Chloe - typowy przykład kobiety bez charakteru. Do tego PRZEmiła. PRZEsympatyczna, do pogadania,

bez stylu, do kresu przewidywalna, zero spontanicznosci i pewnosci siebie, bez
charyzmy, nudna, banalna, drażniąca, tandetna, nieładna, niekobieca, typowa, bez
humoru, niepociągająca, aseksualna, prosta, a w fascynującej scenie przy sniadaniu,
pytając Chrisa: "A może bysmy spróbowali tak, przed pracą... O czekaj sprawdzę
temperaturę" bym rzygnął, wstał, wyszedł i już nigdy nie wrócił. Tragiczne zabijanie
ich pociągu (którego i tak w sumie nie było). Jedyna jej zaleta: urodzona w dobrym
domu. Do tego te planowanie dalekiej przyszłosci.... Damn... To jest niesamowicie
denerwujące.

Noel - totalne przeciwieństwo. Z charakterem, spontaniczna, pewna siebie, z
własnym stylem, pociągająca, zmysłowa, seksowna (a nigdy nie byłem zwolennikiem
Scarlett, po prostu rola, którą zagrała taka jest), kobieca, ale niestety naiwna (co ją
zgubiło) i bez konkretnej przyszłosci.

Zapewne gdyby tak dwie połączyć ze sobą, powstałby ideał kobiety, lecz niestety,
same poprzez całokształt (Chloe) lub brak własnej przyszłosci (Noel) się wykluczają.

Film 7/10. Ciekawy, nawet nieprzewidywalny. Polecam.

20
  • też to zauważyłam, jednak Nola była kochanką Chrisa, który zdradzał swoją żonę, która ni ważne jaka była, jako jego żona zasługiwała na wierność i to zaniża ocene Noli w moich oczach.

    • użytkownik usunięty

      Typowe myslenie baby,ktora sie nie szanuje, po ktorym widac,ze gdyby facet cie zdradzal to lecialabys z pazurami do kochanki,a jemu bys wszystko wybaczyla Oczywiscie,nie nie zauważyłas,ze to on robił wszystko,aby ja uwieść Ona mu sie na sile do lozka nie pchała,to on nalegal i uganial sie za nia,az mu ulegla Nie byla szmata ,ktora odbija mezow innym bababom dla zabawy

      • Nie masz pojęcia, kim jest fraggle_rock ale nie przeszkadza Ci to w podciągnięciu jej(?) pod swoją imaginację. To, że nie zostało powiedziane, iż Chris jest interesowną, bezwzględną szmatą, nie znaczy, że zostało to pominięte. Nola doskonale wiedziała, że Chris ma żonę, a nie powstrzymało jej to przed ulegnięciem jego urokowi. Nie piszcie, że "serce nie sługa" i tym podobne frazesy, zajęty to zajęty. Inaczej wygląda kwestia, gdy prawda o związku wychodzi dopiero po zaangażowaniu się uczuciowym.

      • zgadzam się z lis_vitalis!! jak facet zdradza to z nim się "wyjaśnia" sprawę a nie z kochanką !! najczesciej jest tak ze osoba która ma romans robi to wlasnie dlatego ze zona/mąż jest NUDNA/NUDNY i zagłaskalaby partnera/partnerkę na śmierć i nie pomoże jej/jego dobre serce czy uroda.. i takie pary powinny się rozstać dlatego z jego strony było skur....nstwem podwójne życie bo mógł odejść od żony skoro nie widział się w takim związku a trwał w nim dla pozycji/pieniędzy.. każdy z nas powinien byc traktowany z szacunkiem! jestesmy juz tak skonstruowani że monotonia nas zabija i dlatego mega wygraną jest trafienie na odpowiednią osobę. Jak przy mężu nie bede się nudzić, będzie umiał mnie zaskoczyć i będziemy dla siebie zarówno kochankami jak i przyjaciółmni to chociaż stado zajebistych gości by mnie adorowało nigdy nie zdradze męża! :)

      • lis_vitalis, wybacz, że tak późno dodaje odpowiedź.
        Nie oczywiście, że nie. Ja nie mówię, że, obwiniałabym tylko kochankę, bo wina leży po obu stronach. "Robił wszystko, aby ją uwieść" - a ona nie mała na tyle rozsądku, by się mu oprzeć? Wiedziała, że Chris ma żonę i że nie powinna była tego robić. Bardziej zresztą nie podoba mi się zachowanie Chrisa, który na samym końcu postanowił rozwiązać problem zabijając ją. I wbrew Twoim wymysłom szanuję się. Widzę, że masz dużą intuicję i po zaledwie jednym zdaniu poznałaś mój charakter.

  • zgadzam się, żona zasługuje na wierność, kiedy facet jest niewierny to nie kocha tak naprawdę co sprowadza nas do tego iż uważam, że głównemu bohaterowi po prostu wulgarnie mówiąc brakowało jaj, poderwała go bogata, załatwiłą mu posadę i poszedł na łatwiznę (kobieta latająca za facetem? Niby on ma być zainteresowany taką nachalnościa? Powinno być na odwrót, nie:D)?
    A potem facet nie miał jaj zostawić ciepłej posadki i zapewnić swojemu nienarodzonemu dziecko rodzinę, gdyby się postarał toby mu się udało, w końcu był utalentowanym tenberem, ale nie, nie chciało mu się starać.

  • Nola nie jest pewna siebie- jest labilna psychicznie i zalezna od faceta, pod ktorego sie podczepia. Szalenie atrakcyjna dla facetow, ale na krotka mete. Potem kula o nogi. Taki archetyp kochanki.

    Irytujaca matka Chloe dobrze ja wyczula, jej slabosci, jak iluzoryczne sa jej mrzonki o karierze aktorskiej, etc.

    • użytkownik usunięty

      Noel wcale nie podczepiala sie pod glownego bohatera, bo nie byla wyrachowana Byla zalezna od niego psychicznie,bo sie w nim zakochalaJedyne,co wyczula matka Chloe to to,ze Noel nie pochodzila z wyzyn spolecznych ,a te jej marne argumenty to byla zaslona dymna Gdyby Noel pochodzila z wyzszych sfer, mamusi nic by nie przeszkadzalo;p To o wszystkim zadecydowalo Ta cala Chloe tez byla zalezna psychicznie od glownego bohatera

    • Dokładnie tak! Nie rozumiem jak ktoś może uważać ją za pewną siebie i przebojową. Była bardzo kobieca i seksowna i oczywiście zdawała sobie z tego sprawę i zrobiła z tej cielesności swój główny atut. Ale dla mnie "rozlazła", nie panująca nad swoim życiem i faktycznie 'bez przyszłości". Lubię Scarlet, ale w tej roli trochę grała mi na nerwach. Za dwa dni znów będzie "Wszystko gra" w TV i chyba przypomnę sobie ten film, bo dziwią mnie niektóre komentarze.

  • tia, bardzo pewna siebie dziewczyna, zwlaszcza po alkoholu... a tak poza tym to na maksa pogubiona w sobie i cala jej pewnosc siebie brala sie tylko z tego, ze wiedziala jak dziala na mezczyzn... no, ladna byla ale to nie wszystko

    • Nola wykorzystywała jedynie swoją urodę, seksualność. nie potrafiła zaoferować niczego innego, bo tak naprawdę nic sobą nie reprezentowała, żyła marzeniami o wielkiej karierze. do tego była niesamowicie naiwna, wierząc Chrisowi, że w końcu zostawi żonę. co do oceny Chloe całkowicie się zgadzam. była tak miła, dobra, życzliwa, że aż powodowała mdłości. co do samego Chrisa- chory psychicznie, tchórz.
      swoją drogą ciekawe zestawienie kompletnie skrajnych charakterów, które połączyły silne więzy.

  • Chloe.... i do obrzydzenia uczepiona meza "Chris, where are you?".... "Chris....?", "Widzieliscie Chrisa...?".
    I tak przez 1/3 filmu... ;)

  • Nola miała przyszłość- znalazła pracę, miała mieszkanie, problem z przyszłością nie tkwił w niej

  • Mnie brzydziła postać Chrisa, ten jego obłąkany wzrok, świadome wykorzystywanie partnerki i granie na dwa fronty. Nie widziałam w nim przystojnego, młodego faceta, tylko najgorszego drania. W czasie seansu kilka razy wyrwało mi się: "co za idiota...", bo wszystko, co robił było godne pożałowania. Kierował się swoją chorą żądzą, w ogóle nie zwracając uwagi na to, czy zachowuje się w porządku. I tutaj muszę pochwalić grę aktorską Meyers'a, bardzo wiarygodnie przedstawił swoją postać :)
    W roli Noly podobała mi się kwestia tego, że, owszem, ma powodzenie u płci przeciwnej, ale jest ono czysto fizyczne, ponieważ nic więcej nie potrafi zaoferować. A wiadomo, że taka fascynacja jest tak samo burzliwa jak i krótkotrwała. Nasuwa się wniosek, że z drugiej strony jej seksapil był w jakiś sposób przekleństwem, bo nie traktowano jej poważnie- to dosyć przykre. No, ale to był już któryś z kolei facet, który ją wykiwał (wcześniejsze aborcje), więc powinna mieć trochę wyobraźni i szacunku do siebie. Mamy więc przed sobą postać bardzo złożoną, i muszę przyznać, że Allenowi udała się jej konstrukcja, a Scarlett jej zagranie ;)
    Ogólnie mówiąc: film jak najbardziej godny polecenia, obsada poradziła sobie świetnie :)

  • Chloe krótko: w sam raz na raz :)

  • obie bohaterki zostaly przedstawione z punktu widzenia glownego bohatera, wiec nie mozna je tak jednoznacznie oceniac.Chris umial utozsamiac sie z Nola bo pochodzila z takie srodowiska jak on, pociagala go niezaleznosc ktora utracil i nie umial sie wpasowac do nowej roli w swiecie ktorego nie znal. z Nola laczyla go tylko namietnosc, gdyby z nia zamieszkal doszlaby rityna i caly czar prysl, znal ja tylko powierzchownie. zauwaz, z rowniez Chloe przedstawiona jest tylko z punktu widzenia Chrisa, dla ktorego wszystko dzieje sie za szybko i traci swoja niezaleznosc, dla ktorej porzucil przeciez sport. Chloe jest poprostu dobra kobieta, jest "slotka" jak o niej powiedzieli, ale tak poprostu byla, naturalna i slodka. wady oczywiscie miala, ale bez przesady, wypisale cechy jak ze slownika bez zadnych argumentow. napewo byla pewna siebie, inaczej nie zlowilaby Chrisa.do malzenstwa zawsze dostaje sie rutyna i szczegolnie mlode malzenstwa maja z tym problem.
    powierzchowna, tandetna, niepewna siebie byla wlasnie Nola. cala sztuczka polegala na tym, ze Chris widzial to odwrotnie.
    swoja droga co one widzialy w tym Chrisie, ale to juz inna bajka.

    • Trafna ocena co do tego, iż Chloe widzimy oczyma Chrisa. Natomiast odnosząc się do autora postu: uroda Chloe może się podobać lub nie, to kwestia gustu, ale nie powiedziałabym, by ta dziewczyna była "nudna, prosta, tandetna". Chloe była wykształconą dziewczyną, miała klasę, zainteresowania (sztuka nowoczesna, literatura), potrafiła być elokwentna i zabawna Jej styl w porównaniu do Noli był po prostu bardziej zachowawczy, ale ze smakiem. Uważam, że Chloe miała wiele zalet, ale Chris nie doceniał ich, bowiem czego innego szukał w kobietach. Ślub z nią był tylko kontraktem a fascynacja Nolą nie pozwalała docenić walorów jego żony.
      Nola była piękna, ale chyba zbyt seksowna a przez to niestety balansowała na granicy dobrego smaku. Myślę jednak, że w tym dość powściągliwym świecie wyższej klasy była postacią kolorową. W porównaniu z Chloe odważniejszą i spontaniczniejszą, bo wychowała się w prostej rodzinie w Kolorado. Niestety za fasadą pewnej siebie i seksownej krył się zupełnie ktoś inny. Nola nosiła maskę, którą zdjęła pod koniec i to ściągnęło na nią nieszczęście. Może nazwanie jej "powierzchowną i tandetną" jest nazbyt surowe. Ja powiedziałabym, że była niedojrzała emocjonalnie, niedowartościowana (porażki zawodowe odbierały jej pozorowaną pewność siebie) i desperacko bojąca się samotności. Jej próba zdobycia Chria była czystą desperacją.
      Zastanawiam się też, czy Chris porzucił cokolwiek dla Chloe? Myślę, że wszystko, co odrzucił czy porzucił było powodowane tylko i wyłącznie własnym dobrem, słabością do pieniędzy i do wygodnego życia. Chris to egoista w czystej postaci.

  • Dlatego jego błędem było, że się z nią ożenił. Wybrał pakiet "nudna" żona + bogactwo/pozycja, więc powinien był się tego trzymać. Chyba, że uznamy, że męska odpowiedzialność i uczucia innych to nic takiego, a w życiu liczy się, by było cool.

  • Nie byla bez charakteru... Chris nie chcial tego charakteru zobaczyc. A ona bez sensu w tym trwala.
    Byla bardziej poukladana niz Nola, bardziej zadowolona z zycia, starajaca sie widziec w zyciu co najlepsze. Nie byla tez jakos uwieszona na Chrisie. Miala wlasne zycie, pomysly, przyjaciol.
    Za to Nola. Seksowna, ale totalnie zagubiona. I to wlasnie przyciagnelo Chrisa, ze byla tak zagubiona jak I on.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: