Seks w polskim filmie - masakra

Mam pytanie do wszystkich: dlaczego w niemal każdym polskim filmie, jeśli dochodzi do sceny zbliżenia, to z góry można oczekiwać że będzie to pokazane w sposób neismaczny i nieprzystojący wręcz konwencji kina fabularnego w odróżnieniu od pornograficznego. Dlaczego włąśnie polskie filmuy są pod tym wzgklędem tak żenujące? czy tryudno jest nakręcić seks z klasą? czy po prostu celowo się tak robi jako zapchajdziurę (nawet dosłownie) na którą każdy tam spojrzy?

3
  • Potwierdzam. Jakiś taki ten seks upadlający, zwierzęcy "w konwencji pornobrutalnej".

  • to fakt, sex w polskim kinie jest kiepski i dziwaczny, wszystko jest pokazane nad wyrost

  • popieram, w prawie kazdym filmie jak juz jest to niesmacznie pokazany;(

  • Borcuch chciał zrobić film naturalistyczny.
    Gdy wybrał aktorów, którzy ówczas mieli po 20 lat, chciał zrezygnować ze sceny seksu na plaży. Jednakże aktorzy się uparli i stwierdzili,że są w stanie 'odegrać' tę scenę, bo wierzyli, że ma to jakiś cel. Jackowi chodziło o to, żeby pokazać seks, a nie coś sekso-podobnego, poukrywanego za krzakami i manipulowane światłem.
    Wyszło jak wyszło, każdy odbiera jak chce..

  • masz jakiś problem z kuśką? bo w filmach z holiwood jest to jeszcze gorzej pokazane szczególnie w tych nowych

  • A mnie się właśnie takie ukazanie tej sceny bardzo podobało

  • Bo widzisz większość współczesnych twórców kina w Polsce nie miało wychowania seksualnego w szkole i nie nauczyli się jak opowiadać o miłości. Dlatego takie ważne jest, żeby wychowanie seksualne w szkołach w Polsce było i to już od bardzo wczesnego wieku - bo wiadomo czym skorupka za młodu nasiąknie, żebyśmy mogli już za 10 lat (w przypadku bardzo zdolnej młodzieży) obejrzeć seks w polskim filmie w sposób smaczny i przystający do konwencji fabularnej w odróżnieniu od pornograficznej. :P

  • Bo to wszystko są twórcy nurtu GENDER, antypolscy, antykościelni, propornograficzni eurofolksdojcze. Pewnie tak właśnie uprawiają seks. Ich sprawa. Niech jęczą i oddają się pseudo-rozkoszy. Ja, jak to robię, odmawiam różaniec i widzę twarz Jezusa Chrystusa trzymającego się za rękę z matką Teresą, jest zapach fiołków, muzyka sakralna i ptaki na kwitnących jabłoniach. W chwili spełnienia Jan Paweł II spogląda na mnie i rzecze - "Żal odjeżdżać"... No ale cóż... jak ciało zawładnie nad duchem, jest tylko płacz i zgrzytanie zębów, no i orgazm.

    • użytkownik usunięty

      Zauważyłem, że popularne jest ostatnio traktowanie seksu pozamałżeńskiego i seksu pomiędzy nastolatkami jako coś zupełnie normalnego i nie gorszącego. Co ciekawe, taką mentalność uparcie promują media. Wystarczy obejrzeć jakiś polski współczesny serial. Gdy chodziłem do szkoły, to owszem, było PARĘ osób będących w związkach, ale nikt nic nie wiedział o ich życiu intymnym(o ile takie w ogóle istniało); nie było też jakiejś presji ze strony rówieśników odnośnie "tych spraw", bo byli oni tylko zwykłymi gawędziarzami nie jakimiś macho rżnącymi każdą dziewczyne. A gdy oglądamy seriale, to widzimy 13 latków namiętnie się całujących, regularnie współżyjących licealistów, a gdy ktoś nie ma partnera lub jest 15 letnią dziewicą/prawiczkiem to już uchodzi za ewenement. Tak więc patrząc na wizerunek nastolatków w mediach, nasuwa mi się tylko jedno: sodoma i gomora!! I nie jestem jakimś dziadkiem przedpotopowym bo mam 23 lata, ale uważam, że seks bez miłości, z ledwo poznaną osobą to coś niedopuszczalnego.

      • Wiesz, ja chodzę teraz do liceum i wcale nie widzę żadnego parcia na związki i współżycie seksualne. W moim w miarę normalnym mat-fizie w związku są maksymalnie cztery osoby, w bardzo dyskretnym związku, tak że o ich partnerach wiemy bardzo niewiele. Życie intymne? a kto normalny o tym opowiada na forum klasy?!
        Moim zdaniem w filmach i serialach to wszystko jest mocno wydumane. Śmiać mi się chce, gdy słyszę jak dziewczyna na ekranie opowiada, że musiała stracić dziewictwo, bo miała pietnaście lat i jej wszystkie koleżanki miały to już za sobą.
        Chciałam też dodać, że chodziłam do przecietnego, wcale nie jakiegoś świetnego gimnazjum i tam też wszystko było w miarę unormowane. Zero seksu. Zero.
        Wyolbrzymianie roli seksu w życiu nastolatków w mediach naprawde mnie wkurza, nie mówiąc już o tym, że działa krzywdząco na opinię o wielu młodych ludziach.

        • użytkownik usunięty

          W pełni się zgadzam. Obraz młodzieży w mediach (głównie w serialikach typu trudne sprawy, szkołą życia itd) jest zazwyczaj bulwersujący, ale w porównaniu z życiem sporo przesadzony. Najgorsze jest to, że wiele osób, w tym rodzice, traktuje te "dzieła" śmiertelnie poważnie i potem przesadnie kontrolują młodych i mówią, jaka ta dzisiejsza młodzież zła i zagrożona.

        • użytkownik usunięty

          Ja wcale nie uważam, że wizerunek młodzieży w mediach jest taki sam jak w życiu, przeciwnie, zgadzam się że telewizja sporo przesadza, a nawet robi nagonkę na młodych, jako byliby oni tak zepsuci i niemoralni (i to właśnie miałem na myśli pisząc komentarz). Widać to zwłaszcza w seralikach typu trudne sprawy, szkoła życia itd :-). Najgorsze jest to, że wiele osób, zwykle starszych, w tym rodzice, śmiertelnie poważnie traktują te "dzieła" i potem są w stosunku do swoich dzieci przesadnie nadopiekuńczy. Nie wiedzą, że w ten sposób sprawiają im podobną krzywdę jak w przypadku braku zainteresowania ich sprawami.

          • Wydaje mi się, że scena na plaży miała ukazać uczucia jakie zaistniały pomiędzy bohaterami. Nieprzypadkowo odbyła się na końcu filmu. Nadało to pewnego dramatyzmu całości. Jest to jeden z lepszych polskich filmów, w moim mniemaniu oczywiście, gdzie cała akcja nie kręci się wokół jednego. Dobrze wiemy jaki obraz młodzieży ukazują media, przypuszczam, że większość osób posiada telewizor. Są osoby, które w wieku 16 lat zakładają rodzinę ale czy można porównywać wszystkich? Zastanawia mnie tylko w jakim celu została ukazana scena z panią Sokołowską... Czy wniosła coś więcej do filmu?

            • Również uważam, że scena z panią Sokołowską była niepotrzebna, dla mnie pozostawiła ona tylko niesmak, gdyby jej nie było ten film byłby naprawdę piękny...
              Nie rozumiem licznych motywów zdrady i seksu w polskich filmach i rzeczywiście ukazywanych w sposób wręcz odrażający, tak jak w tym filmie. Szczerze wątpię w to, że tak wygląda polska rzeczywistość, nawet wśród młodzieży.
              Czy naprawdę nie można stworzyć dobrego polskiego filmu bez odpychających scen seksu i to zazwyczaj w formie zdrady?

              • W tym filmie byla jedna zdrada. W jaki spsoob gloryfikowana? A przeciez miala znaczenie zasadnicze dla fabuly - przez zdrade maz zemscil sie i zniszczyl zycie boahatera, jego ojca. A to bylo jedno z najwazniejsyzch wydarzen w filmie. Wiec czemu Cie gorszy cos, co po prostu musialo byc bo film by nie powstal? No i, przykro mi, ale prawda jest, ze ludzie sie zdradzaja...

                A seks nastolatkow...coz, tez nie widze nic gorszacego. Co gorszacego jest w scenie seksu, utraty dziewcitwa z milosci. No kuzwa, jak seks z milosci jest gorszacy, to jaki jest niegorszacy seks?

              • Wiesz, ja tez swoj pierwszy raz, jako nastolatek mialem z milosci. Jestem niemoralny?

            • W moim odczuciu cały wątek z Sokołowską był po to, żeby ukazać pobudki jej męża. Że to w jaki sposób ona go traktowała miało potem wpływ na to, w jaki sposób on postępował. Sama scena z nią była chyba po to, że jak na końcu jest scena między Basią i Jankiem, to ona potem mówi, że był taki nieśmiały a teraz jest inny. Ja odebrałam to właśnie jako takie ukazanie, że nabył jakiegoś doświadczenia itd.

        • To chyba zależy w jakiej mentalności żyjesz. Ja żyłam w przeciętnym świecie, w zwykłym liceum i też nigdy nie widziałam żadnego parcia, ani degeneracji wśród młodzieży - jak to często pokazują filmy i o czym to media tak śpiewają. Na studiach ludzie się rozbrykali - ale też spoty odsetek zachowywał przyzwoitość i nazwijmy to - moralność. Jednak życie mną tak pokierowało, że mam teraz stycznośc z ludzmi młodszymi kilka lat, z blokowisk z większego miasta i napiszę tylko - sodoma i gomora, dziewicy po 15 raczej nie uświadczysz. Oczywiście uchowało się kilka ewenementów. Ale okazało się, że filmy czasami wcale nie kłamią ...

      • "Zauważyłem, że popularne jest ostatnio traktowanie seksu pozamałżeńskiego i seksu pomiędzy nastolatkami jako coś zupełnie normalnego"

        To się Stary obudziłeś, w samą porę doprawdy :D Tak już jest kilka dekad, chyba, że mówimy o środowiskach psychokatoli i innych takich

        • Ale ogólnie fakt zjeżdżania traktowania seksu w kinie PL w kierunku p...no jest do znudzenia wałkowany.
          I zasłaniają się kinem zachodnim, co nijak nie uzasadnia spaprania kolejnej sceny.
          Jak nic nie wnosi i jest nijaka to nożyczki!

          Zohydzanie pewnych osób i spraw jest do znudzenia przewidywalne.
          Po co to plucie i jeszcze obrażanie kogo się da....?
          Ale jeśli twoim idolem jest "tuż przed czwartkiem",
          to wszy-stko tłum-aczy.

          • Raczej Twoim idolem jest "składa się m.in. z tęczówki", tudzież ks. ";".

            Trzeba mieć jakąś obsesję żeby wszędzie widzieć rzekomy "fakt zjeżdżania traktowania seksu w kinie PL w kierunku p...no", który to niby "jest do znudzenia wałkowany." Podaj przykłady. Że niby "WCK"??? To sorry, kończę rozmowę...

          • Po pierwsze, w tym filmie seks duzo wnosi. Po drugie, dlaczego uwazasz ze to bylo porno? Chodzi o porno, w sensie ze pokazali nagosc? Glownie pokazywali calowanie, kilka sekund piersi...chodzi Ci o sposob uprawiania seksu? To byla dziewica, a on niezbyt dosiwadczony, ich peirwszy raz w rzeczywistosic moglbybyc jeszcze prostszy i pornograficnzy...poza tym moze Ty uprawiasz seks tylko tak pieknie jak ukazany w tych nie w stylu porno scenach(prosze, podaj mi przyklady filmow z scenami erotycznymi ktore akceptujesz), wasze dlonie tak pieknie i rowno sie splataja i rece w gore, na zblzienie do kamery podnosza, swiatlo na wasze ciala ustawiacie tak, by bylo idealnego , filmowego, delikatnego koloru....ale przykro mi, seks to czesto etap namietnego sciagania bielizny(przykro mi, wiekszosc ludzi uprawia seks bez majtek i nie kazdy do stosunku, by nie bylo w stylu porno, w osobnych kontach sciaga ladnie ubranie i bielizne, i mowi "ok, jestesmy przygotowani, mozemy sie kochac"), to namietne i intensywne pocalunki, to czesto dzikie porzeranie siebie...ba, czasem w rzeczywistym seksie ktos komus robi loda albo lize dziurke! Hah, zmarwie Cie, w rzeczywistosci czesto ktos kto uprwaia nie porno milosc, nawet on czasem urozmaica i moze pobawic sie w klapsy, glebokie gardlo, konczenie na twarzy!

            Przykro mi , tak jest. Po prostu tych dwoje nie mogliby uprawiac seksu "idealnie" bo nikt nie uprawia "idealneo" seksu , jaki Ty hcesz widziec w filmach i ogladasz w dramacikach w scenach z saksofonem....bo nie ma czegos takiego jak idealny i ten piekny seks.

  • Ale w tym filmie nie pokazano seksu, tylko dwoje ludzi ktorzy sa tuz przed seksem, wiec jak mogli pokazac cos niesmacznego? A przeciez w rzeczywistosci tez ddo seksu czesto sciaga sie majtki...

    • Jeśli chodzi o konwencje "S na ekranie"są różne.
      Tu chodzi o to, że czasem trzeba zjeść kiełbasę bo jesteśmy głodni, ale nie koniecznie brudnymi rekami i jeszcze w sklepie się napychać. Obraz mówi dużo o tym co reżyser myśli o bohaterach. Konwencja niby-dokumentalna jest brakiem smaku i pomysłu t.j. pójściem na łatwiznę i hołdowaniem niskim gustom.
      A na pomysł trzeba zapracować.
      Wolę się podciągać w górę i oczekiwać raczej ucięcia kadrów i niedosytu niż goło-dosłowności.
      Niedopowiedzenia zostają z nami na dłużej...

      • Hmm, reżyser nie pokazuje nigdy tego on myśli o bohaterach, to widz o nich wyraza opinie(i jesli rezyser cos o nich mysli, to moze jedynie jako widz, w wywiadach itd, w innym przypadku moze mowic o tym jakich bohaterow chcial stworzyc. Przez to rezysezy maja potem depresje jak widzowie odbieraja bohatera inaczej niz go zaprojektowal ;p ), i ta scena wplynela no to co mysle o bohaterach, a raczej bohaterce, wiec na pewno ma znaczenie. Film na pewno nie jest konwencja niby-dokumentalna(taka konwencja to Szpitale, Detektywi, nurt horrorow po Blair Witch Projekt, Rec, z barizej kinowego nurtu moze "Czesc, Tereska" by sie podpielo za pewne cechy, czy zapisy wydarzen z maksymalnie ograniczona dramaturgia jakis glownych bohaterow jak "Czarny Czwartek) , wiec zarzut o brak smaku i latwizne za to nie pasuje. Chyba ze napiszesz co w nim jest paradokumentalnego. No i taka stylistyka nie musi byc holdowaniem niskim gusta, jak przy W-11 :) (polecam film "Dzieciaki" np, albo "Sloń" van Santa, zy nawet nasz "Czes Tereska").
        Wybacz ze sie rozpisalem ogolnie a nie tylko seksie, ale musialem odpowiedziec bo sam wyraziles opinie na ogol filmu :)
        Zgodze sie ze na pomysl trzeba zapraowac(jesli chodzilo Ci o jego pomysl na caly film, konwencje a nie omysl na pokazanie seksu), i tez uwazam ze ten filmu pomyslu nie mial, tzn widze ze byl , ale nie wyszedl bo widac ze rezyser nie byl stanowczy w trzymaniu sie swojego pomyslu. I nie lubie tego filmu.

        A wraajac do samego seksu, to, hmm, na pewno mial sens. Sposob pokazania widze(nie komentujemy chyba oczywiscie sposobu uprawiania seksu przez bohaterow, tego nigdy w zadnym filmie chyba nie mozna oceniac), ze byl bez konkretnego pomyslu, dlatego rezyser, operator zdecydowal sie na konwencje niby chaotyczna, jakies przypadkowe detale, to na reke, to calujace sie twarze, to miednica, to udo, to ulamek gdzie mignal penis, to pare sekund piersi(chcoiaz nie pameitam czy peirsi nie byly pokazane po seksie).
        Mnie to akurat nie razi, pewnie dlatego ze pasuje mi do tej chaotycznej i nierownej w stylistyce konwencji calego filmu.
        I na pewno przy calosci filmu sposob w jaki Ty bys go chciala widziec(subtelny, niedopowiedzenia, rowne kadry w swoich detalach, symetria, klimatyczna muzyka "do kochania sie") by tu akurat nie pasowal. Po pierwsze, nie moglby odbyc sie na plazy, bohaterowie musieliby w inny sposob sie kochac, tu byli cali nadzy, na plazy, wiec jedyna subtelnosc musialaby byc w "podgladaiu" tego aktu zza traw, skaly(co mogloby zadzialac wrecz antysubtelnie, bo widz bylby podgladaczem, czyms perwersyjnym, moze niemoralnym).
        Zgadzam sie z Toba bardzo w opini jak wazne jest ukazywanie seksu w filmie, lecz Ty uwazasz ze nie patrzac na film, powinno sie pokazywac w Twoj ulubiony sposob. A ja widze to inaczej, ot "Ostatnie Tango w Paryzu" zmieniloby calkowciie wydzwiek gdyyb seks byl pokazany inaczej, nie tak "zwyczajnie, natualnie, wprost", albo jak nie pasowala forma pokazania seksu w Matrixie....

        Heh, po swoim rozpisaniu widze ze mozna duza analize napisac pt "Forma ukazywania aktu seksualniego za pomoca srodkow operatorskich w filmach". I chyba nawet to zrobie :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: