Po przedpremierowym pokazie w Kielcach

Po przedpremierowym pokazie w Kielcach muszę przyznać, że to dobry pełnometrażowy fabularny debiut Łęckiego. Film ukazuje dramat powojennego podziemia antykomunistycznego. Dobry scenariusz i montaż sprawiają, że ten dość długi film ogląda się przyjemnie - jakkolwiek to brzmi w obliczu takiej tematyki. A to wszystko opakowane w przepiękne zdjęcia zrobione na świętokrzyskiej ziemi.

65
  • Napisałeś "dobry pełnometrażowy fabularny"... a oceniłeś nie jako dobry, czy bardzo dobry, nie jako REWELACJA.... dałeś 10 CZYLI "ARCYDZIEŁO"... Cóż obejrzę kiedyś i mam nadzieję, na dobre kino... Arcydzieła się nie spodziewam. Pozdrawiam

  • Kawał dobrej pracy!

  • Film jest bardzo dobry , wzruszający i jednocześnie przygnębiający z powodu, iż takie rzeczy miały miejsce a winowajcami było UB i cały system komunistyczny ! Cudowne w tym filmie były krajobrazy okolic Kielc .

  • Gorąco polecam! Po seansie stałem trochę pod kinem i muszę przyznać, że ludzie byli pod dużym wrażeniem. Naprawdę warto go obejrzeć. Gorąco Was do tego namawiam. Jak na ten budżet, który mieli efekt końcowy jest więcej niż zadowalający. Dobry scenariusz i świetne zdjęcia. Piękne krajobrazy i fajna muzyka w tle. Film kręcono głównie na terenie województwa świętokrzyskiego m.in. w Kielcach. Zdecydowanie polecam!

  • Film dobry. Myślę, że jedyne co możemy teraz zrobić a czego "by chcieli" to nie zapomnieć o nich. Każdy Polak powinien obejrzeć.

    • A jak ktoś nie obejrzy to nie może być uznawany za Polaka? Bo takie stawianie sprawy jest lekko mówiąc żenujące.

      • Takie rozumienie mojego wpisu jest żenujące. Nie napisałem że jeśli ktoś nie obejrzy to nie jest Polakiem. Uważam że każdy powinien, lub znać historię żołnierzy AK po 44 roku.

        Jeśli ktoś uważa że to nie potrzebne, pamieć, szacunek, ze wszystko było ok, to widocznie Popiełuszko zginął z własnej winy, Wałęsa nie powinien dostać nobla bo przecież wszystko było ok po 45 roku.

        Tym żołnierzom należy się pamięć i szacunek, tak samo jak innym do 1990 roku.

      • No cóż, przed wojną na porządku dziennym było wymaganie od starającego się o pracę zaświadczenia moralności od proboszcza, a potem co rok o przystąpieniu do spowiedzi wielkanocnej. To się da zorganizować, tak jak grupowe wyjścia do kina na "Smoleńsk".
        Mam nadzieję, że "każdy Polak" samodzielnie wyrobi sobie zdanie n/t "wyklętych". Zwłaszcza mieszkańcy wsi, którzy zapewne mają rodzinne przekazy o "akcjach ekspropiacyjnych", czy zwalczaniu komuchów i konfidentów (czytaj tych co wzięli ziemię z reformy rolnej, czy byli sołtysami).

        • Staram się być otwarty, nie mam dużej wiedzy, także dziękuję za informacje. Slyszałem że zdarzaly się mordy niewinnych ze strony partyzantów/żołnierzy AK/wyklętych. Także o tym tez trzeba pamiętać, o niewinnych ofiarach.
          Ogólnie patrząc skoro komuna chciała wymordować tych żołnierzy i aby wymazać ich z historii (np. Pilecki, bohater, nie walczył z nowym ustrojem, był torturowany, został skazany w ustawionym procesie i zabity, czym sobie na to zasłużył, chyba tym że był w armii krajowej). Mysle ze wiele osób tak skończyło w tamtych czasach. I pozniej czesto nie mieli wyboru.

          Własnie tego bym chciał, aby "każdy Polak" wyrobił sobie zdanie n/t "Wykletych"(poznał historię, ja mam już troche lat a czuje sie jakbym dopiero o tych zolnierzach się dowiedział, mysle ze wczesniej powinienem to wiedziec, po ukonczeniu szkoly i temat zamkniety). Mam takie głębokie przeczucie że im się to należy. Mi chyba ciężko byłoby zdecydować się iść na wojnę, żyć w lesie, w ukryciu, ciągłej ucieczce.

          • Wymazywanie z historii trwa.

            Napisał to na portalu poznan.repertuary.pl niejaki marek 12. marca 2017, 11:56
            "Urodziłem się w latach 90. i wtedy wszystkich karmiono bochaterstwem AK, bochaterami okrągłego stołu i innymi tego rodzaju fałszywymi bochaterami. Dopiero poza szkołą, w liceum, z kolegami zacześliśmy czytać i dowiadywać się o bochaterstwie żołnierzy wyklętych. Gdyby nie oni, nie było by dziś wolnej Polski. Ja nie móglbym tego pisać, w Wy doceniać ich zwycięskiej walki.Dopiero nasz Prezydent i nasz obecny Rząd potrafią opowiadać prawdziwą polską historię. Chwała im za to. Tak samo jak żołnierzom wyklętym - największym zwycięzkim wojownikom o wolną Polskę. PW"

            Jako komentarz niech wystarczy cytat z Jana Zamojskiego "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…".

          • Historia i działalność Wyklętych to tak naprawdę marginalny fragment całości historii Polski. Jak bez patriotycznej spiny zobaczysz co tak naprawdę osiągnęli i jaki był zasięg ich działalności. Nie ma sensu też budować polityki historycznej czy tożsamościowej wobec osób, które nie wykonały rozkazu oraz liczyły na wybuch trzeciej wojny. Romantyzm był dobry w powieściach Mickiewicza. To pozytywizm i praca u podstaw nas uratowała. A jeden gość z drugim.

            Wyklęci zajęli całą przestrzeń w polityce historycznej. Nawet na AK nie ma miejsca tylko Wyklęci i Wyklęci. Sosabowski? Maczek? Tylko Łupaszko, Siedzikówna i Lalek...

          • Zdarzały się mord? Większość ich działań to były mordy lub inne przestępstwa - kradzieże, napady. Co to za żołnierz, który do rodaków strzela. Wielu z nich nie oddało jednego strzału do Niemca czy Rosjanina, ale na koncie ma posłanie kulek Polakom.

            • Obejrzyj film, Rosjanie sprytnie to rozwiazali, do brudnej roboty byli Polacy, Żydzi. Oni głównie nadzorowali. A kto w następnych latach strzelał do strajkujących robotników? Studentów? Popiełuszko zginął z rąk Rosjan? Nie można patrzeć tak subiektywnie, w tamtych czasach działy się tragedie, jeden donos i ktos tracił zycie. Polska miała nie mieć żołnierzy, inteligencji, były wyśiedlenia jeszcze przed 45 rokiem , Katyń...

              • A kto strzelał do robotników w II RP, kto prześladował komunistów i narodowców za sanacji -też mieli w tym udział Rosjanie? Patrzę obiektywnie i wiem, że budowanie zawsze wymaga więcej wysiłku i wytrwałości niż niszczenie - a kożuchowe wojsko tym się zajmowało. Nie wspominam o fakcie, że strzelali do innych bohaterów (i nie myślę o komunistach- ) taki NSZ na przykład do własnych członków NSZ, którzy chcieli podporządkować się państwu podziemnemu. Nie wspominam też że wielu z nich po wyzwoleniu zaciągnęła się do MO, SB, czy KBW dobrowolnie Mówienie więc że likwidowali wrogów i zdrajców jest więc piramidalną bzdurą - często strzeli do takich samych jak oni bohaterów wojennych.

            • Po filmie troche poczytałem:
              1. Lata 44/45 front niemiecko-rosyjski był juz na naszych ziemiach, rosjanie apelowali zeby polskei wojsko wlaczylo sie do walki z niemcami, i tak sie dzialo, przeczytalem o oddziale wojska polskiego ktory wlaczyl sie do walki, wygrali bitwe z niemcami a po bitwie oddzial zostal otoczony przez Rosjan, rozbrojony i nasi zolnierze źle skonczyli. A wlaczyli u boku Rosjan.

              2. Inny przyklad wspolpracy z Rosjanami. Bierut, przed wojna komunista, w latach wojny 39-45 zrzekl sie obywatelstwa polskiego i wyjechal na wschod, pracowal jako tajny agent dla Rosjan. W nagrode zostal prezydentem po wojnie. Super. Tylko rpzeczytaj jako skonczyl w Moskiwe. Przydażył mu sie "Nieszczesliwy Wypadek".

              3. Przeyczytaj o glodzie przed 39 r ktory zafundowal Stalin Ukrainie, ile mln ludzi zmarło. Pozniej Katyn, wywozki Polakow, mordy. Jestem ciekaw co by było gdyby chory umysl Stalina nei byl zajety problemem wykletych. Gdyby mu sie nudzilo po 45 roku. Czy czegos by nie wymyslil dla ludnosci Polski. Takie moje przemyslenia.

              4. Nie tylko w naszym kraju byli "bandci" chyba w Estonii ostatni walczacy zolnierz zostal zlapany i zbaity w roku 78r. Byl najdluzej walczyacym zolnierzem bloku wschodniego przeciwko okupacji Rosyjskiej.

              Nie znam sie na historii ale po dowiedzeniu sie paru faktow... uwazam ze nasi zolneirze nie mieli wyboru. I tak by zgineli.... poejdynczo wylapywani. Amentsia w 45 r i 47 to byla sciema. Oni mieli zginac cokolwiek by robili.

              • Widać, że nie znasz się na historii bo opowiadasz bajki. No i nie znasz języka polskiego :)

                • Dzięki za informacje, tak czułem ze na Wikipedii nie ma rzetelnych informacji. Może kiedyś poczytam w książkach o tamtych wydarzeniach, to będzie pewniejsze źródło.

                • Sebost .. Niektórzy wypowiadają się tutaj niczym komunistyczni funkcjonariusze ideowi i próbują robić Ci wodę z mózgu. Posłuchaj wykładu pana Leszka Żebrowskiego o Żołnierzach Wyklętych :
                  https://youtu.be/_brfwONizDM
                  Człowiek o niezwykłej wiedzy, który bada zachowane dokumenty i na nich bazuje. Dzięki temu pięknie obala komunistyczną propagandę.
                  Polecam także książki jego autorstwa i inne wykłady, które są dostępne na youtube . Na przykład o Narodowych Siłach Zbrojnych bo wobec tej organizacji także pokutuje w opinii publicznej wiele mitów i zwyczajnych kłamstw, które powstały za komuny.

              • A, czytałeś, że w 1944 roku akowcy z wileńskiego dogadali się z Abwehrą i wspólnie likwidowali komunistów. A czytałeś że NSZ posłuchał rozkazów z Londynu o zaniechaniu walki z ZSRR i likwidował partyzantów sowieckich oddziały AL i GL (przypomnę AL i GLowcy walczyli w powstaniu warszawskich - jak każde inne podziemne organizacje zbrojne, GL współpracowało z AK przy wysadzaniu torów. Czytałeś, że dowódcy NSZ wydali w 1944 roku rozkaz o powstrzymaniu się od walk z Niemcami - kiedy wykrwawiała się powstańcza Warszawa członkowie Brygady Świętokrzyskiej układali się z Gestapo - pomagał w tym Jura).
                A czytałeś tez o tym że Bierut odbudował Polskę z powojennych gruzów? Rozpoczął budowę przemysły którego w II RP brakowało - przypomnę Polska przed wojną była krajem rolniczym, z analfabetyzmem sięgającym 50 % (w województwach wschodnich)?
                Za głód na Ukrainie , nie się ze Stalinem i Rosją rozliczają Ukraińcy. Rola kożuchowego wojska na losy Polski była skrajnie marginalna jeżeli nie powiedzieć żadna - to co miało się zdarzyć zdarzyło się w Jałcie. Jedyne na co wpłynęli wyklęciu to dłuższy stres i niepokój w społeczeństwie, które chciało zapomnieć rozpocząć normalne życie po wojennej zawierusze.
                Co do Estonii, to sytuacja wygląda tam zgoła inaczej niż w Polsce - Estonia zostaje zaanektowana przez ZSRR, a Leśni Bracia (czyli północna partyzantka) walczą z Armią Czerwoną a nie strzelają do swoich rodaków - taka drobna różnica.

                • To zmienia postać rzeczy...

                • Temat jest dość złożony

                • Członkowie Brygady Świętkorzyskiej skakali z niemieckich samolotów latających z Czechosłowacji w 1945 roku. Poczytaj wspomnienia to zobaczysz zupełnie inną historię. Nie taką czarno-białą jak w "Wykletym".

                • Żadnej postaci rzeczy to nie zmienia. Najpierw zaczynasz w miarę sensownie pisać a później wszystkim przytakujesz pokazując, że nie masz własnego zdania :(

                • Ehhhhh weź się Pan, za przeproszeniem, ogarnij trochę. Głosisz tezy i rzucasz faktami w kompletnym oderwaniu od realiów historycznych, zdarzeń i ogólnie mówiąc "szerszego spektrum".
                  Na historię nie można patrzeć (a tym bardziej analizować) jak na wybiórczo skompletowane zdarzenia. Gdy podejmujesz się oceny jakiś zdarzeń historycznych najważniejsze jest dostrzeżenie i zrozumienie związków przyczynowo-skutkowych, umiejętność oceny wiedzy, motywacji oraz sposobu myślenia ludzi biorących udział w takim zdarzeniu, przyczyny, skutki długotrwałe i krótkotrwałe (oraz to ile z nich było możliwe do przywidzenia) jak i wiele, wiele innych czynników...
                  Natomiast to co Ty robisz jest czystą demagogią i manipulacją. Dlaczego zapytasz?
                  Ponieważ, takie rzucanie pojedynczymi zdarzeniami, mieszanie przyczyny ze skutkiem, pomijanie masy aspektów, podawanie przykładów z innych sytuacji, które są kompletnie irrelewantne do tematu rozmowy, a mających na celu jedynie wprowadzić niepewność u odbiorcy (...itd. itp.) jest manipulacją. Jak obstawiam mającą na celu przedstawić Cię jako wielce obeznanego z całym zagadnieniem działań partyzanckich, a nawet z całą historią II W.Ś. I na tej manipulacji budujesz pewne tezy, które z racji złych i błędnie przeanalizowanych podstaw są, delikatnie rzecz ujmując- tendencyjne i zakłamane.
                  Nie wiem czy robisz to ze szlachetnych pobudek i rzeczywiście wierzysz w to co piszesz, czy też Twoje motywy są zgoła inne... ale tak czy inaczej wiedz, że takimi wypowiedziami siejesz ferment i szkodzisz; sobie, rodakom i przede wszystkim prawdzie, którą w ten sposób zasypujesz odmętach nieskończonego bullshit'u jakim powoli staje się dyskusja na ten, jak i wiele innych tematów związanych z minionymi dziejami. Chcesz mieć inne zdanie niż świadczy większość źródeł i opracowań? To miej!
                  Tylko jeśli je wygłaszasz, to proszę, zastosuj się do pewnej koniecznej metodyki i nie zakładaj, że masz rację i musisz zrobić wszystko by ją udowodnić. Z manipulacją i kłamstwem włącznie.
                  Bo ten sposób dyskusji naprawdę jest rakiem ostatnich kilkunastu lat.

                  Konkretniej? Proszę bardzo!

                  Dajesz tezę, że "Rola kożuchowego wojska na losy Polski była skrajnie marginalna jeżeli nie powiedzieć żadna - to co miało się zdarzyć zdarzyło się w Jałcie.", która jest motywem przewodnim twojej całej wypowiedzi.
                  No i po prostu jak się to czyta to ręce opadają. To jest niepoprawne z wielu aspektów, część wymienię, żeby nie być gołosłownym:

                  1. Wartościowanie i wymuszone racjonalizowanie imponderabiliów.

                  2. Ocenianie działań ludzi i ich efektów z pozycji znajomości przeszłości oraz znacznie większej wiedzy.

                  3. Kompletne pominięcie aspektów psychologicznych i brak próby postawienia się na miejscu ludzi, których oceniasz.

                  4. Negacja efektu motyla.

                  5. Rażący wręcz subiektywizm, przy jednoczesnym zachowaniu pozoru podawania samych i oczywistych faktów.

                  Rozwinąć mogę, tak samo jak odnieść się do czystych konkretów, przykładów, które sam podajesz i wykazać Ci bardzo poważne błędy logiczne i analityczne. Jeśli oczywiście będziesz/ktoś inny będzie chciał dyskutować.

                  Jak tak to pytanie do pierwszego pkt. dotyczącego stawianej przez Ciebie tezy:
                  Co osiągnął Leonidas I pod Termopilami?
                  Co osiągnęli obrońcy fortu de Vaux?
                  Co dała przyszłym pokoleniom postawa Maksymiliana Kolbe?
                  Moim zdaniem wymiernie i praktycznie niewiele.
                  Za to niewymiernie i niepraktycznie- wszystko.

                • I od razu zaznaczam- Pytanie na końcu niekoniecznie implikuje przyrównywanie kogokolwiek do czegokolwiek ;->

                  Przede wszystkim chcę się dowiedzieć skąd takie "urzędowe" podejście do tematu :-P

  • xD

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: