Prawdziwy początek DCEU właśnie wystartował.

Chciałbym z całego serca aby była to prawda. Na seans wybierałem się z pewnym uprzedzeniem. Zdawałem sobie sprawę , iż w jak w poprzednich ekranizacjach ze stajni DC Comics ,mogę się zawieść po prostu ( mniej czy więcej , nieistotne). Tak się jednak nie stało , a sam film wywołał u mnie bardzo pozytywne zaskoczenie jak i emocje.
Historia Diany została opowiedziana naprawdę bardzo porządnie;energiczna i zdeterminowana, młodziutka księżniczka , która pragnie uwolnić się spod kiecy swojej matki i zacząć trenować jak na prawdziwą Amazonkę przystało. Scenariusz nie posiada wiele dziur i nie jasności , ba w porównaniu z BvS jest to przepaść dzieląca oba projekty. Sądzę , że osoba , która dotąd nie miała styczności z kinem superbohaterskim , może śmiało wybrać się na seans i wszystko (a raczej spora większość) będzie dla niej jasne.
Przedstawiony charakter Diany jest dość logiczny ;wierząca w miłość kobieta, która chciałaby za wszelką cenę zaprowadzić pokój na świecie. Nie traci wiary w ludzi i rusza walczyć ze swoim bratem , aby nie zniszczył kolebki ich wspólnego ojca. Tożsamość boga wojny do samego końca jest zagadką. Mylnie zostajemy nakierowywani na postać generała , który jak się potem okazuje był tylko pionkiem w grze Aresa - nic nieznaczącym , jednym z ludzi , których sam syn Zeusa tak nienawidzi (w pewnym stopniu rozumiem jego podejście , ale nie do końca).
Momentami ślepa wiara w ludzi i ich przyszłość ,a nawet kłopotliwe sytuację , w których Diana nie mogła się odnaleźć, były wręcz urocze :D.
Nie wymagajmy od bohaterki zbyt wiele. Jest jeszcze bardzo młoda , wciąż nie rozumie ludzkiego postępowania , więc wszelkie zarzuty odnośnie "braku charakteru" to kpina. Wszystko z czasem (zresztą w BvS zachowywała się inaczej ,co widać gołym okiem).
Gal pasuje do roli idealnie , jest piękną kobietą z klasą i jako WW świetnie się prezentuje.
Oprócz w/w ; muzyka na plus , a szczególnie główny motyw WW, podczas walki.
Ostateczna potyczka z Aresem i armią Niemców była super. Sama złość po śmierci Stevea i wjazd w Niemców oraz brata były epickie i na pewno przebiły ostateczny cios Supermana w stronę DD - nie ma porównania. Sceny walki również bez zarzutu. Co prawda lasso rzeczywiście wygląda dość sztucznie , ale nie rzuca się to aż tak bardzo w oczy.

Wystarczy dać reżyserowi trochę więcej luzu , aby powstał naprawdę porządny projekt. Oczywiście warunkiem jest fakt , że owy reżyser musi głębiej w czuć się w postać , nad którą pracuje a wtedy jest okej. Widać , że dostaliśmy dokładnie to co sami twórcy chcieli nam przedstawić , bez zbędnego chaosu i masy nielogicznych , zagubionych gdzieś w otchłani wątków.

Według mnie WW jest na pewno w TOP5 ekranizacji komiksów. Stawiam go wysoko , za fabułę , dobitne przedstawienie kierunku działania postaci oraz dobrze skomponowany wątek mitologiczno-wojenny , który w końcu nie jest poplątany.
Myślę , że 8.5 w pełni zasłużone. Do tej pory czekałem wiernie na JL , teraz jednak jeszcze bardziej oczekuje Wonder Woman 2.
Naturalnie znajdą się tacy , którym film nie podszedł. Ja mimo wszystko uważam , że będzie to mocny i optymistyczny bodziec dla DCEU. Patty dałaś radę.

73

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: