masz rację, na tym powinien polegac urok sztuki filmowej - każdy odbiera go inaczej. Ale w przypadku wesela są tylko peany pochwalne i żadnej krytyki. A ja, po wyrażeniu swojej, dowiedziałam się, że mam problem, bo nie zrozumiałam filmu :)) Trochę to dziwne, że wszyscy odebrali film tak samo, ale cóż :)
          Dzięki za próbę zrozumienia.
          Pozdrawiam :)

        • amfre amfre
          ocena: 10

          A ja uważam, że gdyby w Weselu umieszczono "porządnych" ludzi to film wiele by stracił. Zrobiłby się nam kolejny film fabularny z dobrymi i złymi bohaterami. Wesele dlatego się tak bardzo podoba, bo karykatura wielu postaw ludzkich atakuje nas w nim dosłownie w każdej minucie filmu. Nikt nie jest dobry, mamy jedno wielkie przerysowanie, a wraz z końcowymi napisami nie wyłączamy telewizora tylko siedzimy i myślimy "o cholera, ile tego było, szok...". Uczucie która "fofa" opisała jako wylanie wiadra z pomyjami bardzo mi się podoba i uważam, że taki cel chciał osiągnąć reżyser. Wylać wiadro pomyj na widza i w ten sposób zmusić go do zastanowienia się: "które z tych postaw przejawiam ja? co mogę zrobić aby nie być taki jak postacie z tego filmu?". Na prawdę się dziwie, że nie naszły Cię takie refleksje. Pytałem już w innym temacie ale zapytam też w tym: Zdarzyło Ci się dawać w łapę drogówce? Zdarzyło Ci się załatwiać pod stołem formalności urzędowe? Zdarzyło Ci się dawać prezenty lekarzom? Zdarzyło Ci się zgodzić na coś tylko ze względu na korzyści finansowe? Zdarzyło Ci się się nawalić do nieprzytomności? Zdarzyło Ci się zawieźć kogoś swoim zachowaniem po alkoholu? To nie jest film kierowany do obcokrajowców, to jest film od polaków dla polaków. Nie ocenia on społeczności wiejskiej tylko bolączki wszystkich ludzi. Komizmu nie dostrzegasz? Same dialogi załatwiają sprawę komizmu rewelacyjnie, jest tutaj osobny temat o najlepszych tekstach z filmu - jest tego tak wiele, że nie ma sensu powielać.

          • cameelah cameelah
            ocena: 9

            Chciałam coś odpisać autorce wątku, ale mój przedmówca zrobił to świetnie. Nic dodać nic ująć.

          • fofa fofa
            ocena: 3

            Wiadro z pomyjami nie jest dla mnie inspiracją do refleksji :)) Ten film jest obrazliwy dla całego rodzaju ludzkiego, chociaż dla Ciebie to film tylko dla Polaków :) Nie wiem dlaczego? Komizm przecież jest uniwersalny a cudzoziemcy zaśmiewają się na filmach Barei. Dlaczego nie mogliby na Weselu? Może dlatego, że tam dialogi i sceny są tak obleśne, że budzą odruch wymiotny a nie uśmiech . Ale powiedzmy, że ja jestem pozbawiona poczucia humoru.
            Odpowiedzi na Twoje pytania: ja takich postaw nie przejawiam - nie daję w łapę drogówce, nie załatwiałam niczego pod stołem, może dlatego mało mam :), nie daje prezentów lekarzom, i tak dużo im płacę, nie nawalam się do nieprzytomności.
            Pracuję dla korzyści finansowych - nie rozumiem pytania. Zawodzę ludzi ale nie potrzebuję do tego alkoholu :)) ale staram się nie zawodzic :)) Natomiast mam wiele innych brzydkich wad i bolaczek, których ten film nie porusza. Może ten film jest adresowany do uzależnionych od alkoholu ? :)) Bo tam wszyscy byli w jakimś amoku? I te pomyje mają niby przebudzic?

            Nie powielaj wątków rewelacyjnych dialogów :)) Zaczęłam czytac i nie mogłam uwierzec, że to co brzydzi może śmieszyc . Ale widocznie może, czego dowodem wątki :) Pozdrawiam

            • amfre amfre
              ocena: 10

              Wiadro z pomyjami akurat w tym wypadku, ale chodzi o skomasowanie doznań. Nie musiałaś odpowiadać na pytania, które zadałem, bo nie o to chodziło. Nawet jeśli Ty czy ktoś inny ma czytse sumienie i wydarzenia z Wesela wydają mu się niewiarygodne to nie zmienia to faktu, że to sytuacje realne, a niektóre z nich swego czasu to nawet standard. Nie wiem czy obcokrajowcy wybawiliby się na tym filmie tak jak polacy, są momenty które uniwersalnie śmieszą, ale wiel z nich odnosi się do naszej polskości. Francuz na poziomie mógłby nie skumać komizmu durnych weselnych zabaw czy n-tej jazdy samochodem po pijaku.

              • fofa fofa
                ocena: 3

                Nie musiałam,chciałam :) wiem, że nie oto Ci chodziło ale chciałam Ci pokazac jak ograniczona jest tematyka Wesela. Wszystko dotyczyło chlania, chciwości materialnej i problemów rozporka na najniższym poziomie.
                Nie wątpliwie istnieją ludzie którzy borykają się z tylko z takimi problemami ale oni nie stanowią większości, a film pokazywał tylko takich i to jest mój zarzut. Moje sumienie nie jest czyste ale nijak mi do bohaterów filmu:)
                Szkoda, że Smarzowski nie nakręcił filmu dla Francuza na poziomie i o uniwersalnym humorze. Francuzi potrafią - "Jeszcze dalej niż północ" - bardzo francuski a jednak Polaka na poziomie mogła się pośmiac, "The Baker" bardzo angielski i też łzy mi się lały ze śmiechu :)) A Wesele - żal dupę ściska :(((
                A co do wiejskich wesel , to cieszą się ogromną popularnocią wśród cudzoziemców, spotkałam ze trzech, którzy chcieli się na takie wesele dostac, ale nie sądzę, żeby było to wesele z popsutym żarciem, gównem w toalecie i nieszczęśliwą panną i panem młodym, bo takie zdarzają się tylko w chorych wizjach artystów.

                • amfre amfre
                  ocena: 10

                  Kręcisz fofa :P Jak pasuje to pasuje, a jak nie to obracamy kota ogonem ;-) Btw. nie wiem gdzie w Nieodwracalnych widziałaś pozytywne postacie? Gwałciciel, ludzie obojętni woebc tego co widzieli, zboczeńcy, w końcu mściwy narzeczony który belką czy tam łomem masakruje przypadkowego gościa w akcie zemsty ;-) Takie samo wiadro pomyj tylko umieszczone w innych realiach i bardziej poważniej.

                  • fofa fofa
                    ocena: 3

                    Przecież mówię, że nie oglądałam, bo wymiękłam po pierwszej scenie. Widocznie pomyliłam filmy, wydawało mi się, że tam był jakiś mściciel, nie pamietam nawet opisów tego filmu. Jak mówisz, że pomyje to pewnie masz racje, bo oglądałeś. A kotami za ogon w zwyczaju nie mam kręcic :)) A swoją drogą, to ja się bagnem francuskim nie będę zajmowac, wystarczy mi Wesele do dyskusji.

      • dr1nk dr1nk
        ocena: 10

        No cóż, to nie jest film dokumentalny aby pokazywać z precyzyjną dokładnością jak wygląda PRAWDZIWE wiejskie wesele. Jednak jako obraz polskiego społeczeństwa, który zbiera wszystkie jego wady i przywary i ujmuje w jedną całość jest idealny - nic dodać nic ująć.
        > "nie wierzę, że właśnie tak wygląda jakiekolwiek wiejskie wesele"
        Widać mało w życiu widziałaś... Ale kobietki zazwyczaj mają ten wyidealizowany obraz świata, który nie jest tak piękny jakby się chciało.
        Po pierwsze - nie chodzi tu o sam fakt wesela - że akurat taka qpa dzieje się na tylko na weselach. 18-stka, urodziny, imieniny czy jakaś inna impreza.
        Po drugie - nie chodzi tylko o miejsce - wieś. Chodzi o mentalność. Tą pokazana w filmie prezentują zarówno ludzie ze wsi jak i miejscowi. Na wsi jeden zazdrości drugiemu hektarów i ciągników, w mieście mieszkania i samochodu, etc.
        Po trzecie - takie rzeczy jak najbardziej mają miejsce. Obłuda, zdrada, prymitywizm, konsumpcjonizm, hipokryzja, zaściankowość, chęć wywyższania się i wzbudzania w innych zazdrości. Sam sporo bywałem na wsi, gdzie dzień w dzień ludzie piją wódkę, większe imprezy są robione na pokaz - sprasza się masę gości, bo impreza musi być "z pompą"... Masę gości, którzy ledwo co znają solenizanta, którzy przychodzą po to, żeby za darmo się nażreć, napić i może do tego zaru**ać, którzy za plecami narzekają na jedzenie, na muzykę, na innych gości itd. Na takich imprezach ludzie zachowują się jak prymitywne zwierzęta - kłócą się, żygają po alko i piep**ą się z kim popadnie, mimo, że są w związkach. I w niedzielę Ci sami ludzie, wstają rano i zasuwają do kościoła, żeby się pokazać księdzu i sąsiadom jakim to się jest porządnym człowiekiem.
        No rzeczywiście, film dokumentalny to nie jest... W dodatku nie przedstawia żadnego z wesel, na których byłaś... Może jakbyś bardziej "otworzyła oczy" to zrozumiałabyś o co w nim chodzi.

        • fofa fofa
          ocena: 3

          A może Ty, TWARDZIELU, co to wie jak smakuje prawdziwe życie :)) otworzysz oczy i zobaczysz, że na czy na wsi czy w mieście są ludzie, którzy nie chodzą na imprezy żeby napchac sobie brzuch, nie zdradzaja swoich partnerów, nie obgadują po kątach, nie robię wszystkiego na pokaz, nie chlają na umór, nie zachowują się jak prymitywne zwierzęta , nie są po prostu degeneratami, których przedstawił Smarzewski, tylko ludzmi, którzy przejawiają dobre i złe zachowania. Tak się jakoś stało, że reżyser przez swoje okulary zobaczył tylko kanalie :)). Ale może twardziele tak mają :)) A może tylko patrzą w tym kierunku?
          Ty też, skoro widziałeś tylko takie wynaturzenia i podłośc, mało w życiu widziałeś :)) Ale to pozytywne, możesz jeszcze odkryc tę lepszą stronę natury człowieka, czego Ci z całego serca życzę :))

          • dr1nk dr1nk
            ocena: 10

            Oczywiście, że są, przecież nie twierdzę, że nie ma. Jednak Smarzowski podjął się krytyki tej pierwszej grupy, która jest w ogromnej większości. Druga sprawa - w filmie pokazuje również tych, o których mówisz - panna młoda i "kamerzysta"...

            • fofa fofa
              ocena: 3

              Panna młoda ??? :)) Raczysz żartowac :)) Szczyt obłudy !!! Jak się nie żyje zgodnie z zasadami kościoła, to się nie bierze ślubu kościelnego, szczyt obłudy, tchórzostwa, męża nie kocha... Tylko sukienka jest biała.
              Kamerzysta, gdyby miał byc pozytywny to by to towarzycho rozgonił a nie filmował. Biernośc nie jest pozytywnym działaniem.
              A wiec nie ma tam ani jednego przyzwoitego człeka i dlatego film jest oszukany :))

              • dr1nk dr1nk
                ocena: 10

                O ile pamiętam to Panna młoda w końcu ucieka z Kamerzystą ?

                "Kamerzysta, gdyby miał byc pozytywny to by to towarzycho rozgonił a nie filmował" ?
                No chyba żartujesz :). Sam jeden przeciwko wszystkim ? To tak jakby sam jeden miał rozgonić towarzystwo, które będzie zbierać się na "świętowanie" 11 listopada ; ). Ludzie zawsze będą trzymali się z grupą choćby im ona nie pasowała.

                • amfre amfre
                  ocena: 10

                  Może i ucieka ale zarówno panna młoda jak i kamerzysta też przejawiali bardzo negatywne cechy. Ona obłudniczka tak jak napisała fofa, on wcześniej ją zdradził. Co nie zmienia faktu, że brak pozytywnych bohaterów w tym filmie traktuję jako zaletę, a fofa jako wadę ;-) Zgadzamy się jedynie w tym aspekcie, że takich bohaterów tutaj nie ma.

                  • dr1nk dr1nk
                    ocena: 10

                    Zgodzę się z Tobą, zakochana "para młoda" przejawia więcej cech negatywnych niż pozytywnych... Ta wypowiedź wyżej to tylko prowokacja w stronę autora wątku. Smarzowski chciał skrytykować to co mu się nie podoba i to zrobił, a autorce wątku zacięła się płyta i jak stara papuga powtarza w kółko tę samą mantrę, że nie ma w filmie ukazanych tak wspaniałych ludzi jak ona czy jej znajomi ;).

                    • fofa fofa
                      ocena: 3

                      Ja nigdzie nie napisałam, że ja i moi znajomi są wspaniali. Ale miło mi, że tak mnie postrzegasz :)))

                • fofa fofa
                  ocena: 3

                  Panna młoda jest gorsza od dziwki, bo dziwki nie pchaja się przed ołtarz w białej sukni, mają wbrew temu co się sądzi poczucie przyzwoitości :)) Poza tym ta postac jest drażniąco naiwna i głupia. Czy naprawdę myślisz, że zmiana miejsca zamieszkania wyzwoli ją od głupoty, obłudy i tchórzostwa, które w niej siedzą ??? Zabierze je ze sobą :))
                  TWARDZIELU, często człowiek jest sam i czuje, ze coś może. Czy Ty tylko w grupie czujesz się silny?
                  A swoją drogą to po co chcesz rozganiac wspaniałe manifestacje? Mamy wolnośc i każdy może wybrac marsz, który mu odpowiada, a jest ich sporo. Nie wiem jak inni ludzie ale ja się grupy nie trzymam jeśli mi ona nie odpowiada.:)))

                  • dr1nk dr1nk
                    ocena: 10

                    "TWARDZIELU, często człowiek jest sam i czuje, ze coś może. Czy Ty tylko w grupie czujesz się silny?"
                    - nie przypominam, żebym coś takiego pisał, może zacytujesz?
                    "A swoją drogą to po co chcesz rozganiac wspaniałe manifestacje? Mamy wolnośc i każdy może wybrac marsz, który mu odpowiada, a jest ich sporo"
                    - ci ludzie na "Weselu" przecież też uczestniczyli we wspaniałej uroczystości... Dlaczego więc proponowałaś rozgonienie ludzi, którzy w niej uczestniczyli? Czy nie mamy wolności słowa?

                    • fofa fofa
                      ocena: 3

                      Z jednym się zgodzę, powtarzam się jak stara papuga :)) Oto cytat z Twojej wypowiedzi :
                      "No chyba żartujesz :). Sam jeden przeciwko wszystkim ? . Ludzie zawsze będą trzymali się z grupą choćby im ona nie pasowała."
                      Towarzystwo na Weselu uczestniczyło w obrzydliwej balandze a nie we wspaniałej uroczystości. I za wiele do powiedzenia nie miało i było zbyt pijane żeby mniec przekonania i maszerowac. Mogło tylko pełzac :) Więc argument wolności słowa w stosunku do ludzi, którzy bełkoczą po alkoholu jest po prostu śmieszny.

                      • dr1nk dr1nk
                        ocena: 10

                        No i gdzie tam napisałem, że tylko w grupie czuje się silny? Bo coś nie widzę tego : )
                        To na początek...

                      • dr1nk dr1nk
                        ocena: 10

                        Czyli jak ktoś jest pijany to mu wolno? No niezła argumentacja... Siebie też tak tłumaczysz? "Bo byłam pijana"?: )

              • mszywiol mszywiol
                ocena: 10

                Tak czytam Twoje wypowiedzi i nie chce Cie krytykowac za naiwnosc bo to piekne ze wciaz wierzysz w to co piszesz. Zazdroszcze i podziwiam. Ale co do jednego nie moge sie zgodzic - akurat panna mloda zdecydowala sie na to wszystko aby ratowac swoje dziecko. Slyszalas dostala wybor - wesele albo skrobanka, bala sie odciac od rodzicow bo nie miala wyksztalcenia, wiec pracy by nie dostala, a ojciec dziecka ja zdradzil i od niego pomocy pewnie nie chciala. Oczywiscie mozna ja krytykowac za tchorzostwo bo mogla mimo wszytsko zacisnac zeby i sprobowac ale to strach nia kierowal nie obluda. Poza tym wierzyla ze przyszly maz ja kocha wiec moze chciala zapewnic dziecku rodzine? Nie krytykuj tak latwo kobiet ktore nie maja wyboru ...

                • mszywiol mszywiol
                  ocena: 10

                  Musze sprostowac - poczytalam dalej do konca i juz nie zazdroszcze ani nie podziwiam. Zazdroscilam bo pamietam kiedy myslalam tak jak Ty, swiat byl wtedy piekniejszy. Podziwialam odpornosc na swiat i upor z ktorym trzymasz sie swojej wizji. Niestety dalej wyszlo ze jednak angazujesz sie w pyskowki ... ech taka tez bylam ale do tego nie chcialabym wracac.

                  Pozdrawiam

                  • fofa fofa
                    ocena: 3

                    To mógłby byc niezły temat na film - kobiety, które nie mają wyboru. Nie są one jednak tematem zainteresowania Smarzowskiego. Reżyser nie zagłębia się w problemy panny młodej. Nie wiemy z jakich powodów wychodzi za mąż. Na pewno nie z miłości. Sposób w jaki pokazuje ją Smarzowski nie powoduje, że budzi ona u oglądających współczucie. Jesteś wyjątkiem. A w sumie to czy ona była w trudnej sytuacji? Miała gdzie mieszkac, żadną ciężką pracą się nie hańbiła, z tego co pamiętam, miała rodziców, miała faceta, którego okłamała i który może ją kochał a może mu się tak wydawało i nawet miała narzeczonego, który może też ją kochał? Nie wiem skąd tyle współczucia nad tą postacią. Ona miała dużo opcji, więc nie zaliczyłabym jej do kobiet w trudnej sytuacji życiowej. Przynajmniej ja mam inną definicję sytuacji bez wyboru.
                    Nie nazwałbym swoich odpowiedzi pyskówkami ale bardzo możliwe, że robią właśnie takie wrażenie :)
                    Pozdrawiam

                    • mszywiol mszywiol
                      ocena: 10

                      Nie twierdze ze rezyser zaglebia sie w jej problemy, uwazam ze jej postac zostala uzyta zeby jeszcze bardziej pograzyc rodzicow. Nie wiem skad przyszlo Ci do glowy ze nie wiemy dlaczego wychodzi za maz, przeciez kamerzysta pyta ja o to i ona odpowiada, ze miala wybor slub lub skrobanka (aborcja, usuniecie ciazy) albo rodzice wyrzucaja ja z domu. Wiec nie mialaby juz tego o czym mowisz a widocznie nie chciala zabijac dziecka, samo to sprawia dla mnie ze staje sie postacia pozytywna. A co do chlopaka ktorego oklamala, on ja zdradzil przedtem, przeciez rozmawiaja o tym. I nie wiem czy narzeczony ktory krzyczy: "Myslalas ze za darmo bede wychowywac obcego bahora" jest czlowiekiem ktory ja kochal.

                      A wszystko to uzyte zostalo zeby pokazac hipokryzje jej rodzicow, decyduja sie kupic jej narzeczonego zeby ludzie nie gadali o nieslubnym dziecku. Faktem jest ze pokazuje ja to takze jako tchorza ale ja przynajmniej nie widze obludy. Chociaz nie, odwoluje, nie jest tchorzem, przeciez mogla po prostu zgodzic sie na aborcje, jej zycie wrociloby do normy, mogla skonczyc studia etc. Wiec jest odwazna, godzi sie na slub z chlopakiem ktorego nigdy nie chciala. Nie widzisz ze jest postacia ktorej jak najbardziej nalezy sie wspolczucie?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true