życie nie było takie jednostronne jak w filmie

Film jest nudnie przewidywalny, paskudny od strony scenariusza. Postacie płytkie, płaskie i jednowymiarowe, dziecinny podział na to kto jest dobry ten jest zły. Gra aktorska be komentarza. Patos na film propagandowy, bez pokazania nadziei życia ludzi po morderstwach II wojny i ich chęci do normalnego życia. A życie było wtedy inne i skomplikowane.

52
  • Właśnie! U nas nie można niczego zrobić normalnie, zawsze muszą popadać z jednej skrajności w drugą... Szkoda gadać

  • Na szczęście żyją ludzie, którzy pamiętają opowieści swoich ojców i matek - ja pamiętam i zgadzam się z tezą że jednostronne gloryfikowanie tych ludzi ubliża naszym rodzinom, które w tamtych czasach siały zboża, odbudowywały fabryki, w niektórych miejscach pod strachem, że przyjdą ,, ci z bandy".

  • Na nieszczęście, ci co pamiętają ,,wychodzących z lasu", są za starzy żeby wtrącić kilka zdań prawdy. Na szczęście ich dzieci mają dostęp do internetu i wiedzą jak to było naprawd.

    • No właśnie, dostęp do internetu daje możliwość dowiedzieć się jak było naprawdę...! myślę,że kolega myli AL i GL niejednokrotnie podających się za AK, dokonując rabunków i morderstw aby podburzyć ludność cywilną przeciwko prawdziwemu Wojsku Polskiemu... reprezentantami, którego byli właśnie Żołnierze Wyklęci...!!! Proszę przekazywać Prawdę a nie populistyczną retorykę zasłyszaną w Tvn, polsat czy gazeta w...Świadomość prawdy historycznej jest bardzo, istotna bo to kreuje Naszą Tożsamość...!Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...Pozdrawiam

  • Masz rację. Dobrze byłoby nakręcić jakiś serial o tamtych czasach - ale w prawdziwych barwach, pokazujących jak to było naprawdę - a one nie były takie proste.
    Niestety nie ma Zbyszka Cybulskiego i reżyserów z tamtych lat.

    • W pewnym stopniu jest takim serial "Dom" z 1980. Mamy splecione losy zarówno entuzjastów zmian, jak i ich przeciwników. A co najważniejsze, pokazano to w sposób możliwy do zaaprobowania przez większość widzów, bo zarówno przemoc władzy, jak i działania zbrojnego podziemia nie były jedynym, co się wtedy w Polsce działo. Z pewnością takie wyważenie to zasługa scenarzystów Janickiego i Mularczyka.

  • Widzę, że kolega zatrzymał się na ,,czterech pancernych,,niestety muszę rozczarować kolegę to tylko była propagandowa bajka dla komuszych dzieci i wnucząt...proponuję zgłębienie lektury o Naszych Wyklętych Bohaterach...CWP!!!

  • i nie jest nadal i nie możemy potępiać tych co walczyli wtedy z tzw. ,,lesnymi" bo ich nie zrozumiemy

  • Nie wiesz co to honor. Jesteś żałosnym pokurczem, wychowanym na komunistycznej propagandzie, nie masz własnego zdania, nie masz własnego rozumu.

  • Tak apropo to była też Armia Wojska Polskiego na Wschodzie, w której walczył mój dziadek i też w tej chwili o nich nikt nie pamięta. Zgodzę się nie można jednoznacznie gloryfikować partyzantów, jeśli natomiast wziąć pod uwagę ten film jako historię samego jednego żołnierza, którym był Franciszek jest to kino naprawdę wysokiego poziomu. W każdym razie nie można osądzać przez pryzmat historii tych żołnierzy czy ich walka była potrzebna czy też nie, oni nie mieli innego wyjścia, mogli sobie równie dobrze palnąć w łeb, albo zabijać komuchów ile wlezie i umrzeć bohaterską śmiercią i o takich żołnierzach trzeba pamiętać i ich czcić. Natomiast o takich tak jak była scena z dowódcą oddziału i zabicia tego niby kapusia to nawet nie warto wspominać, nim już zawładnęła zwykła żądza krwi i rozpacz, akurat ta scena świetnie pokazała, że "Wyklęci" nie byli idealni i nieskazitelni, byli zwykłymi ludźmi i kierowały nimi różne emocje i odruchy za co duży plus dla tego filmu in minus to niektóre propagandowe wstawki tak jak ta posłanka (nie wiem kto mógłby określić ich działania jako "harcerzykową zabawę") i drętwość niektórych dialogów.

    • Właśnie takich jak Twój dziadek żołnierzy zabijali "wyklęci". Biorąc pod uwagę bilans ofiar, to głównie w zasadzkach i poprzez skrytobójstwo, a nie w heroicznych bitwach. Mój stryj został tuż po wojnie wcielony z poboru. Co miał robić, iść do lasu, uciec za granicę i narazić rodzinę na ewentualne represje? Gdy eskortował płatnika jednostki z żołdem, wpadli w zasadzkę i został ciężko ranny, Tyle, że na tym terenie nie było oddziałów "leśnych", tylko pospolici bandyci. Teraz pewnie dostaliby medale za walkę z komuną.

      • Różnica polega na tym, że mój dziadek nie walczył z "Leśnymi" tylko z bandami UPA, które grasowały na Rzeszowszczyźnie i Lubelszczyźnie po wojnie. Miał jeden cel, jako, że urodził się na Wileńszczyźnie, która po wojnie wpadła w ręce ZSRR, a tam się nie pierdzielili tylko od razu, Polaków, Litwinów, Ukraińców wywozili do Magadanu, to wziął ze sobą dwóch braci wstąpili do armii i starali się dostać do Polski, po prostu chcieli przetrwać, niestety jeden z nich został zastrzelony podczas walk z Niemcami, drugi natomiast nie mógł zostać i musiał wrócić do Ruskich. Poza tym to co nie było ukazane w tym filmie, nie każdy w LWP był chamem i komuchem, wielu było branych z poboru i mieli w dupie nową władzę tak samo jak i wyklęci, więc często mijali się we wsiach udając, ze się nie widzą, albo walili w powietrze, a potem mówili, że Leśni im uciekli, niestety nie dowiem się się już nic więcej, bo dziadek zmarł kilkanaście lat temu. Ale nigdy by na Polaka ręki nie podniósł, a w tym filmie niestety wzięto wszystkich jedną miarą. A za łapankami stało głównie KBW, NKWD i Smiersz. Drugi dziadek znowu w latach 50 odbywał zasadniczą służbę wojskową, 2 lata był w wojskach topograficznych, jak wiedzieli tylko o pozycjach wyklętych to nie nanosili ich na mapie. Dlatego tak jak mówię nic nie jest czarne i białe i trzeba mieć to na uwadze.

        • Wojsko nie wybiera gdzie walczy. Może akurat Twój dziadek miał tę odrobinę szczęścia, że nie musiał strzelać do swoich, którzy chcieli go zabić. Bo służba w sytuacji, gdy każda decyzja jest zła, to koszmar.
          Co do stosunku naszych rodaków do "nowej władzy", to trzeba pamiętać że sporej części w wyniku reform powojennych się polepszyło (reforma rolna, dostęp do nauki, czy wielkie inwestycje które spowodowały przemieszczenie ludności wiejskiej do miast i na ówczesne czasy awans społeczny). W związku z tym łatwiej im było aprobować nowe porządki lub ignorować opresyjny charakter państwa, bo ich to nie dotyczyło. A w końcu "leśni" dążyli do powrotu sytuacji sprzed wojny i trudno, aby zyskali oparcie w całym społeczeństwie. Zapewne gdyby wyzwolili Polskę Alianci, mieli byśmy sytuację jak w Grecji i "leśnymi" byliby członkowie BCh (chcieli w końcu reformy rolnej i władzy ludu, co nawet było w rocie przysięgi), czy AL.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: